1000 produktow, których nie kupujecie w markecie

16.10.12, 11:16
Jak w tytule. Jakich produktów spożywczych nie kupujecie w marketach ze względu na to, że są bardzo słabej jakości. Ja osobiście nie kupuję nic, bo nie mam zaufania do produktów marketowych. Szczególnie ostatnio, gdy ceny w marketach zaczynają być wyższe lub porównywalne do cen w normalnych polskich sklepach, a jakość marketowych produktów pozostawia wiele do życzenia.
    • buddy_valastro Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 16.10.12, 11:26
      W markecie kupuję wszystko, może z wyjątkiem pieczywa, mięsa i wędlin. Nie widzę różnicy poza śmietaną kupioną w markecie i w "normalnym" polskim sklepie, jeśli pochodzi od tego samego producenta. To samo dotyczy tez kaszy mąki czy makaronu. Dlaczego mają być gorsze?
      Wątek za bardzo snobistyczny......
      • jarek_zielona_pietruszka Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 16.10.12, 11:31
        A na przykład dla tego forum.gazeta.pl/forum/w,77,134385385,134385385,Tymbark_dla_Biedronki_inny_sklad_.html
        Cała rzesza producentów dla marketów robi tańsze,a przez to gorsze produkty.
        • Gość: kim Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke IP: *.centertel.pl 16.10.12, 12:07
          Biedronka jest najtanszym dyskontem, dlatego moze miec nizsza jakosc, bo musi byc tansza niz sklepy wielkopowierzchniowe.

          Takze nie widze zadnej roznicy miedzy smietana, makaronem, ryzem, wodka, cola czy serem kupowanym w markecie i w malym sklepie, poza tym ze w malym sklepie to samo kosztuje o wiele drozej.

          Od kilku miesiecy w zadnych sklepach nie kupujemy wedlin. Sa obrzydliwe. Kupujemy tylko mieso i je gotujemy lub pieczemy jesli chcemy miec do kanapek.
        • keepsmiling3 Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 18.10.12, 10:18
          miałam zajęcia na ten temat na studiach i pani dr hab. (więc chyba wiedziała o czym mówi) opowiadała nam o tym "problemie". chodzi o to, że znani producenci biorą zlecenia dla takich marek jak przykładowa biedronka. takie produkty wcale nie są gorsze, mają po prostu inny skład, który nie wpływa na jakoś produktu. Za przykład podała jakieś tam pierniczki, które w "oryginale" miały (nieco) więcej czekolady, a te z marketu miały jej cieńszą warstwę. dla mnie taka tańsza marketowa wersja jest nawet lepsza, bardziej "dietetyczna" (jesli chodzi o owe pierniczki) ;D
          • Gość: kim Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke IP: *.centertel.pl 04.11.12, 15:57
            >takie produkty wcale nie są gorsze, mają po prostu inny skład,
            W zdaniu jest jaskrawa sprzecznosc.
            Produkty z dyskontow maja: mniej czekolady, wiecej wody, mniej masla (albo wcale), a wiecej tluszczow utwardzalnych - i w zwiazku z tym.... nie sa gorsze????! Czyli jakie sa, jesli zostaly rozcienczone, pozbawione kakao, a zamiast np. orzechow wloskich dodano tansze skladniki, czyli np. aromat "indentyczny z natruralnym" + wypelniacz??? Czy od tego wszystkiego produkt staje sie lepszy?!!!!!
          • kuchniazone Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 11.11.12, 21:29
            Hahaha no ja mam przykład z życia wzięty gdzie za tytułem dr hab nie kryje się nic innego jak dobre ustawienie życiowe, więc racz czynić ze zwykłych pracowników szkolnych ( w wielu przypadkach) bóstw.
    • Gość: ona Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.12, 11:27
      Nie kupuje jaj.
    • wadera3 Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 16.10.12, 11:34
      Mięsa, wędlin, pieczywa, ciasta, ciastek, warzyw, owoców, kosmetyków, chemii gospodarczej, jedzenia dla kotów, ryb, pewnie jeszcze by się uzbierało sporo.
    • lonely.stoner Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 16.10.12, 11:48
      glownie warzyw, owocow i jajek- te kupuje na miejscowym targu/bazarku - tansze i lepsze. Wszystko inne kupuje w markecie.
    • szopen_cn Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 16.10.12, 12:03
      Sloni,
      wielbladow,
      wezy,
      motyli,
      larw jedwabnika,
      kotow,
      kangurow,
      koali,
      krokodyli,
      niedzwiedzi polarnych (niedzwiedzie brunatne sa tej samej jakosci).....
    • 0yotte Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 16.10.12, 12:08
      może warto zdefiniować, co rozumiesz pod pojęciami "market" i "normalny polski sklep"...

      czy zapyziały sklep społemowski bez klimatyzacji, gdzie czekolady się latem rozpuszczają na półkach, to jest ten "normalny polski"? no to tam kupuję tylko wtedy, kiedy muszę... większe zakupy robię w supermarkecie, ale czytam etykiety i raczej unikam tzw. "produktów własnych"...
      warzywa i owoce kupuję głównie na bazarku...
      • linn_linn Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 16.10.12, 12:29
        O to samo chcialam zapytac. Jaki sklep, jaki market...
      • jarek_zielona_pietruszka Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 16.10.12, 12:42
        0yotte napisała:


        > czy zapyziały sklep społemowski bez klimatyzacji, gdzie czekolady się latem roz
        > puszczają na półkach, to jest ten "normalny polski"?
        >
        Nie wiem gdzie masz taki zapyziały "społemowski" sklep. W sklepie "Społem" w którym robię zakupy jest czysto, a klimatyzacja latem działa tak sprawnie, że jest chlodno
        • buddy_valastro Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 16.10.12, 12:52
          jarek_zielona_pietruszka napisał:


          > Nie wiem gdzie masz taki zapyziały "społemowski" sklep.
          >
          W mojej wsi. Ze świeżych rzeczy jest śmietana, biały ser, jajka. Z wiecznych kostki rosołowe, wino i piwo w szerokim wyborze. Ziemniaków i warzyw brak, bo każdy "ma swoje".

