Pilne! Pilne! Ile byście zapłacili

IP: *.dynamic.chello.pl 23.09.13, 19:11
Dalsza rodzina proponuje mi 10 półlitrowych słoików marynowanych grzybów. Mieszanki. Za "co łaska". Robią dobre, bo jadałam. Nie mam bladego pojęcia, ile zapłacić. Help.
    • squirk Re: Pilne! Pilne! Ile byście zapłacili 23.09.13, 19:13
      Gość portalu: miki202 napisał(a):

      > Dalsza rodzina proponuje mi 10 półlitrowych słoików marynowanych grzybów. Miesz
      > anki. Za "co łaska". Robią dobre, bo jadałam. Nie mam bladego pojęcia, ile zapł
      > acić. Help.

      Sprawdź ceny np. na Allegro i uśrednij.
      :-)
    • Gość: Lew Re: Pilne! Pilne! Ile byście zapłacili IP: 5.134.64.* 23.09.13, 21:02
      to zależy jakich grzybów po pierwsze
      po drugie przejdź się do warzywniaka lokalnego czy targowisko, zobacz po ile sprzedają kg, dodaj trochę za robociznę i czas zbierania i będziesz mieć cenę
    • beata_ Re: Pilne! Pilne! Ile byście zapłacili 23.09.13, 22:42
      Słoik marynowanych grzybów (podgrzybki+maślaki) taki ok 350 g kupowałam w zeszłym roku w sklepie za 8,50.


      Swoją drogą, jak dla mnie, to trochę dziwna propozycja ze strony "ofiarodawcy"...
      • squirk Re: Pilne! Pilne! Ile byście zapłacili 23.09.13, 23:01
        beata_ napisała:

        > Słoik marynowanych grzybów (podgrzybki+maślaki) taki ok 350 g kupowałam w zeszł
        > ym roku w sklepie za 8,50.

        Przetwórnie skupują za grosze więc mogą sobie pozwolić na obniżenie cen do takiego poziomu. Osoba prywatna na grzyby musi iść/pojechać, zainwestować czas, często także koszt paliwa, zająć się marynowaniem od początku do końca, to nie jest 5 min roboty.

        > Swoją drogą, jak dla mnie, to trochę dziwna propozycja ze strony "ofiarodawcy".
        > ..

        Dziwne że "co łaska" czy że w ogóle chcą jakiekolwiek pieniądze?
        :-)
        • beata_ Re: Pilne! Pilne! Ile byście zapłacili 23.09.13, 23:51
          squirk napisała:

          > beata_ napisała:
          >
          > > Słoik marynowanych grzybów (podgrzybki+maślaki) taki ok 350 g kupowałam w
          > > zeszłym roku w sklepie za 8,50.
          >
          > Przetwórnie skupują za grosze więc mogą sobie pozwolić na obniżenie cen do takiego
          > poziomu. Osoba prywatna na grzyby musi iść/pojechać, zainwestować czas, często
          > także koszt paliwa, zająć się marynowaniem od początku do końca, to nie jest
          > 5 min roboty.

          Owszem, ale rozłożone na całą resztę grzybowych przetworów też inaczej to wygląda.


          > > Swoją drogą, jak dla mnie, to trochę dziwna propozycja ze strony "ofiarodawcy"...

          >
          > Dziwne że "co łaska" czy że w ogóle chcą jakiekolwiek pieniądze?
          > :-)

          Jedno i drugie :-)
          Gdyby rodzina (nawet dalsza) zaproponowała mi 10 sporych słoików grzybów łącznie z propozycją "co łaska", poczułabym się nieswojo i pewnie bym podziękowała. Gdyby zaproponowała mi te 10 słoików bez "co łaska", pierwsze co bym zrobiła, to spytała jak mogę się zrewanżować (bo wiem, że to nie jest tak hop siup zrobić grzyby) - jednak nie proponowałabym pieniędzy. Z drugiej strony, gdybym to ja proponowała nadwyżki swoich przetworów, nie oczekiwałabym rewanżu, a już na pewno nie w pieniądzach. Może to głupie, ale tak już mam...
          Za pieniądze mogę sobie kupić w sklepie. Od rodziny też mogę, jeśli tak postawią sprawę, tylko niech się określą, bo to oni włożyli w to wysiłek i parę jeszcze innych rzeczy.

