smaczne-od pierwszego "wejrzenia"

IP: 213.17.230.* 24.08.04, 13:21
Jak to właściwie jest z Wami i z pierwszym spróbowaniem czegoś nowego. Co Was
zachwyciło jak miłość od pierwszego wejrzenia, a czego musieliście się jakby
nauczyć jeść i dopiero po jakimś czasie stało się dla Was pyszne.
Pamiętam, że papryka i cykoria posmakowały mi bardzo od pierwszego kęsu, ale
z oliwkami musiałam się trochę pomęczyć zanim je zaakceptowałam.
    • marghe_72 Re: smaczne-od pierwszego "wejrzenia" 24.08.04, 13:26
      latami uczyłam sie jedzenia owoców morza :) brokułów:) sera smierdziela:)
      od dziecka kocham mozzarelle i parmezan i lody miętowe:))
      m
      itp
    • Gość: Nobullshit Re: smaczne-od pierwszego "wejrzenia" IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 24.08.04, 13:43
      Po traumie z dzieciństwa - myślę, że to trauma pokoleniowa -
      długo się przekonywałam do szpinaku. Odkrycie, że nie musi smakować
      trawą, tylko samym sobą i czosnkiem, przyszło późno.

      Podobnie z sałatą, którą w moim rodzinnym domu podawano ze smeitaną,
      albo - o zgrozo - polewaną skwarkami. Pierwszy winegret wyprodukowałam
      po ucieczce z gniazda.

      Przekonałam się też do koperku, tylko do pietruszki nie mogę.

      A z rzeczy bardziej wymyslnych - próbowałam, próbowałam, i nic - kozie sery.
      Nie mogę i już, niedobrze mi się robi. Chyba że taki miekki, prosto od kozy,
      to jeszcze zdzierżę, ale po co zdzierżać?

      No i sushi - po prostu nie przekonuje mnie jego prostota. Lubię rzeczy
      przyprawiane, dosmaczane. Jadłam parę razy, w Polsce i za oceanem,
      (przyznaję, różnica była na korzyść zaoceanu, bo pewnie tam było świeże,
      a u nas odmrażane), ale mnie to nie bierze. I w sumie dobrze, bo ścierwo
      drogie.

    • emka_1 Re: smaczne-od pierwszego "wejrzenia" 24.08.04, 14:10
      żeby smakowało musi mieć odpowiedni zapach i wygląd. ewentualnie można jeść z
      zamkniętymi oczami, ale z zatkanym nosem już nie:( i to nie chodzi o to, ze coś
      'brzydko' pachnie jak np. pewne sery, ale zapach ma indywidualnie niespozywczy.

      z rzeczy, których nie znosiłam w dzieciństwie zywiołowo, budząc przy tym
      zdziwienie otoczenia, był ananas z puszki i sok z ananasa. przeszło po latach,
      ale nie mozna powiedzieć, żebym kochała. mała ilość w sałatce owocowej jest do
      przełknięcia, z sokiem juz lepiej, byle niesłodzony.


    • bnew Re: smaczne-od pierwszego "wejrzenia" 24.08.04, 14:21
      Od pierwszego wejrzenia zakochałem się w oliwie z oliwek :-)), moge jeść ze
      wszystkim i w każdych ilościach, ale do samych oliwek długo nie mogłem się
      przekonać (spróbowałem pierwszy raz jak miałem z 15 lat i stwierdziłem że
      smakuja jak g..no), podobnie z owocami morza, nie mogły mi przejść przez
      gardło. Tak samo miałem z różnego rodzaju sałatkami, teraz mogę jeść te
      przyrządzone tylko przeze mnie i moją rodzine, do "obcych" nie mam zaufania.
    • Gość: Katka Re: smaczne-od pierwszego "wejrzenia" IP: *.gjpoland.com.pl / *.gjpoland.com.pl 24.08.04, 16:23
      ze mną było trochę na odwrót, jako dziecko uwielbiałam ślimaki i owoce morza,
      teraz już nie jestem taka odważna. Ale nigdy nie zrozumiem niechęci ludzi do
      oliwek, wątróbki albo np. serów pleśniowych. Przecież to niebo w gębie!
    • Gość: lomas Re: smaczne-od pierwszego "wejrzenia" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 16:39
      Pomidory z bazylią i oliwą i mozzarella, miłość od pierwszego smaku trwajaca do
      dziś lat już ładnych kilka :)
      Uczyłam się oliwek , mango i melona.
      A szparagi no cóż może kiedyś dołączą do listy tych co się "nauczyłam" :)
      Pozdrawiam
      • Gość: giezik zielone szparagi, po próbach z białymi (no txt) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 16:40
    • Gość: o_n_a Re: smaczne-od pierwszego "wejrzenia" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.04, 18:44
      Miłość od pierwszego wejrzenia: wszystko co polane płynna czekoladą ;)

      A co do "przekonywania się" to przdewszystkim powoli uczyłam się jeść cebule -
      teraz kocham ja i dodaje do wszystkiego co pieczone i do sałatek ;)
      Pozatym zawsze wydawało mi się, że smalec to najgorsza rzecz pod słońcem - do
      momentu wizyty w "Chłopskim Jedle"... hmmmmmmmm.... niebo w gębie... na pysznej
      gorącej pajdzie chleba..... aż się rozmażyłam.......

      • Gość: Camille Re: smaczne-od pierwszego "wejrzenia" IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 24.08.04, 20:26
        A ja jestem taki psychologiczny przypadek-na imprezie lub w restauracji jestem
        w stanie zjesc wszystko, wtedy jakos smakuje. Ale w domu tych samych potraw nie
        jestem w stanie przelknac. Chodzi mi glownie o owoce morza i dziczyzne, z
        innymi rzeczami nie miewam problemu, generalnie jem wszystko od zawsze/oprocz
        mozdzku/.
    • egipcjanka15 Re: smaczne-od pierwszego "wejrzenia" 25.08.04, 14:09
      Oliwek dosc dlugo sie uczylam. Pamietam nawet dokladnie moment, kiedy to sie
      zmienilo. Po pobycie w Grecji, gdzie przez caly czas mama i ciocia zajadaly sie
      specjalenm na kg a ja krzywilam twarz wracalysmy do domu samolotem Balkan Air i
      w kazdej porcji byly dwie oliwki. Mamuska sie ucieszyla, ze bedzie wiecej dla
      niej a ja nieoczekuwanie dla siebie samej nadgryzlam jedna i stwierdzilam, ze
      da sie zjesc. Teraz oliwki uwielbiam; Wszystkie rodzaje.

      Od pierwszego wejrzenia pokochalam owoce morza i powoli przekonalam do nich
      rodzicow. Pierwsze byly czarne malze zbierane na bulgarskiej plazy jakies 20
      lat temu. Wypytalam miejscowych jak to robia i jazda. Ojciec zjadl jedna i mu
      wystarczyla, mama z 6,7, ale to bardziej zeby mi przykrosci nie zrobic, a ja
      pochlonelam cala reszte (choc ogolnie biorac bylam malo zerna) z rozkosza! Do
      dzis owoce morza stanowia moje najukochancze pozywienie.
    • Gość: alienor Re: smaczne-od pierwszego "wejrzenia" IP: *.crowley.pl 25.08.04, 14:14
      Cale zycie nienawidzilam prawie wszystkich warzyw: w domu krolowala tradycyjna
      kuchnia "meska", pod upodobania ojca, czyli co dzien na obiad kawal miecha,
      tluczone ziemniaki i byle jaka surowka, ktora zawsze zostawialam niezjedzona.
      Kiedy doroslam i zmadrzalam ok 3 lat zajelo mi polubienie warzyw: teraz moja
      dieta zklada sie glownie z nich, szczegolnie wiosna i latem i smakuja mi prawie
      wszystkie (nie zwalczylam niecheci do pietruszki, ale z nia lacza sie
      traumatyczne przezycia).
      Kiedys tez nie lubilam kawy, ale "od pierwszego wejrzenia" pokochalam wszelkie
      kawowe desery, lody i ciasta. Od zawsze uwielbiam tez kefir i wszelkie napoje
      na bazie kefiru. Pamietam tez, jak w dziecinstwie pierwszy raz sprobowalam
      zoltego sera (z jakiejs paczki "od ksiedza"), tak mi ogromnie smakowal, ze od
      tego czasu uwielbiam wszelkie sery: zolte, plesniowe, kozie, owcze, wedzone.
      A nie moge sie przekonac do wina. Dosc czesto mam okazje je probowac, takze te
      bardzo drogie, ale zwykle przez caly wieczor moj kieliszek stoi prawie nie
      ruszony.
    • Gość: szadoka Re: smaczne-od pierwszego "wejrzenia" IP: 212.160.172.* 26.08.04, 11:23
      pomidory z mozarella, szpinak, owoce morza
      za to do dzis sie wzdrygam na mysl o mozdzku , chociaz generalnie jestem
      wszystkozerna
    • hania55 Re: smaczne-od pierwszego "wejrzenia" 26.08.04, 11:57
      Potraw "od pierwszego wejrzenia" jest zbyt wiele, żeby je wymieniać, a z tych,
      do których musiałam dojrzeć, to: szpinak, kasza gryczana, kabaczek (we wszelkim
      przyrządzeniu). Z przypraw - curry. Pewnie dlatego, że znałam je w
      wydaniu "Mieszanka Curry" made in PRL :-)
    • Gość: Sqka Re: smaczne-od pierwszego "wejrzenia" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 12:26
      Cokolwiek pod beszamelem. Dłużej dochodziłam do duszonej marchewki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja