smardze i dylemat moralny ;)

25.04.14, 09:13
Od kilku lat mam w ogrodzie. Zwykle były dwa, w tym roku są już trzy.
No i co zrobic? Zerwac (scisła ochrona, są na czerwonej liście)
Co ewentualnie zrobic z trzech smardzów? Tak by ich smaku nie zgubić (o ile to możliwe)
Zostawić, licząc na rozrośnięcie grzybni?

Do tej pory zostawiałam je (no dobra, z bólem serca :D )
    • Gość: klik Re: smardze i dylemat moralny ;) IP: *.rzeszow.mm.pl 25.04.14, 09:50
      forum.gazeta.pl/forumSearch.do?&author=&forumId=77&query=smardze&title=
      Jak bumerang...
      • klara551 Re: smardze i dylemat moralny ;) 25.04.14, 14:46
        Nie każdy jak Ty wisi na forach przez okrągły co najmniej rok,więc nie bądź upierdliwy.Ok?
    • budzik11 Re: smardze i dylemat moralny ;) 25.04.14, 10:40
      Ja parę lat temu miałam kilkanaście (wyrosły na nowej korze) i zniszczyliśmy je myśląc, że to jakieś "betki" :-/ Więcej nie owocowały... Ale w temacie - pod ochroną są te dziko rosnące. Wyrośnięte we własnym ogródku ochronie nie podlegają.
      • Gość: x aaaa, w ogródku zostały własnoręcznie wysiane IP: *.unitymediagroup.de 25.04.14, 11:12
        i teraz są hodowane?
        Skromniejsi mają własny ogródek, mniej skromni - własny las :)
        Inna rzecz, że osobiście bym się nie szczypał, tylko jadł!
        • momas Re: aaaa, w ogródku zostały własnoręcznie wysiane 25.04.14, 12:00
          iiii tam.... same wyrosły...
          podobnie jak czerwone muchomory, kanie (ale te niejadalne) oraz raz trafił sie podggrzybek zajączek :)

          fakt, ogródek stary, mocno zadrzewiony (nie powiem, ile lisci jesienią wygrabiam :>) i blisko lasu
          :D

          staneło na omlecie (bo liczba grzybów powala)....
          • momas Re: aaaa, w ogródku zostały własnoręcznie wysiane 25.04.14, 12:08
            na marginesie.... w Warszawie, na Cmentarzu Północnym (tzw Wólka Węglowa) sporo ich rośnie. Jakby nie było niedaleko wejscia, na pustych kwaterach...
          • klara551 Re: aaaa, w ogródku zostały własnoręcznie wysiane 25.04.14, 14:50
            U mnie też wyrosły i to aż 5 sztuk w trzech dość odległych miejscach .Nie wycinam ich żeby się mogły rozmnożyć .W ubiegłym roku był jeden.
      • nowaczek1 Re: smardze i dylemat moralny ;) 25.04.14, 14:00
        > chroną są te dziko rosnące. Wyrośnięte we własnym ogródku ochronie nie podlegaj
        > ą.

        I tu się zdziwisz. W Trójce kilka dni temu była audycja poświęcona właśnie smardzom. W jej trakcie wypowiadali się: leśnik, ktoś z sanepidu, ktoś z ministerstwa rolnictwa i jakiś prawnik. Właśnie w temacie, jak to jest z własnego ogródka. Wszyscy zgodnie twierdzili, że zapis w ustawie nie rozgranicza miejsca, w którym grzyb rośnie. Wszystkie podlegają ochronie, nawet te w ogródku.
        Tyle, że we własnym ogródku nikt cię nie złapie, i decyzja należy tylko do ciebie.
    • quba Re: smardze i dylemat moralny ;) 25.04.14, 16:09
      Wyglądają obrzydliwie - jak karbunkuł
      mają komory
      w komorach bywają robale i piach, trzeba się tego naczyścić, a już gdybym wiedziała, że siedziały w nich robale, to bym wywaliła z kuchni, i na pewno bym nie jadła...
      moim zdaniem są ohydne.
      Naprawdę można żyć bez smaku smardzów.
      • momas Re: smardze i dylemat moralny ;) 25.04.14, 16:24

        Sęk w tym, ze nie jadłam smardzów... tych polkich trufli - bo ej pory byłam bardzo praworządna :P

        W krajach , w którym zbieranie dozwolone - jakoś nie miałam okazji spróbowac .

        Chcialabym spróbować.

        ---
        Liczba literówek jest wprost proporcjonalna do poziomu irytacji.
Pełna wersja