Dodaj do ulubionych

bez mięsa - jak zacząć

03.01.13, 14:18
nie chodzi o całkowitą rezygnację, chodzi o np. tydzień - dwa bez mięsa
jak rozłożyć posiłki, co uwzględnić i czym się kierować by zaspokoić wszystkie potrzeby organizmu ?
linki, strony, tytuły książek mile widziane
Obserwuj wątek
    • houhou Re: bez mięsa - jak zacząć 03.01.13, 15:47
      Nie wiem czy pomogę, bo linków ani tytułów nie podam, ale mogę się podzielić własnym doświadczeniem. Standardowo mięso jadam 2-4 razy tygodniowo ale zdarza się, że rezygnuję z niego całkowicie na dłuższy czas. Jadłospis wymyślam sobie sama, kierując się zdrowym rozsądkiem. Posiłki rozkładam identycznie jak przy diecie mięsnej - śniadanie, drugie śniadanie (lunch), obiad, lekka kolacja. Staram się pamiętać o zapewnieniu sobie dobrych węglowodanów i białka - częściej jem kasze (jaglaną, gryczaną, jęczmienną, quinoa, kuskus), strączki (fasole, soczewice, ciecierzycę) i ryby. Poza tym niewiele zmieniam. Warzywa jem standardowo, piję to samo. Przepisy wynajduję w sieci - kieruję się głównym składnikiem (np. kasza czy fasola), a jeśli danie zawiera mięso, to po prostu je omijam a czasami zastępuję tofu lub rybą jeśli się da.
      Świadomie staram się unikać dań typu pierogi albo naleśniki z serem. Nie dlatego, żebym coś przeciw nim miała - raz na jakiś czas nawet lubię, ale boję się wpadnięcia w pułapkę lenistwa:)
    • marghe_72 Re: bez mięsa - jak zacząć 03.01.13, 15:53
      Ostatnio spodobała mi sie ta ksiązka www.beawkuchni.com/2012/11/poniedzialki-bez-mies.html

      Ale przepisy bez mięs znajdziesz w całej masie innych pozycji . Kuchnia hinduska, włoska.. itp
    • 83kimi Re: bez mięsa - jak zacząć 03.01.13, 16:06
      Poszukaj inspiracji na blogach wegetariańskich i wegańskich np. I cant believe its vegan, Jadłonomia, zajrzyj na puszka.pl i wegedzieciak, tam jest mnóstwo fajnych przepisów.
      Poza tym to zamiast mięsa warto jeść dużo roślin strączkowych.

      smakowite.com/
      www.clasesdepolaco.pl/
    • Gość: miu Re: bez mięsa - jak zacząć IP: *.fbx.proxad.net 03.01.13, 17:28
      Wpisz swoje pytanie w google, znajdziesz 1001 porad, blogow, itd.
    • coralin Re: bez mięsa - jak zacząć 03.01.13, 18:48
      Zimą jem więcej mięsa, ale latem łapię się na tym, że przez miesiąc może z raz. Na pewno trzeba lubić wiele rzeczy, wtedy przychodzi to naturalnie. Np. wczoraj zrobiłam curry "po tajsku=po mojemu" czyli fasolkę z rybą z pastą curry i mlekiem kokosowym i ta ryba była zbędna. W tadżinopodobnych najbardziej smakuje mi marchewka , która przeszła wschodnimi przyprawami. I kasze, bulgur, orzechy, strączkowe.
    • vandikia dzięki 03.01.13, 19:52
      szczególnie za linki, przesycenie świąteczne spowodowało, że zaczęłam praktykować od dziś i zamierzam nadchodzący tydzień, zresztą od dłuższego czasu nosiłam się z takim zamiarem, żeby się odkwaszać co jakiś czas
      • vandikia Re: dzięki 03.01.13, 19:53
        a z "pułapkami lenistwa" i ja ostatnio walczę ;)
        • Gość: gość Re: dzięki IP: *.dynamic.chello.pl 03.01.13, 20:25
          Jeśli mogę zapytać co mają wspólnego pierogi i naleśniki z lenistwem? bo nie za bardzo rozumiem.
          • houhou Re: dzięki 04.01.13, 10:32
            Dla mnie pierogi albo naleśniki z serem są typowymi daniami awaryjnymi, o których myślę w pierwszej kolejności w przypadku braku weny albo ochoty na gotowanie. Dlatego im większą uwagę poświęcam temu, co jem, tym rzadziej sięgam po dania mączne, które może i są smaczne, ale na pewno nie zastąpią pełnowartościowej diety.
            A przykładów osób, dla których niejedzenie mięsa = pierogi, naleśniki i makaron z serem, mam wokół aż nadto.
    • znana.jako.ggigus zaspokojenie potrzeb organizmu jest proste 03.01.13, 21:49
      jesz na co masz ochote i o ile nie sa to czipsy i czekolada, to naturalny zdrowy rozsadek kazdego czlowieka podpowie mu, czego mu potrzeba.
      Od 1988 roku nie jem miesa, wiec jestem zywym dowodem na to, ze potrzeby bialkowe mozna zaspokajac w inny sposob. Mam dbd wyniki badan, dodam nieskromnie, chetnie staje w szranki badan, kto ma gorsze, ten placi:)
      • Gość: x ale nie rośniesz ;D IP: *.unitymediagroup.de 03.01.13, 22:26
        • znana.jako.ggigus Re: ale nie rośniesz ;D 03.01.13, 23:35
          o nie, od 1988 roku to jeszcze uroslam i to o ile!
      • ania_m66 to masz wielkie szczescie 04.01.13, 08:04
        ja przez te kilka lat przez ktore nie jadlam miesa masakrycznie utylam.
        a jadlam b. zdrowo. czipsow nie lubie za bardzo nawet i kupuje paczke na rok. z tym, ze omijalam tofu i tym podobne, bo nie znosze.
        bialko jadalam w postaci straczkowych. i czasami kupowalam w polsce takie suche "kotlety" i "mielone" sojowe.
        waga wrocila do normy po niecalym roku po powrocie do miesa bez zadnych diet.
        a co do merytorycznego pytania - na bezmiesne tydzien -dwa w ogole nie ma sie czym przejmowac i jesc na co ma sie ochote.

        znana.jako.ggigus napisała:

        > jesz na co masz ochote i o ile nie sa to czipsy i czekolada, to naturalny zdrow
        > y rozsadek kazdego czlowieka podpowie mu, czego mu potrzeba.
        > Od 1988 roku nie jem miesa, wiec jestem zywym dowodem na to, ze potrzeby bialko
        > we mozna zaspokajac w inny sposob. Mam dbd wyniki badan, dodam nieskromnie, che
        > tnie staje w szranki badan, kto ma gorsze, ten placi:)
        >
        • red_special Re: to masz wielkie szczescie 04.01.13, 10:54
          Z czystej ciekawości zapytam - jaką masz grupę krwi? Ciekawe też jaką ma ggigus.
          • ania_m66 Re: to masz wielkie szczescie 04.01.13, 11:04
            b rh+
            i nie wierze w gusla pt "dieta w/g grupy krwi"
            niestety, z wlasnych obserwacji wiem, ze weglowodany w wiekszych ilosciach zamieniaja sie u mnie w tluszcz na brzuchu, a znowu bialko i tluszcz zwierzecy sprawiaja, ze odczuwam duzo dluzej uczucie sytosci.
            po zlozonych weglowodanach i bialku roslinnym nadal jestem czesto glodna, a w/g zasad wspolczesnej dietetyki nie mam prawa byc :)
            • red_special Re: to masz wielkie szczescie 04.01.13, 16:08
              Czyli wynika z tego prosty wniosek - nie każdy organizm jest taki sam i nie działa dokładnie wg schematu określonego przez naukę. Trzeba samemu dojść do tego co jest dla nas i naszego organizmu najlepsze :)
          • znana.jako.ggigus Re: to masz wielkie szczescie 04.01.13, 17:39
            A+ znaczy sie chyba bo mam te najb. popularna grupe krwi
    • lonely.stoner Re: bez mięsa - jak zacząć 04.01.13, 11:24
      ja od paru lat nie jem miesa, po prostu - nalezy rozwinac wyobraznie kulinarna. Jesli mieszkasz w Polsce to moze byc trudniej niz w innym kraju - chociazby w UK veganie i wegetarianie maja o wiele latwiej i sklepy oferuja duzo wiekszy wybor gotowcow wegetarianskich. W Polsce trzeba sie troche samemu nagimnastykowac- ja na poczatek polecam kotlety sojowe, granulat sojowy i soczewice, fasole biala - z tego mozesz sobie zrobic wlasciwie wszystkie bezmiesne alternatywy rodzimej kuchni (poczawszy od golabkow skonczywszy na mielonych). Jak masz troche wybredniejszy gust to polecam probowac tofu, tempeh, i probowac dan kuchni azjatyckiej (tam jest bardzo wielu vegan i wegetarian wiec masa przepisow!).
      Moj ulubiony ostatnio blog wegetarianski to: www.jadlonomia.com/

