triismegistos
10.12.12, 20:54
Widziałam ostatnio w makro Beaujolais z 2009 roku. Zdziwiło mnie to wielce, trochę pogrzebałam w goglu, ale niewiele mi to wyjaśniło, a raczej wyjaśniło, ale dziwię się jeszcze bardziej. Czy takie wino, nawet z tych, które dojrzewają, jest pełnowartościowym produktem i ma prawo stać na sklepowych półkach, czy też jego sprzedaż jest równoznaczna ze sprzedażą splesniałej marchewki?