          Na dobrą sprawę obie strony są w tym momencie w głupiej sytuacji. Tak ja to widzę :-)
          • squirk Re: Pilne! Pilne! Ile byście zapłacili 24.09.13, 00:43
            beata_ napisała:

            > squirk napisała:

            > > Dziwne że "co łaska" czy że w ogóle chcą jakiekolwiek pieniądze?
            > > :-)
            >
            > Jedno i drugie :-)
            > Gdyby rodzina (nawet dalsza) zaproponowała mi 10 sporych słoików grzybów łączni
            > e z propozycją "co łaska", poczułabym się nieswojo i pewnie bym podziękowała.

            Kiedy Mama robi dla mnie coś extra, np marynuje grzyby, wysyłam jej extra gotówkę (bo i tak wysyłam co miesiąc więc to dla mnie coś zwyczajnego) - poświęciła czas i energię, niech coś z tego ma.
            :-)

            Z drugiej strony, gdybym
            > to ja proponowała nadwyżki swoich przetworów, nie oczekiwałabym rewanżu, a już
            > na pewno nie w pieniądzach. Może to głupie, ale tak już mam...

            Też tak miałam, minęło kiedy sobie uświadomiłam ile kosztuje mój czas.
            :-)


            > Na dobrą sprawę obie strony są w tym momencie w głupiej sytuacji. Tak ja to wid
            > zę :-)

            Niepotrzebne komplikowanie stosunków w rodzinie, niech jedno wymieni cenę a drugie zapłaci albo negocjuje, jedna strona się napracowała i chciałaby coś z tego mieć, druga chce mieć dobrej jakości domowe przetwory, to żadna straszna rzecz powiedzieć "Ciociu, na aukcjach zobaczyłem że takie grzyby sprzedają po 10 zł za słoiczek, czy taka cena cioci pasuje?". Nie ma co się krygować imho a umiejętność stawiania sprawy jasno i rozmawiania o finansach to duża zaleta.
            :-)
            • beata_ Re: Pilne! Pilne! Ile byście zapłacili 24.09.13, 01:42
              squirk napisała:


              > Kiedy Mama robi dla mnie coś extra, np marynuje grzyby, wysyłam jej extra gotówkę
              > (bo i tak wysyłam co miesiąc więc to dla mnie coś zwyczajnego) - poświęciła
              > czas i energię, niech coś z tego ma.
              > :-)

              Ale to całkiem inna sytuacja :-)


              > Niepotrzebne komplikowanie stosunków w rodzinie, niech jedno wymieni cenę a drugie
              > zapłaci albo negocjuje, jedna strona się napracowała i chciałaby coś z tego
              > mieć, druga chce mieć dobrej jakości domowe przetwory, to żadna straszna rzecz
              > powiedzieć "Ciociu, na aukcjach zobaczyłem że takie grzyby sprzedają po 10 zł
              > za słoiczek, czy taka cena cioci pasuje?". Nie ma co się krygować imho a umiejętność
              > stawiania sprawy jasno i rozmawiania o finansach to duża zaleta.
              > :-)

              Zgadzam się i po części mówimy o tym samym... Tyle, że ja jako obdarowana w ten sposób nie jestem w stanie "wycenić" czyjejś pracy w tym względzie, słysząc "co łaska" :-)
              Tam wyżej podałam cenę, jaką płaciłam w sklepie za mniejszy słoik, natomiast zapłaciłabym wyższą (bez żalu), tylko wolę ją usłyszeć od zainteresowanego - nie mam wtedy wątpliwości, że może podałam za niską, a rodzinie nie wypadało chcieć więcej, mimo że uważają ją jednak za zbyt niską.

              Dlatego wolę kupić gotowe w sklepie albo surowe na targu i sama się pomęczyć nad robotą. A nadwyżkę dać za "Bóg zapłać", a nie "co łaska".

              I jeszcze jedno - całkiem inaczej sprawa wygląda, jeśli robię więcej "na zamówienie". Miałam w planach obrobić kilogram czegoś, a obrabiam trzy... wtedy sytuacja jest klarowna ze wszech miar i jeśli rewanż ma się odbyć w pieniądzach, to ja czuję się zobowiązana do "wyceny" końcowej wartości "produktu" - składników i mojej pracy.:-)
    • kasianarozdrozach Re: Pilne! Pilne! Ile byście zapłacili 24.09.13, 19:53
      A oni sprzedaja te grzybki, czy teraz tylko chca opchnac nadmiar? Bo jesli normalnie sprzedaja, moglabys zaplacic regularna cene, np. z rabatem. Jesli nie, spytaj jednak, czy wycenia taki sloiczek, bo cos mi sie wydaje, ze gdy dasz "co laska", bedzie niezadowolenie, ze mogloby byc wiecej.
Pełna wersja