      ja ostatnio bardzo lubie pasztet z soczewicy, lasagne z soczewicy i w ogole mam faze na soczewice :) niam!
      • lonely.stoner Re: bez mięsa - jak zacząć 04.01.13, 11:27
        aha, ktos sie wypowiedzial ze na diecie bezmiesnej mocno przytyl- mi sie wydaje ze to dotyczy glownie osob ktore rezygnuja z bialka pochodzenia zwierzecego ale nie dostarczaja organizmowi wystaraczjacej bezmiesnej alternatywy protein w postaci wlasnie produktow sojowych, czy roznych fasolek, soczewicy, itd. A jak nie ma bialka to organizm potrzebuje energii i tak wiec pewnie domaga sie jakis innych zrodel- stad taki ktos moze jesc wiecej weglowodanow (ryz, makarony, pieczywo- efekt- tycie). Trzeba dbac o zroznicowana diete.
        • ania_m66 Re: bez mięsa - jak zacząć 04.01.13, 11:50
          zareczam, ze fasolke i soczewice jadalam w sporych ilosciach, bo b. lubie.

          lonely.stoner napisała:

          > aha, ktos sie wypowiedzial ze na diecie bezmiesnej mocno przytyl- mi sie wydaje
          > ze to dotyczy glownie osob ktore rezygnuja z bialka pochodzenia zwierzecego al
          > e nie dostarczaja organizmowi wystaraczjacej bezmiesnej alternatywy protein w p
          > ostaci wlasnie produktow sojowych, czy roznych fasolek, soczewicy, itd. A jak n
          > ie ma bialka to organizm potrzebuje energii i tak wiec pewnie domaga sie jakis
          > innych zrodel- stad taki ktos moze jesc wiecej weglowodanow (ryz, makarony, pie
          > czywo- efekt- tycie). Trzeba dbac o zroznicowana diete.
          • znana.jako.ggigus tycie to efekt dostarczania zbyt duzej ilosci kalo 04.01.13, 17:43
            rii, wiec po prostu w tym czasie wiecej jadlas. Moze podswiadomie - na zasdadzie - czy dostarcze memu cialu wszystkich cennych skladnikow? moze rzucilas takze palenie, albo denerwujesz/denerwowalas sie na jedzaco? Ja np. w trakcie przygotowan do matury i na 1 reoku studiow denerwujac sie jadlam i bylam calkiem duza. A potem sie zmienilam i schudlam ze stresu przed sesja to raz.
            Albo jadlas duzo mleka, masla, jajek, smietany i sera, no bo niedobory bialka przeciez straszliwe moga byc. Zle jadlas, tto przytalas i juz. Mam wrazenie, ze dieta wege nie ma z Twoim tyciem wiele wspolnego.
            Albo zle jadlas, tzn. tak kombinowalas potrawy, ze jak piszesz nie mialas uczucia sytosci. Mieso nie jest konieczne do uczucia sytosci.
            • ania_m66 Re: tycie to efekt dostarczania zbyt duzej ilosci 04.01.13, 18:39
              znana.jako.ggigus napisała:

