Dodaj do ulubionych

Marmite - co to do cholery jest i po co? ;)

27.05.15, 17:11
Od lat słyszałam o marmite jako klasycznym, sztandarowym produkcie angielskiej kuchni. Smarowidło do chleba. Z drożdży.
W końcu rodzina przywiozła mi słoik tego tradycyjnie oryginalnego specyfiku.

Mam słoiczek, bogaty w witaminę B, 100% wege.

Wygląda tak:

Tekst linka

Czytałam wiele razy, że smak jest kontrowersyjny, szokujący, obrzydliwy ale skoro uwielbiam najbardziej zgniłe sery to co jeszcze może mnie bardziej odrzucić?

Jasna cholera!!! Jak tym można smarować chleb?!

Jasna cholera!!! Jak można tym psuć potrawy? :D

Czy są tutaj wielbicie marmite? Co z tym robicie, jak okiełznaliście ten dziwny smak? :D
Czy to naprawdę da się sensownie wykorzystać w kuchni?

Mam przecież cały słoik (minus dwie nożowe szczypty) a jako poznanianka nie umiem wyrzucić tego do śmieci. ;)



Obserwuj wątek
    • squirk Re: Marmite - co to do cholery jest i po co? ;) 27.05.15, 17:16
      posenerka napisała:

      > Czy są tutaj wielbicie marmite? Co z tym robicie, jak okiełznaliście ten dziwny
      > smak? :D
      > Czy to naprawdę da się sensownie wykorzystać w kuchni?

      W którymś sklepie z produktami z szerokiego świata ;-) były dostępne miniaturowe opakowania, taka porcja wystarczająca na jednego tosta, skusiłam się.
      Powiem tak - nie brakuje mi wyobraźni, jestem otwarta, lubię eksperymenty kulinarne ale nie mam pojęcia i nie wyobrażam sobie nawet jak można to zjeść, samo czy z czymkolwiek. To jest po prostu zło w czystej postaci. Coś przepaskudnego. Nigdy więcej.
      Ale też jestem ciekawa czy i jak to inni jedzą, do czego dodają. Będę czytać z podziwem i grozą.
      :-)
      • posenerka Re: Marmite - co to do cholery jest i po co? ;) 27.05.15, 17:36
        squirk napisała:
        >To jest po prostu zło w czystej postaci.

        :D :D :D

        Takie rzeczy to tylko w kościele. ;)

        No ale Anglicy jakoś to jedzą, ponoć dość powszechnie... Jak i dlaczego? ;)
        Czy my, Polacy, mamy równie obrzydliwy koszmar, który powszechnie jemy?

        Jeśli wczuć się w smak marmite to mi kojarzy się z kostką magi nasączoną jeszcze dodatkowo starym tłuszczem i solą. Ale kostkę magi, delikatniejszą od marmite, wrzucano do litra wody a nie smarowano nią kanapki. ;)
        • squirk Re: Marmite - co to do cholery jest i po co? ;) 27.05.15, 17:48
          posenerka napisała:

          > No ale Anglicy jakoś to jedzą, ponoć dość powszechnie... Jak i dlaczego? ;)

          Nie tylko Anglicy - mam koleżankę, Polkę, wegetariankę, która Marmite wyjada łyżeczką, wiem bo widziałam na własne, przerażone oczy ;-)

          > Czy my, Polacy, mamy równie obrzydliwy koszmar, który powszechnie jemy?

          Czytałam, że inne nacje zrozumieć nie mogą naszego dziwnego pociągu do zepsutych ogórków, kapusty, mleka. Nie rozumiem - czego tu nie lubić? Małosolny to pokarm bogów ;-)
          • posenerka Re: Marmite - co to do cholery jest i po co? ;) 27.05.15, 18:07
            squirk napisała:

            > Nie tylko Anglicy - mam koleżankę, Polkę, wegetariankę, która Marmite wyjada łyżeczką, wiem bo widziałam na własne, przerażone oczy ;-)

            Może wyjada białą wersję bo ja mam żółty słoik. Może żółty słoik to wersja hard,coś jak stary ser limburski, harceński czy ołomoucki a słoik biały to delikatny twaróg? ;)

            squirk napisała:
            > Czytałam, że inne nacje zrozumieć nie mogą naszego dziwnego pociągu do zepsutych ogórków, kapusty, mleka. Nie rozumiem - czego tu nie lubić? Małosolny to pokarm bogów ;-)

            Oh, to są tylko zwyczajni kulinarni ignoranci. ;)

            Niemniej dobre porównanie, bo zawsze gdzieś jest jakiś smakołyk, którego inna nacja nie jest w stanie przełknąć.
            I to jest właśnie piękne w tym świecie, piękne różnienie się.

            Ale z tym marmite to jednak jakaś anomalia. ;)
            • yslsl Re: Marmite - co to do cholery jest i po co? ;) 03.07.15, 09:31
              Ale to nie tylko nasz wymysł i nie tylko nam smakują :) Mój kuwejcki szef przywiózł pomysł z targów zdrowej żywności w Niemczech - bardzo polubił kiszoną kapustę i ogórki :))
              Potem mu załatwiałam, gdzie zakupić kamionkową dużą beczkę na ogórki w Polsce. Wiem, że kupił i robi ! I się zachwyca.
      • budzik11 Re: Marmite - co to do cholery jest i po co? ;) 29.05.15, 19:07
        squirk napisała:

        skusiłam się.
        > Powiem tak - nie brakuje mi wyobraźni, jestem otwarta, lubię eksperymenty kulin
        > arne ale nie mam pojęcia i nie wyobrażam sobie nawet jak można to zjeść, samo c
        > zy z czymkolwiek. To jest po prostu zło w czystej postaci. Coś przepaskudnego.
        > Nigdy więcej.

        Miałam identyczną reakcję, ale po... lukrecjowych żelkach. Cała Skandynawia podobno je kocha, to postanowiłam spróbować i kupiłam 2 paczki w Ikei (nie miałam gotówki a kartą przyjmowali płatność od kwoty > ceny 1 opakow. na moje nieszczęście). Nawet dzieci nie dały rady zjeść.
        Marmite jestem bardzo ciekawa i nawet nie zniechęcają mnie wasze opinie, co więcej - teraz to się zastanawiam, czy to NAPRAWDĘ jest takie paskudne i czy ja jednak dam radę ;-)
        • squirk Re: Marmite - co to do cholery jest i po co? ;) 29.05.15, 19:15
          budzik11 napisała:

          > Miałam identyczną reakcję, ale po... lukrecjowych żelkach.

          Moja koleżanka je uwielbia, dla mnie niejadalne ale naprawdę Marmite uważam za dużo, dużo gorsze.

          > Marmite jestem bardzo ciekawa i nawet nie zniechęcają mnie wasze opinie, co wię
          > cej - teraz to się zastanawiam, czy to NAPRAWDĘ jest takie paskudne i czy ja je
          > dnak dam radę ;-)

          Proponuję zacząć od kupna naprawdę małego opakowania, w Kuchniach Świata powinni takie mieć.
          :-)
    • bene_gesserit Re: Marmite - co to do cholery jest i po co? ;) 27.05.15, 18:44
      To jak z wątróbką albo kaszą gryczaną: kochasz albo nienawidzisz.

      Swoją drogą - Anglicy chyba gustują w tego typu dziwacznych paskudztwach, które wyglądają jak coś, co po miesiącach kempingu na dziko połączonego z kopaniem rowów można znaleźć między palcami stóp - znajomy próbował mnie kiedyś poczęstować Gentleman's Relish. Szaro-beżowe, smacznego.

      Co do spożytkowania niedojedzonej reszty - jest masa receptur w sieci, które wcale nie muszą być obrzydliwe, w koncu np sos ostrygowy tez solo i 'na surowo' śmierdzi dość parszywie, a w potrawie podkręca smak jak należy.
      • posenerka Re: Marmite - co to do cholery jest i po co? ;) 27.05.15, 19:00
        bene_gesserit napisała:

        > To jak z wątróbką albo kaszą gryczaną: kochasz albo nienawidzisz.

