na zimno

29.10.13, 15:20
chyba dziwak ze mnie straszny. W kazdym razie tak słyszę od lat wokół a dzisiaj znów po lanczu sie ze mnie nabijali ;)
Część potraw jadanych przez ludzi na ciepło zdecydowanie bardziej smakuje mi w temperaturze pokojowej lub wręcz z lodówki, że wymienię tylko:
- gołąbki
- pierogi (zwłaszcza ruskie)
- kotlety wszelkiego autoramentu (ze szczególnym uwzględnieniem mielonych na kanapce)
- gulasze (z chlebem na zimno wyłącznie)
- żurek (w wersji mało tłustej jako chłodnik z twarogiem)
- ziemniaki (pasjami uwielbiam dojadać ugotowane ziemniaki z lodówki posmarowane majonezem)
- gotowane mieso (np wołowina z rosołu na kanapki z majonezem)
Do tego częśc owoców i warzyw toleruję tylko z lodówki- po ogrzaniu już mi nie smakują:
- pomidory
- ogórki kiszone
- cytrusy
- winogrona
- jabłka
- arbuzy/melony (to to akurat chyba normalne).

WTTM?
    • roseanne Re: na zimno 29.10.13, 15:33
      kotlety na zimno lubie
      golabki mi sie tez zdarza przegryzac z lodowki :)
      zimne ziemniaki z z sola w duzych krysztalkach
      mieso gotowane super
      • roseanne chochlik mi widze przeniosl czesc wpisu w syg 29.10.13, 15:34
        naturke
    • squirk Re: na zimno 29.10.13, 15:41
      trypel napisał:

      > WTTM?

      Arbuzy/melony i mielone - tak, reszta - "jak bogowie przykazali". Ugotowane ziemniaki prosto z lodówki to dla mnie wymysl Szatana, brrr. Ale mam inne udziwnienia jedzeniowe więc pewnie wyszłoby w podsumowaniu, że jest remis.
      :-)
    • mmagi Re: na zimno 29.10.13, 16:41
      z samego nicku widać,ze dziwak:/
      • squirk Re: na zimno 29.10.13, 16:52
        mmagi napisała:

        > z samego nicku widać,ze dziwak:/

        To uwaga do mnie?
        "Squirk" to odgłos wydawany w jakiejś bajce, może nawet wielu, przez wiewiórki, jestem pewna, że da się znaleźć bardziej drastyczne ;-)
        • mmagi Re: na zimno 30.10.13, 14:02
          przyłóż linijkę do ekranu i wyjdzie Ci do kogo pisałam:D
          • squirk Re: na zimno 30.10.13, 14:10
            mmagi napisała:

            > przyłóż linijkę do ekranu i wyjdzie Ci do kogo pisałam:D

            Znów źle odczytałam drzewko? To już drugi raz w tym m-cu, zapiszę się chyba na jakiś kurs...choć być może pomoże również porządne wyspanie się, w trakcie przeprowadzki człowiek kota dostaje (niestety nie dosłownie a szkoda, marzę o kocie) ;-)
            • mmagi Re: na zimno 30.10.13, 16:40
              eee,nie przesadzaj,to dobry wynik:D
              • squirk Re: na zimno 30.10.13, 16:45
                mmagi napisała:

                > eee,nie przesadzaj,to dobry wynik:D

                Dobra jesteś w pocieszaniu :-) niemniej postaram się lepiej całe te drzewka odczytywać, jeszcze kogoś zirytuję a po co mu to, albo źle zrozumiem i w kompleksy wpadnę ;-)
      • simon_r Re: na zimno 30.10.13, 16:50
        Z nicka to widać, że fan brytyjskiej marki motocyklowej... żeby tam zaraz dziwak???
        • trypel Re: na zimno 31.10.13, 08:15
          od 10 lat fan brytyjskiej
          ale od 6 wierny niemieckiej
        • mmagi Re: na zimno 31.10.13, 15:50
          to dobrze,bo myslałam,ze co gorszego:)
    • linn_linn Re: na zimno 29.10.13, 19:08
      Ja np. peperonate lubie tak samo na cieplo i na zimno.
      • gingers73 Re: na zimno 29.10.13, 19:31
        Mój syn po podaniu mu obiadu
        Matko dlaczego ten obiad/zupa jest taki ciepły
        Rośnie mi mały dziwak ;)

        Ja też lubię zimne mięso na kanapki, zimne mielone i schabowe, i to chyba tyle
    • Gość: zulu Re: na zimno IP: *.tel.tkb.net.pl 29.10.13, 22:26
      A ja lubię smażoną wątróbkę na zimno. Najchętniej mocno wysmażoną, typu podeszwa.
    • momas Re: na zimno 30.10.13, 10:34
      Rosół lubie gorący. Ale taką ogórkową, czy z suszonych grzybów lubię lekko ciepłą. Wtedy więcej smaku czuję, niż gdy jest wsciekle gorąca.
      Pomidory tylko w temperturze pokojowej. Zimne - smaku nie czuje. A najlepiej ciepły - wygrzany słońcem prosto z krzaka :)
    • mhr2 Re: na zimno 30.10.13, 10:55
      tak:)
    • quba Re: na zimno 31.10.13, 15:58
      ja też tak lubię, ale w postaci z garnka, czyli gorące też jem, natomiast nienawidzę odgrzewanego mięsa, żadnych odsmażanych kotletów, pieczeni czy gulaszu, jeśli zostaje mi (niechcący) na drugi dzień - ja jem zimne, domownicy odgrzewane.
Pełna wersja