b.mamma
28.09.13, 21:35
Witajcie
Poratujcie mnie radą w kwestii nalewki malinowej. Zawsze robiłam ją tak: owoce zasypywałam cukrem, zalewałam spirytusem i ostawiałam na miesiąc, zlewałam, filtrowałam i gotowe. Tym razem dostałam sporo malin, które były zasypane cukrem i już puściły sok i stały tak już z 4-5 dni. Ja dodatkowo zalałam je spirytusem, ale nie wiem czy nie wlałam go za mało, czy stało się coś innego bo mam wrażenie, że całość zaczęła mi fermentować. Dziś nalewkę przecedziłam i zlałam do butelek (jeszcze nie filtrowałam) i widzę, że w tych zakręconych butelkach na górze płynu zbiera się pianka i lecą bąbelki - chyba fermentuje nadal.
Da się coś z tym zrobić? Jakoś uratować tę nalewkę?