mini jableczniki

30.09.13, 22:25
chce zrobic do pracy takowe wg tego przepisu
autorka uzywa uzywa "chunky apple sauce", czyli musu z kawalkami vel gotowych jablek na szarlotke.
nie mam w domu jablek, zeby je juz dzisiaj przygotowac. bede piekla jutro dosc poznym wieczorem i chyba nie bedzie mi sie chcialo najpierw gotowac tych kawalkow jablek z cukrem, studzic i dopiero potem robic reszte.
myslicie, ze da rade przesypac po prostu kawalki surowych cukrem, cynamonem i maka ziemniaczana?
mam obiekcje ze wzgledu na rodzaj ciasta. nie chce, zeby wyszla ciapa.
niestety nie sadze, aby autorka przepisu mogla mi pomoc :(
    • godiva1 Re: mini jableczniki 30.09.13, 22:40
      Aniu, nie wiem czy 10 minut w piecu im wtedy starczy na rozpackanie sie. Ale sprobuj, nawet jak sie zupelnie nie rozpieka to i tak beda dobre.
    • Gość: mia Re: mini jableczniki IP: *.adsl.alicedsl.de 30.09.13, 23:09
      Przeciez przygotowanie musu jablkowego to nie wiecej niz godzina. Mozesz tez uzyc gotowego musu i dodac starte surowe jablka.
      • ania_m66 Re: mini jableczniki 30.09.13, 23:12
        wiesz, akurat nie za bardzo chce mi sie poswiecac extra godzine po 22giej :)
        starte to nie, ale moze faktycznie wzbogace gotowy mus o kawalki jablek.
        cholera, najbardziej pasowalaby mi opcja z surowymi. piec bede nieco dluzej, bo wole bardziej wypieczone.
    • bene_gesserit Re: mini jableczniki 01.10.13, 20:12
      Ja bym zaryzykowała, tylko użyłabym dwóch rodzajów jabłek - jedne rozpaćkowujące się (te starte na tarce o grubych oczkach) i drugie, szarlotkowe (te w kosteczkę). Tylko ślimaki niezbyt ścisłe i mało zakrętów - nawet mniej w oryginalnym przepisie.
      • ania_m66 Re: mini jableczniki 01.10.13, 22:11
        oooo, swietnie, dzieki :)
        porypaly mi sie dni i okazalo sie, ze na pojutrze musze zrobic, nie na jutro.

        bene_gesserit napisała:

        > Ja bym zaryzykowała, tylko użyłabym dwóch rodzajów jabłek - jedne rozpaćkowując
        > e się (te starte na tarce o grubych oczkach) i drugie, szarlotkowe (te w kostec
        > zkę). Tylko ślimaki niezbyt ścisłe i mało zakrętów - nawet mniej w oryginalnym
        > przepisie.
        >
        • Gość: mia Re: mini jableczniki IP: *.adsl.alicedsl.de 02.10.13, 01:39
          Skoro na pojutrze to mozesz spokojnie ugotowac jablka;)
          Swoja droga o ile mi wiadomo to pojutrze jest swieto a ty pracujesz?
          • Gość: gosc Re: mini jableczniki IP: *.dynamic.chello.pl 02.10.13, 02:25
            o ile mi wiadomo to nie każdy jest wierzący...
            • ania_m66 Re: mini jableczniki 02.10.13, 08:04
              sweto zjednoczenia niemiec nie jest tu swietem koscielnym :)

              Gość portalu: gosc napisał(a):

              > o ile mi wiadomo to nie każdy jest wierzący...
              • ania_m66 zostalo mi rozmrozone ciasto 03.10.13, 21:14
                a jableczniki wyszly jak ta lala :)
                jednak poniewaz mialam czas skarmelizowalam garstke cukru i wrzucilam do garnka 2 pokrojone w kostke jablka ktore se rozpackaja i jedno wieksze nierozpadajace sie. doprawilam cynamonem i troszke zagescilam maka ziemniaczana eozrobiona w zmnej wodzie. po upieczeniu polalam sosem karmelowym (w malej ilosci)
                czy moge w taki sam sposob zrobic mini slimaczki z kupnym dzemem malinowym? nie spali sie?
                troche ciasta mi zostalo i szkoda mi go wyrzucac, a innego nadzienia nie mam.
                • bene_gesserit Re: zostalo mi rozmrozone ciasto 03.10.13, 21:50
                  A to się cieszę, ze wyszły :)
                  Z dzemem malinowym bezpieczniej imo jakieś kopertki, luźno zwinięte rożki albo wiatraczki - ze slimaków taki dzem raczej wycieknie i rzeczywiście się spali.
                  • ania_m66 Re: zostalo mi rozmrozone ciasto 03.10.13, 21:56
                    dzieki, niestety tez sie tego obawialam.
                    w sumie, to mam jeszcze jedno jajko, ktore moge rozbeltac i cos na ciescie przykleic, wiec chyba zaraz zrobie wytrawne paluchy z sola i kminkiem i jenda koperte z dzemem na jutro na sniadanie.

                    bene_gesserit napisała:

                    > A to się cieszę, ze wyszły :)
                    > Z dzemem malinowym bezpieczniej imo jakieś kopertki, luźno zwinięte rożki albo
                    > wiatraczki - ze slimaków taki dzem raczej wycieknie i rzeczywiście się spali.
                    >
                    >
                    • ania_m66 jakby kogos interesowaly 04.10.13, 10:49
                      to tak wygladaja :)
                      wydaja sie na tym zdjeciu nieomal spalone na wegiel, ale to glownie kiepskie swiatlo dzienne i "aparat fotograficzny" ze skrzypiacego smartfonu samsunga.
                      narawde b. polecam przepis!
                      • kot-peter Re: jakby kogos interesowaly 12.10.13, 01:06
                        ania_m66 napisała:
                        > narawde b. polecam przepis!

                        A ja nie :(
                        Skusiłam się, bo wyglądał na niezbyt pracochłonny, miałam też własny pyszny dżem z antonówek i cytryn (mus + kawałki jabłek), więc odpadało przygotowywanie nadzienia.
                        Moje zastrzeżenia:
                        1. Może w obcych krajach robią lepsze gotowe ciasto francuskie. :) Nasze jest takie, że zanim rozmrozi się koniec rolki, jej początek już płynie, co utrudnia wszelkie skomplikowane operacje typu krojenie, odwracanie (żeby posmarować masłem), zwijanie i krojenie "ciasteczek". I trwa to wszystko dość długo.
                        2. To się po prostu - czego się obawiałam - nie upiekło, chociaż siedziało w piekarniku więcej niż 10-12 minut z przepisu. Zewnętrze już się przypalało, wilgotne wnętrze było dalekie od upieczenia. Rezultat był więc dość gumowy i w dodatku zbyt zaprzyjaźniony z papilotkami. (Tzn. nie chciał się od nich oderwać, bo nadzienie wypłynęło - nie mogło nie.)

                        Kasuję więc przepis z Ulubionych, bo ani to naprawdę szybkie i niekłopotliwe, ani naprawdę smaczne.

                        • ania_m66 Re: jakby kogos interesowaly 14.10.13, 15:38
                          ooo, moze faktycznie wina lezy po czesci w gotowym ciescie :-(
                          przykro mi, ze nie smakowaly.
                          od tej pory robilam te mini jableczniki na zyczenie ogolu jeszcze 2 razy i chyba zadne ciasto/muffinki itp nie zniknely w pracy w rownie ekspresowym tempie. 6 osob poprosilo mnie o przepis.
                          moje wskazowki i uwagi do niego po czterokrotym robieniu:
                          - nadzienie jednak njlepiej zrobic samemu i to dobrze geste (maka ziemniaczana). zadne tam musy, czy tarte surowe jablka.
                          - maslo do smarownia mozna pminac - wycodzi wtedy wersja weganska jesli uzywamy gotowego ciasta na tluszczu roslinnym
                          - nadzienia musi byc raczej malo
                          - zwijac trzeba dosc luzno i nie za duzo jak zauwazyla bene
                          - kroic ostrym nozem albo pilka do chleba
                          - stawiac na sztorc na blasze wylozonej papierem
                          - po upieczeniu i podsudzeniu wsadzic ewentualnie do papilotek i polac karmelem
                          - piec dluzej niz 12 min w 200° az beda b. mocno zlociste. sukcesywnie wbierac pierwsze gotowe. niektore potrzebuja 2-3 min dluzej
                          - zawiniete ciasto francuskie z nadzieniem na zdrowy rozum nigdy nie bedzie w srodku chrupiace, no bo jak ma byc???? tym niemniej na mur nie wychodzi gliniaste
                          - stosujac sie do powyzszych wskazowek wychodza naprawde doskonale . chrupiace z zewnatrz mini jableczniki, ktore robi sie b. szybko
                          p.s. najlepsze wyszly mi z ciasta gotowego swiezego ze sklepowej lodowki. nadzienie musi byc b. geste i zimne
Pełna wersja