Makro szokuje klientów?

15.10.13, 09:53
Klienci są w szoku. Makro idzie na całość. Przecież to nic zdrożnego wiedzieć, skąd pochodzi kupowany produkt, prawda?
Ech... Widząc ten towar wymiotować mi się chce.
pieniadze.gazeta.pl/Kupujemy/1,124630,14774621,Makro_sprzedaje_cale_zafoliowane_prosieta__Klienci.html
    • Gość: gość Re: Makro szokuje klientów? IP: *.dynamic.chello.pl 15.10.13, 09:56
      dzięki za cynk,jadę kupić,prosię z kaszą to niebo w ustach,będzie na weekend,akurat rozmiar do piecyka
      jak ktoś jest za ograniczony żeby skumać że tak wygląda zwierzę w całości to niech się uda do specjalisty bo żyje w jakimś innym świecie
      • boleczest Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 09:58
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > dzięki za cynk

        Proszę bardzo :)
    • squirk Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 10:04
      boleczest napisał:

      > Klienci są w szoku. Makro idzie na całość. Przecież to nic zdrożnego wiedzieć,
      > skąd pochodzi kupowany produkt, prawda?

      Prawda. I nie, jako klient nie jestem w szoku. Tak wygląda martwe prosię. Pokrojone kawałki na tackach czy kotlety z mielonego mięsa też pochodzą z takiego zwierzęcia. Zdrowo jest widzieć rzeczy takimi, jakie są - tak wygląda zwierzę które ludzie jedzą, tyle, że tak wygląda w całości, nie w estetycznych porcyjkach. Oburzanie się, że tych akurat egzemplarzy nie pokroiło się na kawałki maskujące to, jak wygląda całe zwierzę, i jedzenie takich kawałków a spazmowanie na widok prosięcia w folii, to hipokryzja. Jeśli człowiek decyduje się jeść mięso niech podchodzi do tego uczciwie. Mięso nie bierze się z tacki w supermarkecie.
      • boleczest Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 10:23
        squirk napisała:

        > boleczest napisał:

        > Mięso nie bierze się z tacki w supermarkecie.

        Tak.
    • houhou Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 10:06
      Ten "szok" klientów Makro to jest szczyt hipokryzji. Ciekawe, że mielone, ozorki i karkówka nikogo nie szokują. Nagłe odkrycie, że kotleciki to martwe zwierzę?
      Boleczest, na widok kiełbasy tez wymiotujesz?
      • boleczest Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 16:35
        houhou napisała:

        > Boleczest, na widok kiełbasy tez wymiotujesz?

        Unikam takich widoków.
    • budzik11 Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 10:28
      "Byłam Waszą wierną klientką i dużo zostawiałam pieniędzy w sklepie, ale sprzedaż małych martwych świnek to porażka!"
      "Z reguły w sklepach zwierzęta są podane już w formie kotleta, bez głowy, oczu itd. " - i wtedy to jest bardziej humanitarne, mniej drastyczne, bardziej estetyczne, czy też ta "mała martwa świnka" mniej cierpi, jak jej zwłoki sprzedaje się poćwiartowane?
    • squirk Re: Impreza 15.10.13, 10:46
      maxinews napisała:

      > U nas niedawno mieliśmy imprezę.

      Prości ludzie, proste rozrywki. Może to dla nich jedyny sposób, jedyna możliwość jaka jest dla nich dostępna, żeby przez jeden wieczór nie myśleć o tym, w jakim kraju żyją i za co kupią dziecku książki do szkoły. Może tak odreagowują stres, zawód, ciężar codziennego życia. Nie ośmielę się tego oceniać siedząc wygodnie w piżamie i z kawą przed komputerem. Nie wiem, co Ci ludzie przeżywają na co dzień ale najwyraźniej potrzebowali z jakiegoś powodu taką imprezę przeżyć. To ich sprawa, po prostu.
      • atrakcyjny.leon Re: Impreza 15.10.13, 11:53
        W pidżamie przed komputerem? Cóż za elegancja ;)
        Ps. Ta pidżamka jest w kropki?
        • squirk Re: Impreza 15.10.13, 12:00
          atrakcyjny.leon napisał:

          > W pidżamie przed komputerem? Cóż za elegancja ;)

          To ładna piżama, wygodna, jestem w domu, nie na salonach.
          :-)

          > Ps. Ta pidżamka jest w kropki?

          W panie misiowe i małe misięta.
    • dzioucha_z_lasu Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 10:59
      O ile się orientuję - kurczaki w całości, indyki, gęsi, przepiórki czy ryby jakoś nie szokują. Czemu więc takie poruszenie przy prosiaku?
      • squirk Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 11:06
        dzioucha_z_lasu napisała:

        > O ile się orientuję - kurczaki w całości, indyki, gęsi, przepiórki czy ryby jak
        > oś nie szokują. Czemu więc takie poruszenie przy prosiaku?

        Po kurczaku nie widać że żył tylko 6 tygodni tuczony na pych, ryby ogólnie ciepłych uczuć nie budzą ale też są z hodowli często i nie żyją długo, nie hoduje się ich po to żeby ładnie plumkały w promieniach słońca. Za to po śwince widać, że mała a że duże świnki są bardzo duże na zasadzie kontrastu pojawia się "jak można było ukilić takie maleństwo".
        • budzik11 Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 11:57
          squirk napisała:

          Za to po śwince widać,
          > że mała a że duże świnki są bardzo duże na zasadzie kontrastu pojawia się "jak
          > można było ukilić takie maleństwo".

          Ale chyba ta sama mała świnka, też w całości, upieczona, z jabłkiem w ryjku i eleganckim przybraniem na pięknej tacy już tak nie szokuje. Przecież każdy rozsądny człowiek rozumie, co to jest prosię - że to świńskie dziecko, małe. Tylko "prosię pieczone" już nie kojarzy się ze świńskim dzieckiem, tylko jest potrawą.
          • squirk Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 12:02
            budzik11 napisała:

            Przecież każdy rozsą
            > dny człowiek

            Jak widać nie o takich był artykuł. Był o hipokrytkach które najpewniej dadzą dziecku kotlecik i skórzane butki też kupią ale tego, że kotlecik był kiedyś świnką czy krówką maleństwo wiedzieć nie powinno bo trauma gotowa. Rośnie pokolenie małych Amerykanów, zszokowanych że skrzydełka nie pochodzą z kubełka z KFC.
            • budzik11 Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 14:13
              Swoją drogą, to wychowałam się na wsi, widziałam nie tylko małe martwe świnki (chociaż tych chyba nigdy nie widziałam, hodowano świnie "na masę", nikt małych nie zabijał), ale też samo świniobicie. Niby rodzice nas odpędzali, ale jakoś bez przekonania. Widziałam i traumy nie mam - dla dziecka to jedno ze zjawisk normalnego życia właśnie bez hipokryzji - widzi żywe zwierzę, potem widzi, jak się je zabija, potem widzi, jak się rozbiera i robi z niego "wyroby". No taki jest świat, po to te zwierzęta się trzyma, żeby je zjeść, to oczywista oczywistość.
              • squirk Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 14:32
                budzik11 napisała:

                > Swoją drogą, to wychowałam się na wsi, widziałam nie tylko małe martwe świnki (
                > chociaż tych chyba nigdy nie widziałam, hodowano świnie "na masę", nikt małych
                > nie zabijał), ale też samo świniobicie.

                Ja tylko na filmie/w programach, nie mam traumy, samo życie. Umiejętność łowienia, zabicia i patroszenia (i kilka innych) uważam za niezbędną do przetrwania. Nie każdy ma gwarancję że zawsze będzie bezpieczny, w komfortowych warunkach i z ekobazarkiem pod domem, to się może zmienić w kilka chwil (katastrofa samolotu, zabłądzenie w lesie itp). Lepiej się do takich bezpiecznych cieplutkich wizji za bardzo nie przywiązywać, życie bywa nieprzewidywalne.
      • boleczest Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 16:36
        dzioucha_z_lasu napisała:

        > O ile się orientuję - kurczaki w całości, indyki, gęsi, przepiórki czy ryby jak
        > oś nie szokują.

        No właśnie, czemu?
      • nchyb Re: Makro szokuje klientów? 16.10.13, 18:07
        > O ile się orientuję - kurczaki w całości, indyki, gęsi, przepiórki czy ryby jak
        > oś nie szokują.

        dokładnie to samo myślę...
        tuszki królików też widziałam i zszokowanych przy nich nie było...

    • Gość: Dominik Re: Makro szokuje klientów? IP: *.b-ras2.cld.dublin.eircom.net 15.10.13, 11:13
      Poniekad skutek uboczny industrializacji procesow wytwarzania zywnosci. Szokiem niedlugo bedzie marchew z nacia, z korzeniem przybrudzonym ziemia. W chwili obecnej to noblitujacy rarytas, sprzedawny z oznaczeniem organic&local.

      Syndrom glowy. Dopoki nie ma glowy, to jest ok. Chyba, ze ryba. Ryba w calosci jest dopuszczalna. Ale zywy homar...? Brrr!

      Szokowaniem ze strony Makro bym tego nie nazwal. Co najwyzej Marko moze byc zszokowane 'afera', jako wywolalo w kraju nad Wisla. W barcelonskiej la Boquerii kurczaki sprzedawane sa w calosci, ze szponiastymi girami i grzebieniastym dziobatym lbem, w marakeskiej Meshoui Allee tete de mouton to najwieksza atrakcja, w Dublinie u Buckley'a krolika biore w calosci z glowizna i podrobami uczepionymi krezki.

      Po ile sa te pene tusze prosiece?
      • budzik11 Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 12:02
        Gość portalu: Dominik napisał(a):

        > W barcelonskiej la Boquerii k
        > urczaki sprzedawane sa w calosci, ze szponiastymi girami i grzebieniastym dziob
        > atym lbem, w marakeskiej Meshoui Allee tete de mouton to najwieksza atrakcja, w
        > Dublinie u Buckley'a krolika biore w calosci z glowizna i podrobami uczepionym
        > i krezki.

        We Włoszech króliki sprzedaje się z głową (głowa "w całości" - z uszami, sierścią), żeby nie było wątpliwości, że to kot.
    • jhbsk Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 11:29
      Nie rozumiem. To znaczy rozumiałabym, gdyby do tej pory klientami byli wyłącznie wegetarianie. Ale przecież większość to są mięsożercy.
      • oliwka-oliwka-oliwka Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 16:26
        jhbsk napisała:

        > Nie rozumiem. To znaczy rozumiałabym, gdyby do tej pory klientami byli wyłączni
        > e wegetarianie. Ale przecież większość to są mięsożercy.

        Bo widzisz, już tak jest. Mięsożerca zajada się kiełbasą, ale nie lubi pamiętać, że ta kiełbasa jest ze świni zrobiona.
    • atrakcyjny.leon Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 11:50
      Przecież wystarczy przestać jeść mięso i zacząć omijać jak najdalej sklepy z mięsem.
      • squirk Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 11:57
        atrakcyjny.leon napisał:

        > Przecież wystarczy przestać jeść mięso i zacząć omijać jak najdalej sklepy z mi
        > ęsem.

        Dokładnie, jeśli komuś przeszkadza widok mięsa niech omija sklepy i targi ze stoiskami mięsnymi, nie czyta przepisów zawierających mięso itp.
        Ktoś, kto decyduje się na jedzenie mięsa, powinien "przyjąć na klatę" także niezbyt wygodne związane z tym fakty.
        Niestety Makro okazało się być tchórzem i prosięta planuje wycofać. To oczywiście żaden kłopot bo kto zechce kupi je gdzie indziej ale sam fakt, że sklep nie ma "cochones", fatalnie o nim świadczy. Poszukam innego, tchórzostwo jest odrażające.
    • Gość: kim Re: Makro szokuje klientów? IP: 93.154.188.* 15.10.13, 12:55
      Jestem miesozerca. Jednak widok miesa rozdzielonego na kawalki nie dziala na mnie tak samo jak cale truchlo zwierzecia wyeksponowane w folii bez powierza. Kwestia wrazliwosci. Oczywiscie, czesc osob nie bedzie miala zadnych oporow i uzna, ze widok jest jest nawet smakowity, czesc sie oburzy, a pare... pozyga na miejscu.

      Dlatego tuszki nalezalo zapakowac w kartony, tak zeby jednak nie kazdy musial podziwiac zafoliowanego swinskiego niemowlaka.
      • Gość: A. Re: Makro szokuje klientów? IP: *.ip.netia.com.pl 15.10.13, 14:23

        > Jestem miesozerca. Jednak widok miesa rozdzielonego na kawalki nie dziala na mn
        > ie tak samo jak cale truchlo zwierzecia wyeksponowane w folii bez powierza. Kwe
        > stia wrazliwosci

        Wrażliwości? Chyba raczej odrealnienia i odejścia od 'korzeni'. Zwykła hipokryzja a nie wrażliwość.
        • Gość: kim Re: Makro szokuje klientów? IP: 93.154.169.* 15.10.13, 19:46
          Upraszczasz i to bardzo. Niech zgadne - potrafisz wlasnorecznie zbabic krolika i go oporzadzic. Dla mnie zabicie zwierzecia byloby problemem. Pewno dopiero glod by mnie do tego skutecznie zmobilizowal. Pewno po ktoryms razie staloby sie to rutyna. Ale teraz nie jest. Nie kazdy czlowiek w XXI wieku ma do czynienia z calym zwierzakiem albo np. z krwia i z wnetrznosciami.
          • Gość: A. Re: Makro szokuje klientów? IP: *.adsl.inetia.pl 15.10.13, 21:54
            Im bardziej się 'uwrażliwimy' tym bardziej prawdopodobne stanie się dążenie do humanitarnej komórkowej hodowli mięsa. Obawiam się, że nasz 'humanitaryzm' doprowadzi nas do problemów znacznie poważniejszych niż choroba wściekłych krów.

            Może ludzie powinni dokonywać świadomych wyborów, a nie udawać, że kotlet na talerzu pochodzi z chłodni w markecie? Może edukacyjne wycieki do rzeźni byłyby na miejscu? Jeśli nie akceptuję pochodzenia mięsa, to go nie jem.

            Może w XXI wieku nie każdy ma do czynienia z całym zwierzakiem, ale coraz bardziej mi się wydaje, że każdy powinien mieć. Choćby po to żeby świadomie podejmować decyzje i nie oszukiwać samego siebie, że mięso na stole nie ma nic wspólnego z mięsem 'w zagrodzie'.
            • Gość: kim Re: Makro szokuje klientów? IP: *.free.aero2.net.pl 16.10.13, 22:43
              Dorabiasz swoja teorie i w dodatku chcesz zmusic swiat i cala ludzkosc, zeby przyjeli twoj punkt widzienia. Znam wielu doroslych ludzi, ktorzy nigdy w zyciu nie widzieli zywej krowy czy swini. Mieso to cos co lezy w sklepie w porcjach, a nie zwierze.
              • squirk Re: Makro szokuje klientów? 16.10.13, 22:52
                Gość portalu: kim napisał(a):

                Znam wielu doroslych ludzi, ktorzy nigdy w zyciu n
                > ie widzieli zywej krowy czy swini. Mieso to cos co lezy w sklepie w porcjach, a
                > nie zwierze.

                Nie uważasz, że to nienormalne? Mięsożerca powinien wiedzieć, jak wyglądało zwierzę, które je, zanim trafiło do niego jako zgrabny kotlecik. To kwestia szacunku dla zwierzęcia i danie sobie samemu szansy na zadecydowanie czy chce się mięso jeść mając świadomość, że pochodzi z żywego kiedyś stworzenia. Trzymanie samego siebie pod kloszem to pożałowania godna obłuda. Uczciwie jest wziąć na klatę nieprzyjemne fakty i mając pełen obraz podjąć świadomą decyzję. I zadbać o to, żeby dzieci także były świadome tego, że skrzydełka i kiełbaski nie rosną na drzewach i nie doznały kiedyś szoku. Mięsożerca świadomy ma moim zdaniem większą skłonność do wybierania jaj kur z wolnego wybiegu, mięsa zwierząt z wolnego chowu i humanitarnego uboju a do tego nie zmarnuje ani kawałka mięsa, z szacunku dla zwierzęcia.
                • minor_swing Re: Makro szokuje klientów? 17.10.13, 00:33
                  squirk, bardzo mądrze napisane, zgadzam się w 100%
                  • squirk Re: Makro szokuje klientów? 17.10.13, 00:47
                    minor_swing napisała:

                    > squirk, bardzo mądrze napisane, zgadzam się w 100%

                    Cieszę się :-)

                    PS. Jeszcze bardziej się ucieszę jak zrobisz coś żeby moje wysyłane do Ciebie maile dotarły :-), wysłałam dwa, wróciły z adnotacją że adres nie istnieje (550-5.1.1 The email account that you tried to reach does not exist.), czy mogłabyś wysłać do mnie na gazetową cokolwiek żebym mogła odpisać? Może coś ryksztosuje na serwerach po prostu :-)

                    PPS. Przepraszam forum za prywatę.
                    :-)
    • Gość: gość Re: Makro szokuje klientów? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.10.13, 13:35
      boleczest napisał:

      > Ech... Widząc ten towar wymiotować mi się chce.

      tez tak to mam widzac garnele i podobne stwozenia!
      • minor_swing Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 14:03
        też miałam zakładać wątek na ten temat, Autor mnie uprzedził :)
        ale tak trochę z innej beczki - czytając wczoraj komentarze pod artykułem, zauważyłam jeden, który mnie zaciekawił. otóż pisano, że takie małe prosięta (na zdjęciu uwieczniono wagę - 4,6 kg) nie nadają się do sprzedaży, że są po prostu za młode, tak jak nie sprzedaje się małych królików czy kurczaków. osoba pisała coś o słabo wykształconych mięśniach.
        prawdo to? jeżeli tak, to jaka waga prosięcia jest odpowiednia?
        • Gość: gość Re: Makro szokuje klientów? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.10.13, 14:26
          minor_swing napisała:

          >, to jaka waga prosięcia jest odpowiednia?

          12-20kg
          • minor_swing Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 14:37
            oo, to różnica spora! i dopuszczono do sprzedaży takie małe?
            • znana.jako.ggigus Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 16:38
              bo sie oplaca zapewne. w hodowli swin dzieje sie wiele strasznych rzeczy, m. in,. maciora nie moze sie poruszac pare tygodni, moze tylko karmic.
              • kocio-kocio Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 16:59
                Aha.
                A jak je i się wypróżnia w tym czasie?
                • administrator-moderator Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 17:01
                  kocio-kocio napisała:

                  > Aha.
                  > A jak je i się wypróżnia w tym czasie?

                  Ano wybierz się do hodowli a później do rzeźni, to zobaczysz. Stosownego obrazka nie wkleję, bo admin kręćka by dostał.

                  • kocio-kocio Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 17:03
                    Ano właśnie byłam w hodowli i nie widziałam nic takiego.
                    Pewnie przede mną ukryli.
                    • znana.jako.ggigus a to ciekawe 15.10.13, 17:04
                      gdze i keidy bylas? bo inni ludzie pisza o tym, ze sa klopoty z wejsciem na teren rzezni czy fermy swin
                    • squirk Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 17:04
                      kocio-kocio napisała:

                      > Ano właśnie byłam w hodowli i nie widziałam nic takiego.
                      > Pewnie przede mną ukryli.

                      Też byłam, jedyne co robili to odsuwali małe po porodzie żeby matka w emocjach nie przygniotła, dawali jej czas na uspokojenie się i karmili ją też z dala od nich, jak już obie strony doszły do siebie mogła nakarmić młode
                      .
                      • znana.jako.ggigus w wolnej hodowli 15.10.13, 17:06
                        matka nie przygniata.
                        ciekawe, bo te praktyki wiazaia maciory sa powszechn i maja byc zabronione przez UE.
                        A sam zakaz z powietrza sie nie bierze
                        • squirk Re: w wolnej hodowli 15.10.13, 17:12
                          znana.jako.ggigus napisała:

                          > matka nie przygniata.

                          Przygniata jak najbardziej, zwłaszcza taka rodząca po raz pierwszy, to dla niej duży stres i instynkt macierzyński nie zawsze bierze górę od razu, może zrobić małym krzywdę nieświadomie, miotając się czy przewracając na bok - dlatego się maluchy usuwa w kąt i daje obu stronom ochłonąć po porodzie. Zagródka jest dostatecznie duża żeby móc młode przegnać w jeden kąt a matce zostawić wystarczająco dużo miejsca żeby mogła poleżeć i oswoić się z tym, że ma młode. I tak nie zawsze udaje się wypadków uniknąć i nie każde młode przetrwa pierwsze dni, zwłaszcza jeśli hodowca nie jest czujny.

                          > ciekawe, bo te praktyki wiazaia maciory sa powszechn i maja byc zabronione prze
                          > z UE.

                          Nie widziałam takich praktyk więc wierzę na słowo.
                          :-)
                        • budzik11 Re: w wolnej hodowli 15.10.13, 20:31
                          znana.jako.ggigus napisała:

                          > matka nie przygniata.

                          Nie dość, że maciora w wolnej hodowli może przygnieść, ale nawet ludzkie matki (i ojcowie) mogą dziecko w łóżku udusić. W wielu krajach są kampanie przeciwko spaniu dziecka z rodzicami w jednym łóżku, bo podobno dzieci były duszone.
                        • Gość: fisc Re: w wolnej hodowli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.13, 21:49
                          Naprawde nigdy nie widzialas prosiąt?
                          Nie tylko przygniata ale czasami zjada. Po prostu taka jest natura. Spytaj sie jakiegokolwiek rolnika chodujacego swinie.
                          • znana.jako.ggigus nie wiem o czym piszecie 16.10.13, 11:45
                            niestey. Czytalam ostatnio art. o hodowli swin na podstawie wieloletnich obserwacji niemieckiej badaczki. Efekt hodowli przemyslowej a wolno zyjace zwierzeta to dwie inne rzeczy
                • znana.jako.ggigus Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 17:02
                  jest karmiona i wyproznia sie, a potme ktos sprzata podloge. Podloga, dla ulatwienia czyszczenia eksrementow, to takie podluzne belki, zeby wszystko spadalo na dol. Ale dla racic (dla ludzkich stop tez) to malo przyjemne rozwiazanie.
                  Swinia w hodowli przemyslowej ma wszystko podstawione, wiec sie o jedzenie nie musi troszczyc.
                  • trypel Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 17:18
                    dlatego wyroby z mangalicy tyle kosztują, a w smaku różnicy dużej nie ma.
                  • misiu-jeden Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 17:34
                    admin zaczyna szaleć ;)
                    • Gość: gość Re: Makro szokuje klientów? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.10.13, 12:25
                      de.wikipedia.org/wiki/Spanferkel
                      • Gość: gość Re: Makro szokuje klientów? IP: *.dynamic.chello.pl 17.10.13, 12:37
                        Pyyyyycha,aż się głodny człek robi:):)
          • trypel Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 16:59
            czy w przypadku prosiaków nie istnieje taki termin jak u owiec czy krów? jagnię mleczne czy cielę mleczne? bo z wielkosci to własnie taki odpowiednik.
            Zresztą parę razy miałem okazję jeść takiego ponizej 10 kg i faktycznie warto sie skusic.
            Tylko żałować że nie mam karty makro
            • squirk Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 17:05
              trypel napisał:

              > Tylko żałować że nie mam karty makro

              Popytaj znajomych, mnóstwo osób ma te karty, na pewno da się znaleźć ktoś kto się z Tobą na zakupy wybierze.
              :-)
              • trypel Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 17:20
                niestety nasze towarzystwo to osoby pracujace na etatach. 3 lata temu szukałem wokół kogos z kartą bo było coś co chciałem i d*pa.
                ale przez swietami się na Litwę skoczy a tam mozna takiego malego wędzonego kupić z tego co pamiętam :)
                • squirk Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 17:24
                  trypel napisał:

                  przez swietami się na Litwę skoczy a tam mozna takiego malego wędzonego kup
                  > ić z tego co pamiętam :)

                  Zazdroszczę, piękne okolice a uszka jako przekąska to dowód na to, że bogowie jednak jakieś ciepłe uczucia dla ludzkości mają ;-) Że też nie da się ich kupić w sklepach, naszukałam się i nic.
                  • minor_swing Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 17:52
                    squirk napisała:
                    >uszka jako przekąska to dowód na to, że bogowie j
                    > ednak jakieś ciepłe uczucia dla ludzkości mają ;-) Że też nie da się ich kupić
                    > w sklepach, naszukałam się i nic.

                    rzeczywiście, w usa w każdym sklepie takie uszy można kupić a tutaj niet (chyba, że w zoologicznych, mój pies je uwielbiał :D ). ale może to i dobrze, bo w moim przypadku zajadanie się słonymi przekąskami jest wysoce niewskazane :D
                  • trypel Re: Makro szokuje klientów? 16.10.13, 08:36
                    w Białymstoku uszy są w 2 sklepach w stałej ofercie.
                    Równiez fantastyczne litewskie ozory wędzone.
    • oliwka-oliwka-oliwka Re: Makro szokuje klientów? 15.10.13, 17:59
      Oj tam, oj tam...
      A co dzisiaj jedliście?
    • Gość: zadumana Jaki szok????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.13, 22:12
      Jaki szok i po co?
      Pieczone prosie to polskie tradycyjne danie na Wielkanoc. Już się ucieszyłam, że jest szansa spróbować - moi dziadkowie irodzice zawsze opowiadali jak to fantastycznie na wielkanocnym stole wyglądało a jak smakowało. To zresztą potrwa znana w wielu krajach.
      I po co nagle ta histeria?
      Brawo dla Makro!
      Kto nie chce niech nie je. Ja mam nadzieję, że sobie kupię i upiekę. Są tu jacyś praktycy? Poproszę o przepisy i wskazówki:))))))) Z góry dziękuję...
      • Gość: miki202 Re: Jaki szok????? IP: *.dynamic.chello.pl 16.10.13, 09:22
        Już gdzieś pisałam. Ugotować kaszę gryczaną, udusić świeże grzyby (prawdziwe, z lasu, nie pieczarki!) plus ze dwa suszone, trochę dymki, zielonej pietruszki, pieprz, sól, dużo masła. Napchać prosię, piec w jakiejś 150 st. temp, ze dwie godziny, na ostatnią godzinę 180, i jeszcze z 20 minut 200, żeby się skórka przypiekła. Prosię, tak przynajmniej z godzinę przed końcem pieczenia, smarować miodem. Można ten miód pomieszać z sosem sojowym i brązowym cukrem. Musi się udać. Czas pieczenia może być deczko różny, trzeba filować, po prostu.
        • Gość: zadumana Re: Jaki szok????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.13, 16:09
          Dzięki, a skörę trzeba szyć, czy dadzą radę szpilki do zrazów, którymi spinam drób?
    • trypel Re: Makro szokuje klientów? 16.10.13, 09:48
      trypel a nie tryper.

      nie widziałem. Pamietam owcze łby ale już nie pamiętam w jakim kraju widziałem.
      • minor_swing Re: Makro szokuje klientów? 16.10.13, 09:53
        trypel napisał:
        > nie widziałem. Pamietam owcze łby ale już nie pamiętam w jakim kraju widziałem.

        ja widziałam w Maroku - nawet próbowałam baraniego mózgu z grilla :)
        • Gość: gość Re: Makro szokuje klientów? IP: *.dynamic.chello.pl 16.10.13, 14:06
          zazdraszczam,podobno pyszności,ale za to piekliśmy całą świńską głowę,coś niesamowitego;)
        • nchyb Re: Makro szokuje klientów? 16.10.13, 18:10
          > ja widziałam w Maroku
          w Maroku widziałam miskę z czarnymi kozimi łebkami, krew gdzieś tam ciekła, wyżej wisiały bezgłowe zwierzęta...
          a takie zwierzaki na hakach przed sklepem to ogólnie w niejednym afrykańskim kraju widzialam...
    • Gość: gość Re: Jaki szok????? IP: *.dynamic.chello.pl 16.10.13, 14:00
      Pyszności,zdążyliśmy ze znajomymi kupić 4 takie prosiaczki i jak się uda to dokupimy jeszcze,będą uczty kolejno u każdego,nie możemy się już doczekać:)))
      • Gość: zadumana Re: Jaki szok????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.13, 16:18
        A co z wagą prosiaczka? Pieczecie w piekarniku domowym? To chyba 3 do 4 kg jest max? Nie wyczuwam przełożenia wagi na wielkość.
    • Gość: gość Re: Makro szokuje klientów? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.10.13, 14:24
      Stone Age Diet!
      • squirk Re: Makro szokuje klientów? 16.10.13, 14:26
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > Stone Age Diet!

        Tak, mhr2, naturalnie.
        ;-)
        • Gość: kim Re: Makro szokuje klientów? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.10.13, 14:44
          squirk napisała:

          > Tak, mhr2, naturalnie.

          czy tak jak ja ja uwielbisz?
          • squirk Re: Makro szokuje klientów? 16.10.13, 14:50
            Gość portalu: kim napisał(a):

            > squirk napisała:
            >
            > > Tak, mhr2, naturalnie.
            >
            > czy tak jak ja ja uwielbisz?

            Nie uwielbiam ale kojarzę, jem mięso ale nabiał i warzywa także, za to nie jem słodyczy, żadnych. Czyli w jakimśtam stopniu tę dietę stosuję. Generalnie nie stosuję żadnej, trzymam się zasady "węgle do południa, białka po południu" plus trening.
            :-)
            • Gość: miki202 Re: Makro szokuje klientów? IP: *.dynamic.chello.pl 16.10.13, 16:41
              Duży indyk waży ok. 5 kg i w piekarniku się mieści.
    • marghe_72 Re: Makro szokuje klientów? 16.10.13, 16:47
      Oburzonym polecam lekturę J. Szczepkowskiej w Wysokich Obcasach sprzed 2 tygodni (albo tygodnia, nie pamiętam :( )

      Nie wiedzieć czemu nie mogę go znaleźć w sieci
    • Gość: Złośliwiec Re: Różnica pomiędzy IP: 109.78.52.* 16.10.13, 22:11
      Vel oznacza "albo". Ciężko pojąć?
      • anula36 Re: Różnica pomiędzy 17.10.13, 00:59
        rozumiem ze ci wszyscy zbulwersowani celeciny w zyciu w ustach nie mieli!
        • rozkoszny_celebryta Re: Różnica pomiędzy 17.10.13, 09:30
          anula36 napisała:

          > rozumiem ze ci wszyscy zbulwersowani celeciny w zyciu w ustach nie mieli!

          Ani kurczaka w ustach nie mieli, ani żadnego innego mięsa, prawda?
          • Gość: gość Re: Różnica pomiędzy IP: *.dynamic.chello.pl 17.10.13, 09:34
            współczuję takim ludziom...ale jest wybór,zjeść puszniutkie prosię z kaszą albo soję,co kto lubi,byle tylko się do cudzych diet nie wpierniczał bo to chore
    • squirk Re: Makro szokuje klientów? 17.10.13, 16:36
      izzyvege napisała:

      Osoby z artykułu rzeczywiście się nie popisały, większość mięsożerców jest jednak świadoma tego że ich kotlecik był kiedyś krówką, zapewniam.
      Masz na blogu niezgodną z faktami informację, goryle nie są wegetarianami, jedzą. np. mrówki a nie wiadomo, czy na wzór szympansów i bonobo nie jedzą także mięsa innych małp, o ile wiem trwają badania na ten temat, jedzenie mrówek zostało uwiecznione na filmach.
      :-)
      • rozkoszny_celebryta Re: Makro szokuje klientów? 17.10.13, 17:54
        To zależy.
        Niektórzy ludzcy wegetarianie jedzą ryby albo jaja, a nazywają siebie wegetarianami. Kwestia definicji pojęć.
        • squirk Re: Makro szokuje klientów? 17.10.13, 18:08
          rozkoszny_celebryta napisał:

          > To zależy.
          > Niektórzy ludzcy wegetarianie jedzą ryby albo jaja, a nazywają siebie wegetaria
          > nami. Kwestia definicji pojęć.

          Zaklinanie rzeczywistości nic w tym wypadku nie da, goryle nijak siebie nie nazywają. Jedzą mrówki bo im to smakuje.
        • a74-7 Re: Makro szokuje klientów? 17.10.13, 18:34
          To viganie nie jedza ryb i jaj .
          Wegetarianie czasami tak .
    • Gość: Marek Re: Makro szokuje klientów? IP: *.85-87-45.dynamic.clientes.euskaltel.es 17.10.13, 16:48
      Jest to kwaestia kultury tubylczej.
      W Hiszpanii, jest to danie nie na swieto ale ... normalne.
      Inna rzecz, skad pochodzi ... pozornie, wydaje sie, ze najlepsze prosiaki (cochinillos) sa z Segovii. Bez przypraw. Z pieca, woda, olej i sól. Nic wiecej.

      www.mesondecandido.es/
      Ponoc najlepsze. Bylem tam 5 razy.
      Tradycja:
      www.youtube.com/watch?v=LNzCJBFPNBg
    • rozkoszny_celebryta Re: Makro szokuje klientów? 17.10.13, 17:52
      izzyvege napisała:

      > Klienci w szoku...Nagle tłumoki zobaczyli, że mięsko nie rośnie na drzewach, ma
      > pyszczek i oczka, co nie daje dalej trwać w błogiej ignorancji. Co za hipokry
      > zja.

      Tak.
    • filippa.pippa stół i nożyce 18.10.13, 08:50
      Uderz w stół, a nożyce się odezwą ;)
      • Gość: gość portalu Re: stół i nożyce IP: *.dynamic.chello.pl 18.10.13, 13:30
        to powiedzenie dotyczy ludzi co mają poczucie winy,tu się je pyszne mięsko bez wyrzutów sumienia,jutro pierwszy prosiak idzie do piecyka:))
Pełna wersja