Kuchnia w chorobie - czym się leczymy i jak?

08.04.14, 12:24
Co gotujecie, przygotowujecie w kuchni na chorobę? Czym i jak leczycie siebie i bliskich, i w jakiej chorobie za pomocą kulinarnych sposobów?

Najbardziej znane to na grypowo-przeziębieniowe:
- drink z czosnku, cytryny i miodu
- rosół
- mleko z miodem
- wódka z czosnkiem i cytryną
- grzane wino, piwo (na rozgrzanie?)

Co jeszcze i w jakiej chorobie warto jeść, wypić?

Drobna prośba - w tytule zaznaczcie chorobę, by wątek był bardziej przejrzysty dla potrzebujących.
    • Gość: klik Re: Kuchnia w chorobie - czym się leczymy i jak? IP: *.gdynia.mm.pl 08.04.14, 12:35
      Zapalenie oskrzeli - wirusowe, ból gardła, chrypka:
      1/2 szkl. miodu lipowego, 1/2 szkl. soku z cytryny, 4 posiekane ząbki czosnku, kawałek startego imbiru, 1 duża cebula pokrojona w drobną ksotke. Wymieszać, odstawić na kilka godzin, 1 łyżka stołowa soku co 3 godziny.

      Dodatkowo to doskonały dressing do surówek, szczególnie z buraków.

      Przeziebienia i nalewki:
      Młode pączki sosny zasypane cukrem

      Dolegliwości żołądkowe i nalewka:
      zielone orzechy włoskie pokrojone na ćwiartki zasypać cukrem.

      No i nieśmiertelna "penicylina żydowska" czyli rosół.

      Zapobiegawczo do pieczonego chleba /ciasto? (antyprzeziębieniowo, odkwasza organizm):

      - 2-3 łyżki ziela więzówki błotnej;
      - czarnuszka.
      • ania_m66 Re: Kuchnia w chorobie - czym się leczymy i jak? 08.04.14, 12:42
        goraczkujace dzieci wkladamy na 3 zdrowaski do mocno nagrzanego pieca ;-)
        no co? mialo byc kulinarnie.
        a tak btw, co wyleczycie metodami chalupniczymi typu rosolek, czy jakas obrzydliwa mikstura typu mleko z maslem i miodem gwarantowanie przeszloby i bez tych kulinarnych "lekarstw".
        no ale od dawna wiadomo, ze wiara czyni cuda.
        • posenerka Re: Kuchnia w chorobie - czym się leczymy i jak? 08.04.14, 12:52
          ania_m66 napisała:

          > goraczkujace dzieci wkladamy na 3 zdrowaski do mocno nagrzanego pieca ;-)
          > no co? mialo byc kulinarnie.
          > a tak btw, co wyleczycie metodami chalupniczymi typu rosolek, czy jakas obrzydl
          > iwa mikstura typu mleko z maslem i miodem gwarantowanie przeszloby i bez tych k
          > ulinarnych "lekarstw".
          > no ale od dawna wiadomo, ze wiara czyni cuda.

          Czyli chorego zostawić i samo mu przejdzie?
          :)

          Przy czym nie chodziło mi o leczenie zamiast leków ale o wspomagacze z naszej kuchni. Ale rozumiem, że dla Ciebie to co jemy nie ma wpływu na nasze zdrowie.
        • budzik11 Re: Kuchnia w chorobie - czym się leczymy i jak? 08.04.14, 12:56
          ania_m66 napisała:

          > a tak btw, co wyleczycie metodami chalupniczymi typu rosolek, czy jakas obrzydl
          > iwa mikstura typu mleko z maslem i miodem gwarantowanie przeszloby i bez tych k
          > ulinarnych "lekarstw".
          > no ale od dawna wiadomo, ze wiara czyni cuda.

          Jak nie masz nic ciekawego do powiedzenia, to zamilknij. Akurat wspomniany przez ciebie rosół to znane od dawna lekarstwo, nazywa się go nawet "żydowską penicyliną" i ma naukowo udowodnione działanie.
          [quote]Rosół a system immunologiczny

          Rosół od lat nazywany jest żydowską penicyliną. Jednak dopiero teraz naukowcy odkrywają mądrość żydowskich matek zawartą w ich kulinarnym specyfiku. Rosół pomaga leczyć przeziębienie i grypę. Gorący wywar faktycznie usprawnia przepływ śluzu oczyszczając zatoki.
          Publikacja naukowa w magazynie Chest z 1978 roku wykazała, że picie gorącego bulionu przyśpiesza przepływ wydzieliny nosowej przeciętnie od 6,9 do 9,2 mm na minutę. Rosół usprawnia również ruch rzęskowy nosa i kanałów oskrzelowych, umożliwiając skuteczna eliminację drobnoustrojów .[/quote]
          stąd (też o innych pokarmach wpływających na zdrowie): artelis.pl/artykuly/9354/Walka-z-grypa---wzmacnianie-organizmu-poprzez-odzywianie

          Albo miód - znany od starożytności.
          [quote]Miód jako antybiotyk
          Miód charakteryzuje się wysoką aktywnością antybiotyczną. Hamuje bądź niszczy rozwój bakterii Gram-dodatnich, Gram-ujemnych, grzybów, wirusów, pierwotniaków, paciorkowców. Te cenne właściwości zawdzięcza miód swemu składowi chemicznemu. Wysokie ciśnienie osmotyczne, kwaśny odczyn środowiska, obecność oksydazy glukozy, lizozymu, apidycyny, inhibiny to cechy nadające miodowi działanie antybiotyczne. Warto pamiętać, że aktywność antybiotyczna miodu wzrasta nawet do 200 razy gdy go rozcieńczymy z wodą. [/quote]
          www.pasiekatworek.pl/index.php/o-miodzie
          Poza tym sama robię "miód" z kwiatów mniszka lekarskiego (akurat zaczyna się sezon). Mam też syrop z młodych szyszek, nalewkę z wewnętrznych łupin orzecha włoskiego (na żołądek, tak samo działa nalewka z szyszek olchowym, ale tego akurat nie mam). A już niekulinarnie, ale z gotowanych w mundurkach ziemniaków - doskonałe są okłady na klatkę piersiową przy zapaleniach oskrzeli czy płuc.
          • budzik11 OT - dlaczego cyctaty nie działają? n/t 08.04.14, 13:00
          • ania_m66 Re: Kuchnia w chorobie - czym się leczymy i jak? 08.04.14, 13:18
            akurat jestem duzo bardziej w temacie niz przypuszczasz, wlasnie dlatego to pisze.
            rosolkiem antybiotyku nie zastapisz, zareczam. na pewno wspomozesz organizm na drodze do samowyzdroienia, ale nie uzdrowisz.
            a miod ma faktycznie wlasciwosc bakteriobojcze i naprawde moze zastapic antybiotyk.
            ale wylacznie manuka i wylacznie z mgo powyzej 400. najlepiej 600.
            z tym, ze za sloik placisz 70 euro, wiec antybiotyk syntetyczny wychodzi nieco taniej.
            i oczywiscie, ze jedzenie ma zwiazek z naszym zdrowiem i samopoczuciem, ale wizyty u lekarza i w aptece nim nie zastapimy jesli jestesmy powaznie chorzy.


            budzik11 napisała:


            >
            > Jak nie masz nic ciekawego do powiedzenia, to zamilknij. Akurat wspomniany prze
            > z ciebie rosół to znane od dawna lekarstwo, nazywa się go nawet "żydowską penic
            > yliną" i ma naukowo udowodnione działanie.
            • Gość: klik Antybiotyki nie działają na wirusy...nt IP: *.gdynia.mm.pl 08.04.14, 13:32
            • budzik11 Re: Kuchnia w chorobie - czym się leczymy i jak? 08.04.14, 15:03
              ania_m66 napisała:

              > rosolkiem antybiotyku nie zastapisz, zareczam. na pewno wspomozesz organizm na
              > drodze do samowyzdroienia, ale nie uzdrowisz.

              A czy ja pisałam o zastępowaniu antybiotyków? Domowe leczenie obejmuje zwykle proste wirusówki typu grypa czy przeziębienie, czy zwykły katar. Nikt normalny przy poważnej chorobie wymagającej antybiotykoterapii nie będzie się chyba leczył wyłącznie rosołem.

              A w temacie przypomniało mi się również - marchwianka (gotowana na czystej wodzie ew. z dodatkiem odrobiny masła marchew z ryżem, zmiksowana) - na biegunkę. Co ciekawe - sok z surowej marchwi działa odwrotnie - czyli stosuje się go na zaparcia. Podobnie owoce - suszone śliwki i morele - na zaparcie, suszone jagody (kompot z nich; kupuje się w aptece/sklepie zielarskim) - na biegunkę. Na biegunkę jest też dobra cola i napoje "colopodobne" - nawadnia i zapobiega odwodnieniu.
        • Gość: klik Szkoda, że moje zapalenie oskrzeli tego nie IP: *.gdynia.mm.pl 08.04.14, 13:04
          wiedziało. Po 3 tygodniach znęcania się przez lekarzy dopiero "hokus-pokus" wg Babcinych receptur mnie wyleczyło. Chrzanisz więc.
        • momas Re: Kuchnia w chorobie - czym się leczymy i jak? 08.04.14, 13:11
          Parę lat temu dowiedziałam się, że na podlasiu i polesiu tak właśnie postepowano. Oczywiscie, nie był to rozpalony piec, ale taki już stygnący.
          Tak więc Prus sobie tego nie wymyślił....
        • Gość: rzeźnik Re: Kuchnia w chorobie - czym się leczymy i jak? IP: *.gdynia.mm.pl 08.04.14, 21:36
          ania_m66 napisała:
          > a tak btw, co wyleczycie metodami chalupniczymi typu rosolek, czy jakas obrzydl
          > iwa mikstura typu mleko z maslem i miodem gwarantowanie przeszloby i bez tych k
          > ulinarnych "lekarstw".
          > no ale od dawna wiadomo, ze wiara czyni cuda.

          To ma tyle wspólnego z wiara co Ty z kontrolą lotów na Tempelhof.
        • jhbsk Re: Kuchnia w chorobie - czym się leczymy i jak? 09.04.14, 10:42
          Mleko z miodem jest akurat bardzo smaczne. Podane na gorąco łagodzi ból gardła.
          Czosnek, co już dawno udowodniona, ma właściwości bakteriobójcze.
      • posenerka Re: Kuchnia w chorobie - czym się leczymy i jak? 08.04.14, 12:54
        No tak, zapomniałam o imbirze, nieśmiertelna herbata z imbirem na przeziębienie. :)

        Nalewka z zielonych orzechów włoskich to wspomnienie mojego dzieciństwa, wszyscy dookoła ją robili ale ja byłam za mała by ją docenić i sprawdzić. ;)
        • budzik11 Re: Kuchnia w chorobie - czym się leczymy i jak? 08.04.14, 12:58
          posenerka napisała:

          > No tak, zapomniałam o imbirze, nieśmiertelna herbata z imbirem na przeziębienie

          Imbir też jest (podobno, bo nie miałam potrzeby sprawdzać) jest dobry na mdłości (ciążowe).
          • aqua48 Re: Kuchnia w chorobie - czym się leczymy i jak? 08.04.14, 13:09
            W nieżytach żołądka, niestrawności - ryż z jabłkiem lub tarte jabłko. Na wzmocnienie dla rekonwalescenta rosół, kasza manna, kasza jaglana. Letnia herbata z miodem i sokiem z połowy cytryny na kaszel, czosnek jadam na co dzień, więc nie stosuję go już dodatkowo "zdrowotnie".
            Przy bardzo silnych zaburzeniach jelitowo-żołądkowych dobre jest do picia gorzkie kakao na wodzie. dla osób z problemami kostnymi i złamaniami - galaretki na słodko i słono oraz rosół z "pazurków" kurzych.
            • mhr2 Re: Kuchnia w chorobie - czym się leczymy i jak? 09.04.14, 10:51
              aqua48 napisała:

              > W nieżytach żołądka, niestrawności - ryż z jabłkiem lub tarte jabłko.

              zapiekany ryz z jabłkiem u mnie czesto na obiad lub kolacje, uwielbiamy!
          • quba Re: Kuchnia w chorobie - czym się leczymy i jak? 08.04.14, 20:40
            budzik11 napisała:> Imbir też jest (podobno, bo nie miałam potrzeby sprawdzać) jest dobry na mdłośc
            > i (ciążowe).

            Imbir ma w ogóle działanie przeciwwymiotne, nie tylko na wymioty ciążowe, ale na przykład po chemioterapii, kiedy wymiotuje się "do siódmej skóry", dobrze jest zetrzeć surowy imbir na tarce, dodać troszkę cukru, zalać wodą i popijać.
            Bardzo skuteczne!
            • sznupkowie Re: Kuchnia w chorobie - czym się leczymy i jak? 08.04.14, 21:07
              ciasteczka imbirowe lub karmelizowany imbir dobrze robi na chorobę lokomocyjną - no i w ciąży wszytkie angielskie kobitki zajadają imbir i piją piwo imbirowe na mdłości
    • momas Re: Kuchnia w chorobie - czym się leczymy i jak? 08.04.14, 13:13
      Problemy typu zatrucia żolądkowe - odgazowana coca-coa, a jeszcze lepiej lyzka nalewu (ok70%) z orzechów włoskich -
    • Gość: kkk Re: Kuchnia w chorobie - czym się leczymy i jak? IP: 212.55.200.* 08.04.14, 13:23
      Imbir, czosnek na zapalenia/przeziebienia, zurawina na nerki i pochodne.
    • trypel Re: Kuchnia w chorobie - czym się leczymy i jak? 08.04.14, 14:10
      rosół wołowy w przypadku przeziębienia i osłabienia.
      dużo piwa grzanego (którego nienawidzę) z miodem przed snem w przeziębieniu (ale dużo oznacza min 1 litr)
      w ciągu dnia herbata z imbirem i cytryną. Letnia.

      jak żołądek pozwala to na samym początku przeziębienia katuje się czosnkiem - twaróg ze smietaną z 5-6 ząbkami albo aglio olio z dużą iloscią czosnku, peperoncino i podwójną iloscią natki do tego piwo i spać.
      10 lat temu pomagało - teraz trzeba odchorować z reguły swoje.
    • mhr2 Re: Kuchnia w chorobie - czym się leczymy i jak? 08.04.14, 15:45
      rosol z kurczaka, golebi jak sie dostanie:)
      • sznupkowie Re: Kuchnia w chorobie - czym się leczymy i jak? 08.04.14, 17:54
        na wszelkie problemy z drogami oddechowymi, brzydkim kaszlem, zapchanym nosem itd najbardziej pomaga nam sok z limonki z wyciśniętym imbirem, miodem i szczyptą kurkumy. Oczywiście nie zalewamy tego wrządkiem tylko bardzo ciepłą wodą. Znajomym też pomaga, szybko przynosi ulgę. CIepłe mleko z kurkumą zbija temperaturę i warto sobie takie mleczko wypić przed snem jak ma się grypę. Ja tylko domowymi sposobami lecze przeziębinia, grypy czy anginy... antybiotyk ostatni raz brałam chyba w 6 klasie szkoły podstawowej..:-D
    • budzik11 Re: Kuchnia w chorobie - czym się leczymy i jak? 08.04.14, 18:45
      Aaaa jeszcze przypomniało mi się leczenie świnki u mojej córki - LANDRYNKI :D To była najfajniejsza kuracja (wg córki of course ;-)). Nie jest to może stricte kuchnia, ale jedzenie, które leczy :D
      A tak poważnie, chodziło o fakt ssania tych landrynek, o pobudzanie ślinianek, w celu ich oczyszczenia z wirusów.
      • Gość: en Re: Kuchnia w chorobie - czym się leczymy i jak? IP: *.spine.pl 08.04.14, 19:37
        W dzieciństwie miałam bardzo piękne i dorodne anginy, zawsze latem. Mogłam jeść tylko lody, miło to wspominam.
        W grypie żołądkowej niedawno żywiłam się ryżem i kleikiem z siemienia lnianego. Na przeziębienie - herbatka z czarnego bzu i imbir+miód+cytryna z ciepłą wodą.
    • purchawkapuknieta Re: Kuchnia w chorobie - czym się leczymy i jak? 08.04.14, 20:00
      Przeziębienie (początki): gorąca kapiel, szybko w piżamę, do łóżka i kufel grzańca.

      grypa żołądkowa: oprócz podanej juz coli- paluszki słone.
    • Gość: Endy Re: Kuchnia w chorobie - czym się leczymy i jak? IP: 93.154.172.* 09.04.14, 04:37
      na dolegliwosci anginowo-gardłowe ( w tym kaszel) syrop z cebuli, na pasozyty jelitowe - świeze pestki dyni, jagody - korzystnie wpływaja na oczy, prostata- siemie lniane (UDOWODNIONE NAUKOWO),siemie również na wrzody zoladka i dwunastnicy, grapefriut, aronia -obniżaja poziom cukru, banan na czczo - na zaparcia, na laktacje-kompot z jabłek (moze nie choroba, ale skoro na naturalne wspomaanie zeszło:) piwo- na zapalenia ukL. moczowego :):D
    • burina Re: Kuchnia w chorobie - czym się leczymy i jak? 09.04.14, 10:26
      Ja, gdy czuję, że mnie coś rozbiera, robię sobie bardzo ostre curry, takie, żeby podczas jedzenia łzy mimo woli leciały i żeby z nosa kapało. Liczę nie tyle na efekt chemiczny (wybicia bakterii tudzież wirusów mieszanką chilli i czosnku) co na efekt mechaniczny: dobrze ukrwiona i przepłukana śluzówka, to niezbyt dogodne warunki do rozmnażania się dla choróbska.
      • budzik11 Re: Kuchnia w chorobie - czym się leczymy i jak? 09.04.14, 10:40
        burina napisała:

        > dobrze ukrwiona i przepłukana śluzówka, to niezbyt d
        > ogodne warunki do rozmnażania się dla choróbska.

        Zgadza się :-) "Gorący rosół, gorące herbaty ziołowe i wywary warzywne oraz niektóre pokarmy mogą również rozrzedzać śluz i stymulować przepływ wydzieliny. Gorące ostre przyprawy, jak pieprz cayenne, czosnek i chrzan pomagają w leczeniu niedrożności górnych dróg oddechowych usprawniając drenaż. Chrzan japoński zwany wasabi jest również pomocny w drenażu nosa."
        artelis.pl/artykuly/9354/Walka-z-grypa---wzmacnianie-organizmu-poprzez-odzywianie
Pełna wersja