          Demonizowanie marketów jest jak mitologizowanie PRL-u.
          • marslo55 Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 16.10.12, 13:01
            buddy_valastro napisał(a):
            "Ze świeżych rzeczy jest śmietana, biały ser, jajka. Z wiecznych kostki rosołowe, wino i piwo w szerokim wyborze. Ziemniaków i warzyw brak, bo każdy "ma swoje"."
            Również przywożę ze wsi jajka i ziemniaki. W supermarkecie nie kupuję poza tym żadnych wypieków - skręca mnie na sam ich widok. W warzywa i owoce też zwykle zaopatruję się gdzie indziej.
        • triismegistos Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 16.10.12, 13:02
          No to, panie, gratulacje z powodu sąsiedztwa dobrego sklepu społem. Może zamiast poprzestać na pisaniu o nim na forach zrobisz sobie stosowny nadruk na koszulce?
      • Gość: gość Re: Społem-polskie sklepy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.13, 13:00
        Masz spaczone wyobrażenie o sklepach Społem, jak większość Polaków, którzy myślą, że w Społem jest nadal jak za komuny....a tymczasem są to obecnie bardzo dobre sklepy, z pieczywem na zakwasie z własnych piekarni, dużym wyborem, miłą obsługą i dobrymi cenami. Lubię robić zakupy w Społem bo to porządne polskie sklepy. Są długo otwarte, cena na półce zawsze zgadza się z tą w kasie, nie tracę czasu bo nikt nie przestawia w kółko produktów. Jest sporo promocji i produktów od lokalnych dostawców. W moim samoobsługowym społem można też płacić kartą.
    • squirk Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 16.10.12, 12:46
      Mój osiedlowy "normalny" jest słabej jakości, ceny z kosmosu, więc kupujemy tam tylko w ostateczności kiedy nie ma sensu wycieczka po jeden produkt do marketu.
      W lokalnym Auchan ma siedzibę dyrekcja i jakieś ważne osoby zarządzające, więc sklep jest wręcz reprezentacyjny, kupuję tam wszystko poza karmą i trocinkami dla Myszy bo te lepsze (na Myszach nie oszczędzam i dostają wszystko, co najlepsze) są w zoologicznym, też na terenie Auchan zresztą, albo sprowadzam via net (tak samo przyprawy czy produkty azjatyckie). Dzięki "staraniom" właścicieli lokalnych "normalnych" sklepów kojarzą mi się one wyłącznie z kiepską jakością i wysokimi cenami, zdecydowanie wolę market.
      :-)
      • aqua48 Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 16.10.12, 12:58
        Nie kupuję pieczywa, mięsa i wędlin w marketach. Z wyjątkiem chleba tostowego z Biedronki, który lubię i tamtejszych bułek z ziarnami dyni.
        Po cheddar z imbirem i mango wręcz specjalnie jeżdżę do Oszołoma, bo nigdzie indziej go nie ma. Warzywa i owoce często (nie jest to regułą) są sporo tańsze i bardziej świeże niż na targu.
        • squirk Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 16.10.12, 13:04
          Mięso kupuję bez wahania, nigdy się nie zawiodłam - oczywiście nie kupuję przyprawionych już mięs do grillowania itp, bo te wszędzie mogą być constaryzowane.
          Wędliny kupujemy tylko suszone, kindziuk itp, chleb i wszelkie pieczywo robię sama od kilku lat. Dzięki za polecenie cheddara, jadę dziś po nową Mysz i zrobię przy okazji zakupy, mam nadzieję, że cheddar będzie także u nas.
          :-)
          • turchanyi Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 16.10.12, 14:49
            Trochę zbaczam z tematu - czy Myszy preferują cheddar? Czy rozróżniają gatunki serów? Czy w ogóle jadają chętniej co innego :)
            • squirk Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 16.10.12, 14:58
              Cheddar będzie dla nas, Mysz dostaje czasem odrobinę goudy ale hitem w Myszarium był zawsze okruszek domowego chleba, Myszy dosłownie tańczą na tylnych łapkach żeby szybciej go dopaść. Jedna z Myszy była wielką fanką cykorii, ale tylko brzegów listka, środki traktowane były z pogardą. Z Myszami jak z ludźmi, każda inna, każda ma inne preferencje, ostatnia na cykorię nie chciała nawet spojrzeć.
              :-)
              • Gość: kim Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke IP: *.centertel.pl 16.10.12, 17:24
                Squirk, ktory to Auchan, gdzie wszystko jest OK? Piaseczno?
                • squirk Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 16.10.12, 22:24
                  Tak, kupiłam dziś świetne steki, ładne żeberka i kawałek indyka, cheddara nie znalazłam, ale też spieszyłam sie trochę bo mieliśmy nowe Myszy do kupienia więc nie szukałam starannie.
                  :-)
                  • Gość: kim Mysi watek poboczny IP: *.centertel.pl 17.10.12, 10:29
                    Squirk, wyglada na to, ze myszy to Twoja pasja. Trzymasz je jako zwierzeta do towarzystwa? Co jest fajnego w trzymaniu myszy? Czy sa fajniejsze niz chomiki albo inne swinki morskie, czyli raczej zwierzatka malo kontaktowe?
                    • squirk Re: Mysi watek poboczny 17.10.12, 13:34
                      Myszy są Myszami tylko z nazwy, ale to gryzonki, owszem, małe, puchate i trzymane wyłącznie z wielkiej miłości do całego gatunku. Chętnie wyślę zdjęcia, jeśli chciałabyś zobaczyć nasze Myszy odezwij się, proszę, mailem.
                      W trzymaniu ich fajne jest wszystko - mają niesamowity wdzięk i urok, są puszyste i śliczne, łatwo je oswoić (uczciwie dodam, że nam łatwo, ale mamy naście lat doświadczenia, musieliśmy się sporo nauczyć), są czyste, wesołe i bardzo towarzyskie. Nawet to, że szaleją po nocach nie jest wadą, bo łatwiej zasnąć spokojnie kiedy się wie, że zwierzaczek jest zdrowy, wesoły i chce mu się biegać.
                      Co do małej kontaktowości - wszystko zależy od interakcji z hodowcą, zdziwiłabyś się, jak kontaktowe są nasze kupione wczoraj Myszęta, wprawdzie nie wyspałam się za bardzo, bo przez pierwszą noc wolę trzymać rękę na pulsie, ale warto było, sporo już o sobie wiemy i są ogromne szanse na wychowanie dwóch miłych, łagodnych i szczęśliwych futrzaczków.
                      Po namyśle - minus może być jeden, do hodowania małych gryzoni potrzeba ogromnej wiedzy i ogromnej odpowiedzialności. Dzięki doświadczeniu zbieranemu przez lata mam adresy najlepszych weterynarzy, potrafię przyciąć pazurki czy zrobić zastrzyk zwierzątku ważącemu 35-40 gramów, przy zabiegach Myszy jestem w miare możliwości obecna, bo potrafię zwierzaczka przytrzymać i uspokoić. Nie jest łatwo i nie zachęcam do hodowania gryzoni kogoś, kto nie ma cierpliwości i ogromnego szacunku dla tych stworzeń. Żyją krótko, lista możliwych chorób jest dość długa, trzeba zwracać uwagę na wiele czynników, ale świadomość, że tworzy się mały raj na ziemi dla niezwykłych zwierzątek, których inni na ogół nie traktują poważnie, wynagradza wszystkie niedogodności. Moje Myszy są bardzo szczęśliwe, rozpieszczone i zadbane, w pełni na to zasługują.
                      :-)
                      • Gość: monika Re: Mysi watek poboczny IP: *.183.219.41.dsl.dynamic.t-mobile.pl 17.10.12, 20:46
                        Pieknie to opisałaś. Jestem z przeciwnego obozu ba mam koteczke ale czuje podobnie.:)
                        • Gość: beata_ Re: Mysi watek poboczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.12, 20:53
                          A co to za problem, przecież "koteczku" zawsze można taką myszkę do zabawy sprawić :-)
                          No, może nie taką malutką, żeby pokusy nie było, ale większą to i owszem...
                        • squirk Re: Mysi watek poboczny 18.10.12, 01:46
                          Nie jesteś, bo kocham koty bardzo i ogromnie chcę mieć przynajmniej dwa ale nie wiem, jak przekonać Osobistego, że kot nie jest puszyściutkim złoczyńcą i nasieniem Szatana czyhającym na meble, kable i całą resztę. Poza domem koty są przedmiotem jego uwielbienia (Osobistego, nie Szatana, a przynajmniej nie mam danych na ten temat), z wzajemnością, bo każdy kot na niego włazi i zaczyna mu się gotować w brzuszku, w domu nie chce ich mieć żeby uniknąć strat.
                          :-)
                      • Gość: kim Re: Mysi watek poboczny IP: *.centertel.pl 18.10.12, 09:55
                        Alez widac w Tobie pasje! Dzieki Squirk!
      • keepsmiling3 Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 18.10.12, 10:22
        zgadzam się, w hipermarketach jest większa kontrola, niż w takich małych osiedlowych sklepikach, które często nie mają odpowiednich warunków - światło słoneczne padające na oliwę z oliwek, brak klimatyzatora, przez co w lato kupujesz zniekształconą czekoladę, itd. może przerysowałam sytuację, ale tak jest w większości przypadków.
        poza tym - zakupy z własnym koszykiem i wkładanie do niego własnoręcznie produktów jest znacznie bardziej komfortową sytuacją ;)
        • kuchniazone Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 11.11.12, 21:33
          z drugiej strony małe osiedlowe sklepiki muszą się bronić jakością
          kupisz coś nie teges raz - bywa, drugi - zdenerwujesz się, trzeci - więcej nie pójdziesz
          "lewy" sklepik osiedlowy szybko splajtuje
    • matylda1001 Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 16.10.12, 13:07
      To, ze produkty bywają (nie znaczy, że zawsze są) tańsze od tych w małych sklepach wynika nie z gorszej jakości, ale z wielkości sprzedaży. Przy tak wielkich obrotach jak mają sklepy wielkopowierzchniowe można zejść z ceny. Kupuję wszystko, nie tylko produkty spożywcze.
    • triismegistos Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 16.10.12, 13:11
      Warzyw. Mięso kupuję rzadko, ale się zdarza. Czasem kupuję wędliny, nieco częściej sery. Nie mam natomiast żadnych oporów przeciwko kupowaniu makaronów, kasz, śmietany, oleju, oliwek, wody mineralnej, sosu sojowego, soli, ubrań, kosmetyków, płynu do mycia naczyń, śledzi, octu, mąki czy musztardy w marketach. Nie wierzę w nadprzyrodzone zdolności wrót marketu odbierające jakość produktom. Ceny umiem porównywać i nie zauważyłam, by gremialnie było drożej niż w osiedlowych sklepikach, to, co jest drogie kupuję gdzie indziej. Logiczne.
      Ps, ale spiskowe teorie lubię i chętnie o nich poczytam.
    • Gość: czekolada Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.12, 16:09
      A co to są normalne polskie sklepy?
    • ilonka001988 Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 16.10.12, 18:15
      Mięsa - z tego powodu że mam najlepszego dostawcę na świecie ze wsi. Jajka i mleko też są lepsze prosto od krowy, ale że nie bawię co tydzień na wsi tylko co miesiąc to uzupełniam zapasy też w markecie. Czasami drób kupuję jak nie narobię odpowiednich zapasów.

      Wszystko inne kupuję. Rozbawił mnie fakt zastępowania warzyw i owoców targowymi zamiast tymi z marketu. Mogą to być spokojnie te same produkty, bo i tak ludzie z targu jadą rano na giełdę i mogą kupić od tego samego hurtownika co market. Tak samo nie wierzę na samą "gębę" że babcia ma jajka prosto ze wsi czy coś,
      • 0yotte Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 16.10.12, 18:49
        > Rozbawił mnie fakt zastępowania warzyw i owoców targowymi
        > zamiast tymi z marketu. Mogą to być spokojnie te same produkty, bo i tak ludzi
        > e z targu jadą rano na giełdę i mogą kupić od tego samego hurtownika co market.
        > Tak samo nie wierzę na samą "gębę" że babcia ma jajka prosto ze wsi czy coś,

        to widocznie nie znasz prawdziwego targu, a tylko jakieś bazarki z budkami warzywnymi, tam faktycznie może być to samo, bo z giełdy...
        ja kupuję bezpośrednio od rolników i sadowników, którzy raz czy 2 razy w tygodniu przyjeżdżają na bazar, znam tych ludzi od lat, wiem, co u którego mogę kupić, w czym się specjalizują... i sorry, ale w żadnym markecie nie mam np. takiego wyboru odmian jabłek, śliwek, pomidorów...
        • Gość: pies-li-kot Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.12, 22:16
          3/4 sprzedawców na jednym z najpopularniejszych rynków w Poznaniu kupuje towar na giełdzie rolniczo-kwiatowej od hurtowników. Niewielu klientów jest tego świadomych, sądzę, że większość ma wrażenie, iż warzywa i owoce są sprzedawane tylko przez producentów. Przez dłuższy czas też żyłam w nieświadomości? naiwności?
          Jeśli mam wybór - korzystam z produktów proponowanych przez rolników, jeśli nie mam - pozostają pośrednicy.
          Ot i cała prawda o rynkach:)
          • coralin Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 16.10.12, 23:55
            To prawda. Inna sprawa, że ludzie przyzwyczaili się do sztucznego wyglądu. Pani,od której latem kupuję pomidory opowiada jak ludzie komentują różne kształty rzodkiewki. Wczesną jesienią kiedy już Pani nie ma swoich pomidorów, w pobliskim warzywniaku kupuję pomidory-"jajka"(nie są to jednak limy). Niby z przeznaczeniem na sosy, ale są tak pyszne, że zajadam na surowo. Nie są jednak piękne i są nietrwałe, ale chwała Pani, że je skądś sprowadza we wrześniu pazdzierniku.
          • 0yotte Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 17.10.12, 10:25
            Gość portalu: pies-li-kot napisał(a):

            > 3/4 sprzedawców na jednym z najpopularniejszych rynków w Poznaniu kupuje towar
            > na giełdzie rolniczo-kwiatowej od hurtowników. Niewielu klientów jest tego świa
            > domych, sądzę, że większość ma wrażenie, iż warzywa i owoce są sprzedawane tyl
            > ko przez producentów. Przez dłuższy czas też żyłam w nieświadomości? naiwności?

            owszem, na tym "moim" targu też są stoiska "giełdziarzy", i ja tam też kupuję, głownie owoce południowe, bo zwykle są lepszej jakości, niż w markecie...
            a rolników naprawdę łatwo rozpoznać, jeśli od 10 lat ten sam facet sprzedaje TYLKO śliwki i ogórki, a inny ma TYLKO kilkanaście odmian pomidorów i warzyw dyniowatych... przy czym ma różne sorty, też jakieś niewydarzone (krzywe, niewymiarowe, itp.) warzywa za pół ceny, itp. to to jest rolnik, nie handlarz...

            zresztą...
            ja nie mam nic przeciwko warzywom z giełdy czy supermarketu... tu chodzi raczej o wybór, jaki jest na targowisku i pewną powtarzalność, mam swoich ulubionych sprzedających i wiem, że jak kupię od nich to się nie zawiodę, bo co roku uprawiają te same sprawdzone odmiany...
        • squirk Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 16.10.12, 22:25
          Też kupuję warzywa i owoce na targu, ale jest tylko 2 razy w tygodniu (wtorek, piątek) i nie zawsze nam się chce wstać wcześniej i jechać tam przed pracą. Kupuję sporo, ale jak zabraknie zostaje market i nie marudzę.
          :-)
          • 0yotte Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 17.10.12, 10:13
            squirk napisała:

            > Też kupuję warzywa i owoce na targu, ale jest tylko 2 razy w tygodniu (wtorek,
            > piątek) i nie zawsze nam się chce wstać wcześniej i jechać tam przed pracą. Kup
            > uję sporo, ale jak zabraknie zostaje market i nie marudzę.
            > :-)

            to ciekawe, ja też we wtorki i piątki, czyżby ten sam targ? ;)
            • squirk Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 17.10.12, 13:35
              Piaseczno? :-)
              • 0yotte Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 19.10.12, 10:02
                a nie, Koło ;)
      • roseanne Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 16.10.12, 22:28
        mam w miescie kilka rynkow
        czesc robi wlasnei tak, jedne, dosc daleko to farmerzy - karzyny nawet jeszcze nie umyte, nie popeczkowane
        prosto z ciezarowki :)
    • roseanne Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 16.10.12, 18:24
      pomiedzy majem i wczesnym listopadem - nie kupuje owocow, jarzyn - tylko farmerskie z rynku

      potem, poza okopowymi jablkami i kapusta , w zasadzie wszystko jedno, bo i tak importowane
      jesli moge - nie kupuje jajek - na rynku mam od farmerow i takie od szczesliwych kur dla rodziny, i przepiorcze dla mnie

      mieso kupuje od rzeznika - swiezsze, smaczniejsze i krojone dokladnie tak, jak potrzebuje
      • matylda1001 Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 16.10.12, 21:09
        Warzywa w marketach często nie wyglądają ładnie. Nie wynika to z ich gorszej jakości, ale ze sposobu przechowywania już w sklepie.
    • coralin Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 16.10.12, 23:41
      Jeśli używasz terminologii to warto byłoby wyjaśnić jak rozumiesz słowo market. Dla mnie to po prostu sklep, wiec napiszę co kupuję w sklepach i jakich.
      Zacznę od Społem, bo powyżej ktoś wspomniał, a to sieć, która trzyma poziom przynajmniej w moim regionie, bo najlepsze produkty spożywcze są tam regionalne (zakwas na żurek, pieczywo, wędlina, wody mineralne, olej rzepakowy z 1 tłoczenia regionalny, duży wybór kasz, zimą najlepsza kapusta kiszona). Mam wrażenie, że tam zamawiają produkty wysokiej jakości, nie są one wcale tanie. Nie zrobili sobie otoczki jak eleganckie delikatesy, kojarzą się ze zgrzebnym prlem. Zresztą podobnie jest w pobliskim Społem przemysłowym -wyroby najlepszych polskich firm (szkło, drobne agd, cała seria Biały jeleń...). Generalnie można w Społem kupić masę świetnych produktów niereklamowanych firm, ale wybór ograniczony (w moim Społem nie ma wołowiny).
      W Carrefour Express kupuję głównie chemię, pieczywo z okolicznej piekarni (inne dostępne tam niejadalne), mrożone warzywa zimą, jest tam też regionalny nabiał, więc nie widzę powodu, by nie kupić śmietany przy okazji.
      W Biedronce kupuję królika, wołowinę na gulasz, kaczkę, okonia morskiego (labraks), sery i wina czyli generalnie produkty, za którymi dawniej musiałam się nabiegać po mieście, a teraz mam pod nosem, choć jednak do B. trzeba w miarę często zaglądać, bo te produkty nie są w stałej ofercie.
      Warzywa korzeniowe kupuję byle gdzie, za to pomidory muszą być sprawdzone.
      Cielęcinę i wołowinę lepszą niż na gulasz kupuję w osiedlowym mięsnym, ale na to trzeba zapolować lub trafić.
      W moim mieście jest sieć chyba regionalnych delikatesów cieszących się nieco za dobrą sławą, ale mają wiele wędzonych ryb do wyboru i wiele chlebów choć trudno o prawdziwy. Ale otoczkę zrobili sobie dobrą.
      W Lidlu byłam ze 3 razy, bo jakoś za daleko. Do Almy, Piotra i Pawła też. O Auchan i innych hipermarketach nie wspominając.
      • Gość: beata_ Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.12, 00:35
        Nie chcę robić za spamerkę, ale jak dotąd (jeśli nie mam innej pewnej możliwości) wołowina na gulasz biedronkowa, to rewelacja. Świeża, porządne i "czyste" kawałki mięsa , a nie jakieś tam ochłapy, które czasem niestety zadarza się zobaczyć tu i ówdzie, nawet na targu... No po prostu nie okrawki z tłuszczem i powięziami, tylko mięso. Każdy kawałek bezstratnie niemal kroję na mniejsze i dopiero z tego robię sos... przynajmniej na cztery daje się toto pokroić, większość na więcej części... Ja w sosie czy zupie gulaszowej lubię taką nieregularną "kostkę" ok. 1x1x1 cm na surowo... nie jest jakoś drastycznie mniejsza po obsmażeniu i uduszeniu/ugotowaniu.
        Mam nadzieję, że się kiedyś nie rozczaruję... :-)
        • squirk Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 17.10.12, 00:46
          O, to się skusze kiedyś, zwykle kupuję w Auchan (dziś mieli piękny kark wołowy, więc się skusiłam i będzie daube) ale na to biedronkowe też zwróciłam uwagę i zastanawiałam się, czy nie kupić. Skoro polecasz to kupię jak mi się zapasy skończą. Króliki i polędwiczki wieprzowe z Biedronki mogę polecić, bo kupuję regularnie.
          :-)
          • Gość: beata_ Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.12, 03:35
            Myślę, że się nie zawiedziesz...
            Oczywiście obejrzyj, wybierz, na datę popatrz itp... ale to się wie przecież :-)

            ps
            Na "chrólika" mam chęć od dawna, ale dla mnie to niestety za duża porcja jest - nie wiem tak do końca, co z tym fantem zrobić i jak podzielić "na już" i "do zamrażalnika" :(
            Kompletnie nie mam doświadczeń z domu - albo tego nie było w sprzedaży, albo było za drogie, albo moja zacna mamuśka nie lubiła tego mięsa, więc nie robiła :-) Najbardziej prawdopodobne jest to ostatnie, chociaż może zbyt krytycznie oceniam swoją rodzicielkę ;-)
            • squirk Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 17.10.12, 13:40
              Dzielę na 6-8 (w zależności od wielkości królika) części - udka, przednie łapy z kawałkiem i reszta - jak tu img82.imageshack.us/img82/476/schematpodziautuszkikrloz2.gif . Mrożę po 2 kawałki, robię najczęściej duszonego w winie albo w śmietanie. Można kupić już pokrojonego, bywa na tackach np. w Auchan, skuś się kiedyś, bo naprawdę warto, zdrowe i chude mięso o wyjątkowym smaku.
              :-)
              • Gość: beata_ Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.12, 14:46
                Dzięki :-)

                Do Auchan-a nie mam teraz dostępu, Bierdolonka jedynie wchodzi w grę, a tam dają całość. Królika w śmietanie jadłam wieki temu i bardzo mi smakował, tylko jakoś wciąż mnie ta ilość i brak doświadczeń z obróbką powstrzymywała przed samodzielnym wykonaniem :-)
                • mhr2 to rekawy zawijaj i do pracy, gdzie masz problem? 17.10.12, 14:59
                  Gość portalu: beata_ napisał(a):

                  > Do Auchan-a nie mam teraz dostępu, Bierdolonka jedynie wchodzi w grę, a tam daj
                  > ą całość.

                  ja kupuje tylko cale, lubie po prostu sama je dzielic, nikt mnie tego nie uczyl,
                  to jest bardzo latwo, "kroj" tylko tam gdzie widzisz ze jest blonka ktora laczy czesci miesa,
                  albo miedzy kostkami, powodzenia i smacznego,
                  • Gość: beata_ Re: to rekawy zawijaj i do pracy, gdzie masz prob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.12, 15:05
                    Wiesz... bardzo łatwo, to jest coś skopać :-)))
                    Ja tam nie lubię nie wiedzieć, co robię...
                • squirk Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 17.10.12, 15:06
                  Jeśli nie spróbujesz to nie przekonasz się, jakie to łatwe, a jak ukroisz krzywo to nikt na Ciebie kszką pluć nie będzie, bo kroisz dla siebie przecież. Skuś się, króliki są naprawdę świetne.
                  :-)
                  • Gość: beata_ Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.12, 20:50
                    Jak już mam taką ściągawkę do krojenia, to spoko - odważę się :-)
                    Jeszcze tylko powyjadam, co mam w zamrażalniku (już mi jutro dwie rzeczy wyjdą!) i zrobię miejsce na "chrólika"... Lodówkę mam małą, to i zamrażalnik tyci :(
                    A może jaki obiad wydam... Tylko, że więcej jak trzy sztuki na raz nie nakarmię - talerze mam jeno trzy :-D
                    Dzięki Squirk! Na Ciebie zawsze można liczyć :-)

                    ps
                    powiedz mi jeszcze, co to za Myszy... no chciałabym wiedzieć, bo mnie zaciekawiło mocno... Już wiemy, że to nie białe myszki, więc? ;-)
                    • squirk Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 18.10.12, 00:17
                      Królik to świetny pomysł na kolację dla znajomych, zrobiłabys wrażenie, chyba mało kto go podaje, acz mam wrażenie, ze robi się popularny, sama przekonałam do niego kilka osób :-)
                      Co do Myszy - pacnij mnie proszę na priv, za dużo tu juz o Myszach, niezbyt do forum Kuchnia pasujących, a zdjęć mam setki więc chętnie kilka wyślę.
                      :-)
        • coralin Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 17.10.12, 19:31
          Ta wołowina jest faktycznie znakomitej jakości. Do królika zachęcam bardzo mocno. Co do ryb to w okolicy Biedronka ma najatrakcyjniejsze dla mnie, bo ten labraks (okoń morski) jest pyszny choć nie jest tanią rybą ( 29 zł za kg ryby z głową, wypatroszonej). Oczywiście w Auchan czy innym markecie jest większy wybór ryb świeżych, ale to wyprawa poza miasto.
    • jarek_zielona_pietruszka Re: Pstrągi 17.10.12, 09:28
      Pstrągi w biedronce po 19.99 na promocji. Dwa pokurcze na jednej małej tacce. Na stoisku rybnym., Wczoraj łapane pstrągi po 18 zl. W Biedronce z tego co mi wiadomo dostawa pstrągów jest co 2 tygodnie. I nie wiem czy do Biedronki można zadzwonić i zamówić np. na sobotę dwa ładne miętusy czy sandacze.
      • buka007 Re: Pstrągi 17.10.12, 10:28
        to jest porownywanie jabłka z gruszką. Nie sądze, żeby ktoś przy zdrowych zmysłach mając taką możliwość pchał się do biedronki.

        jarek_zielona_pietruszka napisał:

        > Pstrągi w biedronce po 19.99 na promocji. Dwa pokurcze na jednej małej tacce. N
        > a stoisku rybnym., Wczoraj łapane pstrągi po 18 zl. W Biedronce z tego co mi wi
        > adomo dostawa pstrągów jest co 2 tygodnie. I nie wiem czy do Biedronki można za
        > dzwonić i zamówić np. na sobotę dwa ładne miętusy czy sandacze.
        • aqua48 Re: Pstrągi 17.10.12, 14:38
          buka007 napisała:

          > to jest porownywanie jabłka z gruszką. Nie sądze, żeby ktoś przy zdrowych zmysł
          > ach mając taką możliwość pchał się do biedronki.

          Nie mam dostępu do wczoraj łapanych pstrągów, wobec tego kupuję te biedronkowe, nigdy mnie nie zawiodły, ani moich zdrowych zmysłów :) I nie nazwałabym ich pokurczami - przyrządzam jednego na osobę.
          >
          > jarek_zielona_pietruszka napisał:
          > Pstrągi w biedronce po 19.99 na promocji. Dwa pokurcze na jednej małej tacce. Na stoisku rybnym., Wczoraj łapane pstrągi po 18 zl.
          • buka007 Re: Pstrągi 17.10.12, 19:42
            wlasnie to mialam na mysli.

            >aqua48 napisała:
            >> buka007 napisała:
            >
            Nie sądze, żeby ktoś przy zdrowych
            > zmysłach mając taką możliwość pchał się do biedronki.
            >
            > Nie mam dostępu do wczoraj łapanych pstrągów, wobec tego kupuję te biedronkowe,
            > nigdy mnie nie zawiodły, ani moich zdrowych zmysłów :)
            • coralin Re: Pstrągi 17.10.12, 20:16
              Właśnie, rzecz w tym, że tych Biedronek jest sporo, więc dużo ludzi ma je w pobliżu i ma do nich łatwiejszy dostęp niż do złowionych wczoraj pstrągów. W polskich realiach w przeciętnym sklepie trudno kupić dobry ser, świeże ryby oprócz podbarwionego łososia i pstrąga w piątek, królika, kaczkę, a nawet wołowinę.
            • ewkka Re: Pstrągi 17.10.12, 20:21
              Kupuję przede wszystkim w marketach, kupując sprawdzone i dobre towary. Tak jak inni nie widzę powodu aby przepłacać. Mięso, owoce i warzywa też. Jak mi rodzina ze wsi coś podwiezie od miejscowego rolnika mam wiejskie ale nie demonizuję supermarketów. Pochodzę z małej miejscowości w mazowieckim. Taka chłopo-robotnicza mieścina. Sąsiedzi poszli w "ekologię" jak to sami mówią. Starego poloneza zamienili na żuka. Raz w tygodniu wyprawa do najbliższego supermarketu. Potem jeden dzień na "podekologizowanie" towarów - jajeczko lekko ubrudzą, marchew i pietruszka do mieszanki ziemi z gliną, rozmaryn w pęczki popakują i rajd po stołecznych bazarkach. Jajek musi być tylko 2-3 kartoniki na targowisko i najlepiej nieparzysta ilość - ot tylko tyle kurki zniosły. I bardzo sobie ten biznes chwalą. I trend na "eko"
              • 0yotte Re: Pstrągi 19.10.12, 10:14
                >Sąsiedzi poszli w "ekologię" jak to sami mówią. Starego polonez
                > a zamienili na żuka. Raz w tygodniu wyprawa do najbliższego supermarketu. Potem
                > jeden dzień na "podekologizowanie" towarów - jajeczko lekko ubrudzą, marchew i
                > pietruszka do mieszanki ziemi z gliną, rozmaryn w pęczki popakują i rajd po st
                > ołecznych bazarkach. Jajek musi być tylko 2-3 kartoniki na targowisko i najlepi
                > ej nieparzysta ilość - ot tylko tyle kurki zniosły. I bardzo sobie ten biznes chwalą. I trend na "eko"

                a nie nie, takie "eko" to ja znam...
                i nie kupuję na bazarze dlatego, ze niby tam jest "eko"...
                trzeba być mega naiwnym, by wierzyć, ze małe jabłuszka są eko, a duże na pewno "sypane"... bo de facto mogły rosnąc na tym samym drzewie...
                mam ogrodnicze wykształcenie i świadomość, co to jest uprawa ekologiczna i na czym ona polega... i wiem też, że "tylko raz pryskane" to nie jest eko...
                jestem pogodzona z faktem, ze chemia jest wykorzystywana w uprawie roślin i nie liczę na eko cuda na zwykłym targowisku... raczej szukam tam ulubionych odmian, o które trudno w marketach...
                a tzw. "baby" z obsranymi jajkami i "wiejskim" mlekiem w butelkach po wodzie mineralnej omijam...
      • matylda1001 Re: Pstrągi 17.10.12, 20:23
        Jarku, napisałeś:
        "Ja osobiście nie kupuję nic, bo nie mam zaufania do produktów marketowych"

