Jak to jest z jedzeniem "na mieście"?

07.02.15, 20:49
Od pewnego czasu zauważam, że coraz chętniej wybieramy jedzenie "na mieście" zamiast gotowania w domu. Oczywiście jest to jeszcze poziom znacznie odstający od tego w Stanach Zjednoczonych, ale nie zaprzeczymy, że nasza polska tradycja kulinarna się zmienia. Dlaczego tak jest? Moda? Zmiana trybu życia? A może lenistwo?
    • Gość: klik Co ma piernik do wiatraka? IP: *.gdynia.mm.pl 07.02.15, 22:29
      Jaki związek ma jadanie "na mieście" z tradycją kulinarną? Ludzkość od wyjścia z jaskiń (powiedzmy) na całym świecie stołuje się gdzie tylko może bo wymusza to tryb życia, zajęcia zawodowe itp. A że teraz jest to bardziej widoczne bo knajpy na każdym kroku są, nie znaczy, że nagle pierdut i się stało. W PRL-u też jadano "na mieście".
    • marghe_72 Re: Jak to jest z jedzeniem "na mieście"? 07.02.15, 23:40
      idudu napisała:

      > Od pewnego czasu zauważam, że coraz chętniej wybieramy jedzenie "na mieście" za
      > miast gotowania w domu. Oczywiście jest to jeszcze poziom znacznie odstający o
      > d tego w Stanach Zjednoczonych, ale nie zaprzeczymy, że nasza polska tradycja
      > kulinarna się zmienia. Dlaczego tak jest? Moda? Zmiana trybu życia? A może leni
      > stwo?



      ??
      • squirk Re: Jak to jest z jedzeniem "na mieście"? 07.02.15, 23:53
        marghe_72 napisała:
        A
        > może leni
        > > stwo?

        >

        > ??

        Obstawiam, że chodzi o to, że gotowanie jest dla niektórych czynnością czaso- i pracochłonną a w lokalu dostaje się gotowe pod nos.
        :-)
    • wadera3 Re: Jak to jest z jedzeniem "na mieście"? 08.02.15, 00:15
      Ja sądzę, że częściowo jest to moda, a nawet jestem o tym przekonana.
      Z kolei ja unikam jedzenia na mieście, bo tam gdzie podejrzewałabym, że jest smacznie i świeżo, to stać mnie pewnie najwyżej na szatnię;)
      Zaś w innych miejscach raczej nie jadam, bo nie wierzę ani w jakość ani świeżość a i smak (jeśli już sytuacja mnie do tego zmusi i gdzieśtam cośtam zjem) raczej odstręcza.
      No, ale ja jestem zawsze inna od innych.
      Kiedyś, owszem lubiłam zjeść w knajpie, teraz unikam.
      • feniks_z_popiolu Re: Jak to jest z jedzeniem "na mieście"? 08.02.15, 06:26
        Nie jesteś sama w tej inności od innych; ) U mnie faza jedzenia na mieście też minęła. Wolę teraz domowo bo wiem z czego i jak danie zostało zrobione. Ale oczywiście zdarza mi się być w jakimś lokalu. Przede wszystkim jednak ze względu na nastrój, wystrój, pogaduszki a nie samo jedzenie. Takie codzienne jedzenie na mieście "załatwiam" dodatkową kanapką a później zjadam domowy obiad na kolację.
    • salsadura Re: Jak to jest z jedzeniem "na mieście"? 08.02.15, 00:48
      "Na mieście" jem wtedy, kiedy jestem głodna i akurat jestem "na mieście". Wielkiej filozofii w tym nie ma ;).
      Czasem umawiam się ze znajomymi i przy okazji testujemy jakąś nową knajpkę lub jemy w sprawdzonej (bez ryzyka, ale i bez ciekawości).
      Różnie bywa, ale jakiegoś trendu nie zauważam. Znam ludzi, którzy nigdy nie jedli "na mieście" i mają się całkiem dobrze.
    • budzik11 Re: Jak to jest z jedzeniem "na mieście"? 08.02.15, 09:54
      Ja mam dwie opcje jedzenia "na mieście". 1 - jak nie ma w domu nic do jedzenia a np. jesteśmy dzień przed zakupami, albo wracamy skądś późno i nie ma czasu robić obiadu/kolacji. 2. - jakaś specjalna okazja, typu urodziny - wtedy to wyjście takie bardziej uroczyste, wypasione.
    • mhr2 Re: Jak to jest z jedzeniem "na mieście"? 08.02.15, 10:54
      okazja byla zawsze, korzystam czasem, cos kupic, cos zjesc, wspanialy dzien, lenistwo?, lubie wolnosc;)
      • aqua48 Re: Jak to jest z jedzeniem "na mieście"? 08.02.15, 12:02
        Bardzo lubię jadać "na mieście". Próbować innych kuchni, smaków, przypraw. Mam swoje ulubione miejsca i dobre knajpki w rozmaitych miastach europejskich. Traktuję takie wyjścia jak przyjemność z bycia obsługiwaną, rodzaj pomniejszego święta. We Francji, Włoszech i Hiszpanii to normalny sposób spędzania wieczoru ze znajomymi przy dobrym jedzeniu i w dobrym towarzystwie i ładnym otoczeniu.
        W USA nie byłam i nie wybieram się.
    • vandikia Re: Jak to jest z jedzeniem "na mieście"? 08.02.15, 21:02
      nie zaobserwowałam zmian w tej kwestii w ciągu ostatnich powiedzmy 10 lat ani u siebie ani u najbliższej rodziny/znajomych i znajomych z pracy
      jemy na mieście b. rzadko, bo wolimy domowe jedzenie, jeśli jemy na zewnątrz, to zazwyczaj towarzysko przy okazji spotkania lub gdy chcemy spróbować kuchni, której nie znamy

    • chixi Re: Jak to jest z jedzeniem "na mieście"? 09.02.15, 07:50
      Jeszcze kilka lat temu jadłam na mieście bardzo często, lubiłam poznawać nowe miejsca i smaki. Teraz mieszkam z facetem, który twierdzi że nigdzie nie zje tak dobrze jak w domu, więc do restauracji wychodzimy na specjane okazje albo jak mamy dużo spraw do ogarnięcia i późno wracamy do domu.
      Imo jest pewien trend, ale też inny tryb zycia no i nie ukrywajmy ale lepsze zarobki.
    • sandriks Re: Jak to jest z jedzeniem "na mieście"? 09.02.15, 18:35
      ja na mieście jadam głównie potrawy, których nie umiem sama ugotować np. kuchnie z róznych zakątków świata
      • marghe_72 Re: Jak to jest z jedzeniem "na mieście"? 09.02.15, 23:42
        sandriks napisała:

        > ja na mieście jadam głównie potrawy, których nie umiem sama ugotować np. kuchni
        > e z róznych zakątków świata

        ja m.inn takie, których mi się nie chce gotować :D
    • zlosliwiec.zlosliwiec Re: Jak to jest z jedzeniem "na mieście"? 10.02.15, 17:37
      A jaka jest polska tradycja kulinarna? Obieranie kartofli przed telewizorem, schab w panierce smażony na oleju kujawskim, kiszona kapusta, kompocik truskawkowy i żadnych brońcięrękoboska zagranicznych wynalazków w postaci restauracji? Jedyne dopuszczalne formy żywienia zbiorowego, to zakładowa stołówka, tudzież bar mleczny?
      • Gość: klik Filmów z lat 60-tych się naoglądałeś?nt IP: *.gdynia.mm.pl 10.02.15, 18:37
        • zlosliwiec.zlosliwiec To ja się pytam autora wątku n/t 11.02.15, 00:37
          • Gość: klik Ok! n/t IP: *.gdynia.mm.pl 11.02.15, 00:53
    • posenerka Re: Jak to jest z jedzeniem "na mieście"? 11.02.15, 10:45
      Czasami koszty. Bo czasami już opłaca się zjeść obiad na mieście, gdy się ma jednoosobowe gospodarstwo. Ale już dla dwóch osób często się nie opłaca, nie mówiąc o całej rodzinie 2+1 czy 2+2 i więcej.

      Dwudaniowe obiady w barze mlecznym obok mojej pracy to koszt 10-12zł (codziennie wystawiony potykacz z daniem dnia i ceną). Czas + koszty na zrazy z dodatkami + zupa + kompot więc cena może być zachęcająca.

      Gdybym była sama pewnie bym się tam od czasu do czasu żywiła bo przy czytaniu zestawów dnia ślinka leci. :)
      • Gość: x leci! IP: *.188.103.pools.vodafone-ip.de 17.02.15, 16:07
        posenerka napisała:

        > Gdybym była sama pewnie bym się tam od czasu do czasu żywiła bo przy czytaniu z
        > estawów dnia ślinka leci. :)
    • miligrama Re: Jak to jest z jedzeniem "na mieście"? 23.02.15, 13:43
      U mnie to jest lenistwo, za szybko żyję, gdyby nie dzieciaki to w ogóle bym nie gotowała ;)
Pełna wersja