Gość: gienia
IP: *.pete.adsl.virginmedia.com
27.07.13, 19:46
Zrobiłam dziś sałatkę warzywną w skład której wchodzą: zielone pomidory, cebula, marchew, ogórek, kapusta, warzywa poszatkowane, zasypane cukrem i solą, następnego dnia odsączone i zalane zimną zalewą z octu i oleju i pasteryzowane w małych słoikach według przepisu- 15 minut od momentu zagotowania wody w słoikach.
Przepis mam sprawdzony od teściowej, która nie raz częstowała mnie tą sałatką i zawsze jej wychodziła. Niestety nie mogę się z nią teraz skontaktować, teściowa jest w szpitalu przy chorej siostrze i nie chcę zawracać jej głowy przetworami, dlatego szukam rady tutaj.
Otóż nie jestem pewna, czy sałatka faktycznie się zapasteryzowała. Po jakichś dwudziestu minutach intensywnego gotowania się wody w garnku zaczęłam przyglądać się, czy soki w słoikach też już się gotują, wydawało mi się, że coś się porusza, ale pewna nie jestem :( Przetrzymałam kolejne 15 minut i zdjęłam z gazu. Zgodnie z radą teściowej nie wyjmowałam słoików, tylko dałam im ostygnąć w garnku. Teraz są już ledwo ciepłe, niemal letnie a wieczka nadal wypukłe :( Słoiki miałam nowe, nieuszkodzone, pokrywki też, wszystko wyparzone. Ile mam jeszcze czekać na "załapanie" wieczek? Czy powinnam sałatkę zapasteryzować jeszcze raz , może tym razem na sucho, w piekarniku? Czy to nie wpłynie na jej jakość, warzywa się nie rozciapciają? Sałatka teściowej zawsze jest chrupiąca i pyszna, nie chcę żeby mi wyszła papka po godzinie gotowania :(