from rags to riches-biedne potrawy po nowemu,light

IP: *.dyn.iinet.net.au 26.06.13, 13:28
?tak mnie naszlo, bo naogladalam sie ostatnio australijskiego master chefa, ktory ma wlasnie wloski tudzien

..no wlasnie, ogladajac cos tam o bruscheccie (??) przypomnialam sobie bebcie robiaca grzanli na oleju dla nas dzieciakow (uwaielbialam je) i moja mame utyskujaca na ciezkie wojenne czasy, kiedy to musiala 'z biedy' jesc suchy chleb moczony w/polewany olejem

przypomnialam sobie o tym, kiedy nocne buszowanie po lodowce zakonczylo sie znalezieniem kawalka zeschnietej (choc wysmienitej skadinnad) bulki i kawalka grilowanej papryki w oliwie
no smakowalo mi to niemilosiernie

i tak sobie mysle, ze to co kiedys wydawalo sie byc "bieda-foodem" :) teraz nabralo charaktery nobi;itowanej wykwintnosci


... pomijam oczywiscie fakt ze przerodzilo sie w snobistyczne upojenia - bo to zjawisko jak najbardziej ludzkie


czy nasuwaja sie wam jakies inne przyklady polskiego jedzenia, ktore znane w kraju od lat, przezywa renesans pod obcymi nazwami??

np. kopytka vs gnocchi, pomidorowa z ryzem vs krupnik ? (uupss, chyba przesadzilam p:)

    • momas Re: from rags to riches-biedne potrawy po nowemu, 26.06.13, 14:22
      kraby w Chinach - kiedyś jedzenie biedoty Tak mi "mój" Chińczyk - dosyć wiekowy, zresztą - powiedział z niedowierzaniem patrząć w kartę menu i koszt krabów, w nooo...., dobrej, a nawet bardzo dobrej, ichniejszej restauracji (aha, nie on płacił za kolację ;) ).

    • lashqueen Re: from rags to riches-biedne potrawy po nowemu, 26.06.13, 14:50
      Przykład par excellence - podroby. Wmawia się dziś ludziom, że to rarytas, żeby był większy popyt na to. Dawniej pożywienie skrajnie biednych.

      Gość portalu: senin napisał(a):
      np. kopytka vs gnocchi

      Tu chodzi raczej o dowartościowanie się nazwą, zwłaszcza gdy składniki dania nie są najlepszej jakości. Wtedy można nadrobić chociaż nazwą. Tak samo crostini brzmi bardziej światowo, niż grzanki, czy panini ładniej, niż buly.
      • triismegistos Re: from rags to riches-biedne potrawy po nowemu, 01.07.13, 15:28
        Skrajnie biednych? Mój dziadek wspomina z czasów przedwojennych taką potrawę jak flaki z parmezanem. Czy parmezan to było coś dla skrajnie biednych?
    • nihiru Re: from rags to riches-biedne potrawy po nowemu, 26.06.13, 14:52
      najsławniejszy przykład to przecież pizza - jedzenie biedoty, póki Ameryka jej nie spopularyzowała:)

      ale jak zobaczyłam tytuł wątku, to pomyślałam o czymś innym: anthony bourdain pisze, że wielcy szefowie kuchni wracają do przyrządzania takich części zwierzęcia jak ogon, podroby, móżdżek itp Myślałam że o to Ci chodzi:)
      • Gość: senin Re: from rags to riches-biedne potrawy po nowemu, IP: *.dyn.iinet.net.au 27.06.13, 00:53


        nihiru napisała:

        > najsławniejszy przykład to przecież pizza - jedzenie biedoty, póki Ameryka jej
        > nie spopularyzowała:)
        >
        > ale jak zobaczyłam tytuł wątku, to pomyślałam o czymś innym: anthony bourdain p
        > isze, że wielcy szefowie kuchni wracają do przyrządzania takich części zwierzęc
        > ia jak ogon, podroby, móżdżek itp Myślałam że o to Ci chodzi:)

        o to tez, bo sadze ze to dobrze. Denerwuje mnie wywalanie jedzenia, nieumiejetne gospodarowanie miesem zabitego zwierzecia, tudziez pakowanie podrobow do tanich paskudnych gotowcow kedy jest opcja przyrzadzenia z nich smacznych dan. Lecz wiadomo, zeby takie potrawy byly smaczne to trzeba posiadac umiejetnosc gotowania. Kiedy jest ona na kiepskim poziomie to zawsze uratowac moze "pierws z kurczaka" ;P.

        Pozostawiajac jednak ideolo, trzeba zdac sobie sprawe, ze chodzi tez o czysty biznes. Od kiedy w telewizji zaczelo sie przyrzadzac zeberka, to nagle pojawily sie w supermarketach (same kosci wlasciwie, nie takie jak w Polsce) i cena wyzsza niz za schab. Podobnie z innymi produktami - buraki w cenie zlota (modne ;P), o selerze korzennym juz kiedys pisalam.
        uwazam zreszta - choc lubie programy o gotowaniu - ze jest to w duzym stopniu forma marketingu. I owszem, wiem, ze nie odkrylam ameryki



      • pavvka Re: from rags to riches-biedne potrawy po nowemu, 01.07.13, 16:15
        nihiru napisała:

        > najsławniejszy przykład to przecież pizza - jedzenie biedoty, póki Ameryka jej
        > nie spopularyzowała:)

        No, pizza to nadal nie jest jedzenie wyrafinowane. Popularne, owszem, ale chyba nie o to w tym wątku chodziło.
    • bucefal_macedonski Re: from rags to riches-biedne potrawy po nowemu, 26.06.13, 15:19
      Zjawisko znane od dawna, nie tylko w dziedzinie kulinarnej, choc pewnie dosc jaskrawie sie tam przejawia. No i nieco na przekor kulturalistycznemu pogladowi splywania obyczaju, upodoban normy z gornych eszelonow spoleczenstwa do warstw nizszych. W druga strone tez emanuje i sie elita nie od wczoraj zachwyca romantycznymi wizjami sielanki ludzi prostych. Jak to sie nazywa ten o dubeltowym nazwisku tv chef, co wiedzie zycie spokojne w River Cottage, od jednej pieczeni jagniecej w marchewkach z wlasnego poletka do drugiej? I zaraz za nim Najdzel Slejter, wdziecznie otoczony "pordzewialymi" naczyniami do zapiekania wrzuca dary natury do nich i z cierpliwoscia godna pamirskiego pasterza siedzi sobie w ogrodku zimowym i powolutku saczac pimmsa z jezynami czeka az wszystko samo sie naturalnie upichci.

      W sumie dobrze, ze jest jakas przeciwwaga dla tej innej odmiany zywieniowej pornografii, czyli neurotycznych konkursow na najlepszego kucharza dwudziestogwiazdkowego, srogo ocenianych przez duo skladajace sie z mistrza patelni i lysego w okularach entuzjasty, ktorego najwyrazniej smaki fizycznie uderzaja i to sadzac po okrzykach dosc bolesnie. Patrzac na te wyznania pretendentow, ze jak nie przejda do nastepnego etapu to sie wybebesza, az sie perwersyjnie pragnie, aby slowa wprowadzili w czyn i popelnili harakiri na ekranie. To by ozywilo dramaturgie, yeah...

      Przyklady polskiego jedzenia wypindrzonego ostatnio, to oprocz kaszotto, to jakos mi sie specjalnie nie kojarza. Zreszta przeczytalem ostatnio dosc kasliwa opinie na temat polskiej kuchni i trudno mi sie z nia nie zgodzic.
    • budzik11 Re: from rags to riches-biedne potrawy po nowemu, 26.06.13, 16:44
      Trochę nie do końca o to chodzi, ale wychowałam się na wsi, w ogródku rosły porzeczki, agrest, można było rwać, jeść do woli, w większości po prostu opadały albo ptaki to jadły. A jak zobaczyłam w supermarkecie (w sezonie, żeby nie było, że importowane) ceny porzeczek, agrestu i innych podobnych owoców, to mi oko zbielało. No droższe od bardzo egzotycznych owoców.
    • kaskahh Re: from rags to riches-biedne potrawy po nowemu, 26.06.13, 16:50
      nie wiem, czy to to, ale na imprezach wszelkiego rodzaju, po wesela wlacznie na stole wiejskim mozna degustowac chleb ze smalcem

      moja mama ciagle opowiadala, ze musiala jesc jako mala dziewczynka zupe z dyni z zacierka. teraz elegancko z imbirem i mlekiem kokosowym
      • ania_m66 Re: from rags to riches-biedne potrawy po nowemu, 26.06.13, 17:22
        kaskahh napisała:

        > nie wiem, czy to to, ale na imprezach wszelkiego rodzaju, po wesela wlacznie na
        > stole wiejskim mozna degustowac chleb ze smalcem
        >
        degustowac?
        znasz znaczenie tego slowa?
        • kaskahh Re: from rags to riches-biedne potrawy po nowemu, 27.06.13, 08:16
          tak, znam. Nazwalam to degustacja poniewaz mialam na mysli wiejski stol ze specjalami, ktory jest " dodatkowa atrakcja", wiec sie nie najadamy a wlasnie degustujemy niejako.
          Moim zdaniem
      • mhr2 Re: from rags to riches-biedne potrawy po nowemu, 27.06.13, 09:00
        kaskahh napisała:

        >, po wesela wlacznie na
        > stole wiejskim mozna degustowac chleb ze smalcem

        prawie wszedzie stal sie salonowy:)
    • bene_gesserit Re: from rags to riches-biedne potrawy po nowemu, 26.06.13, 18:53
      Kasza gryczana i buraki - 'odkryte na nowo' w kuchni anglosaskiej. Ze zdrowe i pyszne i ze trzeba jeść. W anglojęzycznej prasie kulinarnej spotkałam się nawet parokrotnie z nazwaniem kaszy gryczanej 'kasha'. Robia z niej zazwyczaj sałatki, dość nudne. Z buraków - 'borsh' na kwasku albo occie winnym.
      • salsadura Re: from rags to riches-biedne potrawy po nowemu, 27.06.13, 00:17
        W De tak samo. Wielka moda na kasze (przynajmniej w kulinarnych programach w tv), choć jak na razie wydaje mi się, że "odkryli" tylko pęczak ;).
        Buraki też są modne, ale największym wyzwaniem dla kucharza jest ukrycie ich specyficznego (?!?) posmaku.
    • Gość: senin troche niejasno napisalam IP: *.dyn.iinet.net.au 26.06.13, 23:30
      >
      > np. kopytka vs gnocchi, pomidorowa z ryzem vs krupnik ? (uupss, chyba przesadzi
      > lam p:)

      mialam na mysli krupnik vs risotto (wiem, wiem to niezupelnie to samo)

      i tak sobie mysle, ze szkoda iz nie udalo sie nam rozpowszechnic naszych polskich specjalow tak jak zrobili to Wlosi czy inne nacje. Wszak Polakow na emigracji takoz pelno jak Wlochow, i nasza kuchnia wcale nie gorsza.

      moze to dlatego, ze polskie nazwy trudniej wymowic i nie brzmia tak dobrze ?

      Niemniej musze przyznac, ze najlepsza/najpopularniejsza siec cukierni w Australii specjalizujaca sie glownie w sernikach rozkrecona zostala przez Polke o nazwisku "Mamuska" ;P . Kiedys zreszta o tym wspominalam.
      • bene_gesserit Re: troche niejasno napisalam 26.06.13, 23:39
        Te serniki z Mamuśki są i w Polsce. Nie mają kompletnie nic wspólnego z polskimi sernikami, imo, przynajmniej te do kupienia u nas. Są jakieś dziwnawe i sztucznawe, niestety. Bardzo szkoda.
        • Gość: senin Re: troche niejasno napisalam IP: *.dyn.iinet.net.au 27.06.13, 01:06
          bene_gesserit napisała:

          > Te serniki z Mamuśki są i w Polsce. Nie mają kompletnie nic wspólnego z polskim
          > i sernikami, imo, przynajmniej te do kupienia u nas. Są jakieś dziwnawe i sztuc
          > znawe, niestety. Bardzo szkoda

          zgadzam sie, tutaj tez sa takie sztucznawe, w stylu lat 70-tych, owczesne nowosci z niemieckich tygodnikow dla pan.

          ale i tak sa lepsze od przeslodzonych australijskich ciast i ciasteczek - te tradycyjne mam na mysli, i o 'prowincji' mowie, bo podobno w melbern i sydnej, to hoho!
      • bucefal_macedonski Re: troche niejasno napisalam 27.06.13, 00:07
        > tak jak zrobili to Wlosi czy inne nacje. Wszak Polakow na emigracj
        > i takoz pelno jak Wlochow, i nasza kuchnia wcale nie gorsza.

        Nie ten charakter naszej emigracji. Co jak co, ale praca w gastronomii (a już szczególnie własnej) to nie jest specjalność Polaków za granicą. Ten rynek zagospodarowany jest dokumentnie przez stare uznane firmy (Francuzi, Włosi, i świeżutcy Hiszpanie w górnych i średnich zakresach; szeroko rozumieni muzułmanie, hindusi, chińczycy w strefie każualnej i ulicznej; kafejki podzielone między amerykańskie sieci, a lokalne inicjatywy), i moim zdaniem (proszę mnie skontrargumentować) najczęściej nowa etniczna kuchnia wybija się tam, gdzie grupa emigrantów z danego kraju ma ograniczone możliwości znalezienia godziwego zatrudnienia na "oficjalnym" rynku pracy. Polacy w UE obecnie w większości robią i to "na biało" w produkcji, magazynowaniu, transporcie, już mniej w budownictwie i pochodnych zawodach, trochę w usługach, a w gastronomi mniej, i jeśli już to zatrudniając się u kogoś na niższych stanowiskach i przez to nie wpływając zbytnio na repertuar. Zauważyć przy tym można, ale nie tak znowu wyraźnie obecność polskich piekarni-cukierni, stanowiących, przynajmniej na Wyspach, miłą środkowoeuropejską odmianę w stosunku do zapatrzonego we francuską szkołę bulążeryjno-patyssjerską mainstreamu. Tak, czy owak w tym polu rządzą Francuzi, albo pozujący na francuskich piekarze. Przynajmniej w IE, w UK podejrzewam podobnie.
        • Gość: senin Re: troche niejasno napisalam IP: *.dyn.iinet.net.au 27.06.13, 01:01
          nie bede cie kontargumentowac.

          Uwazam, ze masz racje. Sama mialam epizod gastronomiczny na poczatku emigracji i choc bylam don nastawiona entuzjastycznie, to nie bede ukrywac, moja decyzja o otwarciu owej instytucji masowego zywienia spowodowana byla glownie presja ekonomiczna. Teraz tez mnie czasami nachodzi ochota, ale wiem ze to nie takie romantyczne zajecie jak sie wydaje. I niech sobie znajomi gadaja:"powinniscie otworzyc restauracje, powinniscie.. itd. " Been there, done that".
          • bucefal_macedonski Re: troche niejasno napisalam 27.06.13, 09:46
            To nielekki kawałek chleba jest, własna jadłodajnia. Rodacy tutaj, gdzie mieszkam, jeśli już decydują się na własną działalność gospodarczą o charakterze usługowym, to najczęściej otwirerają salony piękności (fryzjer, tipsy, solarium), a jeśli już coś związanego z żywnością, to spożywczak ze swojskim asortymentem. W obu przypadkach bazę klientów stanowią przede wszystkim swojacy. I przez swojaków rozumieć należy tu nie tylko tych urodzonych w widłach Odry, Warty, Wisły i Bugu, tylko szerokie grono środkowowschodnioeuropejskobyłodemoludowe. Klimat u rosyjskiego cyrulika jest taki sam, jak u polskiej fryzjerki, a w ichnich magazinach często szerszy i ciekawszy asortyment jest niż w oznakowanych dumnym orłem przybytkach zakupów sentymentalno-zaściankowych.
    • izabelski Re: from rags to riches-biedne potrawy po nowemu, 28.06.13, 20:39
      raki?

      babcia opowiadala jak bedac dziecmi lowil raki w rzece gdy pasli krowy nad rzeka
      jedli je ugotowane w kociolku na ognisku

      pieczone?

      garnek jedzenia pieczonego na ognisku ponoc pochodzenia cyganskiego



      • roseanne Re: from rags to riches-biedne potrawy po nowemu, 28.06.13, 20:56
        a homary?
        zdarza sie jeszcze spotkac seniorow na wyspie ksiecia edwarda i w nowej szkocji, ktorzy pamietaja wyrzucanie owych na pola, jak sie zaplataly przy polowie, by choc nowoz z nich byl, odpowiednik maczki rybnej...
        • bene_gesserit Re: from rags to riches-biedne potrawy po nowemu, 28.06.13, 22:05
          Slimaki i żaby, brązowy ryż, mąka, cukier (droższe od czyszczonych odpowiedników) i wiele innych produktów które kiedyś jedli ludzie z ekonomicznych nizin, z konieczności.
          • posenerka Re: from rags to riches-biedne potrawy po nowemu, 29.06.13, 20:01
            No a jak to z kawiorem było? Dobra reklama we Francji i z lepianek na salony.
            Przynajmniej tak mówi legenda ale w tamtych czasach nie żyłam więc nie wiem na ile prawdziwa.
    • lonely.stoner Re: from rags to riches-biedne potrawy po nowemu, 02.07.13, 11:43
      chleb maczany w olivie to wloski specjal- kuchnia biednych ludzi, dzis popularna bo to jest pyszne - o ile sie ma dobrej jakosci skladniki, zamiast olivy moze byc jakis inny olej nierafinowany recznie wyciskany, a ja ostatnio robiac risotto sobie uswiadomilam ze robie wykwintne danie z takiego powodu ze postanowilam zebrac resztki produktow ktore zalegaly w lodowce/na polce - a nie mialam nic innego i musialam kombinowac. Zrobilam risotto z zielonym groszkiem i grzybami :) pyszne! Podobnie jest z pizza, zupa minestrone, ha- nawet ostatnio robilam frittate- mlode gotowane ziemniaczki z poprzedniego dnia, cebulka, pomidorki, papryka- resztki tego co bylo w lodowce, i jajko. Cala rodzina zajadala az sie uszy trzesly!
Pełna wersja