        Jak na kogoś, kto brzydzi się marketami, zastanawiająco dobrze orientujesz sie w tym, co i za ile sprzedają w "Biedronce" :)

        jarek_zielona_pietruszka napisał:

        Pstrągi w biedronce po 19.99 na promocji. Dwa pokurcze na jednej małej tacce. W Biedronce z tego co mi wiadomo dostawa pstrągów jest co 2 tygodnie. <

        • jarek_zielona_pietruszka Re: Pstrągi 17.10.12, 20:38
          matylda1001 napisała:


          > Jak na kogoś, kto brzydzi się marketami, zastanawiająco dobrze orientujesz sie
          > w tym, co i za ile sprzedają w "Biedronce" :)
          >
          > jarek_zielona_pietruszka napisał:
          >
          > Pstrągi w biedronce po 19.99 na promocji. Dwa pokurcze na jednej małej tacce.
          > W Biedronce z tego co mi wiadomo dostawa pstrągów jest co 2 tygodnie. <
          >

          Nie mylisz się. Mam sąsiada, który potrafi po każdy zakup lecieć do Biedronki. (ok 500m) Gdy spotykamy się na korytarzu to zdaje mi szczegółowe relacje z zakupów. Sąsiadka piętro niżej jest w Biedronce 3-4 razy na tydzień. Mam jak widzisz relacje na bieżąco.
          Co do pstrągów to właśnie sąsiadka pokazała mi tackę z tymi rybami.
          • bene_gesserit Re: Pstrągi 17.10.12, 20:47
            Nie każdy ma czas latać po całej Warszawie, żeby kupic podstawowe produkty. I nie każdy ma ochotę sprawdzac, ktory sklep jest polski.
            • coralin Re: Pstrągi 17.10.12, 21:07
              Nie każdy ma czas, by latać nawet po mniejszym od Warszawy mieście za produktami, które najlepsze świeże. W polskich realiach sprowadzanie na zamówienie produktu wiąże się z podwojeniem lub potrojeniem ceny. W osiedlowym sklepiku przez lata sprowadzano mi za horrendalne ceny królika, a dowiedziałam się, że ten sklep bazuje na hurtowych zakupach w Makro.
              • jarek_zielona_pietruszka Re: Pstrągi 17.10.12, 21:15
                coralin napisała:


                W polskich realiach sprowadzanie na zamówienie produktu wiąże się z podwojeniem lub potrojeniem ceny. W osiedlowym sklepiku przez lata sprowadzano mi za horrendalne ceny królika, a dowiedziałam się, że ten sklep bazuje na hurtowych zakupach w Makro.

                Wszystko zależy od sprzedawcy. Jeżeli kupuję u niego od lat, to sam mi zaproponował, żebym w razie potrzeby zadzwonił i zamówił co jest mi potrzebne. No nie wiem czy cena za flądrę 7 zl, okoń 12 zl, leszcz (nieduży wielkości dłoni) 6,5 zl to są ceny wygórowane. Nie wiem czy w jakimś markecie dostaniesz za tą cenę .
                Wszystko zależy od uczciwości sprzedawcy i ustalenia wzajemnych relacji. Jeżeli nie chcesz sprzedać to ja nie muszę kupić.
            • jarek_zielona_pietruszka Re: Pstrągi 17.10.12, 21:08
              bene_gesserit napisała:

              > Nie każdy ma czas latać po całej Warszawie, żeby kupic podstawowe produkty. I n
              > ie każdy ma ochotę sprawdzac, ktory sklep jest polski.

              No i przede wszystkim nie każdemu się chce :)
              • bene_gesserit Re: Pstrągi 17.10.12, 23:18
                Przede wszystkim nie każdego obchodzi, czy kupuje u Polaka, czy Portugalczyka. Narodowe obsesje to nie to forum.
    • mlekozsiadle Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 19.10.12, 09:57
      To w małych sklepikach jeszcze ktoś kupuje? Myślałem, że już powymierały.
      • smutas13 Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 19.10.12, 13:55
        nie kupuję:
        piccy, majonezu, bielizny, butów...
    • Gość: 2szarozielone Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke IP: *.icpnet.pl 11.11.12, 19:32
      mam to szczęście, że mieszkam w dzielnicy, gdzie jest mnóstwo małych, wyspecjalizowanych sklepów - i oprócz tego spore targowisko. Więc właściwie wszystko kupuję w odpowiednim, upatrzonym sklepei, do którego się przyzwyczaiłam. Mam ulubionego rzeźnika, rybny, warzywniak, stoiska na targowisku, sklep z herbatą, sklep z alkoholami, piekarnię... Nie z jakichś ideologicznych pobudek, ale z wygody. Niedawno otworzyli blisko Biedronkę - zaczełam zagladac i lubię tam kupowac niektóre sery (Stary Olęder to dokładnie to samo co Bursztyn, co kiedyś odnotowałam ze zdziwieniem pewnym, bo przypadkiem miałam w domu jeden i drugi... Stary Olęder jest 2x tańszy...; bywa też fajny dojrzewający ser kozi), słodycze, owoce egzotyczne, wina, niektóre podstawowe produkty. Często też robię zakupu w PiP - bo mam blisko i zazwyczaj jest tam to, czego potrzebuję, bo mają dobre zaopatrzenie. Małych ogólnospożywczych sklepików nie lubię, bo zazwyczaj mają mały wybór ...

      Jak mieszkałam na osiedlu, gdzie sklepów było kilka na krzyż- większość zakupów robiłam w PiP i Tesco.
    • kuchniazone Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 11.11.12, 21:27
      Mam uraz do marketów od zawsze. Kiedyś jeszcze kupowałam chemię, a przy okazji "suche produkty" w stylu makaron, przyprawy, kasze itp.. ale odkąd sieć na R.. rozwinęła skrzydła i oferuje chemię w niskich cenach i obsługa jest błyskawiczna, to do marketów już nie chadzam.
      • Gość: Anka Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke IP: *.ennet.pl 22.11.12, 16:04
        Kupuję TYLKO w marketach bo na małe sklepy mnie nie stać.
        • jarek_zielona_pietruszka Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 22.11.12, 23:55
          Gość portalu: Anka napisał(a):

          > Kupuję TYLKO w marketach bo na małe sklepy mnie nie stać.
          To porównaj ceny i jakość (dodaj ceny transportu) w marketach i w dobrych polskich sklepach i myślę, że się zdziwisz na korzyść polskich sklepów.
          • jarek_zielona_pietruszka Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 22.11.12, 23:56
            jarek_zielona_pietruszka napisał:

