Tiramisu - porażka na całej linii :/

25.06.15, 23:53
Lata całe robię tiramisu z mascarpone Galbani. Nie wiem, ile tortownic wyszło spod mojej ręki, na tuziny można liczyć. Zawsze się udawało. Raz jakiś inny serek użyłam i masa była rzadka. Z Galbani wychodził mi krem, który na biszkoptach rozprowadzałam łyżką - był gęsty i mięsisty, deser kroiłam jak tort i tak też podawałam.
Dziś chciałam zrobić tiramisu i zamiast masy wyszła mi woda.
Pierwsze 5 żółtek z cukrem było jakieś rzadkie, pomyślałam, że może nie dość dokładnie oddzieliłam białka, zrobiłam drugi kogel-mogel. Dodałam mascarpone, wyszło coś jak gęściejsza śmietana. Nie wiem, może coś z jajkami, serka nie podejrzewałam. Pobiegłam do sklepu, kupiłam jajka i serek - od nowa wszystko zrobiłam i wyszło jeszcze rzadsze niż za pierwszym razem. Masakra. Nie miałam co z tym zrobić, wlałam do tortownicy, biszkopty wypłynęły na wierzch - łyżkami chyba trzeba będzie to jeść :/
Ale najgorsze jest to, że nie wiem CO JA ZROBIŁAM ŹLE???
Czy coś się stało z serkiem? Zmienili zawartość tłuszczu? Za mało cukru? Ale zawsze dodawałam pół szklanki pudru. Wychodziło idealnie. Dziś jakaś breja z tego się zrobiła.
    • squirk Re: Tiramisu - porażka na całej linii :/ 26.06.15, 02:45
      kropkaa napisała:

      Możesz podać dokładny przepis i ilość składników?
      Czy dodajesz ubitą pianę?
      Też mi kiedyś wyszło wodniste tiramisu, przemilczę co było przyczyną bo wstyd jak beret :-) i zdecydowanie mojego błędu nie popełniłaś.
      • kropkaa Re: Tiramisu - porażka na całej linii :/ 26.06.15, 09:22
        5 żółtek, pół szklanki cukru pudru - ubić do białości i dodać opakowanie (500 g) mascarpone Galbani.
        Nie dodaję nic więcej - żadnej śmietany, piany czy mleka skondensowanego.
        Dziś mamy tortownicę biszkoptów w sosie - breja z podwójnej porcji nie do przejedzenia. Nie zsiadło się przez noc, skończy chyba marnie...
        • linn_linn Re: Tiramisu - porażka na całej linii :/ 26.06.15, 10:02
          Jednym z powodow / szczegolnie latem / moze byc przerwanie tzw. lancucha chlodniczego: awaria lodowki sklepowej, zbyt dluga podroz mascarpone ze zklepu do domu.
          • kropkaa Re: Tiramisu - porażka na całej linii :/ 26.06.15, 19:15
            No ale 2 niezależne pudełka serka?
            Czy ew. powodem może być, że za szybko dodałam ser do żółtek albo może ubijanie na najwyższych obrotach? Z drugiej strony - zawsze tak robiłam...
            • linn_linn Re: Tiramisu - porażka na całej linii :/ 27.06.15, 08:16
              fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,77546762,77576714.html
              Co ubijalas na najwyzszych obortach: zoltka z cukrem czy na koncu dodajac mascarpone? Jesli na koncu, to to jest powod. Ja nie bralam go pod uwage, gdyz napisalas, ze tiramisù robilas wiele razy.
        • autumna Re: Tiramisu - porażka na całej linii :/ 26.06.15, 10:59
          A może da się żelatyną uratować i przerobić na sernik na zimno? Lub na sernik pieczony - po zagęszczeniu kaszka manną/proszkiem budyniowym.
          • kropkaa Re: Tiramisu - porażka na całej linii :/ 26.06.15, 19:17
            To miało konsystencję mleka... Zeszliśmy rano po miseczce ;), ale nie chcę tego powtarzać :/
Pełna wersja