Papryczka naga jolokia

IP: *.pete.adsl.virginmedia.com 27.06.13, 20:49
Odkryłam niedawno super-hiper wydajną ostrą przyprawę ;) Koleżanka podarowała mi jedną sztukę suszonej papryczki naga jolokia z zaznaczeniem, że mam jej używać baaardzo oszczędnie i trzymać z dala od dzieci. Odkroiłam maleńki kawałeczek (dosłownie wielkości pestki pomidora), włożyłam do ust i natychmiast wyplułam, ale pieczenie i wręcz paraliż języka czułam jeszcze przez długie godziny. Dziś gotowałam wielki gar gulaszu po węgiersku, pominęłam chilli , zamiast tego odkroiłam paseczek podarowanej papryki i zanurzyłam ją dosłownie na kilka sekund w potrawie, danie wyszło bardzo ostre, ale jadalne, w sam raz dla lubiących jeść pikantnie. Znacie tą papryczkę? Jak jej używacie?
    • squirk Re: Papryczka naga jolokia 27.06.13, 20:56
      Gość portalu: gosia napisał(a):

      Znacie tą papryczkę? Jak jej używacie?

      Znam tę i masę innych, jestem "chiliheadem" ;-), hoduję kilka odmian, także w tym roku, sporo kupuję. Przeważnie papryki suszę i rozdrabniam, świeże dorzucam do robionej na zimę adżiki i sosów, do zupy tajskawej itp.
      :-)
    • roseanne Re: Papryczka naga jolokia 27.06.13, 21:06
      nie wolno mi
      najostrzejsza, ktora stosuje to scoch bonet
      najczesciej tajskie chili
    • Gość: Marek ostrożnie IP: *.unitymediagroup.de 27.06.13, 21:17
      Suszoną jeszcze ostrożniej ;)

      Używam świeżych habanero (są mniej-więcej o połowę mniej ostre od naga jolokia), jak czasem dostanę. Siekam drobno i dodaję np. do mielonego: Najpierw podgrzewam w oliwie, zostawiam na dłuższą chwilę, i dodaję razem z oliwą do mielonego (+ cebula + inne przyprawy). 1-2 na kilo mięsa. Albo do słodkiego: siekam drobno, do małego słoika, zalewam rumem, zakręcam, zagotowuje w garnku z wodą. Trzyma się długo, rum rozcieńczam i używam do nasączania ciasta - albo do dżemu (wtedy wrzucam całość, też 1-2 papryczki na kilo owoców).
Pełna wersja