co przywozicie z wypraw?

26.05.15, 17:04
mnie juz nie interesuja koscioly czy muzea... tylko patrze gdzie tu dobrze zjesc i wypic oraz w co sie zaopatrzyc do domu.
co wyjazd to przyjezdzam objedzona, ze przez 3 dni ruszac sie nie moge:)

ostatnie moje skarby to sycylijskie suszone pomidory i sol z kaparami.

a jak u was?
    • trypel Re: wspomnienia 26.05.15, 17:12
      zeszły tydzien spędziłem w Serbii i mam obfotografowany kazdy posiłek :)
      od burka na sniadanie z jogurtem przez pleskawice w róznych odmianach a kończąc na fantastycznej wędzonej a potem grilowanej szynce ze skórą.
      No i jedne z lepszych w życiu bakłażanów i cebula którą przywiozłem do domu (u nas takiej nie ma).
      • Gość: x wedzona i potem grilowana szynka smakuje IP: *.hsi05.unitymediagroup.de 26.05.15, 17:56
        tak dobrze dzieki N-nitrozoaminom powstalym w trakcie grilowania wedzonki ;)
        • trypel Re: wedzona i potem grilowana szynka smakuje 26.05.15, 18:13
          prawdopodobnie masz rację
          wazne jest że te nitrozoaminy powstały w rodzinnym gospodarstwie nad brzegiem Dunaju :)
          i już wiem dlaczego mi sie PO tak dobrze pedałowało - to po prostu było NITRO :)
          • Gość: x bez paniki, wystarczy, ze grill niezbyt goracy IP: *.hsi06.unitymediagroup.de 27.05.15, 07:57
            ca. 170 °C i wszystko mozna grillowac, lacznie z peklowanym miesem
    • squirk Re: co przywozicie z wypraw? 26.05.15, 17:28
      ann_nh napisał(a):

      > a jak u was?

      U mnie dokładnie tak samo :-) Za jakiś czas lecę do Polski opchać się grzybami, potem Hiszpania/Portugalia, nie wiem, gdzie pomieszczę wszystko to, co zamierzam przywieźć. Może powinnam zacząć od kupienia drugiej lodówki. Poza rzeczami jadalnymi i przyprawami przywożę też skąd tylko mogę formy do pieczenia, zwłaszcza gliniane, to moja słabość (acz zestaw cazueli kupiłam sobie w Polsce), na widok form tracę rozsądek.
      :-)
      • ann_nh Re: co przywozicie z wypraw? 26.05.15, 17:40
        :)
        ja mam sesje zdjeciowa ze sklepu z szynkami serrano, a przed wyjazdami robie rekonesans gdzie zjesc (tripadvisor) i gdzie sa food markets.
        • squirk Re: co przywozicie z wypraw? 26.05.15, 17:46
          ann_nh napisał(a):

          > :)
          > ja mam sesje zdjeciowa ze sklepu z szynkami serrano

          Myślałam że tylko ja fotografuję nałogowo sklepy z mięsem i wędlinami, pierwsze zdjęcia wykonane na emigracji to sklep lokalnego rzeźnika z rewelacyjną komorą do dojrzewania mięsa, wysłałam znajomym żeby ich skręcało z zazdrości i żeby do mnie przylecieli - i przylecieli :-)
    • roseanne Re: co przywozicie z wypraw? 26.05.15, 21:26
      z Brazylii przywiozlam urucum (barwnik naturalny) i papryczki z Bahia, konserwowe
      tudziez kiolka przepisow
      zdjecia owocow, slodyczy i bakalau

      w Europie macie latwiej, bez wiekszych obostrzen miedzy panstwami mozecie przewozic owoce, warzywa, wedliny - mi zatrzymano na granicy kozie mleko w proszku (w MTL nie do dostania)
      • squirk Re: co przywozicie z wypraw? 26.05.15, 23:04
        roseanne napisała:

        > w Europie macie latwiej, bez wiekszych obostrzen miedzy panstwami mozecie pr
        > zewozic owoce, warzywa, wedliny - mi zatrzymano na granicy kozie mleko w prosz
        > ku (w MTL nie do dostania)

        A nie da się wysłać go pocztą? Nie sprawdzają chyba zawartości przesyłek?
        • roseanne Re: co przywozicie z wypraw? 27.05.15, 15:11
          czasami sprawdzaja, proszki bezglutenowe przeszly, ale mleko jest zatrzymywane, dla ochrony rynku...
        • jackk3 Re: co przywozicie z wypraw? 28.05.15, 01:32
          Pamietaj ze przepisy tego typu sa nie po to aby je 'obchodzic'.
          • roseanne Re: co przywozicie z wypraw? 28.05.15, 01:36
            zglosilam, ze mam, nie uprawialam kontrabandy, nie w tym rzecz

            zezloscilo mnie, ze zaslaniaja sie ochrona rynku, ale tego produktu na rynku nie ma
            rozumiem rosliny, nasiona, ochrone srodowiska, ale nie to
            • jackk3 Re: co przywozicie z wypraw? 28.05.15, 01:47
              Nie wiadomo dlaczego jest na liscie. Poza tym 'ochrona rynku' moze rozne rzeczy znaczyc. Polecam taki program 'Border Security' w pale sie nie miesci co ludzie chca przywozic (oczywiscie nie mowie tego o tobie).
              • roseanne Re: co przywozicie z wypraw? 28.05.15, 02:21
                znam, ogladam czasami wersje autralijska :-)
        • zenobi11 Re: co przywozicie z wypraw? 03.06.15, 12:01
          Sprawdzają... Mogą rozciąć każdą paczkę, a co więcej otworzyć rzeczy w środku ! Mojemu znajomemu otworzono słoiki z jedzeniem....
    • zlosliwiec.zlosliwiec Już nic 26.05.15, 21:59
      A przynajmniej staram się podróżować lekko. Ciągle mam jeszcze w szafce tajskie chili, pastę krewetkową i tamaryndową. A to 2010 rok był...

      Czasem zawożę rzeczy w wojaże.
    • linn_linn Re: co przywozicie z wypraw? 27.05.15, 06:10
      forum.gazeta.pl/forum/w,77,61480438,61480438,Co_przywozimy_z_.html
    • posenerka Re: co przywozicie z wypraw? 27.05.15, 16:06
      ann_nh napisał(a):

      > mnie juz nie interesuja koscioly czy muzea...

      A mnie interesują cały czas...
      Bo suszone pomidory i kapary w soli mogę kupić, jeśli nie w sklepie to przez internet.
      Z widokami i wrażeniami trudniej. :)

      Choć oczywiście regionalne smaki jedzone na miejscu zawsze są atrakcją, części zwyczajnie się nie da przenieść (te jedzone całkiem na świeżo, jeszcze pachnące np. oceanem), te lokalne smaki, z domowych kuchni.
      Ale akurat suszone pomidory czy kapary trudno do nich zaliczyć. ;)
      • ann_nh Re: co przywozicie z wypraw? 27.05.15, 16:27
        bardzo cenna uwaga... wezme sobie do serca.


        a tak serio to nie wiem po co sie udzuielsza jak tylko krytykujesz i pouczasz.
        • squirk Re: co przywozicie z wypraw? 27.05.15, 16:34
          ann_nh napisał(a):

          > bardzo cenna uwaga... wezme sobie do serca.
          >
          >
          > a tak serio to nie wiem po co sie udzuielsza jak tylko krytykujesz i pouczasz.

          No bez przesady, Posen nie poucza, po prostu inaczej podchodzi do zwiedzania, moim zdaniem kulinaria to wielka atrakcja i po zwiedzaniu "poważniejszym" rzucam się na gadżety i przyprawy jak mysz na ser ;-), to że inni mają inaczej znaczy tylko tyle, że mają inaczej, nie lepiej ani gorzej ale po swojemu, grunt żeby każdy wracał zadowolony i z rewelacyjnymi wspomnieniami :-)
          • posenerka Re: co przywozicie z wypraw? 27.05.15, 16:48
            Dziękuję. :)
            Chciałam szybko i krótko a wyszło niegrzecznie.

            A ja lubię zabytki. ;)

        • posenerka Re: co przywozicie z wypraw? 27.05.15, 16:45
          ann_nh napisał(a):

          > bardzo cenna uwaga... wezme sobie do serca.
          > a tak serio to nie wiem po co sie udzuielsza jak tylko krytykujesz i pouczasz.

          Nie krytykuję i nie pouczam.

          Jak zaczynałam podróżować to robiłam to co Ty - zwoziłam walizami różne smakołyki niedostępne w Polsce. Plus oczywiście pamięć smaków lokalnych potraw. Tym bardziej, że wtedy w Polsce nawet suszonych pomidorów nie było (które zresztą uwielbiam).

          Ale to było lata temu, teraz wiele unikalnych rzeczy 50-10 lat temu można kupić w Polsce czy przez internet. Czasami oczywiście kwestia ceny to uniemożliwia.
          I problem jest z prawdziwie świeżymi produktami. I oczywiście zawsze są rzeczy, które jednak trudno kupić.

          Nie krytykuję Ciebie, rozumiem radość z tych zakupów.
          Sama byłam szczęśliwa z różnych przypraw kupowanych na wagę na azjatyckich czy arabskich targach. Teraz w końcu można je dostać w Polsce.

          Ale pewnych zabytków w Polsce "na własne oczy" nie da się obejrzeć, więc jeśli mam "pouczać" to jednak warto zwiedzać i oglądać. :) Bo te smakołyki jednak zjesz, przecież nie wystawisz na półkę i zostanie Ci po nich pamięć smaku. A obok tego warto mieć w pamięci widoki tamtych zabytków...

          Tym bardziej, że ponoć państwo islamskie część z nich zwyczajnie niszczy.
          To może na wyrost ale kto wie, czy i egipskie piramidy nie znikną za jakiś czas?!
          W końcu niszczone są zabytki, które mają po tysiące lat. Czym one są wobec suszonych przez miesiąc pomidorów? ;)

          Życzę jak najlepszych kulinarnych zakupów ale nie porzucaj zwiedzania...


          Naprawdę nie chciałam Cię urazić.
          Pozdrawiam
          • ann_nh Re: co przywozicie z wypraw? 27.05.15, 16:56
            ok.. niech ci bedzie :)

            ale faktycznie bardzo negatywnie odebralam twojego posta.

            Ja mieszkam w stolicy gdzie moge kupic jedzenie z calego swiata tylko nie w tym rzecz.
            Po prostu uwielbiam klimat restauracji, street food i marketow w miejscach, ktore odwiedzam.
            I jak komus ogromna radosc sprawia zwiedzanie muzeow to mi srednio bo tylko zerkam gdzie moge cos sprobowac.

            • posenerka Re: co przywozicie z wypraw? 27.05.15, 17:22
              :)

              Muzea to przecież nie wszystko.
              Liczy się widok ulic, okolic, sam krajobraz. Historia tych miejsc.
              Muzea w sensie pokazania ich przeszłości.

              I te właśnie ulice, krajobraz wiążą się z miejscami, w których jemy te regionalne produkty, to się łączy.

              Nie ma sensu wyróżniać wrażeń muzealnych nad kulinarne, choć łatwiej przywieźć z danego kraju garść suszonych pomidorów niż ulubiony obraz czy fajny kawałek rzeźby z muzeum. ;)

              Zwyczajnie chciałam zwrócić uwagę, że warto łączyć te rzeczy - muzea, zabytki z lokalnymi knajpkami i smakami. To ma związek często, te lokalne knajpki mają podobne historie jak muzea, gdzie pokazana jest historia okolicy. Muzea jako przyprawa okolicznych smaków...

              :)
    • Gość: Magdalena Re: co przywozicie z wypraw? IP: *.Red-88-12-71.dynamicIP.rima-tde.net 27.05.15, 16:42
      Pinar de Río ->
      1. Ta
      2. Te
      3. :
      Pare dobrych lat temu kiedy mieszkalam w La Habana, szczytem rozkoszy podniebieniowej byly „frijoles con arroz” (typ fasoli kubanskiej) z sypkim ryzem i „con carnes asadas” (mieso na roznie) z sosem który przypominal nasz gulasz i do tego „pan de platano frito” (chleb ze smazonego banana) zakrapiane to wszystko najlepszym w tamtej chwili kubanskim piwem zwanym Hatuey (czerwona etykieta).
      I jesli do tego dodamy nastroj „Bodeguita del Medio” Ten... gdzie pisal w towarzystwie „mojito” nasz rodak Joseph Conrad (1857-1924) – (Józef Teodor Konrad Korzeniowski) – niczego nie może brakowac … chyba, ze ta mulata Ta
      ... co spiewa z cialem podobnym do tej fasoli, tzn. ciemnym, zwiezlym i … „sabroso” (niesamowicie „smacznym”). Tez, nazywaja ta fasole “dormilones” (spiochy) … bo zostawia sie je “en remojo” (moczenie w wodzie) na noc (ma to tez wiele wspolnego z ta mulata ... ;-)).

      To wszystko ... przywiozlam ze soba. Takie sobie "przyprawy".



      To
      • squirk Re: co przywozicie z wypraw? 27.05.15, 16:52
        Gość portalu: Magdalena napisał(a):

        > Pare dobrych lat temu kiedy mieszkalam w La Habana, szczytem rozkoszy podniebie
        > niowej byly „frijoles con arroz”

        Zapytam bo mi o czymś przypomniałeś - czy masz może (albo ktoś z forumowiczów może ma) dobry sprawdzony przepis na frijoles puercos? Robiłam kilka lat temu z przepisu z rewelacyjnego bloga "Majeranek y cilantro" który już nie istnieje, chciałabym znów to danie zrobić ale przepisy, które wyszukuję, jakoś mnie nie przekonują, chciałabym coś sprawdzonego i z dobrego źródła.
        • Gość: Magdalena Re: co przywozicie z wypraw? IP: *.Red-88-12-71.dynamicIP.rima-tde.net 27.05.15, 18:25
          Squirk ... kobieto. Tzw. "frijoles puercos" zwane tez "frijoles charros" to "bomba" tluszczu (cholesterolu). Tuerco w hiszp. to po prostu ... swinia (wieprzowina).
          Jest wiele recept pochodzacych glównie z Ameryki Lacinskiej. Trzeba sie zdecydowac na pochodzenie.
          Przyklad (oryginalny): Tutaj
          W Hiszpanii, najlepszy sposób (przepis) pochodzi z Kraju Basków ... pueblo zwane Arboleda (bylam tam pare razy) z tzw. "tropiezos" co oznacza dodatki (na osobnym pólmisku): chorizo (hiszpanska "kielbasa z papryka), morcilla (kaszanka ryzowa), costillas (zeberka), tocino (slonina ... galaretowata), i Inne
          Do tego, najlepsze czerwone wino (np. Takie ... doskonale (bylam w tej winiarni ... Rioja) i kawalek chleba.
          Nic wiecej ani mniej.
          • squirk Re: co przywozicie z wypraw? 27.05.15, 18:29
            Gość portalu: Magdalena napisał(a):

            > Squirk ... kobieto. Tzw. "frijoles puercos" zwane tez "frijoles charros" to "bo
            > mba" tluszczu (cholesterolu). Tuerco w hiszp. to po prostu ... swinia (wieprzow
            > ina).

            Janusz, mężczyzno. Wiem, co to za potrawa, bo robiłam, przeważnie dla męża i kolegów żeby im na jachcie dostarczyć energii. Bardzo dobra potrawa zresztą.
            :-)
        • roseanne Re: co przywozicie z wypraw? 27.05.15, 18:45
          moze tutaj fajny blog
          • squirk Re: co przywozicie z wypraw? 27.05.15, 18:50
            roseanne napisała:

            > moze tutaj fajny blog

            Rzeczywiście, dziękuję :-)
    • budzik11 Re: co przywozicie z wypraw? 27.05.15, 16:49
      Ostatnio z Maroka przywiozłam pół litra oleju arganowego i kilogram daktyli. Po czym, po zjedzeniu prawie wszystkich, okazało się (przypadkiem, kiedy przegryzłam i obejrzałam środek), że daktyle były robaczywe, były w nich larwy mola spożywczego. Oleju używam jako kosmetyku. Tęsknie do izraelskiego humusu - nie wybiera się ktoś? ;-)
      • Gość: x przeciez hummus mozna samemu zrobic. IP: *.hsi06.unitymediagroup.de 27.05.15, 16:55
        • budzik11 Re: przeciez hummus mozna samemu zrobic. 28.05.15, 15:36
          Oczywiście, że można i ja robię, ale mimo to tęsknie za izraelskim, nigdzie nie jadłam tak dobrego.
      • squirk Re: co przywozicie z wypraw? 27.05.15, 17:00
        budzik11 napisała:

        Tęsknie do izraelskiego humusu - nie wyb
        > iera się ktoś? ;-)

        Kolega bywa tam u rodziny, zapytam czy w ogóle możliwe jest przewiezienie.
        A dobry przepisy na hummus mają vegelicious i Jadłonomia, też stęsknione za izraelskim :-)
        • Gość: x zapytaj Urzad Celny, IP: *.hsi06.unitymediagroup.de 27.05.15, 18:00
          wwoz artykulow spozywczych z krajow trzecich do Unii podlega roznym restrykcjom.
          Nie jest tak zle jak w Hameryce ;) ale zawsze.
          • zlosliwiec.zlosliwiec Re: zapytaj Urzad Celny, 27.05.15, 18:13
            Z ilościami suwenirowymi w bagażu osobistym nie ma problemu, przynajmniej w luzackiej Irlandii.
            • Gość: x luzacka Irlandia dlatego, IP: *.hsi11.unitymediagroup.de 28.05.15, 02:16
              że można spotkać luzem porzucone konie?
              • zlosliwiec.zlosliwiec Re: luzacka Irlandia dlatego, 28.05.15, 11:49
                To był jednorazowy incydent. Pojęcia nie masz, jakim szacunkiem darzy się konie w Irlandii. Dużo częstszym problemem są porzucane harty wyścigowe. No ale wśród ich właścicieli znajdziesz niemało szumowin parających się hazardem i innymi formami szybkiego zarobku.
                • Gość: x co to sa harty wyscigowe? IP: *.hsi05.unitymediagroup.de 28.05.15, 15:38
                  ja znam charty, to jest to samo? ;)
        • genny1 Re: co przywozicie z wypraw? 28.05.15, 09:22
          Bo faktycznie izraelski najlepszy. Jedyny, który bardziej mi smakuje niż mój. Znaczy, przeze mnie zrobiony.
          • zlosliwiec.zlosliwiec Re: co przywozicie z wypraw? 28.05.15, 10:02
            Inne kraje Lewantu posprawdzałaś? Na punkcie hummousu sąsiednie kraje arabskie mają hopla, otwarcie twierdząc, że Izrael zawłaszczył sobie ten dip.
            • genny1 Re: co przywozicie z wypraw? 28.05.15, 11:39
              Jadłam dość dużo różnych marek, różnych krajów, ale co ja zrobię, że mi ten izraelski najbardziej smakował :) Te, najogólniej mówiąc, arabskie trochę były dla mnie za kwaśne. Nie wykluczam, że tak ma być a ja po prostu nie znam się, no ale ...
              • budzik11 Re: co przywozicie z wypraw? 28.05.15, 15:41
                genny1 napisała:

                > Jadłam dość dużo różnych marek, różnych krajów, ale co ja zrobię, że mi ten izr
                > aelski najbardziej smakował :)

                Mam tak samo. Domowy nie jest zły, ale nie wiem, czy kupowana w Polsce cieciorka jest inna (a robiłam i z puszkowanej, i z gotowanej samodzielnie), czy o co chodzi, kombinowałam z dodatkami - no nie jest taki jak izraelski. A tamten pamiętam dokładnie, nawet opakowanie konkretnej firmy (nazwy nie pamiętam, ale mam w pamięci opakowania, były półkilogramowe i kilogramowe), z róznymi dodatkami na wierzchu (orzeszki piniowe, chili, sezam, czosnek itp).
                • zlosliwiec.zlosliwiec Re: co przywozicie z wypraw? 29.05.15, 22:01
                  Łuski błoniaste oddzielasz? Przecierasz przez sito ciecierzycę?
                  • budzik11 Re: co przywozicie z wypraw? 03.06.15, 13:42
                    Nie oddzielam, nie przecieram - miksuję blenderem. Tahinę do humusu tez robię sama, bo nie mogę nigdzie kupić.
            • Gość: x wiadomo, wszystkiemu winni Żydzi;) IP: *.hsi05.unitymediagroup.de 28.05.15, 15:41
              to takie chińczyki bliskowschodnie, wszystko podrobią
      • zlosliwiec.zlosliwiec Re: co przywozicie z wypraw? 27.05.15, 17:06
        Izraelski hummous? Niech sie tylko w Libanie dowiedza...
      • coralin Re: co przywozicie z wypraw? 29.05.15, 16:38
        budzik11 napisała:

        > Ostatnio z Maroka przywiozłam pół litra oleju arganowego.

        Olej arganowy był pyszny. Ja miałam ten spożywczy i kosmetyczny. Ten pierwszy jest z uprażonych ziaren.
        A hummus targałam, zresztą baba ganoush też, ale z Jordanii i na granicy izraelskiej dokładnie sprawdzili. Dobrze, że nie musiałam otwierać opakowań.
    • coralin Re: co przywozicie z wypraw? 29.05.15, 16:30
      Zwiedzanie jednak nadal na 1 miejscu, ale wyjazd do jakiegoś nowego kraju bez poznania choćby minimalnie kultury kulinarnej jest stracony. Najczęściej wracam do Włoch i niektóre miejsca już znam zatem poświęcam masę czasu na zakup serów, oliwy, octów, past (w sensie rozdrobnionych produktów np. ostatnio z truflami). Najadam się lodami.
      Z krajów egzotycznych, w których jestem pierwszy raz przywożę rzeczy niedostępne u nas, albo trudno dostępne. Np. mam sos gado gado z Indonezji, pasty do ich potraw, z Meksyku jakąś odmianę suszonej papryki. Nawiozłam sobie też kawę z Etiopii, herbatę z Tybetu i coś z Chin co nie mam pojęcia czym jest. Wygląda w słoiku jak siekane grzyby z cebulą. Przyprawy to wiadomo,że zewsząd przywożę.
    • lled Re: co przywozicie z wypraw? 29.05.15, 16:38
      na wyprawach sie objadam i przywoze nazwy dan :) pozniej sam je rekreuje w domu.
    • marghe_72 Re: co przywozicie z wypraw? 29.05.15, 23:34
      Książki kucharskie staram się przywozić. A jak nie książki to chociaż gazety
      I artykuły spożywcze w PL niedostępne.
      Albo takie, które w PL są droższe niż u źródła ;)

      Córka z każdego kraju przywozi.. gumy do żucia :D
    • lashqueen Re: co przywozicie z wypraw? 03.06.15, 16:44
      Staram się najeść do syta na miejscu, bo to, co się przywiezie do domu i tak bardzo szybko się zje, jak się gotuje na co dzień.
    • Gość: Ania Re: co przywozicie z wypraw? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.15, 08:41
      Ja przywiozłam z wakacji małego Habiba. Pamiątka na całe życie.
      • Gość: x a Habiś pozostał w kurorcie? :( IP: *.hsi11.unitymediagroup.de 17.06.15, 09:16
Pełna wersja