Nalewka z lubaszek?

10.08.04, 22:50
Czy ktoś z Państwa robił nalewkę z lubaszek? Mnóstwo ich spada codziennie na
ścieżki na naszym osiedlu i tak mi chodzi po glowie że na zacier to sie
nadają bo na zacier nadaje się wszystko ale na nalewkę? hm? Ktoś coś wie?
Andrzej
Ps. ta nalewka malinowa "Wędrowca" szczecińskiego z ekstrakcji gazowej w
parach etanolu jest pyszna! z miodem gryczanym szczególnie!
    • dziuunia Re: Nalewka z lubaszek? 10.08.04, 22:58
      Qubraq,a zaglądałeś na to forum ?Może tam coś
      znajdziesz.
      • qubraq Re: Nalewka z lubaszek? 11.08.04, 10:56
        Dziuunia, moja miła, dzięki dzięki, ale ja ich nie trawię, przepraszam,A.
        • dziuunia Re: Nalewka z lubaszek? 11.08.04, 12:30
          qubraq napisał:

          > Dziuunia, moja miła, dzięki dzięki, ale ja ich nie trawię, przepraszam,A.

          Nie szkodzi:)Myślałam po prostu że znajdziesz może tam jakis przepis na taką
          nalewkę.Ja myślę że zrobić ją można,tylko może być bardzo kwaśna i
          cierpka,chociaż zależy jakie lubaszki masz tam u siebie,bo są różne
          przecież.Jak będą słodsze to czemu nie.Ale w sumie wszystko jest i tak kwestią
          gustu:)W książce Marka Łebkowskiego 'Najlepsze przepisy kuchni polskiej'jest
          przepis na ratafię Tutti Frutti.Zasada jest taka że wkłada się do gąsiora różne
          owoce-
          truskawki,wiśnie,poziomki,jagody,morele,brzoskwinie,renklody,węgierki,gruszki,cz
          arne porzeczki,maliny-po 1/2 kg każdych w miarę ich dojrzewania,przesypując
          każdą warstwę cukrem ok.100-150 g i zalewając 1/4 l spirytusu tak aby owoce
          były zakryte.Wszystko to maceruje się przez 4 tygodnie licząc od włożenia
          ostatnich owoców i do rozpuszczenia cukru(można potrząsać w międzyczasie)No i
          później już tradycyjnie-filtrowanie i dojrzewanie przez ok.6 miesięcy.Mógłbyś
          więc zrobić coś podobnego z lubaszek samych lub zmieszanych z innymi
          owocami.Aha i koniecznie bez pestek te lubaszki bo gorzkie może być:)
    • qubraq Re: Nalewka z lubaszek? 11.08.04, 23:01
      A nalewki ze śliwek robie podobnie jak z wisien czy też "trześni" z pestkami
      ale po 4 tygodniach zlewam, wyciągam resztę alkoholu zasypując cukrem a potem
      jeszcze pestki rozwalam i wyciągam ziarenka, które dodaję do nalewki na
      całoroczne stanie - właśnie wczoraj sklarowalem wreszcie ubiegłoroczną nalewkę
      ze śliwki dąbrowickiej, renklody oraz gruszek; fajny smak! A ratafii w tym roku
      nie robię, nastawiłem trochę malin i jerzyn. Rok temu nastawiłem na berberysie
      ale wyszła tak cholernie kwaśna a do tego nikt mi nie chce powiedzieć czy nie
      będzie w jakimś stopniu toksyczna jak na przykład piołunówka! Próbowałem trochę
      na sobie samym ale tylko nieznacznie! Za to nalewka z aronii wyszła wyśmienita
      ale charakterystycznie cierpka mimo wszystko! Dziś sklarowałem ubiegłoroczna
      nalewkę z pigwowca z pesteczkami, ma śmieszny smak, zupełnie inny niz z pigwy!
      Andrzej
      • dziuunia Re: Nalewka z lubaszek? 11.08.04, 23:09
        Ja w tym roku debiutuję jeżeli chodzi o nalewki:)Na razie zrobiłam nalewkę na
        truskawkach,porzeczkach czarnych,no i wiśniową,ale bez pestek.Jakoś się trochę
        obawiam tego kwasu pruskiego.Ale za to robię konfiturę z zielonych
        pomidorów,więc i tak dla równowagi się podtruję solaniną;)
        A ta Twoja śliwkowo-renklodowo-gruszkowa faktycznie może być dobra.Dobre
        połączenie i kolor pewnie ładnie zielonkawy.Ja może też zrobię z aronii,ale
        bardziej kusi mnie nalewka tzw.farmaceutów,no ale to już nie na owocach.
    • qubraq Re: Nalewka z lubaszek? 12.08.04, 22:53
      Wiesz, jest cos takiego w smaku aronii co mimo wszystko mnie odsuwa od niej;
      moze to ta cierpkość której nijak nie mogłem pokonać. Ta cierpkość manifestuje
      się również w zapachu, kurczę blade!
      Przekonałem się, że nalewka z udziałem gruszki ma fajny smak ale trudno ją
      sklarować do czysta, trudno pozbyć się czegoś w cieczy co lekko zmniejsza jej
      przezroczystość. Mnie to nie przeszkadza ale widzę że niektórych znajomych to
      drażni. Mam w kolekcji nalewki które z jakiegoś powodu nawet po roku stania i
      ściągania wierzchnich warstw cieniutką rureczką dają w efekcie prawie brunatny,
      granatowy lub atropurpurowy roztwór niemal nieprzezroczysty choć czysty, co
      widać przy bardzo mocnym podświetleniu dna butelki!
      Niesamowite!
      Ja równolegle z nalewkami ze świeżych owocow nastawiam suszone zioła na
      okowicie albo na życie i potem zaczyna sie komponowanie ostatecznego wystroju!
      Mówię Ci Dziuunia co to za zabawa przez kilka godzin ciągłego podsmakowywania i
      sprawdzania mieszanek można sie tak elegancko ubzdryngolić jak na cudzym weselu!
      Aronię więc szczerze odradzam natomiast namawiam na jeżyny a na jesieni na
      pigwę i pigwowca a dodatkowo na dereniówkę, tylko trzeba na bazarze kukać czy
      już baby przynoszą dereń!
      Na samym końcu po pierwszych przymrozkach warto zebrać tarninę, przedni smak!
      Andrzej
      • dziuunia Re: Nalewka z lubaszek? 12.08.04, 23:11
        No to może z aronii zrezygnuję,chociaż podobno jak się ją przemrozi to jest
        bardziej zjadliwa i zdecydowanie mniej cierpka.A na pigwówkę to też mam ochotę:)
        Ja w ogóle to mało 'trunkowa' jestem,a nalewki zaczęłam robić w tym roku z
        czystej ciekawości.No ale muszę przyznać że warto,chociaż ta z truskawek jest
        taka sobie,chyba zbyt wiele po niej oczekiwałam.Za to porzeczkowa z czarnych
        porzeczek jest świetna,esencjonalna i nie za mocna(bo na wódce).
        A z tym próbowaniem to święte słowa;)Z tego powodu nie zabieram się jakoś za
        wyrób wina,pomimo że warunki i chęci są,obawiam się że nie doczekałoby swojej
        świetności nie wspominając o butelkowaniu(oczywiście za sprawką męża i
        szwagra;))
        Co do klarowności.Lepiej oczywiście kiedy nalewka jest przezroczysta,ale wcale
        nie musi taka być koniecznie,bo wtedy widać że to nie wyrób
        przemysłowy,taśmowy,tylko że ręczna robota:)A próbowałeś przez filtr papierowy
        do kawy filtrować?Może będzie bardziej przezroczysta.
        • qubraq Re: Nalewka z lubaszek? 13.08.04, 00:19
          dziuunia napisała:

          > ...Co do klarowności.Lepiej oczywiście kiedy nalewka jest przezroczysta,ale
          > wcale nie musi taka być koniecznie,bo wtedy widać że to nie wyrób
          > przemysłowy,taśmowy,tylko że ręczna robota:)A próbowałeś przez filtr
          > papierowy do kawy filtrować?Może będzie bardziej przezroczysta.

          Nie nie próbowalem, filtruje przez wielokrotne warstwy gazy bo przez watkę
          bawełnianą w lejku to zawracanie tyłka, musialbym rok czekac a wowczas i tak
          wszystko samo wyparuje i po kłopocie!
          Przyznam sie że ja też z ciekawości się do tego zabrałem w poszukiwaniu
          oryginalnych smaków.
          A.
          • Gość: wini3 Re: Nalewka z lubaszek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 10:50
            Rozochocona działaniami Dziuni i Qubraqa poszperałam w ukochanych szpargałach
            kulinarnych i znalazłam interesujące przepisy z Veto/ kto to jeszcze pamięta?/
            na nalewki - pigwową, gruszkową, melonową,listkówki - porzeczkową i
            brzoskwiniową i nalewkę wiejską/ z mąki żytniej razowej/. Nigdy nic z tych
            przepisów nie robiłam ale skoro trzymam od marca 1985 to może warto byłoby
            spróbować?
            • Gość: marinik Re: Nalewka z lubaszek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.04, 11:00
              ty nie gadaj, ze znalazlas przepisy ale lepiej je tu nam zaserwuj :))))))
              A swoja droga czy lubaszki to inaczej mirabelki??????
              • Gość: Cynamoon Re: Nalewka z lubaszek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 11:02
                Tez mialam o to spytac :-)
                Przypuszczam, ze to mirabelki.
              • Gość: wini3 Re: Nalewka z lubaszek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 11:04
                Nie! Lubaszki to takie słodziutkie okrągłe , fioletowe, a mirabelki to
                właściwie nie wiem jakie, bo my mirabelkami nazywamy ałyczę ciemno- czerwoną i
                żółtą. Chyba że coś pokręciłam . A przepisy proszę bardzo ale którą bo to
                pisania!
                • Gość: marinik Re: Nalewka z lubaszek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.04, 11:22
                  po kolei - wszystkie poprosimy
                  ja podaje swoja listkowa- ale poczekac trzeba bedzie do maja:
                  3/4 l czystej wodki,
                  skorka z polowy cytryny,
                  30 lisci majowych czarnej porzeczki
                  Swieze listki i skorke zalac wodeczka i potrzasac codziennie. Gotowe po 3
                  tygodniach.
                  Znika szybko

            • qubraq Re: Nalewka z lubaszek? 13.08.04, 11:17
              Gość portalu: wini3 napisała:

              > Rozochocona działaniami Dziuni i Qubraqa poszperałam w ukochanych szpargałach
              > kulinarnych i znalazłam interesujące przepisy z Veto/ kto to jeszcze
              pamięta?/
              > na nalewki - pigwową, gruszkową, melonową,listkówki - porzeczkową i
              > brzoskwiniową i nalewkę wiejską/ z mąki żytniej razowej/. Nigdy nic z tych
              > przepisów nie robiłam ale skoro trzymam od marca 1985 to może warto byłoby
              > spróbować?

              Oj, Wini, Wini, jakie to rozczulające: z 1985 roku - dla ,mnie to było prawie
              przedwczoraj... ale to już też jakiś dystans do refleksji.
              Moje literatury sięgają 1858 roku Lucyny Ćwierczakiewiczowej, ciutkę późniejsze
              Maryi Ochorowicz-Monatowej, Ireny Gruszeckiej, Maryi Wodzińskiej itd, Ludomira
              Marickiego i Mieczysława Wissera, inż Ludwika Spissa,...
              Bardzo fajny był numer specjalny Kuchni chyba 2/2002 z nalewkami wydane przez
              Prószyńskiego i S-kę.
              Napisz co robisz, jestem strasznie ciekaw jak Ci wychodzi!!!
              Andrzej
              • Gość: wini3 Re: Nalewka z lubaszek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 19:49
                Andrzeju nie kokietuj wiekiem - niestety pamietam to samo, łącznie z Ruskimi.
                W zasadzie mniej robię ale wspominam i doradzam/nałogowo/. Czy mam szukać nr.
                2/02 Kuchni? W ręce wpadła mi też broszura Alojzego Cerskiego - Koktajle,
                nalewki, wina, miody i piwa domowym sposobem - bardzo pożyteczna broszurka.
                Jest tu wino z aronii i kilka rodzajów win z jabłek.
                A teraz mam zamiar zabrać się do listkówki brzoskwiniowej - nic nie ma o tym
                kiedy listki są odpowiednie czyli chyba można teraz także robić.
                2 pełne garście opłukanych liści brzoskwini
                0.5 kg cukier
                1,5 l woda
                1.25 l spirytus 70%
                1 strąk wanilii
                3-5 g kwasku cytrynowego
                Liście zalać spirytusem na 4-6 godzin aż nalewka nabierze pięknej zielonej
                barwy po czym ją zlać. Z cukru, wody i kwasku zrobić syrop, dodając wanilię.
                Nalewkę wlać do gorącego syropu, wymieszać , przecedzić przez bibułę lub gęste
                płótno i wlać do ciemnych butelek. Błyskawiczna nalewka dla smakoszy o
                swoistym , oryginalnym aromacie i smaku, ma moc około 35 % i około 25 % cukru.
                Wydajność około 2 litrów. Nalewkę pije się w temp. 10-12 stopni.
                Wygląda interesująco tylko robi się stanowczo za szybko - bez kosztowania.

                Nalewka wiejska jest jeszcze ciekawsza ale niestety nie ten sezon - muszą być
                pączki brzozy - zabierzemy się od wiosny do niej i do listkówki porzeczkowej.