        Ale wątróbka czy kasza są zwyczajnie niesmaczne, dla opozycji. ;)
        Smaku marmite nie da się porównać do tej niesmacznośni bo chyba nikt nie jada tego garściami, jako główne danie czy dodatek. :D

        Nie znoszę wątróbki ale kilka razy zmusiłam się do spróbowania. Marmite to przesolony, schemizowany smak w stosunku do nielubianej wątróbki - gdybym miała porównać.
        (A uwielbiam zapach smażonej wątróbki).

        Są rzeczy, których nie lubię ale marmite to jakaś kondensacja niesmaku. ;)


        > znajomy próbował mnie kiedyś poczęstować Gentleman's Relish. Szaro-beżowe, smacznego.

        Wygląda jak pasta szczawiowo-szpinakowo... Pycha ;) A z czego naprawdę to robią? ;)

        > Co do spożytkowania niedojedzonej reszty - jest masa receptur w sieci, które wcale nie muszą być obrzydliwe, w koncu np sos ostrygowy tez solo i 'na surowo' śmierdzi dość parszywie, a w potrawie podkręca smak jak należy.

        Marmite właśnie mi się z sosem rybnym, ostrygowym skojarzyło ale na razie nie odważyłam się na taki eksperyment. ;)
        Liczę na razie, że ktoś mi wskaże tutaj sprawdzoną drogę a na razie słoik siedzi w lodówce. :)
        • bene_gesserit Re: Marmite - co to do cholery jest i po co? ;) 27.05.15, 19:10
          posenerka napisała:

          > Ale wątróbka czy kasza są zwyczajnie niesmaczne, dla opozycji. ;)

          No własnie nadzwyczajnie niesmaczne dla tych, którzy ich nie lubią. Ja od samego zapachu wątróbki mam mdłości. Nic innego nie działa na mnie w ten sposób. A wygląd jeszcze podkręca obrzydzenie.

          > Smaku marmite nie da się porównać do tej niesmacznośni bo chyba nikt nie jada t
          > ego garściami, jako główne danie czy dodatek. :D

          Owszem, to dodatek, ma być używany oszczędnie - ale jeśli posmaruje się marmitem grzankę z nijakiego wacianego chleba, czyli podstawę angielskiego śniadanka, to czuć pastę. I to mocno - grzanki wcale.

          > Są rzeczy, których nie lubię ale marmite to jakaś kondensacja niesmaku. ;)

          Marmite podobno jest bardzo zdrowe i ma masę witamin z grupy B. Moze ty akurat masz ich masę w swoim jedzeniu i dlatego cie zapobiegawczo odrzuca od ich koncentratu?

          >> /www.flickr.com/photos/umamimart/5214342519/]Szaro-beżowe[/url], smacznego.
          >
          > Wygląda jak pasta szczawiowo-szpinakowo... Pycha ;) A z czego naprawdę to robią
          > ? ;)

          Z soli, pieprzu i anchois.

          > Marmite właśnie mi się z sosem rybnym, ostrygowym skojarzyło ale na razie nie o
          > dważyłam się na taki eksperyment. ;)
          > Liczę na razie, że ktoś mi wskaże tutaj sprawdzoną drogę a na razie słoik siedz
          > i w lodówce. :)

          Popytałabym na brytyjskich forach albo przetrzepała brytyjskie blogi. Polacy i Marmite się raczej słabo kumplują.
    • a74-7 Re: Marmite - co to do cholery jest i po co? ;) 27.05.15, 18:59
      Marmite to taki angielski superfood,sprawdz skladniki w googielku.
      Ja jem na toscie. Zazwyczaj jesienia i zima.Nie jem w przesadnie duzych ilosciach, bo jest slony, ale fajny gdy masz ochote na cos na zab.
      Wlasnie polecialam do kuchni sprawdzic , mam go juz ok roku,nie trzymam w lodowce i nie psuje sie.
      Poszukaj w googielku przepisu na marmite chicken,i zaadoptuj do swojego smaku, da sie zjesc:-)
      • posenerka Re: a szary jak ścierka wygotowana 27.05.15, 19:40
        znana.jako.ggigus napisała:

        > i szary jak życie w socjalizmie, smakujący specyficznie na kwaśno żurek jest le
        > pszy?

        Wydaje się, że dla Polaków jest... zmaczniejszy.
        Nie znam żadnego Polaka zachwycającego się marmite ale żurkiem zachwyca się wielu. :)
        Ale zawsze możesz uświadomić Polaków, że marmite jest lepsze, czekamy.

        Sama chętnie skorzystam, bo cały słoik wciąż czeka w lodówce. :)
    • szopen_cn Re: Marmite - co to do cholery jest i po co? ;) 28.05.15, 08:58
      Na drugim koncu swiata lokalna wersja nazywa sie Vegemite.
      Link: www.vegemite.com.au/

      W zasadzie to samo aczkolwiek dyskusje o wyzzszosci jednego smakolyku nad drugim tocza sie zawarcie.

      Oczywiscie do dyskusji wlaczaja sie osoby twierdzace, ze lizanie kota pod ogonem jest duzo przyjemniejsze niz spozywanie marmite/vegemite.

      Mam tubke w lodowce.
      Swiezy tost, posmarowany maslem i na to troche vegemite jest zdecydowanie zjadliwy.
    • genny1 Re: Marmite - co to do cholery jest i po co? ;) 28.05.15, 09:36
      Kilka lat temu naczytałam się na tym forum o marmite i byłam strrrasznie tego ciekawa. M&S jeszcze u mnie nie było. Akurat mój siostrzeniec był w Londynie no i cioci przywiózł. Taki żółty. Próbowałam tego na różne sposoby. Nie dało się. Jak nie lubię wyrzucać jedzenia, to ten słoik po paru latach jednak wyrzuciłam.
        • posenerka Re: Ojej, jak tu żyć 30.05.15, 11:27
          ewa9717 napisała:

          > skoro niewątpliwie jestem Polką, a uwielbiam i marmite, i różne lukrecjowe cuda
          > ????
          > ;)

          Spokojnie, bo 20 lat temu nie mogłabyś sobie tak łatwo dogadzać z tymi smakołykami. :)
            • posenerka Re: Ojej, jak tu żyć 30.05.15, 12:48
              To miałaś szczęście, dla mnie szczytem marzeń były paprykowe chipsy. :) Nie haribo, nie mamby ale te najzwyklejsze chipsy... Był taki czas, że w Polsce jeszcze ich nie produkowano. ;)
                • posenerka Re: Ojej, jak tu żyć 30.05.15, 13:49
                  bene_gesserit napisała:

                  > Ja uważam, ze chipsy, jako wymysł szatana, powinny zostać zbanowane; pownni wpr
                  > owadzić niebotyczne kary za ich produkcję i handel.

                  Z perspektywy czasu i widoku otyłych dzieci na ulicach muszę się z Tobą zgodzić ale jako dziecko widziałam te pikantne chipsy jako ostatni cud świata. ;)
                  Wtedy absolutnie nic w smaku ich nie przypominało, to była kompletna nowość...

                  To były czasy, kiedy ludziom wmawiano, że pocukrzona fasola może udawać migdały na torcie. ;)

                  A zbanowanych powinno być też mnóstwo innych produktów.
                  • znana.jako.ggigus dzieci są otyłe, bo 30.05.15, 13:52
                    siedzą w domu.
                    Jako dziecko jadłam i czekoladę, i wyroby czekoladopodobne i czipsy kartoflane (które nazywały się prażynki), piłam słodką, ulepkowatą oranżadę i napój Złota Rosa (dziś oddałabym wiele, aby go spróbować i się pewnie rozczarować) i byłam masakrycznie chuda jako dziecko.
                    Ale codziennie byłam na dworze - spacer z psem albo podwórko.
                    • posenerka Re: dzieci są otyłe, bo 30.05.15, 14:08
                      Pewnie wina jest w obu rzeczach. Też jadłam czekoladę robioną na margarynie i zachwycałam się oranżadą na sucho z proszku, także mlekiem w proszku nie mówiąc o dziwnych marcepanach...

                      Racja, że teraz brak na podwórkach, ulicach bawiących się dzieciaków.

                      Kiedyś jechało się na kolonie czy obóz, dawało buziaka mamie przy autobusie a potem mama czekała na pocztówkę. A teraz mama dzwoni po kwadransie na komórkę... A co dopiero puścić dziecko na pół dnia na podwórko. Histeria marki gotowa.

                      Ale pokus jedzeniowych też było mniej. Była czekolada, oranżada ale był zwykły, obowiązkowy obiad a na ten obiad nie było pizzy czy cheeseburgerów ale klasyczne pyry, mięso, warzywo albo zupa z wkładką.
    • rafal106 Re: Marmite - co to do cholery jest i po co? ;) 07.06.15, 21:49
      Marmite- jak dobrze pamiętam, próbowałem go ze 3 razy.
      Niesmaczny, przesolony, coś co łączy smak Maggi z sosem rybnym- tak bym go opisał.

      Zgadzam się w 100% z tym, że gusta kulinarne Anglików bywają dość dziwne.
      Obalę tylko mit o tym, jakoby Marmite był w Anglii powszechnie uznawany za smakołyk. Mój kolega z Londynu uważa go podobnie jak ja- za paskudztwo.
      Po prostu są osoby, którym ten smak odpowiada i używają go do smarowania ale raczej nie sądzę, żeby większość mieszkańców UK go lubiła.

      Podobnie jak masa Brytyjczyków nie lubi herbat PG, uważając słusznie że są one kiepskiej jakości. My jednak w specjalistycznych sklepach brytyjskich kupujemy je jako "klasyczne herbaty brytyjskie o wyjątkowych walorach smakowych" :P

      Marmite jako narodowy przysmak Brytyjczyków wypromowały sklepy z szeroko pojętymi "produktami ze świata" lub specjalizujące się wyłącznie z produktami brytyjskimi.

      Także, jeśli Ci smak Marmite kompletnie nie odpowiada, to nie przejmuj się, bo nie jesteś jedyny(a).
    • chudamery Re: Marmite - co to do cholery jest i po co? ;) 03.07.15, 11:48
      Marmite jest bardzo specyficzny w smku ale odpowiednio podany zyskuje na smaku, nauczyłam się go jesc jak mieszkałam w Anglii z angielska rodziną ktora nie wyobrażała sobie bez tego smarowidłą dnia, wiec podaje się je z kanapkami najlepiej smakuje z serkiem typu filadelphia smietankowym, potartym serem chedar lub naszymi polskimi serami żółtymi najlepiej kiedy je również zetrzemyna tarce, dla urozmaicenia można na kanapkę położyc świeżego ogorka....dorze też smakuje na stostowanym pieczywie, trzeba pamiętać ze ilośćmarmaite jaką bierzemy na kanapkę musi być mała. dla koneserów oczywiscie ilość nie ma znaczenia :)
    • ana119 Re: Marmite - co to do cholery jest i po co? ;) 04.07.15, 09:16
      Hehe poza kanapki nikt nie podaje tego specyfiku?
      Po obejrzeniu Nigelli robię tak: ugotować makaron, rozpuścić masło i dodać łyżeczkę albo pół marmite oraz trochę wody po makaronie. Wymieszac z makaronem. Wspaniałe smakuje. Rodzina lubi i jest po potrawa robiona na wakacjach z miska warzyw. Moje dziecko wybredne w kwestii smaku polubilo. Danie łagodne tak samo jak puree ziemniaczane
    • Gość: gosc4 Re: Marmite - co to do cholery jest i po co? ;) IP: *.routit.net 02.11.17, 18:31
      Ohydne. Przede wszystkim jest gorzkie!!!!. I nie gorzkie w przyjemny sposób jak kawa czy piwo. Gorzkie jak żółć, płyn do naczyń. W tle witamina B, maggi, piwo i bardzo dużo soli. Gdyby smakowało jak maggi lub kostki rosołowe polubiłabym na serio (jestem wielbicielką maggi). Ale gorycz żółci przeszkadza. Nie wiem jak można tym grubo smarować kanapkę. Wolałabym jeść kanapki z rozgryzionymi witaminami B.......
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka