Po co ja się "męczę"?

01.07.13, 21:26
Wątek lajtowy :)

Lubię pizzę, ciasto robię sama, nie kupiłam jeszcze maszynki do chleba, więc ugniatam ręką.
A jakiś czas temu koleżanka się chwali, że kupuje gotowe za 0,99€ (takie na blaszkę od piekarnika). Spróbowałam, jest trochę gorsze niż moje, ale bez tragedii.

No i tak się zastanawiam, czy ja słusznie nadal robię sama? Co złego jest w kupnym? Na myśl przychodzą mi tylko konserwanty, ale czy są aż tak szkodliwe od czasu do czasu?

Proszę coś powiedzieć "za" domowym, żeby mi osłodzić ugniatanie :)

No i jeszcze pytanie - co uważanie, że warto kupić, zamiast tracić w domu czas i energię?
A co kupne, waszym zdaniem, nigdy nie posmakuje jak domowe?
    • shiva772 Re: Po co ja się "męczę"? 01.07.13, 21:35
      Makarony warto kupować i majonez ;0)
      • Gość: Eia Re: Po co ja się "męczę"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.13, 22:00
        Dodaję do listy ciasto francuskie
    • Gość: Wawy Re: Po co ja się "męczę"? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 01.07.13, 21:36
      Ano właśnie kupne a domowe to dwie bajki, a zrobienie ciasta na pizzę w domu to banał i jakie męki w ugniataniu? Pobaw się ciastem, poformuj, ńie traktuj tej roboty jak kary a będzie ok
      • goodnightmoon Re: Po co ja się "męczę"? 01.07.13, 21:46
        Gość portalu: Wawy napisał(a):

        > ńie traktuj tej roboty jak kary a będzie ok

        Czy ja gdzieś napisałam, że traktuję to jak karę?
        Jestem kobietą, mam słabe nadgarstki, ugniatanie ciasta nie sprawia mi wielkiej frajdy, ot tyle.
    • karo.8 Re: Po co ja się "męczę"? 01.07.13, 22:23
      A ja dzisiaj zrobiłam na kolację. Zagniotłam o 17. ciasto wyszło idealne. nie chcę znac kupnego.
      • goodnightmoon Re: Po co ja się "męczę"? 01.07.13, 22:39
        karo.8 napisała:

        > A ja dzisiaj zrobiłam na kolację.

        Ja też :)
    • bucefal_macedonski Re: Po co ja się "męczę"? 01.07.13, 23:21
      Nie za "domowym" się opowiem, a za własnym. I bardziej samodzielny człowiek, tym bardziej... samodzielny. Możesz sama nic nie robić, jak nadgarstki za słabe. Tylko czym wtedy uzasadnisz swój pobyt na tym łez padole? Z czego będziesz bardziej dumna: z tego, że robisz najlepszą pizzę, czy z tego, że kupujesz najlepszą pizzę? Tracisz czas i energię? A na co takiego byś ten cenny czas i energię wykorzystała? Na wcześniejsze pojawienie się w pracy i późniejsze pójście do domu? Serial w tv, czy wyprawę wysokogórską?

      Kupne vs domowe to nie istota problemu. Dla osób, którymi targa ta akurat rozterka dawno temu już rynek przygotował ofertę kupnych domowych. Konserwanty też nie. To złudzenie wolności za jedyne € 0.99 i krócej niż 20 minut. What do you do, what do you do?
      • Gość: Re Re: Po co ja się "męczę"? IP: *.play-internet.pl 02.07.13, 00:56
        Napisała w podtytule "wątek lajtowy:)" ?
        Napisała.

        To nie napinajcie się z mądrościami. Dajcie, o wszechwiedzący, przepis na jakieś luźne ciasto, nie wymagające w wygniataniu atletycznej mocy.
        • bucefal_macedonski Re: Po co ja się "męczę"? 02.07.13, 08:45
          Przepis na luźne ciasto, powiadasz? Hmm, a co takiego mogłoby ciasto rozluźnić... Hmm hmm hmm... Może więcej wody, hmmm? Nie, to byłoby zbyt oczywiste, do tego musi być specjalny jakiś przepis. I maszyna do robienia luźnego ciasta.

          Hmmm hmmm hmmm... No nie ma letko... hmmm hmmm... Bez Koksu i Pudziana nie da rady chyba.
          • goodnightmoon Re: Po co ja się "męczę"? 02.07.13, 10:44
            bucefal_macedonski napisał:

            > Bez Koksu i Pudziana nie da rady chyba.

            Dobrze prawisz, Bucefale!!! A jaki dokładnie koks polecasz?
            • bucefal_macedonski Re: Po co ja się "męczę"? 02.07.13, 13:04
              No jak to jaki? Hardkorowy przecie!
        • Gość: syswia Re: Po co ja się "męczę"? IP: *.dsl.comwave.net 03.07.13, 23:23
          oj tam zaraz przepis
          dolewasz wiecej wody i oliwy i masz luzne
          mam profesjonalna maszyne do zagniatania ciast drozdzowych, ale do pizzy jej nie uzywam
          po polaczeniu wszystkich skladnikow rzucam ciastem o blat i brzeg od siebie zawijam do gory
          po paru minutach rzucania i zawijania ciasto odchodzi od rak, nic sie nie klei, pieknie wyrasta a nadgarstki maja sie swietnie
      • goodnightmoon Re: Po co ja się "męczę"? 02.07.13, 10:49
        bucefal_macedonski napisał:

        > Z czego będziesz bardziej dumna: z tego, że robisz najlepszą pizzę, czy z tego, że kupujesz najlepszą pizzę?

        Mam jednak nadzieję, że u kresu życia będę dunma np. z własnego dziecka i wnuków, z dobrych relacji rodzinnych a nie z pizzy ;)

        > Tracisz czas i energię? A na co takiego byś ten cenny czas i energię wykorzystała? Na wcześniejsze pojawienie się w pracy i późniejsze pójście do domu? Serial w tv, czy wyprawę wysokogórską?

        Mogłabym z dzieciątkiem dinozaury powycinać, puzzle poukładać, ewentualnie Forum "Kuchnia" poczytać :P
        • bucefal_macedonski Re: Po co ja się "męczę"? 02.07.13, 13:11
          goodnightmoon napisała:

          > bucefal_macedonski napisał:

          > Mam jednak nadzieję, że u kresu życia będę dunma np. z własnego dziecka i wnukó
          > w, z dobrych relacji rodzinnych a nie z pizzy ;)

          Prawidlowa pizza, i nie tylko, to podstawa dobrych relacji rodzinnych. Wszyscy chyba mamy jeszcze w pamieci kampanie uswadamiajaca zgubne skutki przesolenia zupy.

          > Mogłabym z dzieciątkiem dinozaury powycinać, puzzle poukładać, ewentualnie Foru
          > m "Kuchnia" poczytać :P

          Dinozaury nie zyja i zadne wycinanki tego nie zmienia. Zyja za to drozdze. Poza tym, co stoi na przeszkodzie wycinac dinozary z ciasta na pizze i poukladac puzzle z obkladu? Niech sie dziecie uczy zywic bawiac.
    • Gość: kwaśna śmietana Re: Po co ja się "męczę"? IP: *.dynamic.chello.pl 02.07.13, 08:58
      Ech, dziewczyno, dobrze Cię rozumiem. Nie przejmuj się malkontentami, którzy jak zwykle dogryzają, to norma na tym forum (dlatego nieczęsto zabieram głos, choć często czytam). Mi też się nie chce wyrabiać ciasta, chociaż wiem, że w smaku lepsze, niż to kupne. Więc kupuję ciasto wtedy, gdy naprawdę nie mam czasu się bawić z gnieceniem, a robię własne wtedy, gdy mam sporo czasu, nigdzie nie muszę się spieszyć i mogę poprosić faceta o pomoc w ugniataniu. Mam maszynę do chleba, ale nie chce mi się jej wyciągać z powodu takiej pierdoły. Jest duża, ciężka, trudno ją wytarabanić z szafki, a potem trzeba myć. Sądzę, że kupne ciasto od czasu do czasu nikomu nie zaszkodzi. Ja kupuję surowe, z lodówki.

      A tak na marginesie, Jamie Oliver celuje w upraszczaniu przepisów, kiedyś w "Nagim szefie" widziałam jakiś mega prosty przepis bez nużącej zabawy w długie ugniatanie i wyrastanie, ale go nie pamiętam, musiałabyś pogrzebać w Internecie.W ostateczności można zrobić "pizzę dla leniwych" na: placku tortilla, picie, a nawet na porcji podsmażonego na patelni makaronu "sklejonego" wiórkami sera.
      • pinkink3 kwasna smietano 04.07.13, 17:52
        Gdyby na forum byly gwiazki, 'likes' [lajki?] albo inne graficzne mozliwosci pokazania poparcia dla tego, co piszesz dalabym Ci ich mnostwo.
        Ale to tutaj niepopularny poglad o czym naturalnie wiesz.
        Trzeba sie pokazac jako Matka- Polka -Meczennica, ktora na zarnach mieli make na wlasnymi rekoma pieczony chleb i wtedy jest OK.:)
        Inaczej jest, biedactwo, niespelniona zyciowo.;)
        • bucefal_macedonski Re: kwasna smietano 04.07.13, 22:54
          pinkink3 napisała:

          > Trzeba sie pokazac jako Matka- Polka -Meczennica...
          Tak tak tak tak tak tak tak tak... Koniecznie Matka, koniecznie Polka i koniecznie Męczennica. I chochoł jak się patrzy.
    • blue.berry Re: Po co ja się "męczę"? 02.07.13, 10:17
      to może po prostu kup jakiś najprostszy mixer? byle miał końcówkę do właśnie takiego ciasta.
      ja zdecydowanie opowiadam się za domowym ciastem na pizzę : ) tym bardziej, że nawet ugniatane ręcznie, nadal jest bardzo proste do zrobienia.

      natomiast jeśli chodzi o kupne - to ciasto francuskie. tego raczej nie zamierzam robić w domu : )
      natomiast muszę się zmusić do ogarnięcia tematu pierogów. tutaj zdecydowanie nigdy nie trafiłam na takie kupne, które by choć trochę zbliżyły się do domowych (w domyśle domowych mojej mamy).
    • anthonyb Re: Po co ja się "męczę"? 02.07.13, 11:17
      A gdzie ty mieszkasz?
      U mnie sprzedaja wyrobione ciasto na pizze. Zwyczajnie wyrabiaja make z woda, sola , drozdzami wieksza maszyna pakuja do workow i tyle. Jakie konserwanty?
      Czasami je kupuje , gdy nie mam czasu na wyrastanie ciasta.

      Co do wyrabiania mozna i zwyczajnym mikserem, najprostszym, wyrobic koncowkami ze spirala. Pozniej odstawic do wyrosniecia. Nadwyzki takiego wyrosnietego ciasta mozna wpakowac do worka i mrozic. Pozniej tylko rozmrozic , rozciagnac i piec.
    • lonely.stoner Re: Po co ja się "męczę"? 02.07.13, 11:35
      szczerze mowiac nie spotkalam jeszcze gotowego ciasta do pizzy ktore by bylo tak dobre jak swiezo wyrobione - mowimy o ciescie do pizzy takie jakie serwuja w dobrych wloskich knajpach, a nie grubym twardym plaku ala pizza hut. Ja tez mam niezbyt silne nadgarstki- ale zagniatanie ciasta nie traktuje jako mozolna prace- trwa to chwile, w koncu ciasta nie gnieciesz nie wiadomo ile czasu bo zamiast pysznej pizzy wyjdzie zakalec. A ciasta mozna wyrobic na zapas i dac mu wyrosnac na zapas- potem zamrozic i wedle potrzeby rozmrazac.
      • Gość: miki202 Re: Po co ja się "męczę"? IP: *.dynamic.chello.pl 02.07.13, 11:43
        Tylko ciasto francuskie.
        Biorąc rzecz na serio, to jeszcze milion innych rzeczy. Z konieczności. Nie kupowałabym np. twarogu, gdybym miała dostęp do prawdziwego mleka i sama go robiła.
    • karo.8 Re: Po co ja się "męczę"? 02.07.13, 22:28
      Byłam młoda, leniwa i kupowałam gotowce.
      teraz lat mi przybyło, a ja z przyjemnością eksperymentuje.
    • lashqueen Re: Po co ja się "męczę"? 03.07.13, 11:06
      U mnie można już prawie wszystko kupić takie, jak domowe (artigianale). Od świeżych makaronów na wagę, przez ciasta po lody.
      Dużą wygodą jest gotowe ciasto francuskie czy kruche. Mnie ono smakuje. A jak robimy tartę, to i tak najistotniejsze jest to, co dajemy na wierzch ciasta.
      Ale jak komuś się chce robić wszystko od podstaw w domu, to czemu nie. Jeśli ma czas i lubi to. Może go to relaksuje.

      A pizza to zawsze z pizzerii lub ta na wysokim spodzie gotowiec na wagę, też pycha :)
    • mhr2 Re: Po co ja się "męczę"? 03.07.13, 11:20
      goodnightmoon napisała:

      > No i jeszcze pytanie - co uważanie, że warto kupić, zamiast tracić w domu czas
      > i energię?

      to zalezy od srodowiska w ktorym sie zyje, ile osob, maja ogrod, maja dom, jak pracuja co chca albo nie chca miec, jeden lubi gotowac inny kupowac:)

      > A co kupne, waszym zdaniem, nigdy nie posmakuje jak domowe?

      wszystko!
    • Gość: pola Re: Po co ja się "męczę"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.13, 14:37
      Wszystko co można kupić gotowe to kupuje. I nie interesuje mnie to czy są tam konserwanty czy nie, nie ma to dla mnie znaczenia. Jakoś to wszystko jem i mam się dobrze.
      Szkoda mi czasu na pichcenie i ugniatanie ciast.
      A surowe ciasto ma pizze kupuję w piekarni w markecie za 1 zł.
    • mamusia1999 Re: Po co ja się "męczę"? 03.07.13, 21:34
      kiedys w ramach czasu aktywnie spedzonego z dzieckiem zrobilam z Mlodym konfiture truskawkowa. taka krotko gotowana na cukrze z pektyna. i wsiaklam w te sloiki na amen, trzeci sezon dybam na najlepsze truskawki (same i z czarna porzeczka), morele (z truskawkami), wisnie (z espresso i gorzka czekolada), wegierki (z czerwonym winem). w tym roku doszedl mi rabarbar z malinami i wanilia.
      gotowe kupuje juz tylko, jak mi do jakiegos tortu brakuje "domowej".
      zalety: robie na cukrze gronowym=lepszy glykoindeks, w proporcji 3:1= maks. owocow i bez konserwantow. smakuja swietnie, ale moze to iluzja.
    • tralalumpek Re: Po co ja się "męczę"? 05.07.13, 07:03
      zrobienie pizzy samemu to pikus i dwa drobne, nie widze tu ani problemu czasowego ani nakladu energii w stopniu, zeby warto bylo o tym dyskutowac
Pełna wersja