Polski afrodyzjak - co poza lubczykiem? :-)

22.03.15, 03:14
Wątek zdecydowanie z przymrużeniem oka :-) Oglądam właśnie program Zimmerna o jedzeniu skłaniającym do udania się we dwoje/dwie/dwóch* w trybie przyspieszonym w jakieś komfortowe miejsce :-), wymieniane są produkty uważane za afrodyzjaki we Francji, Indiach, Chinach, Meksyku i tak mnie tknęło że o naszych rodzimych afrodyzjakach jakoś się nie mówi, jest lubczyk ale poza tym nic (?). Niby są świetne polskie truskawki ale z szampanem a on "nie nasz". Sprowadzaliśmy wiele lat temu ostrygi i kawior, pamiętam z książki Ćwierczakiewiczowej, ale teraz trudno je uznać za przysmak ogólnodostępny. Czekolada, dla wielu osób pociągająca, też nie jest od nas. Co naszego, polskiego, uznaje się za afrodyzjak?


* z całego protęczowego serca popieram pomysł żeby człowiek kochał kogo chce kochać bo najważniejsze jest to, że kochać umie i że jest szczęśliwy.
    • squirk Re: Polski afrodyzjak - co poza lubczykiem? :-) 22.03.15, 03:24
      squirk napisała:


      > * z całego protęczowego serca popieram pomysł żeby człowiek kochał kogo chce ko
      > chać bo najważniejsze jest to, że kochać umie i że jest szczęśliwy.

      Świadoma obecności oszołomów i trolli na forach doprecyzuję że chodzi mi o dobrowolne, legalne związki osób dorosłych i (oby, dla dobra obu stron) dojrzałych i w pełni świadomych konsekwencji swoich wyborów.
      :-)
      • mim_maior Re: Polski afrodyzjak - co poza lubczykiem? :-) 22.03.15, 09:43
        W naszym kraju takie związki dorosłych osób są całkowicie legalne. Z lubczykiem i bez.
        • squirk Re: Polski afrodyzjak - co poza lubczykiem? :-) 22.03.15, 14:22
          I bardzo dobrze, oby tak dalej, z lubczykiem czy bez.
          :-)
    • zlosliwiec.zlosliwiec Re: Polski afrodyzjak - co poza lubczykiem? :-) 22.03.15, 08:27
      Tak z przymrużeniem oka, to nie jestem przekonany co do polskości, jak i afrodyzjakowości lubczyku.
      • squirk Re: Polski afrodyzjak - co poza lubczykiem? :-) 22.03.15, 14:24
        Nie jestem przekonana co do afrodyzjakowości czegokolwiek ale skoro inne narody potrafią wymienić mnóstwo takich "motywujących" potraw to byłam ciekawa czy my też potrafimy. Ale widzę że chyba nie ma czego wymieniać po prostu bo nie mamy się w tej dziedzinie czym pochwalić.
        :-)
        • zlosliwiec.zlosliwiec Re: Polski afrodyzjak - co poza lubczykiem? :-) 22.03.15, 14:41
          O dobrej kaszy ze skwarkami w takim razie nie słyszałaś. ;o)
          • squirk Re: Polski afrodyzjak - co poza lubczykiem? :-) 22.03.15, 15:00
            zlosliwiec.zlosliwiec napisał:

            > O dobrej kaszy ze skwarkami w takim razie nie słyszałaś. ;o)

            Enoo, to indywidualne preferencje przecież, dla mnie afrodyzjakiem jest np. świetny stek i wino, owoce morza albo tosty robione przez męża (mojego, nie czyjegoś ;-)), miałam na myśli potrawy bardziej powszechnie uważane za afrodyzjaki jak truskawki z szampanem, ostrygi, czekolada (nie rozumiem jej popularności prawdę mówiąc, zwłaszcza mlecznej i białej). Takiego czegoś chyba jednak nie mamy po prostu ale wiadomo, że chyba każdy ma jakieś "swoje" afrodyzjaki, upodobania, każdego coś "kręci".
            :-)
            • zlosliwiec.zlosliwiec Re: Polski afrodyzjak - co poza lubczykiem? :-) 22.03.15, 18:04
              Mi samo wino wystarcza, albo jego esencja. Odpowiednio dawkowane budzi we mnie przemożną miłość. Do całego świata i wszystkich zamieszkujących go istot z osobna.

              Męża nie mam, więc nie wiem, jak z tymi tostami.
            • zlosliwiec.zlosliwiec Re: Polski afrodyzjak - co poza lubczykiem? :-) 22.03.15, 18:06
              A tym szampanem z truskawkami nurzanymi w czekoladzie przypomniałaś mi hotelowy okres. To był dobry czas...
    • Gość: x seks służy prokreacji! IP: *.hsi06.unitymediagroup.de 22.03.15, 08:37
      Prawdziwi Polacy nie potrzebują takich wynalazków szatana, tfuj!
      I to w niedzielę zakładasz taki wątek, bee!
    • posenerka Re: Polski afrodyzjak - co poza lubczykiem? :-) 22.03.15, 10:41
      Seler.
      Pamiętam, że seler kiedyś się często pojawiał na listach afrodyzjaków ale nie pamiętam w jakiej formie... Na surowo, gotowany a może wystarczy się natrzeć jego sokiem? ;)

      Dzięki za schab - robi się właśnie. :)
      • squirk Re: Polski afrodyzjak - co poza lubczykiem? :-) 22.03.15, 14:24
        Zaraz sobie o selerze poczytam, dziękuję. I smacznego schabu :-)
    • bene_gesserit Re: Polski afrodyzjak - co poza lubczykiem? :-) 22.03.15, 14:37
      Czosnek ma wściekle erotyczny zapach (nie z ust, z ząbka ;)
      Grzyby suszone i ciasto drożdzowe również.

      A nasze polskie afrodyzjaki to chyba truskawki? Tak w każdym razie słyszałam.
    • burina Re: Polski afrodyzjak - co poza lubczykiem? :-) 24.03.15, 10:51
      Potrząsnęłam trochę głową i jedyne, co mi do niej przychodzi, to 'przez żołądek do serca'. Czyli że nie liczy się aż tak bardzo co, ale że w ogóle i w jaki sposób się gotuje. Że przemyślanie, że nie na skróty, że z myślą o ukochanej osobie.
      • raj-ana Re: Polski afrodyzjak - co poza lubczykiem? :-) 24.03.15, 20:37
        Zgadzam się! Nie ma nic seksowniejszego jak facet w kuchni który gotuje tam z serca a nie z przymusu ;)
        • Gość: x to ja, to ja! IP: *.hsi15.unitymediagroup.de 24.03.15, 20:46
          u mnie dziewczyny nie maja wstepu do kuchni, chyba ze chca posprzatac :DDD
          • raj-ana Re: to ja, to ja! 24.03.15, 21:03
            super :) szkoda, że tak niewielu jest gotujących facetów ;)
            • bene_gesserit Re: to ja, to ja! 24.03.15, 21:49
              Gotujących jest całkiem sporo.
              Tyle, ze większosć gotujących gotuje dla publiczności, raz na pół roku, i jest to spektakl pt 'pokażę ci (kobieto) i wam (goście), jak się powinno naprawdę dobrze gotować oraz będę czekał na oklaski".

              Przy czym widownia domowa, owszem, standardowo musi następnego dnia ogarnąć dziki burdel, który solista po sobie pozostawił. Noi potem ugotować - jak codzień - coś na jutro, conie.
    • jackk3 Re: Polski afrodyzjak - co poza lubczykiem? :-) 26.03.15, 02:53
      Od dawien dawna po wsze czasy to byla gorzala, amen!
      • squirk Re: Polski afrodyzjak - co poza lubczykiem? :-) 26.03.15, 04:24
        jackk3 napisał:

        > Od dawien dawna po wsze czasy to byla gorzala, amen!

        Wiem, że żartujesz, Jack :-) a ja nie pytałam o margines społeczny i metody mężczyzn tak pod każdym względem beznadziejnych i nieatrakcyjnych że muszą spróbować kobietę upić żeby zechciała na nich zwrócić uwagę ;-)
        Dorzuć do tego jeszcze kawał tłustej karkówki z podrzędnego marketu, obraz będzie pełen, dzięki za rozbawienie :-)
        • jackk3 Re: Polski afrodyzjak - co poza lubczykiem? :-) 26.03.15, 17:51
          Oczywiscie ze zartowalem ale czy na pewno? Na studiach jak pamietam to nie bylo imprezy bez alkoholu i no i stad ta gorzala, che, che.
          • squirk Re: Polski afrodyzjak - co poza lubczykiem? :-) 26.03.15, 17:58
            jackk3 napisał:

            > Oczywiscie ze zartowalem ale czy na pewno? Na studiach jak pamietam to nie bylo
            > imprezy bez alkoholu i no i stad ta gorzala, che, che.

            Studia to jedno, afrodyzjaki/uwodzenie to inna bajka. "Mężczyzna" zapraszający kobietę na "gorzałę" spokojnie może do niej tę tłustą, tanią karkówkę dorzucić, obraz niedomytego menela z jakiejś patologii nastawionego na poderwanie byle kogo (bo przecież atrakcyjna, wysoko się ceniąca kobieta nawet na takiego nie spojrzy) będzie pełen. "Gorzała" to nie afrodyzjak a zaoferowanie jej to nic więcej jak żałosna próba upicia kogoś ze swiadomością, że gdyby był trzeźwy toby do niczego nie doszło.
            :-)
            • Gość: mim_maior Re: Polski afrodyzjak - co poza lubczykiem? :-) IP: *.warmia.mazury.pl 27.03.15, 07:46
              Myślę jednak, że jackk3 mógł mieć na myśli coś innego - po prostu po gorzale zaczyna mu się podobać każda kobieta i jest skłonny nawiązywać bliższe znajomości :-D
              • jackk3 Re: Polski afrodyzjak - co poza lubczykiem? :-) 27.03.15, 16:50
                Nie tylko mnie che che. Jest takie stare powiedzenie.....
    • Gość: mim_maior Re: Polski afrodyzjak - co poza lubczykiem? :-) IP: *.warmia.mazury.pl 27.03.15, 07:45
      Przyszła mi do głowy jeszcze przytulia (galium) - stosowana w medycynie ludowej, ale w niektórych regionach także jako zioło "sprowadzające miłość". Używana do tego celu w formie nalewki albo herbatki. Jej nasiona zawierają sporo kofeiny, bywała subsytutem kawy. Może jej użycie jako afrodyzjaku wiąże się właśnie z kofeiną, którą zawdzięcza pokrewieństwu z kawowcem ?
    • squirk Re: SPAM 03.05.15, 15:29
      Gość portalu: casa napisał(a):

      Fruwaj stąd.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja