Gość: gość
IP: *.dynamic.chello.pl
01.08.13, 11:20
Moja lodówka odmówiła wczoraj posluszeństwa (chyba ją przemroziło i przestała działać na kilka godzin), zorientowałam się późno wieczorem, wszystkie produkty były już miękkie, ale lodówka była nadal lekko chłodna. W te pędy rzuciłam się za przerabianie pięknego kawałka wołowiny, który czekał na dzisiejszy obiad, pachniał intensywnie, ale w sumie przyjemnie - jak dojrzała wołowina, sery zjedliśmy na kolację i śniadanie, ale już mleko, masło - nadawały się tylko do wywalenia, okrawki z mięsa, które wywaliłam wieczorem do śmieci sprawiły, że mimo wczesnej pory specjalnie poszłam wywalić śmieci. Bitki pachną całkiem ładnie, dziś je jeszcze doduszłam - smakują intnesywnie i nie wiem, czy to kwestia tego, że w końcu trafiłam na dobrą wołowinę czy jej nieświeżości. Czy mięso leżące parę godzin w chłodnym miejscu może się tak od razu zepsuć?