              > rii, wiec po prostu w tym czasie wiecej jadlas. Moze podswiadomie - na zasdadzi
              > e - czy dostarcze memu cialu wszystkich cennych skladnikow? moze rzucilas takz
              > e palenie, albo denerwujesz/denerwowalas sie na jedzaco? Ja np. w trakcie przyg
              > otowan do matury i na 1 reoku studiow denerwujac sie jadlam i bylam calkiem du
              > za. A potem sie zmienilam i schudlam ze stresu przed sesja to raz.
              > Albo jadlas duzo mleka, masla, jajek, smietany i sera, no bo niedobory bialka p
              > rzeciez straszliwe moga byc. Zle jadlas, tto przytalas i juz. Mam wrazenie, ze
              > dieta wege nie ma z Twoim tyciem wiele wspolnego.
              > Albo zle jadlas, tzn. tak kombinowalas potrawy, ze jak piszesz nie mialas uczuc
              > ia sytosci. Mieso nie jest konieczne do uczucia sytosci.

              nie wiedzialam, ze jestes z zawodu dietetyczka ;)
              owszem, do potrzeb mojego organizmu zle jadlam. dieta wege nie jest dla mnie.
              >
              • znana.jako.ggigus przyczyny tycia od dawna sa wyjasnione 05.01.13, 17:03
                moze nie dieta wege byla problemem, a to ze nie potrafilas sie wege odzywiac, bez przekraczania bilansu energetycznego. to czesty problem poczatkujacych, fettinia pisala o ludziach jedzacych nalesniki, pierogi i co tam jeszcze. Potem tyja, a wina obarczaja diete, a nie to, ze zjedli za duzo pierogow, nalesnikow i czego tam jeszcze
      • Gość: melmire Re: bez mięsa - jak zacząć IP: *.fbx.proxad.net 06.01.13, 11:30
        Pomoz mi z granulatem! Kupilam probnie paczke takiego sredniej grubosci, ale co bym z nim nie zrobila, to przypomina w smaku i konsystencji gabke w sosie - wiec pewnie robie cos nie tak :/
    • fettinia Re: bez mięsa - jak zacząć 04.01.13, 11:34
      :)poczytalam wczesniejsze posty
      jakos sie tak utarlo,ze nie jedzac miesa to sie niby czlowiek zapycha kluchami,pierogami ,nalesnikami i innymi tuczacymi potrawami-to nie tak:)
      wiesz-nie jem miesa od 5 lat i naprawde szybciej i latwiej jest mi przygotowac potrawe wege niz miesna(u nas sa dwa obiady zwykle bo upodobania kulinarne naszej sporej rodziny sa rozne)
      co moge poradzic-na poczatek zrob sobie zamienniki dan,ktore znasz-np masz ochote na lasagne to zrob taka jak zawsze robisz a zamiast mielonego daj granulat sojowy,chili con carne podobnie:) zupy zamiast na wywarach miesnych na warzywnych,zrob sobie zapas warzyw mrozonych(no teraz swieze niezbyt bogate w witaminy),puszki z fasola,ciecierzyca,tofu wedzone,orzechy,kuskusy,kasze
      przejrzyj polke z przyprawami-dokup brakujace,ziola w doniczce,ziarna slonecznika,pestki dyni np
      i wtedy jak znajdziesz jakis fajny przepis na wege danie bedziesz miala wszystko pod reka-poczatki moze beda trudne,ale pozniej sama stwierdzisz,ze np leczo+ryz badz kuskus+warzywa+orzechy lub slonecznik to danie o wiele szybsze do przygotowania niz podobne ale z miesem-a pozywne i zdrowe rowniez:)
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,88054923,88054923.html
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,87537712,91176380.html
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,87537712,92438483.html
      i blogi
      zielenina.blogspot.de/
      ziolowyzakatek.com.pl/
      wegetarianka.blox.pl/html
    • mhr2 Re: bez mięsa - jak zacząć 04.01.13, 11:49
      vandikia napisała:

