posenerka
06.07.13, 12:46
Przeglądam sobie moje starocie i w poradniku z 1828r. "Skarb domowy" trafiłam na ciekawy przepis, na jarzynę z liści ziemniaków!
Pierwszy raz się zetknęłam z jedzeniem liści ziemniaków (a niby nie powinno dziwić, nie dość, że zielenina to jeszcze poznańska). Marynowane, smażone żabki, podolskie trufle, raki z mięsem powtarzają się dość nagminnie w tamtych czasach ale na taki dodatek nie trafiłam.
Przepis:
Zebrane około Zielonych Świątek, obrane z grubych łodyg, opłukane gotować jak jarzynę. Odcedzić, posiekać i podsmażyć na maśle lub młodej słoninie.
"Każdy ktokolwiek tey jarzyny doświadczyć zechce, przyzna nieochybnie, iż w niczem naylepszemu szpinakowi nie ustępuje."
Liście można też ususzyć i używać zimą "za bardzo smaczną zieleninę".