kropkaa
25.06.15, 23:53
Lata całe robię tiramisu z mascarpone Galbani. Nie wiem, ile tortownic wyszło spod mojej ręki, na tuziny można liczyć. Zawsze się udawało. Raz jakiś inny serek użyłam i masa była rzadka. Z Galbani wychodził mi krem, który na biszkoptach rozprowadzałam łyżką - był gęsty i mięsisty, deser kroiłam jak tort i tak też podawałam.
Dziś chciałam zrobić tiramisu i zamiast masy wyszła mi woda.
Pierwsze 5 żółtek z cukrem było jakieś rzadkie, pomyślałam, że może nie dość dokładnie oddzieliłam białka, zrobiłam drugi kogel-mogel. Dodałam mascarpone, wyszło coś jak gęściejsza śmietana. Nie wiem, może coś z jajkami, serka nie podejrzewałam. Pobiegłam do sklepu, kupiłam jajka i serek - od nowa wszystko zrobiłam i wyszło jeszcze rzadsze niż za pierwszym razem. Masakra. Nie miałam co z tym zrobić, wlałam do tortownicy, biszkopty wypłynęły na wierzch - łyżkami chyba trzeba będzie to jeść :/
Ale najgorsze jest to, że nie wiem CO JA ZROBIŁAM ŹLE???
Czy coś się stało z serkiem? Zmienili zawartość tłuszczu? Za mało cukru? Ale zawsze dodawałam pół szklanki pudru. Wychodziło idealnie. Dziś jakaś breja z tego się zrobiła.