      > nie chodzi o całkowitą rezygnację, chodzi o np. tydzień - dwa bez mięsa

      w tym czasie organizm na niczym nie straci, mysle ze latwiej i zdrowiej jest zrezygnowac
      z miesa 3razy w tygodniu jezeli chcesz przejsc na wege
    • tralalumpek Re: bez mięsa - jak zacząć 04.01.13, 14:32
      a jaki jest powod takiego pomyslu?
      • houhou Re: bez mięsa - jak zacząć 04.01.13, 15:09
        Cytując autorkę wątku: "(...) przesycenie świąteczne spowodowało, że zaczęłam praktykować od dziś(...)"
        • tralalumpek Re: bez mięsa - jak zacząć 04.01.13, 15:30
          no skoro tak to teorie wegusiow nie pasuja :)
          • houhou Re: bez mięsa - jak zacząć 04.01.13, 15:53
            Nie wiem jakie teorie masz na myśli, ale ze słów vandikii zrozumiałam, że che przez tydzień-dwa nie jeść mięsa a nie przejść na wegetarianizm. Ja ją rozumiem i popieram. Zastępując mięso warzywami, kaszami i strączkami dostarczy sobie więcej błonnika i substancji, których być może dotąd w jej diecie brakowało. Taki dwutygodniowy mięso-detoks na pewno jej nie zaszkodzi.


            tralalumpek napisała:

            > no skoro tak to teorie wegusiow nie pasuja :)
          • znana.jako.ggigus jestes specjalistka od teorii wegetarianskich? 04.01.13, 17:45
            ale jestes pryktykujaca-niewierzaca, jak widac z posotw na galerii potraw. Czyli wypowiadasz sie o czyms, o czym nie masz pojecia - ergo dlaczego ludzie nie chca jesc miesa.
            • tralalumpek Re: jestes specjalistka od teorii wegetarianskich 04.01.13, 18:37
              wow!
              z racji wyksztalcenia ale i nie tylko :) wiem czym sie czlowiek powininen odzywiac :))))))
    • lonely.stoner Re: bez mięsa - jak zacząć 04.01.13, 15:53
      ja jeszcze od siebie dodam taka rade/uwage: odkad nie jem miesa = nie spozywam tluszczu pochodzenia zwierzecego, jem wiecej olei- olivy extra virgin, lnianego, z pestek dyni, np. warzywa na zupe podsmazam najpierw na jakims oleju, potem gotuje w wodzie - i na koniec czasem blenduje, mniam. Mam swietne wyniki krwi, wygladam naprawde dobrze, mam wage na stalym poziomie (50kg) i ogolnie jakos lepiej sie czuje. Tluszcz zwierzecy jest ogolnie nosnikiem cholesterelu i innych tam niedobrych skladnikow (ja uwazam ze to stad cale spoleczenstwo zachodnie to grubasy, ludzie cierpiacy na miazdzyce, cukrzyce, inne tego typu choroby cywilizacyjne). W Azji gdzie ludzie spozywaja relatywnie wiecej owocow morza jest tych chorob mniej i zyja dluzej. Ja zreszta wystarczy ze obejrze sobie kolejke ludzi w miesnym i wiem ze zdrowiej na tym wychodze (a czesto tam bywam kupujac jedzenie dla kota- ktory notabene jest miesozerca i jemu akurat nie szkodzi spozywanie miesa, a poza tym nie zjada wieprzowiny, kielbas i sloniny tylko watrobke i podroby ;).
      • tralalumpek Re: bez mięsa - jak zacząć 04.01.13, 16:18
        kazdy moze sobie dorabiac teorie do swojego sposobu odzywiania jaka chce, ty tez
        pisanie jednak:
        ..."Tluszcz zwierzecy jest ogolnie nosnikiem cholesterelu i innych
        > tam niedobrych skladnikow (ja uwazam ze to stad cale spoleczenstwo zachodnie to
        > grubasy, ludzie cierpiacy na miazdzyce, cukrzyce, inne tego typu choroby cywil
        > izacyjne).

