Bułgaria po latach.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 09:09
Wysyłam męża na rekonesans po wielu latach nieobecności w Bułgarii. Czego ma
skosztować, co przywieźć ? Kiedyś tylko czubrica i banica ale teraz podobno
zmieniło się bardzo. W mojej pamieci została zupa/?/- flaki na kwaśno jakby w
żurku, jedzone o świcie razem z wygłodniałymi pijaczkami i banica ociekająca
olejem, którą nas częstowała gospodyni.
    • hania55 Re: Bułgaria po latach. 13.08.04, 09:13
      Parę lat temu byłam w Bułgarii i wróciłam zachwycona tamtejszą kuchnią. Niech
      mąż spróbuje taratora (ichni chłodnik z ogórków na jogurcie), mięsiw z grilla,
      sałatki szopskiej z wyśmienitym kaszkawałem. Przywieźć może właśnie np.
      kaszkawał, czuszkę, czubricę, śliwowicę i lutenicę (pasta z papryki i
      pomidorów).
      • Gość: misia Re: Bułgaria po latach. IP: 217.17.46.* 13.08.04, 09:49
        Ja sie wychowalam w Bulgarii i uwielbiam ich kuchnie. Podaj Ci link, gdzie
        mozesz sobie troszeczke poczytac o specjalach ich kuchnii.
        Pozdr
        www.bulgaricus.com
      • Gość: wini3 Re: Bułgaria po latach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 10:25
        Dziękuję za odzew- szkoda, że nie znałam tej strony wcześniej. Dyzpozycje
        wydałam i jeszcze do Misi bo zorientowana najlepiej co jeszcze ciekawego czego
        normalny turysta nie wie. Co przywieźć z pamiątek. W Bułgarii byliśmy
        wielokrotnie i myślę że trochę znam ludzi, zwyczaje i kuchnię ale przecież
        ciągle można odkrywać coś nowego tylko trzeba znać namiary. A flaków w kuchni
        na podanej stronie nie znalazłam!
    • qubraq Re: Bułgaria po latach. 13.08.04, 11:26
      Wini, oni mają wspaniałe destylaty z grozdy do potraw kuchennych! Kupcie
      naprawdę warto.
      Namów męża na odwiedzenie starej Xwiecznej kapliczki na Bojanie obok dawnej
      rezydencji Todora Żywkowa, namów go równiez na spacer (jesli jeszcze wolno!) po
      "kamieniospadzie" na zboczu Witoszy. Z Kopyciatej prowadzi cudowny szlak
      spacerowy na południową stronę masywu.
      Andrzej
      • Gość: wini3 Re: Bułgaria po latach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 18:41
        O destylatach pomyśleliśmy ale z wycieczek nici - pojechał wylegiwać się na
        prawdziwym słońcu.
        • qubraq Re: Bułgaria po latach. 13.08.04, 20:19
          Gość portalu: wini3 napisał(a):

          > O destylatach pomyśleliśmy ale z wycieczek nici - pojechał wylegiwać się na
          > prawdziwym słońcu.

          Na południe od Miczurina nad rzeka była wioska 5 km od granicy tureckiej gdzie
          mozna było kiedyś znaleźć stare monety na kamienistej plaży.
          Andrzej
          • Gość: wini3 Re: Bułgaria po latach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 21:08
            Niestety chyba tylko muszelki będzie zbierał- o ile będą bo tam piaseczek.
            Wytyczne dostał na piśmie. Co jeść, co kupić, co sprawdzić czy się zmieniło.
            • pimienta Re: Bułgaria po latach. 13.08.04, 22:02
              Ja mam na codzień kawałek Bułgarii w domu, bo wyszłam za bułgara :))) Jeżdzimy
              tam każdego lata na wakacje do teściów, objadamy się różnymi pysznościami, a
              przywozimy ze sobą m.in. kori za banica. To jest ciasto z mąki, wody z odrobiną
              oleju rozwałkowane na grubość pergaminu. Robi się z niego oczywiście banicę,
              ale ja faszzeruję je też innymi rzeczami, np. szpinakiem i fetą, dynią z
              orzechami i miodem z dodatkiem cynamonu (nazywa sie to tykwenik). Kupuję gdzieś
              z 10 opakowań i wkładam do zamrarzalki. Stracza tak do grudnia. Polecam suszone
              kiełbasy, takie spłaszczone, im twardsza tym lepsza. Mają tam też wyśmienitą
              chałwę słonecznikową w puszkach. Koniecznie trzeba kupić kozi ser, podobny do
              fety, ale w smaku po prostu boski. Jest bardzo twardy i słony. Przed spożyciem
              kroi się go w kawałki i zalewa letnią przegotowaną wodą. Te wodę można zmienić
              tak po 24 godz. Ser nic nie traci ze smaku, ale nie powala solą. Ja zawsze
              zostawiam sobie kawałek takiego nieodsolonego i trę go na tarce do sałatek. Ach
              rozmarzyłam się. W tym roku wakacje w Bułgarii mnie ominęły, bo jestem w
              zaawansowanej ciąży. Pozdrawiam serdecznie
              • nikusia1 Re: Bułgaria po latach. 14.08.04, 00:14
                A ja w tym roku juz bylam w Ginci czyli ok. 50km na polnoc od Sofii. Maja tam
                ponoc najlepszy jogurt w calym kraju. Zajadalam sie nim i teraz prawie
                codziennie musze jesc jogurt naturalny firmy Bakomy, taki z niebieskimi
                kwiatuszkami...lubie tez kaszkawal, czy ktos wie, gdzie mozna cos podobnego
                kupic w W-wie ? Ktos z ambasady bulgarskiej mi mowil, ze raz w tygodniu o
                swicie na stadionie mozna kupic od kogos art.spoz. prosto z Bulgarii, czy cos
                Wam na ten temat wiadomo ?
                Pozdrawiam,
                N
              • Gość: wini3 Re: Bułgaria po latach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.04, 20:52
                No to mam kogoś kto mi odpowie na pytania dręczące mnie od lat kiedy bywalam w
                Bulgarii. Czy to prawda że Bułgarzy nie znają naszych placków kartoflanych? Z
                gospodynią u której mieszkaliśmy i którą mile wspominam wymieniałyśmy przepisy
                i rozmawiały na domowe tematy. Stąd ciasto umiem zrobić na banicę a mam
                nadzieję że ona robi placki. Banica szła jej niezwykle sprytnie. Pamiętam że
                dziwiła się że my krochmalimy pościel/ młode pokolenie tego teraz raczej też
                nie robi/. A nas dziwił brak parapetów i wąskie rury kanalizacyjne do czego
                Polacy nie byli przyzwyczajeni i ciągle były przykre awarie.
                No i jeszcze Pimiento jak mi wreszcie powiesz jak się robi flaczki po
                bułgarsku to zaspokoisz moją ciekawość na pytania ktore mnie dręczą od lat.
                Czym zakwaszają - to było coś jak żurek z mąki kukurydzianej. Bardzo te flaczki
                nam smakowały. I sceneria - cudowne Wieliko Tyrnowo o świcie po nocy spędzonej
                w samochodzie pod murem klasztoru i pijaczkowie czekający pod knajpą. Ech
                wspomnienia . A Tobie wszystkiego dobrego i cudnego dzidziusia/ czarniutkiego/
                • pimienta Re: Bułgaria po latach. 15.08.04, 12:14
                  Co do placków ziemniaczanych, to w Bułgarii ziemniaki są produktem niszowym,
                  choduje się je na małą skalę, gdyż specjalnie sie nie udają. Tak więc placki
                  ziemniaczane to dla nich potrawa raczej egzotyczna. Moi teściowie pierwszy raz
                  je jedli w knajpie w Zakopanym i byli zachwyceni. Tak, parapety wąskie, prawie
                  ich nie ma. Co do flaczków, to my rodzina bezmięsna, więc mąż tak za bardzo nie
                  wie. Mówi, że zakwasza się to octem winnym, ale sprawdzi i jak będzie wiedział
                  na pewno, to napiszę. Co do pijaczków, to z moich obserwacji wynika, że piją
                  owszem, ale jakoś tak przyjemniej niż u nas. Tzn. nie ma błąkających się
                  pijaków na ulicach, pije się w domu przy kolacji rakiję najczęściej. Każda
                  prawie wioska ma swoją wytwórnię. To taki malutki domeczek, gdzie panowie
                  zbierają się na degustację, a wokół panują bardzo przyjemne owocowe aromaty.
                  Pierwszy dzidziuś (teraz już 4 i pół letnia dziewczyna) czarna nie jest, więc
                  okropnie jestem ciekawa, czy ten drugi odziedziczy barwy narodowe po tacie :))
                  • Gość: wini3 Re: Bułgaria po latach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.04, 08:19
                    Dziękuję - no to przynajmniej sprawa placków wyjaśniona. Co do pijaczkow - to
                    tacy bywają wszędzie - to byli tacy poranni których ssało. Oczywiście nasi
                    wygladają inaczej. Wieści aktualne - podobno wyżerka niebywała - mój mąż lubi
                    coś tam przekąsić ale idzie raczej na jakość niż ilość, bywa tu i tam i
                    kosztuje i ma porównanie. Zachwycony jedzeniem - wybór, smak, staranność
                    podania. Niesamowite owoce - jednym słowem zachwycony - to hotelowe jedzenie.
                    A na mieście drogo. Ale u nas nad morzem też nie tanio. Pozdrawiam i czekamy
                    dzidziusia z urodą taty.
    • ampolion Re: Bułgaria po latach. 14.08.04, 00:17
      Linki do "Bułgaria":
      urloogle.com/Ae
Inne wątki na temat:
Pełna wersja