drugiwojwa
29.07.13, 12:31
Zrobiony zostałem w bambuko. Kupiłem na Wolumenie w Warszawie mleko od handlarki która sprzedawała je jako mleko prosto od krowy. Faktycznie u góry butelki była jakby inna warstwa - handlarka nazywała to śmietaną... Zadowolony nastawiłem to na zsiadłe mleko, poczekałem 2 dni, widać było jakieś zgęszczenia. Po 3 dniach mleko było częściowo zgęszczone ale śmierdziało.
Znajoma powiedziała że prawdopodobnie jest to było mleko z proszku ...., ale ja nic o tym nie wiem. Ja mam zamiar babie nalać to wszystko na głowę, jak nie odda pieniędzy.
Mam pytania 1. Czy z mleka z proszku może powstać normalne zsiadłe mleko ?
2. Czy do sprzedawania mleka które się nie zsiada a ma być prosto od krowy musi być zezwolenie ? 3. Czy powiadomić policję zamiast wylewać zepsute zsiadłe mleko babie na łeb ?
4. Może są inne rozwiązania ?
ps. Baba stoi przy bramie na uliczkę bez nazwy po drugiej stronie skrzyżowania Kasprowicza i Wolumenu. Ponadto na tą panią na mleko nabrał się mój sąsiad, któremu tez mleko się zepsuło..