        pozwala mi mniej powaznie cie traktowac

        A ten wpis moge uzupelnic o :
        Ja jem mieso i: ...."Mam swietne wyniki krwi,
        > wygladam naprawde dobrze, (ponoc o 10 lat mlodziej niz mam w metryce), mam wage na stalym poziomie i ogolnie jakos le
        > piej sie czuje




        a co do odzywiania sie kotow to mam nadzieje ze twoj kot je nie tylko mieso w sensie watrobka i podroby a twierdzenie : kotu akurat nie szkodzi spozywanie miesa.... tez pomine milczeniem bo wychodze z zalozenia ze wlasciwe karmisz kota
      • red_special Re: bez mięsa - jak zacząć 04.01.13, 16:29
        Większość chorób cywilizacyjnych wynika z lenistwa. Można jeść co się chce, mięso z tłuszczem zwierzęcym też i nic się nie stanie pod warunkiem, że połączy się to z odpowiednią do ilości kalorii dawką ruchu. Gdyby każdy Amerykanin, koneser tłustych potraw, spalał potem te kalorie na siłowni/treningu/gdziekolwiek to by nie chorował. Na owocach morza się nie utyje raczej, bo nie są wysokokaloryczne, proste.
        PS. Nie wyobrażam sobie mężczyzny z zawodem przypuśćmy drwala czy innym wymagającym dużej siły fizycznej by nie jadał mięsa :)
        • tralalumpek Re: bez mięsa - jak zacząć 04.01.13, 18:39
          nie tylko drwal powinien jesc mieso ...
    • vandikia jeszcze raz bardzo dziękuję 04.01.13, 19:54
      przyglądam się wszystkim linkom i wypowiedziom
      i analizuję wnikliwie ;)
      • selica Re: jeszcze raz bardzo dziękuję 04.01.13, 21:13
        :) zawsze robi się spór z takich dyskusji, ile osób tyle opinii. Ja uważam, że to fajny eksperyment i mam nadzieję Ci się spodoba. Ja nie jem mięsa ca. 20 lat, teraz jestem troszkę po 30., żyję i mam się dobrze. Do wegetarianizmu nie dorabiam żadnej przesadnej idologii, nie mam nic przeciwko mięsożercom, nie usiłuję ich przekabacić na swoją stronę. Mój mąż je mięso i wcale mi to nie przeszkadza, nie mamy w domu dwóch zestawów naczyń i nie mam nic przeciwko, żeby jadł mięso w mojej obecności. Ja sama nigdy nic z mięsa nie przyrządziłam.
        Jeśli chodzi o mnie, to mam bardzo dobre wyniki krwi, również teraz, kiedy jestem w ciąży, w której również nie jem mięsa. Jeśli chodzi o problemy z wagą, to owszem, ale miałam je przez długi okres życia , ale nie ma to, jak sądzę, związku z przejściem na wegetarianizm. Jestem też świetnym przykładem, że na diecie wege można bardzo ładnie schudnąć :)
        Tycie zawsze uwarunkowane będzie ilością jedzenia i kwestią bilansu zapotrzebowania i dostarczanej energii, nie ma nic wspólnego z dietą wegetariańską. Myślę, że bardziej tyją ci, którzy idą na łatwiznę i zamiast bardziej wartościowych posiłków, kończą na bułce z żółtym serem.

