Dodaj do ulubionych

tradycyjny polski deser

14.07.14, 12:06
wlosi maja tiramisu, mamy cos tradycyjnego?
Obserwuj wątek
      • zlosliwiec.zlosliwiec Re: tradycyjny polski deser 14.07.14, 14:52
        Szarlotka? Podejrzewam, ze 95% rodakow nie wie, co to takiego szarlotka, najzwyklejszy jablecznik chrzczac nazwa tego francuskiego deseru formowanego, niekoniecznie jablkowego.

        A jesli chodzi o jableczniki, to chyba nie ma na swiecie (a przynajmniej w jego bialaskiej czesci) bardziej popularniejszego od nich ciasta. Polacy sie w ich peczeniu wcale nie wyrozniaja. Na drugim miejscu jest zapewne sernik. Co wiec mialoby byc tradycyjnie w nich polskiego? Juz predzej strucla makowa...

        Na krola polskich deserkow zaproponowalbym budyniek, czyli sproszkowana wersje kremu ciastkarskiego. Ale to tez zadna polska tradycja, a wielki sukces producentow koncentratow spozywczych.
      • Gość: miu Re: tradycyjny polski deser IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.07.14, 01:43
        Pierniki sa niemieckie. Do Polski przywiezili je Krzyzacy.

        Narodzily sie w Norymberdze. Miasta nalezace do Hanzy (w tym Torun), zrobily z piernikow symbol swojego bogactwa, bo importowaly hiper drogie przyprawy i inne skladniki piernikow. Przyzwoitej jakosci piernk do dnia dzisiejszego sporo kosztuje, bo zawiera naprawde duzo drogich skladnikow.
    • posenerka Re: tradycyjny polski deser 14.07.14, 12:46
      Ryż zapiekany z jabłkiem i cynamonem. Polany stopionym masłem...

      Tak wspominam czym mnie raczono w dzieciństwie. W różnych miejscach, w domach, przedszkolach, więc chyba tradycyjnie po polsku.
            • zlosliwiec.zlosliwiec Re: tradycyjny polski deser 15.07.14, 12:50
              Moze dlatego, ze to bardziej domowy, comforting deser, ktory powinien byc serwowany na cieplo, dobra chwilke po wyjeciu z pieca, wiec jako taki malo popularny jest w cukierniach, czy restauracjach, z przyczyn techniczno-logistycznych oferujacych towar o troche dluzszym czasie ekspozycji. Tym niemniej stuffed baked apples znane sa dobrze w krajach anglojezycznych, we Francji pommes cuites farcies tez, w Hiszpanii manzanas al horno rellenas, w Portugalii maçãs assadas no forno, we Wloszech mele ripiene al forno, w Niemczech Bratapfel gefüllt...

              Jablka to szeregowi zolnierze europejskiej sztuki osladzania podniebienia, wiec trudno doprawdy zaskoczyc inne nacje jablkowym deserem... Ostatnio nawet gdzies czytalem, ze apfelsztrudel to czesc polskiej tradycji.
              • posenerka Re: tradycyjny polski deser 15.07.14, 13:24
                To teraz wypomnij Francuzom czy Portugalczykom, że to nie jest ich deser...

                A już rzucanie się na Polaków, że jabłka są za mało polskie by zmieścić się w naszej tradycji jest naprawdę kuriozalne.

                Jak się coś podaje w kraju przez kilkadziesiąt czy sto lat i więcej to staje się tradycją. Tradycją jest w Polsce choinka na Boże Narodzenie, chociaż ta tradycja narodziła się w innym kraju. Ale jest tradycją, tak samo jak jabłkowe desery i nie ma sensu powoływanie się na "apfelsztrudel" tylko dlatego, że ma jabłko w nazwie.
                • zlosliwiec.zlosliwiec Re: tradycyjny polski deser 15.07.14, 14:01
                  > A już rzucanie się na Polaków, że jabłka są za mało polskie by zmieścić się w n
                  > aszej tradycji jest naprawdę kuriozalne.

                  Jakie rzucanie? Jakich Polakow? Co to za kuriozalny patriotyzm? Autorka watku podaje tiramisu, jako przyklad deseru, ktorego z nie-wloskim nikt nie pomyli i sie pyta, czy w kuchni polskiej cos takiego bedzie. Rzecz oczywista ogolna idea przechlodzonej masy kastardowej zmontowanej z lekkim ciastem nie jest specjalnie wloska. Szarlotka (ta wlasciwa szarlotka, a nie 'jablecznik po polsku'), to ta sama rodzina. Tym niemniej, jesli spytac kogokolwiek z grubsza ogarnietego o 'wloski deser', to z pewnoscia czesto wymieniane bedzie wezmnie.