                Nalewka melonowa - /w Biedronce piękne melony galla po 1.98/
                2 kg przygotowanego owocu/ kantalup, ananasowy/
                0,8 kg cukier
                0,4 l woda
                1 l spirytus 70%
                50 mml rum
                5 g kwasku cytr.
                dojrzały i aromatyczny melon obrać pokroić w kostkę i zalać w rondlu wrzącym
                syropem. Przykryć szczelnie i odstawić do następnego dnia. Zlać syrop, a melon
                odsączyć i użyć na kompot lub konfiturę. Syrop melonowy zmieszać ze spirytusem
                i rumem wlewając alkohole do gorącego syropu i niezwłocznie rozlać do
                butelek.Nalewka może po pewnym czasie wytrącić na dnie butelki osad. Przed
                połączeniem należy nalewkę zdekantować/ przelać do innej butelki, pozostawiając
                osad na dnie/ Filtrowanie nie jest wskazane, gdyż nalewka straci aromat.
                Tę przynajmniej się przelewa!
                Myślę że zamiast kwasku można dać sok cytrynowy - przepisy są z czasów kiedy
                cytryny były dla chorych.
                Znajomi robią przepyszną morelówkę - prosiłam o przepis ale dostałam buteleczkę
                a przepis jest zwyczajnie prosty.
                Z moreli przygotowywanych na konfiturę w cukrze, odlewają po prostu sok i łączą
                go z alkoholem. Nic nie mówią o proporcjach - tak na wyczucie słodkości i mocy.
                Wychodzi pachnące morelami cudo. Osad oczywiście jest ale można zlać naleweczkę
                albo rozbełtać a jest jeszcze pyszniejsza i bardziej pachnąca. No i trzeba
                próbować szukając odpowiednich proporcji.
                A teraz kto robił cydr? Papierówki obrodziły a są chyba najodpowiedniejsze na
                przetwory.
                • dziuunia Re: Nalewka z lubaszek? 13.08.04, 22:50
                  Oj Wini Wini,kusisz tymi przepisami;)Szczególnie ta nalewka z melona,no i z
                  moreli też,chyba się skuszę na te morele:)I zabieram się do szukania Kuchni,na
                  pewno gdzieś ją mam,no i skoro były tam przepisy na nalewki...:)
    • qubraq Re: Nalewka z lubaszek? 13.08.04, 20:06
      Oj, ale cydr Żabojady robią z jablek zupelnie nie nadających sie do jedzenia sa
      po prostu obrzydliwe i leżą tygodniami pod drzewami psując się; jak oni później
      je obrabiają to już nie widziałem bo pojechałem uruchamiać nowe ciężarowe
      samochody w Algierii w zakładzie w Ruibie. Ale wiem tylko że destylat z cydru
      jest znakomity, pachnący i nadaje sie do cielęciny w rozmarynie!
      A tym melonem to mnie "zażyłaś"!
      Andrzej
    • qubraq Re: Nalewka z xxx wg Agaty "Krasnowo"? 14.08.04, 09:29
      Na tym forum czasem pisuje Agata "Krasnowo". Ona mieszka w rejonie Polski
      gdzie ludzie robią najprzedniejsze nalewki ze wszystkiego co Bozia dała
      ludziom. Jeśli czytuje nasze wpisy a znajdzie trochę czasu między malowaniem a
      zajmowaniem sie trójką uroczych chłopaczków to może coś nam podpowie, co?
      Agatko, odezwij się!
      Andrzej
      • Gość: Cynamoon Re: baj de łej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.04, 22:38
        A swoja droga, bardzo intryguje mnie fakt, ze niegdys byly w sperzedazy
        cukierki o nazwie lubaszki. Byly to nadziewane landrynki o smaku czarenj
        porzeczki, pyszne.
        Intryguje mnie to tym bardziej, ze lubaszki to jakies krewne mirabelek, wiec
        skad ta czarnba porzeczka...?
        ;-)
    • dziuunia Qubraqu-filtrowałam przez filtr do kawy..... 17.08.04, 20:05
      .....i muszę powiedzieć że rezultat jest rewelacyjny.Filtrowałam nalewkę
      truskawkową,stała od dwóch tygodni ze skórką od limonki w słoiku,nieduży osad
      opadł na dno i w zasadzie nie była zbyt mętna.Ale podkusiło mnie żeby
      wypróbować filtry do kawy;)Filtruje się nie za szybko,filtr trzeba też zmieniać
      co jakiś czas(na 1/2 l płynu poszły 2 szt.)ale efekt wart zachodu.
      • qubraq Re: Qubraqu-filtrowałam przez filtr do kawy..... 18.08.04, 12:15
        dziuunia napisała:

        > .....i muszę powiedzieć że rezultat jest rewelacyjny.Filtrowałam nalewkę
        > truskawkową,stała od dwóch tygodni ze skórką od limonki w słoiku,nieduży osad
        > opadł na dno i w zasadzie nie była zbyt mętna.Ale podkusiło mnie żeby
        > wypróbować filtry do kawy;)Filtruje się nie za szybko,filtr trzeba też
        zmieniać
        >
        > co jakiś czas(na 1/2 l płynu poszły 2 szt.)ale efekt wart zachodu.
        >

        Dzięki Ci wspaniała Kobieto, Spróbuję! Spróbowałem też tej waty bawełnianej w
        lejku - wolno idzie ale się oczyszcza. Wiesz, dopóki nalewka jest na życie no
        to parowanie etanolu nie jest tak intensywne natomiast ta nalewka wg "Wędrowca"
        metodą ekstrakci gazowej jest na czystym spirycie więc mi ją wywieje migiem do
        atmosfery. Ale też spróbuję!
        Andrzej
        Ps. Wczoraj zacząłem naprawiać podłogi = przeszlifowuję wytarcia lakieru
        (niekiedy całe wielkie placki!) i maluję kaponemi + 2x domaluxem więc jestem
        umordowany okrutnie! Nastawiłem jednak wczoraj brzoskwinie na okowicie
        bimbrowej. Jeszcze tekiej nalewki nie robiłem a Ty?
        A.
        • dziuunia Re: Qubraqu-filtrowałam przez filtr do kawy..... 18.08.04, 12:38
          qubraq napisał:

          > Nastawiłem jednak wczoraj brzoskwinie na okowicie
          > bimbrowej. Jeszcze tekiej nalewki nie robiłem a Ty?
          > A.

          Nie kuś,nie kuś;)Ja się właśnie 'męczę' z obieraniem brzoskwiń na dżem,bo
          kupiłam dzisiaj 6 kilo i się tak zastanawiałam czy by właśnie naleweczki nie
          zrobić przypadkiem:)Coś mi się wydaje że się skuszę jednak,tyle że nie dzisiaj
          bo już na zakupach byłam,a w sklepiku przydomowym wybór wódek mierny.A jak te
          brzoskwinie pachną,i to polskie nie z importu.
          • qubraq Re: Qubraqu-filtrowałam przez filtr do kawy..... 18.08.04, 14:43
            dziuunia napisała:


            > Nie kuś,nie kuś;)...

