zepsuta lodówka a sprawa bitek wołowych

IP: *.dynamic.chello.pl 01.08.13, 11:20
Moja lodówka odmówiła wczoraj posluszeństwa (chyba ją przemroziło i przestała działać na kilka godzin), zorientowałam się późno wieczorem, wszystkie produkty były już miękkie, ale lodówka była nadal lekko chłodna. W te pędy rzuciłam się za przerabianie pięknego kawałka wołowiny, który czekał na dzisiejszy obiad, pachniał intensywnie, ale w sumie przyjemnie - jak dojrzała wołowina, sery zjedliśmy na kolację i śniadanie, ale już mleko, masło - nadawały się tylko do wywalenia, okrawki z mięsa, które wywaliłam wieczorem do śmieci sprawiły, że mimo wczesnej pory specjalnie poszłam wywalić śmieci. Bitki pachną całkiem ładnie, dziś je jeszcze doduszłam - smakują intnesywnie i nie wiem, czy to kwestia tego, że w końcu trafiłam na dobrą wołowinę czy jej nieświeżości. Czy mięso leżące parę godzin w chłodnym miejscu może się tak od razu zepsuć?
    • Gość: Klara Re: zepsuta lodówka a sprawa bitek wołowych IP: *.bredband.comhem.se 01.08.13, 11:26
      Nic sie nie zepsulo. Smialo wcinajcie na obiad.
      • Gość: gość Re: zepsuta lodówka a sprawa bitek wołowych IP: *.dynamic.chello.pl 01.08.13, 11:54
        Dzięki za odpowiedź, pewnie tak zrobię, mam hopla na punkcie świeżości produktów, w zasadzie codziennie kupuję na bieżąco małe ilości jedzenia, ale myślę, że mimo wszystko rozpoznałabym zapach zapsutego mięsa.
Pełna wersja