Co zrobić z (nie regulujcie odbiorników) uszami?

13.07.15, 17:46
Z uszami, nie z uszkami.
Mam zaprzyjaźnionego rzeźnika, bardzo dowcipny człowiek, od czasu do czasu rzuca mi wyzwania (pytałam tu kiedyś. np. o kacze łapki) i dostaję zaskakujące prezenty na zasadzie "ciekaw jestem co z tego wymyślisz".
Dostałam 6 sztuk dorodnych wieprzowych uszu. Naprawdę dorodnych, świeżych, elegancko oczyszczonych. Zrobiło mi się trochę słabo bo to dość nietypowy prezent ale nie marudzę.
Zamroziłam je i nie wiem, co dalej.
W którymś programie o River Cottage było smażenie ugotowanych na miękko uszu w chrupkiej panierce - to mam w planach ale nie zużyję na to wszystkich. Foodgawker podrzucił przepis na uszy duszone w aromatycznym sosie - ok, mogę zrobić ale nadal zostaną mi 2 sztuki. Wiadomo że coś się wygooglać da ale może macie sprawdzone/ulubione przepisy i możecie coś podpowiedzieć?
    • roseanne Re: Co zrobić z (nie regulujcie odbiorników) usza 13.07.15, 18:43
      znam obgotowane, panierowane, smazone, jak chrupki do piwa
      lub gotowane z pollebkiem - glowizna, znaczy na miekko wszystko w esencjonalnym wywarze, potem obrane i galaret lub salcesonik
      • squirk Re: Co zrobić z (nie regulujcie odbiorników) usza 13.07.15, 18:51
        roseanne napisała:

        > znam obgotowane, panierowane, smazone, jak chrupki do piwa
        > lub gotowane z pollebkiem - glowizna, znaczy na miekko wszystko w esencjonaln
        > ym wywarze, potem obrane i galaret lub salcesonik

        Dzięki za podpowiedź, poczytam o produkcji salcesonu, osłonki widziałam chyba w delikatesach orientalnych.
        Mam nadzieję, że się Trypel odezwie, wiem że uszy nie są mu obce (acz chyba raczej wędzone oidp, o domowym wędzeniu bez wędzarki też poczytam, Jamie Oliver miał na to jakiś patent).
        :-)
        • posenerka Re: Co zrobić z (nie regulujcie odbiorników) usza 13.07.15, 19:33
          Wędzone to mój znajomy namiętnie dodaje do grochówki a potem je obgryza.
          Dla niego najlepsza jest grochówka właśnie na wędzonych uszach ale się nie odzywałam, skoro masz surowe. :)
          Kiedyś mi takie ucho podrzucił, zrobiłam na nim grochówkę ale smakowała mi jak każda na wędzonce... Już nie pamiętam co zrobiłam z uchem, chyba mój mąż zjadł, bo on wszystko je ale jakichś specjalnych fajerwerków (smakowych) nie było. Zwyczajnie pyszna, rewelacyjna grochówa, jak to grochówa. ;)
    • Gość: en Re: Co zrobić z (nie regulujcie odbiorników) usza IP: *.spine.pl 14.07.15, 20:07
      Znalazłam taki przepis, wygląda dobrze: slodkokwasna.pl/tag/uszy-swinskie/
      Z opowiadań znam uszy gotowane, potem krojone w paski i smażone w głębokim tłuszczu - jako zagryzka do piwa (w Chinach znajomi jedli). Chyba trzeba je długo gotować.
      Osobiście uszu nie zaznałam, ale sporo jest przepisów w necie.
      • squirk Re: Co zrobić z (nie regulujcie odbiorników) usza 14.07.15, 21:27
        Gość portalu: en napisał(a):

        > Znalazłam taki przepis, wygląda dobrze: slodkokwasna.pl/tag/uszy-swinskie/

        Dziękuję, zrobię.
        To nie są moje pierwsze uszy, mam wypróbowany przepis, po prostu mi się znudził, no i po raz pierwszy dostałam tak nietypowy prezent :-)

        > Z opowiadań znam uszy gotowane, potem krojone w paski i smażone w głębokim tłus
        > zczu - jako zagryzka do piwa (w Chinach znajomi jedli). Chyba trzeba je długo g
        > otować.

        Fakt, dość długo się gotują ale warto je jeść (kurze łapki także), cuda robią z cerą (jestem żywym dowodem) i stawami - pogromcymitowmedycznych.pl/myth/655/jedzenie-%C5%9Bwi%C5%84skich-sk%C3%B3rek-jako-metoda-odbudowy-kolagenu/ :-)
Pełna wersja