squirk
14.05.15, 03:29
Zaczynam się czuć jak "rozruszywacz" forum, co chwilę jakiś wątek zakładam, ale akurat sporo się dzieje w świecie moich kulinariów (planuję wycieczkę i przeglądam oferty jedzeniowe kilku krajów), rozmawiam ze znajomymi, dziś koleżanka rzuciła temat takich właśnie potraw - kiedyś nie jadła, nie cierpiała, dziś przepada i regularnie się opycha - i tak mnie natchnęło.
Dla mnie takim czymś były marynowane/solone śledzie. Orrany, nie cierpiałam śledzi, na samą myśl mnie otrzepywało. Potem obejrzałam program w którym przekonywano, że wystarczy 10 dni, żeby osoba, która czegoś nie lubi, polubiła to jeśli będzie codziennie to jadła. Udowodniono na przykładzie 8-latka i brokułów. Jako ciekawska studentka postanowiłam spróbować. Codziennie kupowałam sobie duży filet śledzia z zalewy, kroiłam w kostkę, powstrzymywałam dreszcze obrzydzenia i jadłam. Pierwsze trzy dni to było coś okropnego.
Potem jakoś przywykłam do tego, że wracam, kroję śledzia, biorę książkę i jakoś tego śledzia znikam.
Po 10 dniach przyłapałam się na tym, że eksperyment się skończył a ja wracam do domu ze śledziem :-) i że w sumie bardzo by mi czegoś brakowało gdybym go nie zjadła, przyzwyczaiłam się i polubiłam, do dziś przepadam za śledziami i opracowałam nawet własny przepis na sos do nich. Przypuszczalnie dzięki temu eksperymentowi dam teraz szansę większości potraw i zaryzykuję spróbowanie.
Dzięki metodzie prób i powtórzeń polubiłam też awokado i kaszę gryczaną (tu pomógł zaprzyjaźniony technik żywienia który powiedział jak idealną kaszę ugotować), za to przy tofu przeżyłam niemal wyłącznie porażki, kilka dań było niezłych (dzięki przepisom z forum) ale to nie dla mnie po prostu. Przeżyję jakoś tofu w miso (bardzo lubię miso) ale poza tym nie zamierzam go jeść, nie lubię. To samo ze słodyczami, okropność, nie ma szans żebym polubiła.
Macie takie coś, czego dawniej byście nie tknęli a dziś jest regularnie kupowane/robione? Albo coś do czego, mimo licznych podejść, nie udało się Wam przekonać?
PS. Zapytałam o powyższe znajomych - nie do wiary ile osób nie zje cebuli, oliwek, kaparów, królika, grzybów i podrobów :-/