Ratunku !!! dostałam grzyby

IP: *.150.246.94.ip4.artcom.pl 13.09.13, 16:56
Mój szanowny braciszek odbarował mnie grzybkami.

Wszystko było by ok gdyby nie to że....

Oskrobać je potrafie, z tych wiekszych śmieci, gałązek, traw itp ale za nic w świecie nie wiem jak pozbyć się piasku zwłaszcza od spodu że tak powiem.

Kiedys próbowałam umyć grzyby- już tego nie zrobie szkoda grzybów.

Pomóżcie proszę bo marzy mi się pyszny sosik grzybowy ale jak poczuje choć ziarenko piasku niestety koniec jedzenia i plucie do końca dnia :(

Jak się tego cholernego piasku pozbyć?
    • squirk Re: Ratunku !!! dostałam grzyby 13.09.13, 17:10
      Gość portalu: z napisał(a):

      > Oskrobać je potrafie, z tych wiekszych śmieci, gałązek, traw itp ale za nic w ś
      > wiecie nie wiem jak pozbyć się piasku zwłaszcza od spodu że tak powiem.

      Stara szczoteczka do zębów albo pędzel do farbowania włosów, taki płaski, sprawdza się nawet przy kurkach, wiem na pewno bo używam na bieżąco w sezonie, ostatnio wczoraj. Potem bardzo krótkie płukanie w garnku z dużą ilością wody i od razu wyjmuję (dłonią) na sitko, piasek (jeśli w ogóle jakiś jeszcze zostanie) opada na dno garnka.
      :-)
      • agnes181jaw2008 Re: Ratunku !!! dostałam grzyby 13.09.13, 17:16
        squirk od spodu tą szczeteczką jechać ? i wymiote ten głupi piasek?

        wyczytałam gdzies ze nalezy zalac zimną wodą z solą- co o tym myslisz? nie namokną mi?
        • roseanne Re: Ratunku !!! dostałam grzyby 13.09.13, 17:20
          troche namokna - odcisniesz :)

          pedzelek raczej od dolu, szczoteczka od gory
        • squirk Re: Ratunku !!! dostałam grzyby 13.09.13, 17:22
          agnes181jaw2008 napisała:

          > squirk od spodu tą szczeteczką jechać ? i wymiote ten głupi piasek?

          Mnie się udaje zazwyczaj w 99% a pomysł mam z książki Georganne Brennan, działa :-)

          > wyczytałam gdzies ze nalezy zalac zimną wodą z solą- co o tym myslisz? nie namo
          > kną mi?

          Oczywiście że namokną, grzyby chłoną wodę bardzo szybko dlatego jeśli uda mi się oczyścić je perfekcyjnie daruję sobie nawet to płukanie w wodzie, najwyżej przecieram szybko wilgotną ściereczką, na pewno bym ich w wodzie nie moczyła. Jeśli płukanie to błyskawiczne, jeśli grzyby są do suszenia to czyszczę wyłącznie na sucho.
          Przyjaciółka mająca piaskowstręt robi jeszcze inaczej - gotuje wstepnie oczyszczone grzyby na zupę albo sos aż się skurczą a piasek z nich wypadnie na dno garnka. Wtedy delikatnie przenosi grzyby jakąś łopatką (brakuje mi słowa, chodzi o takie płaskie z dziurkami ;-)) do innego garnka a wodę z gotowania przelewa do niego chochlą, zostawiając na dnie "starego" garnka wszystkie zanieczyszczenia.
          :-)
          • agnes181jaw2008 Re: Ratunku !!! dostałam grzyby 13.09.13, 17:49
            I chyba skorzystam miedzy innymi sposób Twojej Przyjaciólki ponieważ tak jak Ona cierpię na "piaskowstręt"
          • quba Re: Ratunku !!! dostałam grzyby 18.09.13, 10:03
            Wtedy delikatnie przenosi grzyby jakąś łopatką (brakuje mi słowa, chodzi o
            > takie płaskie z dziurkami ;

            łyżką cedzakową
    • Gość: kim Re: Ratunku !!! dostałam grzyby IP: *.free.aero2.net.pl 17.09.13, 14:11
      Grzyby myje pojedynczo, bardzo szybko pod biezaca woda tak, zeby nie zmoczyc gabki pod kapeluszem, bo to ona namaka. Natychmiast wycieram do sucha. Trzon-noga i gora kapelusza nadaja sie do mycia. Do oczyszczenia mechanicznego zostaje tylko gabka lub blaszki. Trzeba myc grzyb po grzybie, natychmiast wycierac, a dopiero potem myc nastepny. Idealna jest praca zespolowa zgrana w czasie, zeby mokre nie lezaly.
    • qubraq Re: Ratunku !!! dostałam grzyby 18.09.13, 10:14
      Współczuje z powodu piaskofobii; ja sie piaskiem nie przejmuje, szczotką zmiotką wlosianą oczyszczam trochę z zewnątrz prawdziwki i kozaki, podgrzybkow czy kurek w ogóle nie odpiaszczam i na patelnie na cebulke na masle :-) ... piasek to pikuś (pan pikuś!), gorsze bywają olszówki, leśne pieczarki, szatany goryczaki i inne cholerstwa szczególnie gdy sie trafi na parasolniki czyli kanie; zawsze jest dylemat czy to parasolnik cxzy muchomor... ;-)
Pełna wersja