            > Gość portalu: Anka napisał(a):
            >
            > > Kupuję TYLKO w marketach bo na małe sklepy mnie nie stać.
            > To porównaj ceny i jakość (dodaj ceny transportu) w marketach i w dobrych polsk
            > ich sklepach i myślę, że się zdziwisz na korzyść polskich sklepów.
            >
            No chyba, że nie zwracasz uwagi na jakość jak większość klientów marketów, no to wtedy możesz pisać takie rzeczy
          • squirk Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 23.11.12, 00:17
            Porównuję i podpisuję się pod postem Anki, Jarku - mały, nawet dobry sklep (zdecydowanie zwracam uwagę na jakość towaru) w mojej niewielkiej miejscowości sprzedaje o wiele drożej żeby się utrzymać a prawdę mówiąc o mały dobry sklep jest ciężko, nie patrzą na jakośc towaru, ma być cokolwiek na zasadzie "i tak się sprzeda bo klientowi nie będzie się chciało jechać do marketu/będzie mu się spieszyć". W moim lokalnym sklepiku nie warto kupować np. jajek, sąsiadka kilka razy trafiła na nieświeże i ostrzegła nas, ziemniaków, bo zawsze są okropne i wielu innych rzeczy. Tylko na puszki/kartony można liczyć ale takie rzeczy sensowniej kupić dużo taniej na zapas w markecie więc sklepik wchodzi w grę przy zakupach wyłącznie awaryjnych. Szkoda, bo nie cierpię zakupów i wolałabym kupować pod domem przy okazji powrotu ze spaceru po okolicy ale przecież nie dam się oszukiwać i lekceważyć.
            • jarek_zielona_pietruszka Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 23.11.12, 01:59
              Nie wiem gdzie mieszkasz, ale byłem w tym roku we wrześniu w Sejnach na urlopie i porównałem ceny i jakość w małym sklepie i w biedronce. Niestety większość produktów z małego sklepu była lepsza i zdecydowanie tańsza niż w biedronce. Innego marketu tam na szczęście nie ma. Pyszny ser z mleka kosztuje tam 15,80 zł. w Stonce myślę, że dużo drożej. Następnych produktów nie będę wymieniał, bo nie ma sensu. Masło, śmietana, wszystko tańsze. W tesco mąka chlebowa ok 3,8 a tam 2,4 nie wiem co mam jeszcze wyliczać. Jeżeli ktoś nie potrafi zorganizować sobie życia i poszukać tanich i dobrych sklepów i iść tylko na łatwiznę i pleść androny że w marketach jest tanio i dobrze to jego sprawa, ale niech nie pisze, że to jest prawda. Nikt kto myśli i rozumie o co chodzi nie uwierzy, że to prawda.
              • squirk Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 23.11.12, 06:15
                Najwyraźniej nie potrafisz pogodzić się z faktem, że nie każdy ma tak niesamowite (tymczasowe, okazjonalne) szczęście, jak Ty w Sejnach, i że lokalne, małe sklepiki w małych miejscowościach zarabiają bardzo solidnie na byle czym bazując na tym, że okoliczni mieszkańcy kupią cokolwiek w drodze z pracy czy mając przysłowiowy nóż na gardle. Moje "zorganizowanie sobie życia" polega na tym, że nie kupuję drogiego byleczego z lokalnego sklepiku a mąkę zamawiam w młynie, bo stawiam na jakość. Świat jest na ogół, oczywiście, zorganizowany mądrze i pięknie ale jakoś nie dotyczy to faktu, że właściciele małych sklepów robią, co mogą, żeby utrzymać się na rynku więc podnoszą ceny i chromolą jakość.
                Bardziej wprost - nie każdy ma tak, jak Ty. To, że w zawoalowany sposób obrażasz osoby mające inne zdanie świadczy o tym, że problem nie leży po stronie obrażanych. Jedna wizyta jednego Jarka w jednym sklepiku w, też niezbyt licznych, Sejnach wiosny nie czyni. Zrozumie to każdy, kto myśli. Przy okazji będzie także świadom, że nie wszyscy mają tak, jak on, i jakoś to przełknie zamiast sugerować obcym ludziom na forum że są kiepsko zorganizowanymi przygłupami.
              • bene_gesserit Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 23.11.12, 07:02
                jarek_zielona_pietruszka napisał:

                > Niestety większość p
                > roduktów z małego sklepu była lepsza i zdecydowanie tańsza niż w biedronce. Inn
                > ego marketu tam na szczęście nie ma. Pyszny ser z mleka kosztuje tam 15,80 zł.
                > w Stonce myślę, że dużo drożej.

                No, 'myślę że tam jest drożej' to się nazywa argument! Taki szczeropolski, żaden tam portugalski czy od Francuza :D
              • Gość: Edi800 Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke IP: 195.33.34.* 23.11.12, 09:01
                Jarku,
                korzystam z 2 małych sklepów - awaryjnie.
                Jeden mam niedaleko domu, tam kupuję pojedyncze artykuły, gdy zabraknie - śmietana, bułka tarta, itp. Ceny ok. 20-30% wyższe niż w B. czy w L.
                Drugi sklep mam 50 metrów od wyjścia z pracy. Tak, prawie wszyscy pracownicy tam kupują, bo blisko. A drugi powód jest taki, że świadomie przepłacamy, żeby tego sklepu nam nie zamknęli, bo jest dla nas bardzo wygodny. Ceny są dużo wyższe, niż w marketach czy dyskontach.

                Więc z łaski swojej, nie pierdziel głupot, że w Sejnach jest cudowny sklep, gdzie taniej niż w marketach. Na jakimś blogu prowadzonym przez właściciela małego sklepu czytałem kalkulację, ile trzeba mieć obrotu i dochodu, żeby utrzymać jednego pracownika na minimalnej płacy. Przy 10% marży jest to ok. 22 tys zł obrotu. To JEDEN pracownik i to na minimalnej krajowej. Musisz mieć dwóch, żeby obsłużyć sklep od rana do wieczora. Poza tym, coś właścicielowi musi zostać zysku, bo inaczej nie ma sensu prowadzić sklepu. Do tego koszty lokalowe, energia, paliwo itp.
                Żeby sklep dał właścicielowi minimalną pensję, musisz zatem mieć ok. 100 tys. obrotu miesięcznie. Gdyby marże w małym sklepie (a co za tym idzie - ceny) miały być niższe, dorównując 2-3% marżom w marketach, to sklep musiałby obrócić miesięcznie za 300 tys. zł.
                Jesteś to sobie w stanie wyobrazić? Bo ja chyba nie.
                I tak te 100 tys. to astronomiczna kwota na mały sklep.

                Jak będziesz kiedyś jeszcze w Sejnach, to spytaj o podobną kalkulację właściciela tamtego sklepu. I napisz nam tu, jak to tam wygląda.
                Pozdrawiam.
                • Gość: zadumana Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.12, 13:48
                  Oczywiście, od prostych ekonomicznych przeliczeń nikt nie ucieknie, a właściciel sklepu nie ma szans z kalkulacją.
                  Na mojej ulicy w centrum dużego miasta jest mały sklepik, który prowadzi cała rodzina. Warzywa, owoce i spożywcze artykuły. Ceny są porażająco wyższe od hipermarketów, w których kupuję towary paczkowane, ryby i mięso. 20-35%.
                  Owoce i warzywa kupuję na "lepszym" stoisku na targu - pewnie z giełdy w dużej części to pochodzi, ale jest świeże nie jest "zmęczone" jak w hipermarkecie, no i jest droższe niż w hipermarkecie.
                  ALE - kiedyś zapomniałam coś kupić na targu i wracając do domu zatrzymałam się samochodem przy tym mały sklepie. Mój nastoletni syn ze zdziwieniem zauważył bystro, że cena winogron totalnie zmiętolonych była tej samej wysokości co najdroższa cena winogron w super gatunku na targu na "naszym" drogim stoisku. Stało się to okazją do lekcji ekonomii dla syna - co skwapliwie wykorzystałam. Niech młodzież się uczy...:)
                  • Gość: zadumana Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.12, 14:00
                    A teraz mój były nastolatek - obecnie wyedukowany cenowo student mieszkający przy bocznej uliczce w centrum Warszawy, unika jak ognia (wraz ze współlokatorami) małego sklepu naprzeciwko.
                    Polecam jego usługi, w charakterze porównywarki cen, a na jakości zna się gość jak nikt inny...:)))))
                    • aqua48 Na szczęście nie ma przymusu 27.11.12, 14:11
                      Każdy może kupować tam gdzie chce, gdzie mu bliżej, taniej, wygodniej, smaczniej, u przystojniejszego sprzedawcy, albo tego bardziej polskiego, dokładającego do interesu, albo chcącego zarobić, czy jakie jeszcze kryterium mu przyjdzie do głowy. A przekonanych, nie ma co przekonywać.
    • mhr2 Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 27.11.12, 14:21
      jarek_zielona_pietruszka napisał:

      a jak
      > ość marketowych produktów pozostawia wiele do życzenia.