        Polecam Ci blogi Zieleniny, wegetarianka.blox, kasza prodżekt. Jest cały wege wątek Fettinii na Galerii Potraw, strony puszka i zwegowani - morze możliwości :)

        A, grupa krwi, jak u Ani_m, czyli podobno typowa dla mięsożerców :P nie wierzę w te głupoty.
        • red_special Re: jeszcze raz bardzo dziękuję 04.01.13, 21:32
          "A, grupa krwi, jak u Ani_m, czyli podobno typowa dla mięsożerców :P nie wierzę
          > w te głupoty. "

          No akurat grupa krwi A nie jest mięsożerna, w przeciwieństwie do grupy 0.
          Ale to tym bardziej dowodzi, że grupa krwi nie ma nic wspólnego z preferencjami żywieniowymi.

          PS. Bardzo zdrowe podejście wege do niewege (i na odwrót). Szkoda, że wciąż jest tyle oszołomów znających jedyną i słuszną prawdę o tym co można jeść, a czego nie i głoszącym to na prawo i lewo.

          A co do niejedzenia przez 2 tygodnie mięsa, dobrze ktoś powiedział. Jeść można co się chce (poza mięsem). W tak krótkim czasie nie grozi raczej żaden niedobór.
          • tralalumpek Re: jeszcze raz bardzo dziękuję 04.01.13, 21:41
            ..."Szkoda, że wciąż jes
            > t tyle oszołomów znających jedyną i słuszną prawdę o tym co można jeść, a czego
            > nie i głoszącym to na prawo i lewo. .."

            jeden z moch kotow podjada oszeszki ziemne a w zasadzie nie powinien ;) na szczescie nie popija piwem bo dopiero wtedy by bylo zdziwienie
            • red_special Re: jeszcze raz bardzo dziękuję 04.01.13, 22:02
              No byłoby :) Pozdrów kota ;)
              • tralalumpek Re: jeszcze raz bardzo dziękuję 04.01.13, 22:10
                kot zostal poglaskany :) w twoim imieniu
              • selica Re: jeszcze raz bardzo dziękuję 04.01.13, 22:15
                Ania napisała, że ma grupę krwi B, ja mam taką samą. Jej dieta wege nie służy, mi bardzo. Nie ma reguły, a już na pewno nie ma to nic wspólnego z posiadaną grupą krwi.
                • jackk3 Re: jeszcze raz bardzo dziękuję 05.01.13, 06:31
                  to oczywiste. Ta teoria to komletna 'popelina'
          • squirk Re: jeszcze raz bardzo dziękuję 05.01.13, 18:09
            red_special napisała:

            > "A, grupa krwi, jak u Ani_m, czyli podobno typowa dla mięsożerców :P nie wierzę
            > > w te głupoty. "
            >
            > No akurat grupa krwi A nie jest mięsożerna

            Grupa faktycznie nie jest mięsożerna, nie widziałam jeszcze, żeby krew cokolwiek jadła, natomiast ludzie z A owszem, bywają bardzo mięsożerni.
            :-)
            • red_special Re: jeszcze raz bardzo dziękuję 06.01.13, 10:30
              Oj no, skrót myślowy człowiek zastosuje i już się ludziska przyczepiają ;)
    • vandikia mięso zawsze się udaje 06.01.13, 17:25
      doszłam dziś do takiego wniosku, ok można spaprać wołowinę - bo można przedobrzyć albo kupić złą i nic nie da się wtedy z twardą albo gumowatą zrobić
      a sporo dań bezmięsnych udało mi się zepsuć w mojej karierze kulinarnej, dzisiaj kolejne
      z przepisu:
      vegazone.blox.pl/2012/10/Zapiekanka-ziemniaczana-z-pieczarkami.html
      wstawiłam do nagrzanego piecyka, po 20 minut była chłodnawa, podkręciłam temperaturę, potrzymałam kolejny kwadrans, sos się ściął, wyschnięte jakoś wszystko.. może to kwestia naczynia (piekłam w żeliwnym), może piecyka - bo wiadomo, że każdy inny ale jakoś nie był to wymarzony świąteczny obiad niestety i raczej nie do powtórzenia

