Gość: gosia
IP: *.pete.adsl.virginmedia.com
27.06.13, 20:49
Odkryłam niedawno super-hiper wydajną ostrą przyprawę ;) Koleżanka podarowała mi jedną sztukę suszonej papryczki naga jolokia z zaznaczeniem, że mam jej używać baaardzo oszczędnie i trzymać z dala od dzieci. Odkroiłam maleńki kawałeczek (dosłownie wielkości pestki pomidora), włożyłam do ust i natychmiast wyplułam, ale pieczenie i wręcz paraliż języka czułam jeszcze przez długie godziny. Dziś gotowałam wielki gar gulaszu po węgiersku, pominęłam chilli , zamiast tego odkroiłam paseczek podarowanej papryki i zanurzyłam ją dosłownie na kilka sekund w potrawie, danie wyszło bardzo ostre, ale jadalne, w sam raz dla lubiących jeść pikantnie. Znacie tą papryczkę? Jak jej używacie?