Kooperatywa spożywcza

23.10.13, 19:24
W nawiązaniu do niedawnego wątku o kiepskiej jakości produktów w sklepach i samodzielnej produkcji jedzenia (który zniknął, tak nawiasem mówiąc) ciekawi mnie, czy korzystacie z tzw. kooperatyw spożywczych? Czy to ma sens, czy produkty naprawdę są tańsze i lepsze niż w sklepach?
    • Gość: syswia Re: Kooperatywa spożywcza IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.10.13, 20:07
      a co to sa kooperatywy spozywcze?

      ja kupuje glownie w lokalnym, rodzinnym spozywczym, ktory wyglada jak sieciowka, ale sieciowka nie jest

      kupuje tam, bo:
      1. mam prawie wszystko pod jednym dachem
      2. maja dobrej jakosci warzywa, owoce i calkiem niezle mieso
      3. maja glownie (to, co sie da) lokalne produkty oraz produkty specjalne sprowadzane z Wloch
      4. maja duzy wybor produktow eko w kazdej kategorii
      5. sa blisko i maja bardzo dobra obsluge

      poza tym od czasu do czasu kupuje bezposrednio w gospodarstwach

      od paru lat co jakis czas dostaje ulotki z firm, ktore oferuja cotygodniowa dostawe koszy z owocami i warzywami - kosze maja ustalona cene, ale produkty sa zalezne od sezonu (pochodza glownie z okolicznych farm) - nie skorzystalam, bo i tak musialabym sie potem wybrac do sklepu i dokupic nabial, mieso etc.

      oprocz tego, wiem, ze w dalszej okolicy sa gospodarstwa, w ktorych mozna wykupic udzial w krowie, owcy etc. i miec w ten sposob pol-legalnie niepasteryzowane mleko, mieso itd. - nie skorzystalam, bo dla mnie troche za daleko i raczej nie do wykonania systematycznie, a poza tym, tez musialabym czesc produktow dokupic...

      a propos samodzielnej produkcji jedzenia - moi rodzice wybudowali sobie wedzarnie i wskrzeszaja rodzinne tradycje .) ponoc z sukcesem
    • godiva1 Re: Kooperatywa spożywcza 23.10.13, 20:09
      Ja korzystalam w zeszlym roku, w tym juz nie, wiec raczej moja recenzja bedzie malo entuzjastyczna. Zapisalam sie bo moja kolezanka z pracy goraco zachecala, ze organiczne, ze zdrowe, ze bede wspierala lokalnych ogrodnikow. Prawda jest taka, ze dostawalam duze ilosci tego co akurat bylo w sezonie i nie mialam jak tego przerobic, co np. mozna zrobic z kilkoma kilogramami pietruszki albo kale? Albo z 10 kalafiorami naraz? Niektorych warzyw nie lubie wogole, wiec ich nie bralam... Podobnie z owocami(po co mi mirabelki?), i na dodatek ja jestem taka rozbestwiona nieorganicznymi (nierobaczywymi?) sliwkami, ze to co dostawalam bylo dla mnie za male, za malo slodkie, i nie dosc.

      Ale ja jestem czlowiekiem miejskim, wychowanym w spoleczenstwie gdzie je sie to na co ma sie akurat ochote, a nie to co akurat jest sezonowo dostepne, wiec moze marudze...
    • squirk Re: Kooperatywa spożywcza 23.10.13, 20:31
      budzik11 napisała:

      > W nawiązaniu do niedawnego wątku o kiepskiej jakości produktów w sklepach i sam
      > odzielnej produkcji jedzenia (który zniknął, tak nawiasem mówiąc) ciekawi mnie,
      > czy korzystacie z tzw. kooperatyw spożywczych?

      Jestem zapisana do jednej, na Grochowie, jeszcze nie korzystałam ale koleżanki są zachwycone.
      Wygląda to tak że z wyprzedzeniem dostajemy informację co będzie, kiedy i w jakiej ilości - każdy zamawia zaznaczając w tabeli tylko to, czego potrzebuje, i w takiej ilości, żeby na pewno przerobić i nie zmarnować. Są to owoce i warzywa (eko, od lokalnych producentów, ale także np. z Sycylii) ale także dżemy, nabiał, mąki z młyna, oliwa i oliwki z Grecji, karite, widzę, że dynie także, kury i jajka (patrze na ostatnie opcje). Koleżanki były szczególnie zachwycone nabiałem, świeżymi karczochami, pomidorami itp. Dla mnie Grochów to odrobinę daleko ale jesli coś bardzo mnie skusi to zamówię i pojadę odebrać, nie słyszałam żadnej złej oceny tej inicjatywy.
Pełna wersja