            Daj sie skusić! no co Ci szkodzi?
            A.
            • dziuunia Re: Qubraqu-filtrowałam przez filtr do kawy..... 18.08.04, 18:40
              No dobra,dam się skusić:)Napisz w takim razie jak Ty robisz tę nalewkę,bo ja
              myślałam żeby zasypać pokrojone brzoskwinie cukrem,odstawić na jakieś 3 dni
              coby sok puściły,a potem zalać wódką po prostu.Spirytus może byłby lepszy ale
              droższy jest,no i ja wolę chyba mniej procentów:)
              PS.Takie lakierowanie podłogi to faktycznie męcząca sprawa,ale za to jaki efekt
              później:)
              • dziuunia W tzw.międzyczasie znalazłam...... 18.08.04, 19:03
                .....coś takiego:

                1,5 kg brzoskwiń
                0,5 l wódki
                1/2 kg cukru

                Umyte, wypestkowane brzoskwinie pokroić na drobne kawałki układać w słoju
                warstwami i przesypując cukrem. Zalać wódką. Odstawić na słońce na 3 tygodnie,
                później zdjąć ze słońca i trzymać w cieple jeszcze przez 2 tygodnie. Zlać do
                butelek. Dojrzewanie pół roku.

                Źródło wino.krypton.pl/forum/viewthread.php?tid=4061

                Wydaje mi się że sporo cukru na tyle alkoholu i brzoskwiń,ja bym wolała raczej
                mniej słodką no i zawsze można później dosłodzić jakby coś.
                • qubraq Re: W tzw.międzyczasie znalazłam...... 19.08.04, 00:30
                  dziuunia napisała:

                  > .....coś takiego:
                  >
                  > 1,5 kg brzoskwiń
                  > 0,5 l wódki
                  > 1/2 kg cukru
                  >
                  > Umyte, wypestkowane brzoskwinie pokroić na drobne kawałki układać w słoju
                  > warstwami i przesypując cukrem. Zalać wódką. Odstawić na słońce na 3
                  tygodnie,
                  > później zdjąć ze słońca i trzymać w cieple jeszcze przez 2 tygodnie. Zlać do
                  > butelek. Dojrzewanie pół roku.
                  >
                  > Źródło wino.krypton.pl/forum/viewthread.php?tid=4061
                  >
                  > Wydaje mi się że sporo cukru na tyle alkoholu i brzoskwiń,ja bym wolała
                  raczej
                  > mniej słodką no i zawsze można później dosłodzić jakby coś.
                  >

                  Zrobiłem tak: Brzoskwinki nieduże, w liczbie 10, ale juz miekkie i pełne soku
                  aż strach dotykać umyłem łagodnie i rozciąłem tylko na pół, pestek nie
                  wyrzucając, które po oczyszczeniu i wysuszeniu idą do magazynu skąd są
                  pobierane do najróżniejszych pestkówek i do tej też będą ale dużo później!
                  Połówki brzoskwiń ułożyłem w słoju i poprostu zalałem okowitą (65-70%) na równo
                  a potem dolałem jeszcze trochę żyta, gdzieś ze 200 ml i na okno na słońce. ...I
                  tak se myślę czy to dobrze że na słońce, co to daje?
                  - podgrzewa roztwór więc reakcja ekstrakcji cieczowej przebiega szybciej
                  wykładniczo.
                  - świeci ostro na roztwór alkoholowy więc wytrąca pigmenta z owocu - i to jest
                  prawda brzoskwinie po jednym dniu wyraźnie zbielały, zresztą ogromne wiśnie
                  sokowe, nastawione równolegle, też! Czy to dobrze? No niby nic za darmo
                  roztwory się wyraźnie zabarwiły.

                  Zamierzam nalewkę trzymać 4 tygodnie a potem bawić się z cukrem po odlaniu
                  okowity i wtedy dać tylko tyla cukru ile będzie potrzeba - do smaku! Dodam
                  jeszcze po zmieszaniu syropu z nalewką trochę pestek brzoskwiniowych obranych z
                  łupin - do uzyskania specyficznego smaczku! I niech stoi z pół roku jeszcze.
                  Co Ty na to?
                  Andrzej

                  • emka_1 Re: W tzw.międzyczasie znalazłam...... 19.08.04, 00:45
                    qubraq napisał:

                    > Dodam
                    > jeszcze po zmieszaniu syropu z nalewką trochę pestek brzoskwiniowych obranych z
                    >
                    > łupin - do uzyskania specyficznego smaczku! I niech stoi z pół roku jeszcze.
                    > Co Ty na to?

                    nie mnie pytasz, ale ci odpowiem

                    każdy ma prawo wyboru jak sie rozstawać z tym najpiękniejszym z światów, ale
                    świadomie:)

                    wiem.onet.pl/wiem/008bab.html

                    • Gość: okrent Re: W tzw.międzyczasie znalazłam...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 02:59
                      To pestki różnych owoców są naprawdę takie szkodliwe? ja normalnie nie
                      konsumuję, ale pamiętam, że kiedy byłam dzieckiem, i przed Bożym Narodzeniem
                      nie można było dostać prawdziwych migdałów, moja babcia do potraw wigilijnych
                      dodawała obrane z twardych łupin wysuszone pestki śliwek... które właśnie miały
                      taki posmak migdałów... i o ile pamiętam, to babcia mówiła, że w JEJ
                      dzieciństwie, kiedy w ogóle nie można było dostać migdałów (czy też były zbyt
                      drogie??), stosowano właśnie te wnętrza pestek śliwek... Niech ktoś mi powie,
                      ile trzeba by tego zjeść, żeby się poważnie zatruć?

                      Poza tym - ja np. LUBIĘ smak pestek arbuza! czy te też są trujące? :( bo
                      uwielbiam je wyjadać. Ponadto jadam czasami pestki jabłek. Czy i one szkodzą??
                      Co jeszcze jest trujące???
                  • dziuunia Re: W tzw.międzyczasie znalazłam...... 19.08.04, 09:37
                    qubraq napisał:


                    > Zrobiłem tak: Brzoskwinki nieduże, w liczbie 10, ale juz miekkie i pełne soku
                    > aż strach dotykać umyłem łagodnie i rozciąłem tylko na pół, pestek nie
                    > wyrzucając, które po oczyszczeniu i wysuszeniu idą do magazynu skąd są
                    > pobierane do najróżniejszych pestkówek i do tej też będą ale dużo później!
                    > Połówki brzoskwiń ułożyłem w słoju i poprostu zalałem okowitą (65-70%) na
                    równo
                    >
                    > a potem dolałem jeszcze trochę żyta, gdzieś ze 200 ml i na okno na
                    słońce. ...I
                    >
                    > tak se myślę czy to dobrze że na słońce, co to daje?
                    > - podgrzewa roztwór więc reakcja ekstrakcji cieczowej przebiega szybciej
                    > wykładniczo.
                    > - świeci ostro na roztwór alkoholowy więc wytrąca pigmenta z owocu - i to
                    jest
                    > prawda brzoskwinie po jednym dniu wyraźnie zbielały, zresztą ogromne wiśnie
                    > sokowe, nastawione równolegle, też! Czy to dobrze? No niby nic za darmo
                    > roztwory się wyraźnie zabarwiły.
                    >
                    > Zamierzam nalewkę trzymać 4 tygodnie a potem bawić się z cukrem po odlaniu
                    > okowity i wtedy dać tylko tyla cukru ile będzie potrzeba - do smaku! Dodam
                    > jeszcze po zmieszaniu syropu z nalewką trochę pestek brzoskwiniowych obranych
                    z
                    >
                    > łupin - do uzyskania specyficznego smaczku! I niech stoi z pół roku jeszcze.
                    > Co Ty na to?
                    > Andrzej
                    >

                    Ja jestem za:)A nawet przeciw;)
                    Przeciw pestkom oczywiście,nawet do wiśniówki wydrylowałam dokładnie wszystkie
                    wiśnie.Chociaż kiedyś ludzie stosowali różne takie pestki i jakoś żyli,ale ja
                    wolę dmuchać na zimne:)Tylko pestki słodkich moreli są jadalne bez konsekwencji
                    późniejszych,robi się z nich erzatz masy marcepanowej-percepan.
                    A co do trzymania nalewu owocowego na słońcu to wszędzie tak radzą
                    robić,dokładnie po to żeby-jak opisałeś-wyekstrahować za pomocą alkoholu to co
                    najlepsze z owocu.U mnie też wiśnie i truskawki zbielały,tak ma być.Tutaj
                    wygląd owocu mniej się liczy,bo to przecież tylko środek do uzyskania innego
                    produktu.Zresztą w smaku te owocki są bardzo dobre:)Mam już sporo materiału na
                    różne ciasta z kremem czy też torty,do lodów też można takie owoce dorzucić.I
                    myślę że kiedy taki nalew stałby w cieniu to ekstrakcja przebiegałaby o wiele
                    wolniej i kto wie czy tak samo skutecznie jak na słońcu?
                    W każdym bądź razie jadę jutro na rynek po brzoskwinie,bo wczorajsze już na
                    dżem-bardzo dobry-przerobione,i nastawiam następną nalewkę:)
                    • qubraq Re: W tzw.międzyczasie znalazłam...... 19.08.04, 09:56
                      dziuunia napisała:

                      >
                      > ... Ja jestem za:)A nawet przeciw;) ...

                      Dzięki za wyjaśnienie,
                      Co do pestek z wisien, czereśni i chyba śliwek, to sam sprawdziłem:
                      do 4 tygodni z zapasem jednotygodniowym ekstrakcja cyjanków ze skorupek pestek
                      przebiega bardzo nieznzcznie i nie grozi zatruciem; kwas pruski zaczyna się
                      wydzielać w znaczniejszych ilościach dopiero później i dlatego te pestki
                      wywalamy! Oczywiście - robiłbym z drylowanych ale nie mam drylownicy a spinką
                      do włosów jak w domu dziecka nie chce mi się już niestety na stare lata!
                      Pozdrawiam
                      Andrzej
                      Pierwsze słyszę żeby pestki wiśniowe zjedzone z wiśniami mogły coś złego
                      zrobić, jeśli już to jak się popiło wodą to można było popsuć miskę klozetową!
                      Przepraszam za niestosowny żart ale to żart z dzieciństwa!
                    • qubraq Re: A gdzie Ty jeździsz po brzoskwinie?... 19.08.04, 09:58
                      Dziuunia, a gdzie Ty jeździsz na ten rynek po brzoskwinie?
                      A.
                      • dziuunia Re: A gdzie Ty jeździsz po brzoskwinie?... 19.08.04, 10:03
                        Jeżdżę sobie najczęściej na rynek do Pruszcza Gdańskiego,bo pomimo że w Gdańsku
                        mieszkam to do Pruszcza mam trzy razy bliżej niż do centrum Gdańska.No i ten
                        rynek mniejszy i bardziej przyjazny niż ten przy hali targowej w Gdańsku.
                        Brzoskwinie były wczoraj po 2.90 zł za kilo,krajowe i bardzo ładne choć
                        nieduże,ale za to słodkie-do dżemu dałam 30 dkg cukru na kilo owoców i w
                        zasadzie mógłbybyć mniej słodki.Dlatego też zdziwiła mnie ta ilość cukru w tym
                        przepisie na nalewkę,który podałam wcześniej.
                        • dziuunia Jeszcze jeden przepis..... 19.08.04, 12:31
                          ....na nalewkę z brzoskwiń:

                          Składniki:

                          1,5 kg brzoskwiń
                          0,5 l wódki
                          1/2 kg cukru

                          Sposób przyrządzania:

                          Z podanej ilości składników otrzymamy 0,7 nalewki. Brzoskwinie dokładnie
                          umyć, wyjąć pestki i pokroić na około 16 części. Wrzucać do słoja o pojemności
                          minimum 2 litry, zasypując kolejne warstwy cukrem. Całość zalać wódką. Słój
                          przykryć lecz nie nazbyt szczelnie. Odstawić w ciemne i chłodne miejsce. Po
                          trzech miesiącach nalewkę zlać do butelek. Owoce możemy wykorzystac jako
                          dodatek do deserów. Nalewka nie musi dojrzewać - gotowa jest do degustowania
                          Źródło: www.palcelizac.pl/?przepis=13

                          No i tutaj nie radzą żeby wystawiać nalewkę na słońce,a wręcz
                          przeciwnie.Ciekawe.
                          • qubraq Re: Jeszcze jeden przepis..... 20.08.04, 01:01
                            dziuunia napisała:

                            >... No i tutaj nie radzą żeby wystawiać nalewkę na słońce,a wręcz
                            > przeciwnie.Ciekawe.

                            Właśnie, wiesz cos w tym jest! dzisiaj takie upiorne słońce dom otwarty na
                            przestrzał tylko leciutenki wiaterek na moich warszawskich łąkach pod Wilanowem
                            w samym domu 32 st. a te słoiki niemal sie palą na parapetach; cholera czy to
                            nie zaszkodzi ta solaryzacja, o niby zwyczajne szkło zatrzymuje cały odcinek
                            nadfioletu, natomiast przepuszcza podczerwień. = No, nie wiem!!!
                            Andrzej
                          • qubraq Re: Czy lubaszki to mirabelki? 20.08.04, 09:54
                            dziuunia napisała:

                            > ....na nalewkę z brzoskwiń...

                            Wiesz pójdę dziś i spróbuje otrząsnąć z drzewa na jakąś płachtę trochę lubaszek
                            albo inaczej mirabelek, jak mi sie wydaje. Moze zbiore z litr to od razu
                            nastawie na bimberku.
                            Pozdrowienia ślę nad morze
                            Andrzej
                            • Gość: wini3 Re: Czy lubaszki to mirabelki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 16:58
                              Donoszę że pojawiła się Krasnowo. Zwracamy się więc z prośbą o udostępnienie
                              przepisów naleweczki jakie ma w swoich zbiorach.
                            • dziuunia Re: Czy lubaszki to mirabelki? 20.08.04, 16:58
                              qubraq napisał:

                              > Wiesz pójdę dziś i spróbuje otrząsnąć z drzewa na jakąś płachtę trochę
                              lubaszek
                              >
                              > albo inaczej mirabelek, jak mi sie wydaje. Moze zbiore z litr to od razu
                              > nastawie na bimberku.
                              > Pozdrowienia ślę nad morze
                              > Andrzej


                              Na wstępie dziękuję za pozdrowienia i również pozdrawiam:)
                              A jeżeli chodzi o lubaszki/mirabelki to w końcu poszukałam definicji tychże i
                              oto co znalazłam:
                              'mirabelka bot. śliwa lubaszka o żółtych owocach; por. damascenka.'
                              Źródło:
                              www.slownik-online.pl/kopalinski/AF591526D2BE47F3C12565DB0053EC49.php
                              Tak więc dobrze Ci się wydawało,to jest to samo.
                              Takie palące słońce u nas też ostatnio było chociaż już się dzisiaj skończyło
                              (pogoda okropna,deszcz od rana i dość zimno)Ale nie myślę żeby aż tak źle
                              wpływało na nalewki.Fakt że ostatnio musiałam codziennie na chwilkę odkręcać
                              słoik z wiśniami(zalanymi spirytusem z wódką pół na pół)po to żeby uwolnić te
                              wszystkie gazy które się wyprodukowały w trakcie.I zawsze po słonecznym dniu
                              było całkiem duże pyknięcie,po dniu mało słonecznym było małe albo wcale.Także
                              myślę że słońce znacząco przyspiesza te procesy wymaczania się owoców,ale żeby
                              pogarszało smak?No już sama nie wiem.Jak już wcześniej pisałam dopiero zaczynam
                              przygodę z robieniem nalewek,więc doświadczenia nie mam w zasadzie żadnego,tyle
                              co wyczytam w książkach i necie.No i jednak w 9 na 10 przepisów piszą żeby w
                              pierwszym etapie wystawiać nalew na słońce.
                              • qubraq Re:LUBASZKI SĄ JUŻ W SŁOJU NALANE OKOWITĄ! 20.08.04, 21:50
                                LUBASZKI SĄ JUŻ W SŁOJU NALANE OKOWITĄ! Zakręcone i wystawione na to cholerne
                                ostre słońce; choć już od 17tej zachmurzyło się to w domu ciągle jeszcze gorąc
                                i psy uciekły do łazienki na kamienną posadzkę bo ta w kuchni jakas chyba
                                cieplejsza! Nie robiłem różnych nalewek dla żółtych a osobno dla czerwonych
                                oraz fioletowych - ułożyłem je w słoju warstwami to cholernie ładnie wygląda!
                                Teraz żałuję jutro jesli nie będzie lać to pójdę i zbiorę jeszcze raz ale różne
                                kolory zrobie osobno; kolor powinien sie przenieść na nastojkę!Prawda?
                                Agata, zapraszają Cię do tańca z przepisami - co Ty na to? Wszyscy czekają!!!
                                Andrzej

                                • krasnowo Re:LUBASZKI SĄ JUŻ W SŁOJU NALANE OKOWITĄ! 22.08.04, 18:57
                                  No proszę - a ja od kilku dni zostawiam sobie ten wątek "na deser" :)) Niestety
                                  wiele nie zdążę już wpisać, bo wyjeżdżam, ale zaraz jak wrócę, chętnie podbiję
                                  wątek do góry. Na razie tylko dopiszę, co znalazłam na temat mirabelek (u nas
                                  jeszcze nie dojrzały - w mądrych książkach, ja nie robiłam nigdy takiej nalewki
                                  ani wódki.Jest to przepis z Cieślaka, który musi być niezwykłym pasjonatem, bo
                                  jego przepisy są strasznie skomplikowane, ale parę stosuję i rzeczywiście warto
                                  się pomęczyć, bo nalewki wg. jego receptur zrobione, są złożone, wielowarstwowe
                                  w smaku - ciągle coś nowego w nich się wyczuwa - jak w dobrych perfumach - choć
                                  nie wiem, czy to dobre porównanie.

                                  Nalewka śliwkowa słodka

                                  do 2,5l gąsiorka wlać 1,1 nalewu śliwkowego, zaprawę waniliowo-migdałową
                                  (40ml), zaprawę z suszonych owoców (200ml), syrop cukrowy z 500g cukru (500ml),
                                  karmel (12ml), 5ml 10% roztworu kwasu cytrynowego oraz 100ml 95% spirytusu,
                                  wymieszać i spróbować - zależnie od wyniku dopełnić resztą nalewu śliwkowego
                                  lub spirytusem (zależy jak mocną chce się wódkę uzyskać), można też podbarwić
                                  wódkę sokiem z jagód. Odstawić całość na 6-8 tygodni, po tym czasie
                                  przefiltrować i rozlać do butelek.

                                  Zaprawa waniliowo - migdałowa (skł.na 5l wódki)

                                  do 100ml spirytusu 95% wlać 2-4 kropli olejku migdałowego, wrzucić laskę
                                  wanilii i szczelnie zakręcić. często mieszać, macerować 2 tygodnie po czym zlać
                                  nalew do czystej butelki jako gotową zaprawę do wódek.

                                  Zaprawa na owocach suszonych

                                  Śliwki suszone (absolutnie nie wędzone) 10 dkg, bez pestek oraz rodzynki 10dkg
                                  rozdrobnić, tarninę suszoną 5dkg i głóg suszony 5 dkg zalać spirytusem 60%
                                  (900ml), szczelnie zakręcić. macerować mieszając od czasu do czasu przez 4-5
                                  tygodni. nalew zlać do czystej butelki jako gotową zaprawę na 5 l wódki.

                                  Nalew śliwkowy

                                  1kg śliwek różnego rodzaju (- mirabelki, renklody, węgierki) bardzo dojrzałych
                                  wypestkować - co dziesiątą pestkę zostawić, śliwki drobno pokroić i wrzucić
                                  wraz z pozostawionymi pestkami do 3l słoja, zalać 1,25l spirytusu 70%.
                                  macerować często mieszając 3-4 tygodnie, po czym zlać nalew znad owoców do
                                  gąsiorka - otrzyma się ok. 1,25l klarownego nalewu.


                                  No! - dla chcącego nic trudnego. Pozdrawiam - do "usłyszenia" za tydzień :)
    • wedrowiec2 Re: Nalewka z lubaszek? 23.08.04, 12:08
      Piękny wątek, a ja dopiero dzis go zauważyłam. W przyszłym roku zacznę
      realizowac podane przepisy:)
      Qubraqu, cieszę się, że alkoholowy napój malinowy smakuje Ci; napisz czy udało
      się rozpuścić elementy stałe powstałe w spirytusie..
    • dziuunia Do Qubraka-jeżyny i maliny już nastawione 26.08.04, 22:23
      Wróciłam dzisiaj z krótkiego parodniowego wypadu do rodziny
      mieszkającej 'prawie' na wsi tj.w dość małym miasteczku i przywiozłam maliny i
      jeżyny.Maliny mało słodkie ale dość aromatyczne,za to jeżyny
      słodziutkie.Odmierzyłam po kilogramie jednych i drugich i zalałam-osobno-wódką
      czystą 40%.I teraz mam problem.W przepisach które znalazłam napisano,że maliny
      czy jeżyny zbyt długo nie powinny w alkoholu się moczyć ze względu na goryczkę
      zawartą w pestkach,która może zepsuć smak nalewki.Wolałabym żeby nalewka nie
      była gorzka i zastanawiam się ile dni mam trzymać ten nalew owocowy(oczywiście
      na słońcu)?W przepisie jest że 3-4 dni(później oczywiście nalezy owoce zasypać
      cukrem i jak się rozpuści to połączyć z nalewem wódczanym)ale czy to nie za
      krótko?
      • dziuunia Re: Do Qubraka-jeżyny i maliny już nastawione 27.08.04, 21:37
        Podbijam wątek.
        • churros Re: Do Qubraka-jeżyny i maliny już nastawione 28.08.04, 18:52
          Ja dzisiaj zalałam jezyny 70% spirytusem. I również zastanawiam sie ile dni powinny postac... Gąsiorek postawiłam w cieniu, ale po przeczytaniu waszych wpisów jednak wyniosę go na słońce :D
          • Gość: figa Re: Do Qubraka-jeżyny i maliny już nastawione IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 21:10
            Jezyny zalane spirytusem moga stac nawet miesiac
            ale moj prywatny cykl na owoce miekkie to 2tygodnie , gora 3
            Maliny i poziomki traktuje tak:
            ilosc potrzebna do nalewki ( np.lesnej) dziele na 3
            i przez tydzien z hakiem w cyklach 3 dniowych zalewam 1/3 malin spirytusem
            potem zlewam i tym samym zalewam nowa porcje, i tak trzeci raz
            co 3 dni kupuje nowa porcje swiezych poziomek i malin
            po 3 razach zlany spirytus jest cudownie pachnacy i ma super kolor
            zamykam w sloju , czekam na jezyny
            po zlaniu jezyn dodaje nalew poziomkowy i malinowy
            proporcje ustalam na oko , zamykam i czekam ok. miesiaca az sie zgryzie
            zlewam znad osadu , dodaje miod i ciut skorki z cytryny
            czekam................pare miesiecy .

            Podam przepis na nalewke wieloowocowa
            -------------------------------------------
            Po szklance truskawek, poziomek,malin, wisien,lubaszek,renglod,gruszek
            melona ( gruszki i melon pokrojony w kostke)
            szklanka soku z pomarancz - soku swiezego
            w przepisie oryginalnym pisza jeszcze o 2 garsciach lisci rozy
            ja nie polecam rozy
            to wszystko zalac spirytusem
            po miesiacu zlac , reszte wycisnac przez szmatke
            na 1 l nalewki dodac 1/2 cukru i postawic w cieple,potrzasac
            gdy cukier sie rozpusci- rozlac do butelek
            mozna zrobic pierwszy lyczek po 10 miesiacach


            • Gość: wini3 Re: Do Qubraka-jeżyny i maliny już nastawione IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.04, 09:20
              A ja tak sobie myślę - czy nie można byłoby zalewać alkoholem gotowego soku
              np. z sokowirówki? Skoro pestki gorzknieją/ to fakt stwierdzony przeze mnie/ to
              dlaczego nie robi się nalewek na moszczu ? Nie byłoby wyrzucania tyle tych
              pełechów z cennym spirytusem. Czy ktoś próbował? Właśnie dojrzewają cudowne
              maliny i jeżyny i cała reszta. Byłoby łatwiej tylko przefiltrować.
              • dziuunia Re: Do Qubraka-jeżyny i maliny już nastawione 29.08.04, 12:43
                Robi się nalewki na moszczu czy soku wyciśniętym jak najbardziej.I faktycznie
                może to jest sposób na ominięcie ewentualnej goryczki z pestek,ale ja poszłam
                na łatwiznę i już za późno bo malinki i jeżyny zalane;(Ale jak je odcedzę to
                wykorzystam do konfitur,alkohol i tak wyparuje podczas gotowania.
    • qubraq Re: Nalewka z lubaszek? 29.08.04, 13:37
      Melduję sie, wróciłem ze Supraśla. Serdecznie pozdrawiam szanowne Panie!
      W Supraślu kobiety robia nalewkę-nienalewkę z żurawin ale taką, z której nie
      wyrzucają owocu tylko zostawiają go i piją taką śmieszną pyszną ciemnoróżową
      galaretkę, oczywiście mocną jak diabli, ze 70 % chyba ale smaczną.
      Podobno juz minął dereń - nie mam swojego a na targu nie byłem jeszcze; czy coś
      wiadomo o nim bo dereniówka należy ponoć do przednich trunków. Przywiozłem furę
      piołunu srebrzystego - tego szlachetnego no i nie wiem czy robić z niego
      piołunówki (tujol!!!) czy dać sobie spokój i nie truć ludzi!
      Wędrowcze, do Twojej nalewki zabiorę sie za kilka dni - tę białawą gulę
      i sople roztarłem mechanicznie w roztworze i zniknęły jako struktura ale w
      słoju niemal do połowy wysokości zalega malinowo-różowy szlam, który będę
      filtrować przez filtry kawowe ale to dopiero od jutra bo dzisiaj jeszcze jest
      XII warszwska Wystawa "Zieleń to życie" która mnie pochłania na obydwa
      łykendowe dni!
      Serdeczności dla wszystkich,
      Andrzej
      • Gość: figa wino piolunowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.04, 22:42
        Witam , mam taki przepis:
        60g ziela bylicy piolunu
        100 ml spirytusu 70%
        litr wina czerwonego wytrawnego
        Suszone , rozdrobnoine ziele zalac spirytusem i odstawic na 24 godz
        szczelnie zamkniete-oczywiscie
        nastepnie dolac litr wina , zamknac i pozostawic w cieple
        po tygodniu przecedzic, wycisnac i przefiltrowac przez bibule
        wino ma barwe czerwonobrunatna,pachnie niezle i jest b.b gorzkie
        Takie wino pobudza wydzielanie sokow zoladkowych,zolci,dziala bakteriobojczo
        i bakteriostatycznie w obrebie przewodu pokarmowego.........
        zalecane w niestrawnosci niedokwasnosci niezycie jelit etc.........
        Spisalam z ksiazki "Lecznicze nalewki- A.Serwa "
        Raz bylam leczona piolunem parzonym jak herbata przez Babcie
        Pomoglo radykalnie i szybko , ale niechec do tej specyficznej goryczy
        pozostala,a i tak i tylko tak piolun mi sie kojarzy.
    • qubraq Re: Do Figi!!! Nalewka z fig tym razem! 01.09.04, 20:40
      Figa, ratuj, są figi kreteńskie a Ty obiecałaś kiedyś, że znajdziesz przepis na
      nalewkę ze świerzych fig, pamiętasz? Pomóż, ok?
      Andrzej
      • Gość: figa Re: Do Figi!!! Nalewka z fig tym razem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 08:50
        Andrzeju drogi!Mam w domu remont i wszystkie ksiazki w kartonach na
        balkonach . Tak bedzie jeszcze ok.10 dni
        wyslalam zapytanie pilne do budapesztu , gdzie z moja przyjaciolka figi
        rwiemy wprost z drzewa , oraz ok.poludnia zadzwonie do zaprzyjaznionych
        Grekow, moze cos podpowiedza?
        Poki co , potraktuj jak brzoskwinie , zalej w calosci alkoholem, da nam to
        minimum 3 tyg. czasu na poszukiwania.
        ....przy okazji: szukam receptury na nalewke o nazwie SPOTYKACZ
        wiem tylko , ze stara, ruska, i ma w skladzie wisnie , cz.porzeczki sliwki
        moze slyszales ? pozdrawiam!
        • qubraq Re: Do Figi!!! Nalewka z fig tym razem! 02.09.04, 21:10
          Gość portalu: figa napisał(a):

          > ...Mam w domu remont i wszystkie ksiazki w kartonach na
          > balkonach . Tak bedzie jeszcze ok.10 dni ...

          - Dzięki, spokojnie czekam, póki-co zaleje figi okowitą i poczekam.
          - O SPOTYKACZU nie słyszałem popytam na forum rosyjskim,
          - Jak długo poziomki mozna trzymać w zalewie ze względu na te maciupeńkie
          pesteczki na skórce? Wiesz cos o tym?
          A.

          • Gość: figa Re: Do Figi!!! Nalewka z fig tym razem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 22:08
            Grecy poradzili , aby swieze figi zjesc z jogurtem i miodem
            i popic metaxa.........
            Budapesztnapisal troche metnie ale:-
            - swieze figi pokroic na cztery i zalac czysta wodka na miesiac
            - odmierzyc 1/4 objetosci zuzytej wodki - tyle wziasc spirytusu
            - spirytusem zalac suszone figi i na pewno rodzynki
            - mozna dodac 1 lis laurowy i skorke z cytryny
            - oba sloiki zamknac szczelnie i czekac miesiac
            - zlac , filtrowac, polaczyc, poczekac 3 miesiace
            - zrobic probe , dodac czego brakuje: miodu , innych bakalii, orzechow????
            - rozlac do butelek , czekac.......
            ad. poziomek - ja zlewam po 3 dniach ( robia sie biale)
            i tym zlanym alkoholem nalewam nowa porcje poziomek
            i tak robie 3 razy
            maliny tez tak traktuje - otrzymuje sie super aromat i kolor
            pozdrawiam
            • qubraq Re: Do Figi!!! Nalewka z fig tym razem! 03.09.04, 12:57
              Dzięki dzięki dzięki za figi i poziomki... pamietałem że coś się wcześniej robi
              ale nie byłem pewny!
              A.
              • qubraq Re: Do Figi! Nalewka z żółtych mali tym razem! 06.09.04, 20:40
                Figo, czy z żółtych malin tak samo jak z malinowych?
                A.
                • Gość: figa Re: Do Figi! Nalewka z żółtych mali tym razem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 21:16
                  Odmiana zolta malin PORANNA ROSA
                  wszystko tak samo- oprocz koloru, ale mozna nad kolorem popracowac
                  juz po zlaniu nalewki , jesli wyjdzie zbyt mdly(np.sokiem z czerwonych)


                  i jeszcze , dlaczego warto siegac po maliny:
                  """"
                  W malinach występują antocyjany i związki należące do grypy polrfenoli.
                  Dowiedziono, że posiadają one właściwości antyoksydacyjne, działając jako
                  zmiatacze wolnych rodników i innych aktywnych form tlenu.
                  Mogą w ten sposób zapobiegać rozwojowi chorób nowotworowych i chorób układu
                  krążenia.

                  Podobnie zdrowotnie działa też zawarty w malinach kwas ellagowy - chroni przed
                  chorobami nowotworowymi i ma właściwości antybakteryjne i antywirusowe.

                  Owoc maliny to ważne żródło niektórych związków chemicznych, jak żelazo
                  (składnik hemoglobiny), magnez, który regeneruje substancję włóknistą nerwów.

                  Oddzielną grupę stanowią witaminy. Na uwagę zasługuje witamina A, niektóre
                  witaminy z grupy B (głównie B3), witamina PP, w większej ilości występuje też
                  witamina C. """


                  • qubraq Re: Do Figi! Nalewka z żółtych mali tym razem! 06.09.04, 21:33
                    Gość portalu: figa napisała:

                    > Odmiana zolta malin PORANNA ROSA
                    > wszystko tak samo- oprocz koloru, ale mozna nad kolorem popracowac
                    > juz po zlaniu nalewki , jesli wyjdzie zbyt mdly(np.sokiem z czerwonych)

                    Figa, dzięki, rośnij wielka! Czy jest coś czego nie wiesz? Błogosławie Cię!
                    A.
                    • Gość: pavar Re: mandarynowka IP: *.ipt.aol.com 14.09.04, 11:00
                      przepis z Palce lizac #76 - wyprobowany -poniewaz w krotkim czasie nadaje sie
                      do spozycia ;)

                      Nalewka mandarynkowa

                      Mocno rozgrzewający trunek, który - ze względu na wspaniały aromat -
                      doskonale poprawia humor.

                      Czas przygotowania: 12 dni

                      Składniki:

                      5 dag suszonej skórki z mandarynek
                      20 dag cukru
                      0,5 l spirytusu

                      Sposób przyrządzania:

                      Skórki z mandarynek wrzucić do słoja i zalać spirytusem. Po zakręceniu
                      odstawić słoik na dwa dni w ciepłe miejsce, by następnie zlać płyn do butelki.
                      Przygotować syrop z cukru i szklanki gorącej wody. Potem, cały czas mieszając,
                      stopniowo dolewać nalewkę. Następnie zlać do butelek i odstawić na dwa
                      tygodnie. Na koniec przefiltrować z osadu.

                      Uwagi:

                      Nalewkę, w celu złagodzenia mocy, można podawać na kilku kostkach lodu.


                      PS: Ten watek jest zachwycajacy, dzieki za wszystkie cudowne przepisy
                      • Gość: figa Re: mandarynowka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 11:13
                        tez Mandarynkowa , ale ze swiezych owocow
                        6 mandarynek
                        1/2 l spirytusu
                        1/2 l wody
                        szklanka cukru
                        Umyte porzadnie i osuszone mandarynki pokroic w plastry
                        wlozyc do sloja zalac alkoholem
                        trzymac 5-6 dni w temp.pokojowej
                        zlac , dodac syrop z wody i cukru ( syrop ma byc wystudzony)
                        dodatkowo z 2 lyzek cukru zrobic karmel i dodac w celu BARWY
                        filtrowac , zamykac , trzymac ok. 3-4 miesiace - dojrzewa
    • qubraq Re: Nalewka z lubaszek już zlana!!! 22.09.04, 22:50
      Już zlałem bo mija miesiąc a zalałem z pestkami. Juz teraz sam roztwór jest
      smaczny i pachnący a co dopiero będzie jak dodamy syrop ponalewkowy i odrobinę
      esencji waniliowo-goździkowo-cynamonowej! A potem będzie jeszcze stała z pół
      roku...
      Andrzej
Inne wątki na temat:
Pełna wersja