      no ale walczę dalej z tygodniem bezmięsnym :)
      • Gość: beata_ Re: mięso zawsze się udaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.13, 18:30
        Ja bym tę zapiekankę zrobiła dodając pieczarki lekko przesmażone z porem - surowe według mnie nie zdążą się przepiec/udusić i oddać smaku ziemniakom w ciągu tych 25-30 minut. Długość pieczenia zeleży też chyba od ilości warstw w zapiekance...

        Takiej pieczarkowej zapiekanki akurat nie robiłam - zwykle daję przesmażone z cebulą końcówki pieczonych mięs, kiełbasy itp, ale to raczej bez różnicy czy mięso, czy grzyby. Zalewam śmietaną wymieszaną z jajkiem i posypuję serem. Zapiekam pod przykryciem najpierw, potem odkrywam żeby zrumienić wierzch. Inna rzecz, że zawsze robię do takiej zapiekanki sos - najbardziej pasuje mi pomidorowy z ziołami i czosnkiem, zaostrza smak całości. Staram się nadzienie jak najlepiej odsączyć z tłuszczu ze smażenia, żeby nie przedobrzyć, a wykorzystuję go - czasem tylko część - właśnie do sosu.

        ps
        piekę dłużej niż 30 minut, bo ziemniaki (od razu w plasterkach) obgotowuję tylko, są więc na wpół surowe i muszą swoje w pieczeniu odsiedzieć :-)
        • vandikia Re: mięso zawsze się udaje 06.01.13, 19:34
          Ja lubię zapiekanki ziemniaczane, zwykle robię je z surowych ziemniaków i o ile nie są młode, to pieczenie zajmuje ok 1,5 godziny w 180 stopniach. Pieczarki też zawsze przesmażam i lekko duszę - nawet pieczarki do pizzy, wyjątkiem są zapiekanki - gdy czasem ścieram na grubych oczkach i wtedy jest OK.
          Zapiekanka była pieczona pod przykryciem i odkryta na zrumienienie.

          Postanowiłam trzymać się przepisu i klapa. Bywa, refleksja jednak pozostaje niezmienna, że łatwiej mi zepsuć coś bezmięsnego niestety. Może gdy przerobię odpowiednią ilość przepisów będzie lepiej.
          • Gość: beata_ Re: mięso zawsze się udaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.13, 20:06
            vandikia napisała:

            > Postanowiłam trzymać się przepisu i klapa. Bywa, refleksja jednak pozostaje
            > niezmienna, że łatwiej mi zepsuć coś bezmięsnego niestety. Może gdy przerobię
            > odpowiednią ilość przepisów będzie lepiej.

            Ja Ci powiem... jak widzę w przepisie znajome składniki, a sam proses przygotowania jest jakoś tam różny od moich doświadczeń, to w tym momencie trzymam się swoich doświadczeń, a nie przepisu :-)
            Myślę, że jak tak do tego bezmięsnego podejdziesz, to nie zepsujesz - po prostu, rób tak samo* jakby to z mięsem było...

            * no, może prawie tak samo, ale to już na zdrowy rozsądek ;-)
        • znana.jako.ggigus a ja zawsze podsmazam pora, a grzyby dodaje 06.01.13, 23:12
          surowe. wtedy w zapiekance maja smak i strukture.
          jelsi po 25 min. zapiekanka byla chlodna, to nie jest to raczej wina produktow, a pieca. Sos sie scina, co jest normalnie, szczegolnie przy smietanie. Zeby zapiekanka nie wyschla, trzeba gore polac sosem, np. smietanowym
          Wg mnie masz wewn. nastawienie, ze mieso sie udaje zasze. Warzywa tez. Poza tym warzywa sie o wiele szybciej gotuje/piecze.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka