Jedzonko na wyprawę.

22.07.04, 08:51
Wybieramy sie z mężem na wyprawę w góry. No może wyprawa to za wielkie
słowo :)
W każdym razie będziemy cały dzień w trasie. Na drogę weźmiemy sobie kanapki,
ale po zejsciu z góry chcielibysmy zjeść coś konkretnego, a że wyjazd jest
oszczędnościowy, to obiad w kanjpie odpada.
Zabierzemy lodówkę turystyczną - tylko co do niej włożyć? Myślałam o
pieczonych udkach kurczaka, ale nie mam piekarnika - czy to się da jakoś
wykonać w garnku/rondlu?

Wszelkie pomysły baaardzo mile widziane.

    • Gość: RED Re: Jedzonko na wyprawę. IP: 193.0.117.* 22.07.04, 09:04
      1) michę makaronowej sałatki z warzywkami przyprawami i oliwą
      2) michę ratatui - na zimno równie dobra jak na ciepło
      3) od udek lepsze będą kurze biusty upieczone w rondlu lub na patelni /
      względnie kotlety mielone, na zimno pycha :)
      4) a poza tym pomidory, ogóry małosolne, jajka na twardo, kruche ciastka i picie

      smacznego
    • brunosch Re: Jedzonko na wyprawę. 22.07.04, 09:20
      W pośpiechu napisałaś niejasno - rozumiem, że z lodówką turystyczną idziecie,
      ale piekarnika nie bierzecie ze sobą? ;) Czy po prostu - w domu piekarnika nie
      masz?
      Chcecie, po zejściu w doliny zjeść ciepły posiłek? Jakie bierzecie naczynko i
      czy wogóle bierzecie, bo może ma starczyć ognisko?

      Udka pieczone z powodzeniem można zrobić w rondlu, garnku, brytfannie bez
      piekarnika, nie przejmuj się, to drobiazg. Odgrzać je możecie - starannie
      owinięte folią aluminiową, włożone w przygasający żar ogniska, do tego syte
      sałatki na bazie makaronu + warzywa
      jak ogarną Was nastroje traperskie - kiełbasa na patyku i w ogień - pokolenia
      tak robiły, zanim wymyślono grill.
      Weźcie ze sobą czekoladę - usuwa zmęczenie, w górach konieczna!
      • Gość: RED deserową !!! inna się roztopi... :) IP: 193.0.117.* 22.07.04, 09:26
      • casper_ Re: Jedzonko na wyprawę. 22.07.04, 09:34
        He he wydawało mi się że jasno się wyrażam :)
        Piekarnika nie mam w domu.
        Lodówkę zabieram do samochodu - jak zejdziemy na dół to chcę coś z niej wyjąć i
        zjeść.
        I żadnych ognisk ani odgrzewania nie planuję - musi być coś na zimno.

        Am I clear? :)
        • brunosch Re: Jedzonko na wyprawę. 22.07.04, 09:38
          No więc - to samo tylko na zimno
          Ne ma problema.
    • marghot Re: Jedzonko na wyprawę. 22.07.04, 09:26
      jeśli już mowa o kurczaku, to może wędzony?
      na pewno na patelni można pieć udka kurczaka, najpeirw przyrumienić, a później
      pod przykryciem - powinno to zając ok. 1h
Pełna wersja