      wlasnie sie zastanawiam, znam te 1000?,
    • zeberdee28 Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 27.11.12, 20:29
      Ryb - ryby kupuję tylko u faceta który je wozi ze stawów hodowlanych, rybę mrożoną uważam za zepsutą - ryb się nie mrozi. Mięso też wolę kupować w mięsnym bo taniej i można zamówić np. polędwiczkę wołową która w marketach nieczęsto występuje. Do warzyw też mam niechętny stosunek - na bazarku towar ma 1-2 dni, w markecie towar może być od tego samego producenta ale np. przeleżeć się w chłodni tydzień, tudzież przyjechać z drugiego końca Europy bo gdzieś się trafiła tańsza partia. A reszta to jeden szit, zauważyłem natomiast że dobre piwo z mniejszych browarów ma astronomiczne ceny w marketach.
    • Gość: zadumana Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.12, 10:40
      Po świąteczne ryby jadę do stawów hodowlanych ok. 5-8 km za miastem. Kupuję prawie 10 kg karpia. Przy okazji parę pstrągów na bieżącą kolację - pycha.
      Cena? Wyższa od każdego sklepu w mieście. Ale za jakość się płaci i to rozumiem, a nawet akceptuję:)
      Nie akceptuję natomiast płacenia - za paczkę identycznego produktu jak w markecie, czy hipermarkecie - wysokiej ceny wystawionej w małym sklepiku. Nie stać mnie na to. Może nie dorosłam do tego mentalnie? :))))

      Rozumiem wysokie ceny delikatesów Vitkac w Warszawie. Jest tam sporo produktów, których NIE MA, gdzie indziej. I tu cena jest wysoka. I dla mnie jasne jest, że mam płacić za piękną architekturę, butiki kreatorów mody za ścianą, meble kreatorów designu za ścianą oraz jednak centrum stolicy, co w tym wypadku JEST nie bez znaczenia.
    • jarek_zielona_pietruszka Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 26.01.13, 15:53
      Dzisiaj rano na straganie obok domu kupiłem mandarynki po 5 zl za kg. Spotkałem właśnie sąsiadkę jak wracała objuczona zakupami ze stonki. Kupiła m.in mandarynki, "w dobrej" cenie po 5,50 zl/kg. Moje były dojrzałe i słodkie, jej zielone. Gratulacje tym co kupują w Biedronce.
      • shachar Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 26.01.13, 16:19
        Ty to musisz być emerytem.
        A jeszcze Ci powiem, że pan na straganie obok domu cygani na wadze :-P No i co teraz?? :-)
        • squirk Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 26.01.13, 16:24
          Gorzej, nieuczciwa Biedronka w ich okolicy podstępnie podnosi ceny, w mojej mandarynki (duże, soczyste, te łatwe do obrania) kupiłam kilka dni temu w promocji po 2,99/kg i pozwolę sobie pozostać sceptyczna wobec informacji, że nagle cena podskoczyła do 5,50 a - poprawcie mnie, jeśli się mylę - ceny są jednakowe we wszystkich Biedronkach.
          W dodatku sąsiadka niedowidzi i kupuje zielone, serce się kraje po prostu.
          • gosiasadowska77 Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 26.01.13, 19:00
            ceny identyczne we wszystkich, natomiast w budce pod blokiem to ja mam mandarynki po 9 zł a nie 5.5.
            u mnie w Lidlu tez po ok 3-4zeta.
            • Gość: Smakoszka Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.13, 19:29
              W markecie kupuje w zaszadzie wszystko, tyle, ze nie w jednym. Natomiast szerokim łukiem omijam tzw. osiedlowe sklepiki - drogo, chamsko, nieświeżo, a fuuuj.
      • Gość: LOL Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.13, 19:30
        Biedny Jasio, myślał, że zrobi krucjate przeciw "marketom", ale został obśmiany i się okazało, że jest frajerem:D
        • jarek_zielona_pietruszka Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 27.01.13, 01:38
          nic dodać nic ująć wiadomosci.onet.pl/wideo/wielkie-oszustwo-zywieniowe,110833,w.html
        • shachar Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 27.01.13, 01:54
          Są cztery typy usposobienia; melancholik, sangwinik, choleryk, flegmatyk i bonus dodatkowy; emeryt :-))
          niezależnie od wieku ,statusu i intelektu :-)
    • Gość: ola Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.13, 19:07
      najgorszy jest bak wiedzy i sie wymądrzanie.Tak sie składa,ze pracuję w hurtowni wędlin i mięsa.z rana odwiedzają nas drobni kupcy,którzy handlują w osiedlowych sklepach,czy na bazarach.To co obserwuję woła o pomstę.Jedna pani przyjeżdża po towar z psem.tak więc pakuje towar do samochodu i śmierdzącego owczarka niemieckiego.druga pani przyjeżdża tylko po towar przeterminowany,ale jeszcze nie śmierdzący,wędlinki sprzedaje jako świeżutkie,mięsko odmoczy w wodzie z solą i jakoś pójdzie.pewien pan z rana jeździ po różnych hurtowniach,nasza jest ostatnia,jak przez przypadek zerknęłam do samochodu,przeraziłam się.wszystko nawalone było jak popadło,aby się zmieściło.tak więc polecam sklepiki,pysznie,czysto i zdrowo
      • linn_linn Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 07.03.13, 21:15
        "...druga pani przyjeżdża tylko po towar przeterminowany,ale jeszcze nie śmierdzący..."
        Nieladnie handlowac takim towarem. Skad wiedza, ze wlasnie u was mozna glo kupic?
        • Gość: sylwia Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke IP: *.agh.edu.pl 26.03.13, 12:33
          też mnie to zastanowiło. czy taki towar nie powinien być jakoś inaczej utylizowany?
    • szadoka Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 26.03.13, 19:03
      Jarku jakos po Tobie nie spodziewalam sie takiej glupiej zacietosci.
      Nie znosze kupowac w moim lokalnym sklepie. Drogo, trafialo sie , ze i nieswiezo i do tego obsluga jak z glebokiego PRLu.
      Za to mam "swoja" babe z jajami i "swoja babe z warzywami, wlasnymi, nie z giełdy. Mam tez "swoją" budke z miesem na bazarku.
      Spozywcze zakupy typu nabial czy inne kasze lubie robic w markecie czy tez supermarkecie bo lubie wziac wszystko do reki i poczytac sklad. No i jakos nie lubie przeplacac.
      Chemie w supermarkecie lub w Rossmanie, ktory tez jakims rodzajem supermarketu jest.
      • izka7790 Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 26.03.13, 19:14
        Nie kupuję: pomarańczy, cytryn, oliwek, pomidorów, arbuzów, melonów, ziół i oliwy... mam własne :)
        • des4 Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 27.03.13, 12:15
          Robisz u Włocha na farmie?
          • izka7790 Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 27.03.13, 12:38
            Nie, mam własną w Grecji...
    • skyfall001 Re: 1000 produktow, których nie kupujecie w marke 08.04.14, 08:42
      Nigdy nie zakupię już owoców morza, mrożonych wiśni oraz zapiekanek. Wszystkie te produkty przyprawiły mnie o mdłości i byłem zmuszony wyrzucić je do kosza.
Pełna wersja