Gość: kwaśna śmietana
IP: *.dynamic.chello.pl
02.07.13, 09:03
Jakiś czas temu zauważyłam, że pewna sieć hipermarketów wprowadziła do oferty wołowinę lepszej jakości, zapakowaną próżniowo w charakterystyczne, czarne opakowania, opisaną jako "dojrzewająca". Ma ona osobne miejsce w lodówce z mięsem. Zwróciłam na to uwagę, bo od dawna chciałam przygotować dobry wołowy stek, ale wiadomo, jaka wołowina jest powszechna na polskim rynku- kiepskiej jakości (najlepszymi testerami są moje koty, które na wołowinę poniżej 27- 30 zł/1 kg nie chcą nawet patrzeć). 2 dni temu postanowiłam zaryzykować i kupiłam kawałek mięsa o nazwie (o ile dobrze pamiętam) stek z wołowiny Angus. Było tam jeszcze jakieś odwołanie do USA. Ładny kawałek "marmurkowego" mięsa, grubości ok. 2 cm. Przeczytałam wiele wątków z tego forum nt. smażenia steków, doprawiłam wiedzą z blogów kulinarnych i wczoraj usmażyłam swój pierwszy w życiu stek wołowy. Wyszedł super, choć cała kuchnia była ochlapana gorącym tłuszczem, bo patelnia była gorąca jak diabli. Stek wyszedł well done (taki miał być), ale jednocześnie bardzo soczysty, uginał się pod naciskiem widelca. Doprawiony tylko solą i pieprzem, smakował bardzo dobrze, co jest wyraźnym znakiem dobrej jakości mięsa.
A zatem- czyżby epokowa zmiana na polskim rynku wołowiny? Czy wreszcie Polacy będą mogli masowo dołączyć do Amerykanów, Brytyjczyków i innych zjadaczy rogacizny, którzy delektują się dobrymi stekami nie tylko w restauracji? Mam nadzieję, bo do tej pory słabiutko było w tym temacie, o czym świadczą liczne tutaj wpisy.