                  A teraz zamknij oczy... pomysl 'Polska'... pomysl 'tradycyjny deser'. Alez to oczywiste! Jablka pieczone!! Z reka na sercu, jak czesto na deser je podajesz? Czesciej niz budyn, kisiel, albo kawalek ciasta z pobliskiej cukierni? Z reka na sercu.
                  • roseanne Re: tradycyjny polski deser 15.07.14, 14:14
                    z reka na sercu :-)
                    kisiel moze raz na rok, budyn podobnie, podobniez galaretki
                    crumble w letnie i wczesnojesienne okolice raz na miesiac
                    wariacje jablkowe znacznie czesciej

                    najczesciej salatki owocowe
    • bene_gesserit Re: tradycyjny polski deser 14.07.14, 20:33
      wszystko, co z makiem - tylko w naszej części Europy mak nie uchodzi za przyprawę lub narkotyk :)
      pleśniak
      zupa nic, co z tego, ze inspirowana francusczyzną
      kogiel-mogiel
      szarlotka w wydaniu mamowym - z niesłodkim kruchym, surowymi jabłkami i lukrem cytrynowym
      pączki (polskie znacznie różną się od pączków z innych krajów)
      faworki, zwłaszcza te na smalcu
      sernik, bo z prawdziwego sera, a nie jakiejś tam ricotty czy philadelphi, blech
      śliwki w czekoladzie, zwłaszcza domowe
      pierniki, zwłaszcza na miodzie gryczanym i z mąką żytnią
      kutia lub kluski z makiem
      baby
      sękacze
      mazurki - skromnie licząc, jakiś pięćset rodzajów :)
      i oczywiście cmentarny przysmak pachnący jak bułgarska córa Koryntu, czyli pańska skórka :)
      • zlosliwiec.zlosliwiec Re: tradycyjny polski deser 15.07.14, 14:03
        bene_gesserit napisała:

        > kogiel-mogiel

        Na deser? Konkurencja ze strony zabajona okrutna...

        > pączki (polskie znacznie różną się od pączków z innych krajów)

        Doprawdy?

        guiadeviena.com/recetas/krapfen/?p=40&l=3&id=6
        > sernik, bo z prawdziwego sera, a nie jakiejś tam ricotty czy philadelphi, blech

        Wszystko co nie jest twarogiem, jest zatem serem oszukanym?

        > pierniki, zwłaszcza na miodzie gryczanym i z mąką żytnią
        > kutia lub kluski z makiem

        Na deser?

        > baby
        > sękacze
        > mazurki - skromnie licząc, jakiś pięćset rodzajów :)

        Na deser?? Juz widze jak do zwyczajnego niedzielnego obiadku dzien wczesniej emenemsikami mama 'Wesolego Alleluja' wysadza na polewie z kaimaku, prawdziwego, bo polskiego, a nie tureckiego blech. A tatko rozen pod gryla podlacza, bo tak dawno sekacza nie bylo. Tylko czemu nie piecset milionow rodzajow tych mazurkow? Kazdy wzorek to przeciez zupelnie inny wypiek.

        > i oczywiście cmentarny przysmak pachnący jak bułgarska córa Koryntu, czyli pańs
        > ka skórka :)

        Zaduszkowe rachatlukum znaczy? To moze jeszcze landrynki, ptasie mleczko, krowki i prince polo, czemu nie? W slodkim entuzjazmie nie myla sie przemyslowe wyroby cukiernicze z deserami?
        • posenerka Re: tradycyjny polski deser 15.07.14, 14:07
          Złośliwy, opowiedz nam o tradycyjnych polskich deserach w twoim domu.
          A jeśli dom nie jest polski to też opowiedz, będzie ciekawie.

          A może w domu nie było deserów? To by wiele tłumaczyło... ;)
          • zlosliwiec.zlosliwiec Re: tradycyjny polski deser 15.07.14, 20:16
            Widzisz, gdybys sledzila moje szescioletnie prawie poczynania na kulinarnych forach tego portalu, to byc moze zauwazylabys moje nonszalanckie podejscie do wysilonego nacjonalizowania/regionalizowania/tradycjonalizowania jedzenia. Nie od wczoraj utrzymuje, ze kuchnia nie zna granic i nie od wczoraj walcze z mitem 'dobrego, bo naszego'. Probuje, pewnie nieudolnie, pokazywac zdecydowanie szerszy horyzont niz dorzecze Wisly i Warty, te same skladniki, techniki i idee dostrzegajac w pozornie odleglych geograficznie miejscach. Pozornie, bo zarcie nie zna granic i nie znalo, a juz szczegolnie dzis, w dobie globalnego przemyslu zywnosciowego, wzajemnego przenikania sie kultur (nie tylko wewnatrz Europy i nie tylko na kuchennej niwie) oraz takiego stopnia mechanizacji zycia codziennego, ktora pozwala przecietnej gospodyni, przynajmniej w zamozniejszych czesciach swiata, do kwestii przygotowywania zywnosci podchodzic w sposob rekreacyjny, a to sprzyja implementacji 'egzotycznych nowinek' i gotowania nie z tego, co jest i nie tego co sie umie, a czesciej tego, czego jeszcze sie nie robilo.

