zakupy "codzienne" internetowe

30.11.13, 13:04
witajcie. czy macie jakieś doświadczenia z zakupami internetowymi, ale takimi codziennymi, nie chodzi mi np o przyprawy. mąka, masło, mleko, jarzyny, mięso, sery, owoce itd.
co prawda, 1/3 przyjemności z gotowania to właśnie łażenie między półkami :) ale może jednak ktoś się skusił. jak to jest z jakością? bałabym się np, że wybiorą mi ten brzydszy kawałek sera, czy bardziej obite jabłko.
    • mhr2 spozywczych nie kupuje 30.11.13, 13:22
      minor_swing napisała:

      > al
      > e może jednak ktoś się skusił.

      i napewno sie nie skusze!
    • squirk Re: zakupy "codzienne" internetowe 30.11.13, 13:24
      minor_swing napisała:

      > witajcie. czy macie jakieś doświadczenia z zakupami internetowymi

      Od kilku miesięcy kupuję przez internet wszystko, łącznie z mięsem (w tym ryby i owoce morza), nabiałem, warzywami, mrożonkami. Raz przywieźli stłuczone jajko, raz małże nie spełniły moich oczekiwań, bardzo rzadko zdarza się, że jakiegoś towaru nie ma. Zamawiam mniej więcej raz w tygodniu, przetestowałam kilku dostawców. Nienawidzę zakupów w sklepach stacjonarnych więc ich nie robię, dla mnie to stres i strata czasu, jesli czegoś brakuje albo nie ma w dostawie mąż zahacza o jakiś sklep w drodze z pracy ale to rzadkie przypadki, mamy kilka sprawdzonych rzeczy np. z Lidla więc kupuje się je na zapas raz w m-cu.
      :-)
      • mhr2 to sie oplaca? 30.11.13, 13:43
        squirk napisała:

        > np. z Lidla więc kupuje się je na zapas raz w m-cu.
        • squirk Re: to sie oplaca? 30.11.13, 13:58
          To kupujący ocenia co mu się opłaca, dla niektórych większą wartość ma możliwość obejrzenia i wybrania towaru własnoręcznie, dla innych czas itp. Przedmioty trwałe kupione raz w m-cu zamiast np. czterech razy to ten sam koszt w sensie finansów ale zużywa się mniej benzyny i czasu.
          :-)
          • mhr2 Re: to sie oplaca? 30.11.13, 14:13
            squirk napisała:

            > ale zużywa się mniej benzyny i czasu.

            czasu to mozliwe, ale benzyny?, to tak jakbys plecakiem kupowal:)
            • squirk Re: to sie oplaca? 30.11.13, 14:18
              mhr2 napisała:

              > squirk napisała:
              >
              > > ale zużywa się mniej benzyny i czasu.
              >
              > czasu to mozliwe, ale benzyny?, to tak jakbys plecakiem kupowal:)

              Nie wszyscy mieszkają w większych miastach z szybkim dostępem do wszystkich lubianych sklepów, zresztą koszt przejazdu nawet kilkunastu km to też koszt :-)
    • Gość: x internet jest różny w każdym kraju, IP: *.unitymediagroup.de 30.11.13, 13:43
      kryją się za nim użytkownicy i to oni decydują o jakości.
      Np. na tym forum wychodzi na jaw polskie chamstwo ;)
    • Gość: Aasia Re: zakupy "codzienne" internetowe IP: *.ip.netia.com.pl 02.12.13, 14:41
      Robię od trzech lat mniej więcej (odkryłam w czasie choroby kiedy byłam uziemiona).
      Jeśli chodzi o mięso, wędliny czy owoce, warzywa - to widać, że pracownik przeszkoleni, i bubli unikają. Wszystko wzorcowe jak z wystawy, żadnych końcówek w wędlinach, żadnych obtłuczonych jabłek...
      Zysk czasowy jest ogromny, a i zauważyłam że lecę równo według listy, nic przypadkowego nie wpada - więc i czysty "zysk" finansowy :-)


    • Gość: barbara Re: zakupy "codzienne" internetowe IP: *.dynamic.chello.pl 02.12.13, 19:41
      Aktualnie nie mam samochodu i takie zakupy to świetne rozwiązanie, bo koszty dostawy niewielkie i mogę zamówić rzeczy, których sama bym nie przytargała ( np. 10 kg worek karmy dla psa ). Sprawdzam promocje i kupuję. Wszystko to wychodzi dużo taniej i przywiozą i wniosą do mieszkania. Kupowałam też mrozonki, warzywa, polecam!
    • dorota.k2 Re: zakupy "codzienne" internetowe 20.04.15, 20:19
      niedawno skusiłam się pierwszy raz na zakupy spożywcze online na frisco.pl, mega wygoda, polecam :) Zamówiłam rano, a po powrocie z pracy już była dostawa :)
      • squirk Re: SPAM 20.04.15, 20:47
        dorota.k2 napisała:

        forum.gazeta.pl/forumSearch.do?pageNumber=1&query=&author=dorota.k2&title=&forum=
        "Zawodowa" spamerka.
        Czyżby Frisco schodziło na psy?
    • Gość: x nie bylo internetu, nie bylo sklepow internetowych IP: *.hsi06.unitymediagroup.de 21.04.15, 14:56
      ludzie chodzili do pracy, robili zakupy i zyli szczesliwie.
      Co to znaczy osoby zapracowane? To te, ktore zyja zeby pracowac?
      I nie maja czasu na wydawanie pieniedzy? Na starosc bedzie czas, ale na chodzenie do lekarzy :D
      P.S. Zgadzam sie, ze w niektorych przypadkach jest to wygoda, dostawa do domu. Nie trzeba skrzynek z napojami (czyt. piwem) targac ;)
    • squirk Re: zakupy "codzienne" internetowe 21.04.15, 16:25
      zenobi11 napisał(a):

      > Kupujemy tylko przez Internet.

      Niech zgadnę - zupełnie przypadkiem kupujesz dokładnie w tym sklepie który reklamujesz w sygnaturce? :-)
      • ania_m66 Re: zakupy "codzienne" internetowe 21.04.15, 16:54
        no ale arbuzow w ofercie sklepu z sygnaturki (w ktora zreszta nie da sie kliknac, trzeba skopiowac i wkleic), ani w ogole prawie zadnych artykulow codziennych typu nabial, mieso, pieczywo, warzywa, owoce napoje nie ma.
        domniemany spammer umarlby z glodu.

        squirk napisała:

        > zenobi11 napisał(a):
        >
        > > Kupujemy tylko przez Internet.
        >
        > Niech zgadnę - zupełnie przypadkiem kupujesz dokładnie w tym sklepie który rekl
        > amujesz w sygnaturce? :-)
        >
        • squirk Re: zakupy "codzienne" internetowe 21.04.15, 17:02
          ania_m66 napisała:

          > no ale arbuzow w ofercie sklepu z sygnaturki (w ktora zreszta nie da sie klikna
          > c, trzeba skopiowac i wkleic), ani w ogole prawie zadnych artykulow codziennych
          > typu nabial, mieso, pieczywo, warzywa, owoce napoje nie ma.
          > domniemany spammer umarlby z glodu.

          Toteż po prostu pytam rozbawiona bo właśnie sobie przeglądam ofertę tego sklepu i mam łzy w oczach, czytałaś opisy? Na coś takiego trafić i już się ma udany dzień :-)
          • ania_m66 Re: zakupy "codzienne" internetowe 21.04.15, 19:19
            pobieznie sprawdzilam i te kwieciste opisy to w szerokim zakresie material promocyjny samego producenta.
            przetlumaczony zreszta dosc rzetelnie. jesli opisy poprawiaja ci humor, na zdrowie.
            osobiscie bardzo chetnie wzielabym, dobrze platna oczywiscie, fuche polegajaca na prowadzeniu bloga producentow zywnosci, odpowiadania na pytania konsumentow, aktywnosci na stosownych forach (nie jako troll reklamowy) i wymyslaniu wlasnie takich kwiecistych opisow.
            niestety, stasznie ciezko taka robote dostac. znam w niemczech osoby ktore sie czyms takim zajmuja - nie do konca, bo nie nie dla przemyslu spozywczego.
            dla mnie bylaby to wymarzona praca!

            squirk napisała:

            > ania_m66 napisała:
            >
            > > no ale arbuzow w ofercie sklepu z sygnaturki (w ktora zreszta nie da sie
            > klikna
            > > c, trzeba skopiowac i wkleic), ani w ogole prawie zadnych artykulow codzi
            > ennych
            > > typu nabial, mieso, pieczywo, warzywa, owoce napoje nie ma.
            > > domniemany spammer umarlby z glodu.
            >
            > Toteż po prostu pytam rozbawiona bo właśnie sobie przeglądam ofertę tego sklepu
            > i mam łzy w oczach, czytałaś opisy? Na coś takiego trafić i już się ma udany d
            > zień :-)
            >
            • squirk Re: zakupy "codzienne" internetowe 21.04.15, 19:27
              ania_m66 napisała:

              > osobiscie bardzo chetnie wzielabym, dobrze platna oczywiscie, fuche polegajaca
              > na prowadzeniu bloga producentow zywnosci, odpowiadania na pytania konsumentow,
              > aktywnosci na stosownych forach (nie jako troll reklamowy) i wymyslaniu wlasni
              > e takich kwiecistych opisow.

              Przecież to praca via net więc nie musi być w Niemczech, poza tym możliwość prowadzenia bloga w 2-3 (nie wiem, ile języków znasz) językach to wielki atut.
              Chyba, że zależy Ci na prowadzeniu takiej strony wyłącznie dla niemieckiej firmy i po niemiecku.
              Krytykiem/recenzentem żywności można zostać tak czy inaczej, z czasem zarabia się na reklamach na stronie.
              • ania_m66 Re: zakupy "codzienne" internetowe 21.04.15, 19:49
                oczywiscie ze nie musze byc w niemczech, moge byc gdziekolwiek i pracowac w 3 jezykach.
                ale niestety bardzo trudno sie na taka robote zalapac :(

                squirk napisała:

                > ania_m66 napisała:
                >
                > > osobiscie bardzo chetnie wzielabym, dobrze platna oczywiscie, fuche poleg
                > ajaca
                > > na prowadzeniu bloga producentow zywnosci, odpowiadania na pytania konsum
                > entow,
                > > aktywnosci na stosownych forach (nie jako troll reklamowy) i wymyslaniu
                > wlasni
                > > e takich kwiecistych opisow.
                >
                > Przecież to praca via net więc nie musi być w Niemczech, poza tym możliwość pro
                > wadzenia bloga w 2-3 (nie wiem, ile języków znasz) językach to wielki atut.
                > Chyba, że zależy Ci na prowadzeniu takiej strony wyłącznie dla niemieckiej firm
                > y i po niemiecku.
                > Krytykiem/recenzentem żywności można zostać tak czy inaczej, z czasem zarabia s
                > ię na reklamach na stronie.
                >
                • ania_m66 a ad meritum 21.04.15, 21:01
                  squirk jest mi pierwsza niejako znana (bo w sieci nic nie wiadomo) osoba lubiaca gotowac i niecierpiaca przy tym zakupow.
                  ja rowniez uwazam, ze zakupy to przynajmniej 1/3 przyjemnosci wynikajacej z gotowania.
                  mozliwe, ze w duzych miastach zakupy przez internet to super sprawa, u mnie w moim srednim niemieckim miescie wyglada to tak:
                  - jacys studenci, czy moze harcerze oferuja starszym i niedoleznym osobom taka akcje - "przychodzimy, ty dajesz liste zakupow i kase. my kupujemy, przynosimy, dostajesz paragon i reszte, a nam placisz pare euro". nie wiem ile to kosztuje, widzialam jakis czas temu plakat na drzwiach reala.
                  - od niedawna przywozi zakupy do domu firma rewe, ktora ma w calych niemczech sklepy stacjonarne, czyli cos jak tesco. nawet daja 10 euro na pierwsze zakupy. i chyba pierwsze 3 dostawy sa gratis.
                  no i co z tego, skoro strona permanentnie szwankuje, chodzi wolno, albo wcale i kiedy juz chce sie placic w wirtualnej kasie wyswietla sie "internal server error" i organ plciowy meski strzelil w bombki.
                  robilam trzy podejscie, poczekam az kiedys naprawia.
                  ja problem rozwiazuje tak:
                  - napoje przyjezdzaja i wchodza po schodach chlopem skrzynkami i zgrzewkami.
                  - make, mleko uht, puszki, suche straczkowe itp kupujemy z mezczyzna co miesiac-dwa i wnosimy jednorazowo. no bardziej on niz ja, ale ja tez cos tam. pomidorow przynajmniej 10 -12 puszek zawsze w zapasie mam :)
                  - papier toaletowy, reczniki papierowe i moj ulubiony dezodorat dostarcza amazon calkowicie bezplatnie w ramach tzw abonamentu. odstepy czasu miedzy przesylkami moge regulowac od "raz na miesiac" do "raz na rok" w zaleznosci od zapotrzebowania.
                  - delikatesy jak np trufle, wanilie z madagaskaru itp zamawiam w stosownych miejscach w sieci.
                  co do rzeczy szybko psujacych sie:
                  - za naprawde dobre sery z wysokiej polki placisz w niemczech nawet do 40 euro za kg. 25-30 to regula. a ze ser jest ciezki, calosc kosztuje. zajmuje sie tym moj mezczyzna, jesli jest u mnie, bo on je najbardziej zjada. w zyciu nie odmowilibysmy pojscia sobie do karstadtu (bo niestety innego sklepu z takim wyborem nie mamy) i kontaktu z zywym towarem. to taki nasz maly rytual. na stoisku nas znaja, podsuwaja nowosci, sugeruja co do czego pasuje. pani ktora na nim obsluguje jest niesamowita! oprocz ogromnej wiedzy ma wage w oku i jesli prosisz o 250g dostaniesz 250g odcietych jednym zdecydowanym ruchem od wielkiej bryly sera. zawsze mysle, ze ona trenuje w domu ;) naprawde nie chcialabym musiec zamawiac serow przez internet.
                  - to samo z miesem - wole porozmawiac z rzeznikiem i zaden przesympatyczny dostawca mi tego nie zrekompensuje.
                  natomiast jesli chodzi o zakupy biezace mieszkam naprawde super w trojkacie pomiedzy bio samem z piekarnia, dyskontem czynnym do 22giej i wielkim samem wloskim z dzialem piekarniczym i mozliwoscia wypicia kawy kupujac przy tym ladro colonnato, ricota salata i inne specjaly na wage na stoisku obok kawy (ktorej przewaznie nie doliczaja do rachunku). chlop dyskutuje ze sprzedawcami o wloskim futbolu, klienci spokojnie pija kawe przy ladzie, probuja podsuwanych specjalow i rozmawiaja miedzy soba wymieniajac sie przepisami. zaden przesympatyczny dostawca z tesco nie zastapi mi tych leniwych poznych sobotnich porankow :)
                  poza tym obawiam sie, ze moj kuchenny charakter dyskwalifikuje mnie do korzystania z zakupow internetowych jako wylacznej opcji. jestem na to za spontaniczna.
                  jesli na cos mam ochote, robie to od razu, przez co dosc czesto zmieniam plany kulinarne robione dzien wczesniej.
                  albo nie mam zadnych planow i po drodze z pracy wychodze do sklepu zeby sie zainspirowac co zjem na kolacje. do zakupow zamawianych z wyprzedzeniem trzeba miec wiecej dyscypliny.
                  np dzisiaj po poludniu znalazlam na foodgawkerze to
                  i spontanicznie zrobilam z pol porcji, chociaz w sumie pomysl byl nie najmadrzejszy, bo do piatku jestem sama, ale danie, a scislej dokladnie ta kombinacja smazonego poludiowoafrykanskiego paczka z curry, jest przepyszne i bardzo ja polecam.
                  btw. cyknelam nawet telefonem pamiatkowa slitfocie w zachodzacym sloncu. :)
                  • squirk Re: a ad meritum 21.04.15, 21:31
                    ania_m66 napisała:

                    > squirk jest mi pierwsza niejako znana (bo w sieci nic nie wiadomo) osoba lubiac
                    > a gotowac i niecierpiaca przy tym zakupow.

                    Zawsze powtarzam że jedną wadę to każdy człowiek może mieć.
                    ;-)
    • Gość: Magdalena Re: zakupy "codzienne" internetowe IP: *.Red-83-52-53.dynamicIP.rima-tde.net 21.04.15, 23:33
      Jedna wiielka bzdura ... "nowoczesnych technologii."
      Twoja matka i babcia ... nie mialy dostepu do Internetu i ty ... zyjesz.
      Internet, to typowy przyklad "organizacji tego swiata". Glupi ... i temu sie poddajesz.

      Lepiej, zapytaj o "codzienne zakupy" na pobliskim rynku.
Pełna wersja