            Dla mnie jedzenie nie ma rodowodu a co najwyzej skladniki, sposob ich polaczenia i obrobki. Ciast nie dziele wg przynaleznosci narodowej i czy goegraficznej proweniencji, a wg technik spulchniania na przyklad.

            Wybacz zatem, kiedy sie krzywie na slowa 'tradycyjny polski deser', nawet w moim domu. Za dziecioka mama gotowala tak pewnie, jak wiekszosc podowczesnych sredniomiejskich mam blokowych: wiedze czerpiac z dwoch, trzech ksiazek kucharskich, o strukturze tresci opartej o klasyczne podreczniki kulinarne kuchnii europejskich i okazyjnych przepisow z 'Kobiety i Zycia' kalendarza czy innych czasopism. W latach 90-tych dolaczyly do tego polskie wersje niemieckich wydawnictw. Ale wczesniej na wieksze fanaberie sobie malo kto mogl pozwolic i sie wymyslniejsze slodkosci zjadalo od swiat. Sarkam zatem ironicznie, kiedy ktos bieda zabajon, czyli kogiel mogiel jednym tchem z mazurkiem wymienia. Moze w innym PRLu mieszkalem, z pewnoscia w innym, bo pamietam dobrze, ze po glupie buty dla dorastajacego chlopaka trzeba bylo sie do wielkiego Poznania, albo Lodzi wybrac. I dobrze pamietam trzy cukiernie na krzyz w 80tys. prawie miescie, gdzie byly tylko paczki (z jednym konfiturowym nadzieniem), szneki z glanca i jablecznik z blachy, czasem sernik, jak ziemniaki, przepraszam twarog, dowiezli. Do tego trzy lodziarnie z lodami wloskimi plus sezonowe budki z lodami na patyku. Jakas kawiarnia, gdzie tatko mogl se strzelic cos mocniejszego, a dla malego krem sultanski, czy galaretka z owocami, lodem kasata i bita smietana. Po domach tez nikt nie szalal ze slodkim na codzien: blachowce albo drozdzowe, albo proszkowe z owocami, tudziez sernik, a jak na zimno z galaretka, to chyba ktos mial urodziny, albo na dzialeczce truskawkami obrodzilo. Krolowal budyn, kisiel, albo w sezonie truskawki ze smietana, nie zawsze bita, bo nie kazdy mial chody w mleczarni i dostep do smietany kremowki. Sekacze? W M3 ze slepa kuchnia? Are you kidding me?

            I teraz mi powiedz, czy to tradycja byla, czy takie czasy?

            Dzisaj jestem sam, w domu ani polskim, ani jakimkolwiek innym. I nie przyrzadzam 'polskich' deserow, o czym chyba towarzystwo tutejsze wie. Co nie znaczy, ze sie w make nie zaopatruje w sklepach srodkowowschodnioeuropejskich. Ale to szczegol.
            • squirk Re: tradycyjny polski deser 15.07.14, 20:21
              zlosliwiec.zlosliwiec napisał:

              > Widzisz, gdybys sledzila moje szescioletnie prawie poczynania na kulinarnych fo
              > rach tego portalu,

              Bez złośliwości zapytam - czemu ktokolwiek miałby śledzić Twoje przekonania gdziekolwiek i uważać Twoje zdanie na jakiś temat za słuszne? Jest jakiś powód? Jesteś fachowcem w dziedzinie związanej z kulinariami? Szefem kuchni, bardzo wysoko cenionym? Autorytetem? Na jakiej podstawie?
              Nie pytam złośliwie, naprawdę, po prostu zaskoczyło mnie to, co napisałeś, i chciałabym wiedzieć, na czym bazujesz, bo od kogoś, kto naprawdę wiele wie i ma solidną "bazę", chętnie się czegoś nauczę.
              • zlosliwiec.zlosliwiec Re: tradycyjny polski deser 15.07.14, 20:48
                >... to byc moze zauwazylabys moje nonszalanckie podejscie do wysilonego nacjonalizowania/regionalizowania/tradycjonalizowania jedzenia.

                Nie wiem, czemu ktokolwiek miałby śledzić i nie wiem, co przez to zrozumiałaś. Kilku stałym bywalcom jestem znany i do tego się odnosiłem. Nigdzie się też nie domagam, żeby moje zdanie zostało uznane za słuszne. Przedstawiam swój pogląd, ot co. Nie po linii? To do kąta z nicponiem!

                Sprawdzanie papierów to taki od czapy argument. To nie jest forum cechu piekarzy-ciastkarzy, czy się mylę?
    • Gość: miu Re: tradycyjny polski deser IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.07.14, 01:29
      Polskie desery:
      -kisiel zurawinowy i w ogole kisiele, nie wiem czy poza Rosja i Ukraina sa jeszcze jacys biedacy, ktorzy jedli krochmal na deser
      -serniki, mamy naprawde fantastyczne, choc przewijaja sie w roznych panstwach, ale polskie sa inne, nie mozna powiedziec ze to kopia
      -makowce, szczegolnie rolada makowa
      -sekacz
      -kutia, makowki, moczka - czyli desery wigilijne
      -mazurki
      -jablecznik, jako wysokie ciasto z duza iloscia jablek, podawane bez lodow, bo to juz nie nasz pomysl, tylko "apfelstrucel z lodami"
        • Gość: miu Re: tradycyjny polski deser IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.07.14, 01:30
          Sękacz na pewno TAK. Do Francji zawiezli go zolnierze napoleonscy, ktorzy wojowali w Prusach i stacjonowali tam w czasie srogiej zimy. Nie mieli wiele do jedzenia, bo aprowizacja Napoleona siadla na amen w mazurskich i ilawskch blotach, bagnach, puszczach i sniegach. Nawiasem mowiac, wlasnie na terenach dzisiejszych Mazur Napoleon zalozyl garnizon zaopatrzenia, ktory funkcjonuje do dzis i francuscy zolnierze czesto bywaja w Polsce z powodow sentymentalnych oraz historycznych.

          A wracjac do sękacza. Klopot tylko w tym, ze sękacz wywodzi sie z Prus Wschodnich, dzisiejszych Mazur. Zatem nie wiem jak naciagnac te kolderke. Czy Jadzwingowie byli nasi? Dzisiejsze Mazury to teren przesiedlencow, w wiekszosci bez korzeni, mieszanka Polakow, Ukraincow, Polakow ze Wschodu, Mennonitow, Holendrow, Litwinow, Niemcow/Pruskakow, ktorzy sie uparli i... nie wyjechali, itd. No, ale wiekszosc wyjechala, a z nimi sekacz, ktory jest tez znany w Niemczech.

          Jakby jednak na to nie patrzec sekacz pochodzi z ziem nalezacych dzis do Polski.

          PS. Za to Francuzi zostawili po sobie naopleonke, czyli francuskie ciastko "mille feuilles" (tysiac karteczek - lamiemy sobie jezyk na francuskich karteczkach jak oni na sekaczu). Po latach ciastko stalo sie tez ulubionym deserem z dziecinstwa Jana Pawla II jako uposzczony wariant czyli kremowka. We Francji nadzienie do mille feuilles nazywa sie "krem cukierniczy", czyli ciastko z kremem, vel kremowka.
      • Gość: anthonyb Re: tradycyjny polski deser IP: 93.49.90.* 15.07.14, 14:16
        Kisiel z arbuza to tradycyjny deser sycylijski, o czym pisala wczesniej linn.
        Czytalam tez, ze podobny robi sie w albanii.
        Kisiele pewnie wiec przywedrowaly z krajow arabskich, turcji. Tylko owoce sa inne.

        Podobnie jest z sekaczem. To wynalazek ludow tatarskich. Krecili nad ogniskami.
        A teraz to specjal berlinski, wschodniej polskii.
        • posenerka Re: tradycyjny polski deser 15.07.14, 14:23
          To jak coś się je na Sycylii to nie można tradycyjnie w Polsce?

          Ziemniaki są z Peru czyli wszelkie potrawy z ziemniaków odpadają by nazwać je tradycyjnie polskimi; czy placki czy kluski czy pyzy? Bo ziemniaki są z Peru?

          Przecież pytanie nie było o miejsce wynalezienia!
          • Gość: anthonyb Re: tradycyjny polski deser IP: 93.49.90.* 16.07.14, 01:03
            Serio uwazasz,ze placki ziemniaczane, kluski z. Vel kopytka czy pyzy to tylko w polsce sie jada? A nawet pierogi ruskie. Tylko w polsce i na wschod.
            Bo to niby z ameryki te ziemniaki dolecialy samolotem do polski?

            A na marginesie to moze kiedys i tiramisu ( bo to bardzo mlody deser) bedzie tradycyjnym polskim. Tak jak ponczowa baba jest tradycja neapolitanska slynna na cale wlochy i swiat.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka