dania (pyszności) jednogarnkowe - wpisujcie proszę

19.09.04, 13:00
to jest absolutne morze możliwości. Jeśli znacie jakieś cuda lub banalnie
proste danka, bardzo proszę wpisujcie. Najlepiej w tytule podając nazwę
potrawy.
Dziękuję
Alana
    • dziuunia Ratatuja..... 19.09.04, 13:13
      ....danie-przebój późnego lata.Przepis można znaleźć przez wyszukiwarkę na
      forum.Ja zwykle go trochę 'psuję' dodając suchą kiełbasę,ale można to
      potraktować jako polską modyfikację;)
      • Gość: Hela Gyuvecs IP: *.bb.online.no 19.09.04, 13:18
        Balkanska odmiana ratatuju, moze byc z miesem.
        • Gość: vesna nie ma nazwy? IP: *.torun.mm.pl 19.09.04, 14:09
          Proste i siermiężne ale pyszne (i w innym, nie warzywnym klimacie). Ugotowana
          zmielona wołowina+ ugotowana zmielona kapusta + ugotowany makaron (świderki
          albo rurki). doprawić czym się lubi i tak poddusić. Szybsza wersja pierogów z
          mięsem, efekt wbrew pozorom bardzo przyjemny :)
          • Gość: Lilu jak to-nie ma nazwy? IP: *.miechow.com / *.miechow.com 19.09.04, 15:40
            toż to wypisz-wymaluj łazanki. Wystarczy zmienić kształt makaronu.
    • ampolion Re: dania (pyszności) jednogarnkowe - wpisujcie p 19.09.04, 14:31
      Texas chili
      Bigos
      shorterlink.com/?25NGPY
      • Gość: Ampolion Re: dania (pyszności) jednogarnkowe - wpisujcie p IP: *.proxy.aol.com 19.09.04, 16:47
        Znającym angielski przypomnę jeszcze nazwę STEW, typowe danie jednogarnkowe.
        Przepisów na tysiące.
    • Gość: Nobullshit W kwestii formalnej IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 19.09.04, 15:40
      Dla mnie danie jednogarnkowe mamy wtedy, kiedy wszystkie składniki
      od początku do końca poddaje się obróbce cieplnej w jednym garnku.

      Czyli ratatuja nie, bo pewne rzeczy najpierw się podsmaża na patelni.
      (przynajmniej ja tak robię).

      Daniem jednogarnkowym wg tej definicji byłby natomiast Irish Stew.

      Więc co właściwie mamy na mysli?
      • dziuunia Re: W kwestii formalnej 19.09.04, 17:28
        Gość portalu: Nobullshit napisał(a):

        > Dla mnie danie jednogarnkowe mamy wtedy, kiedy wszystkie składniki
        > od początku do końca poddaje się obróbce cieplnej w jednym garnku.
        >
        > Czyli ratatuja nie, bo pewne rzeczy najpierw się podsmaża na patelni.
        > (przynajmniej ja tak robię).

        Tak naprawdę prawdziwą ratatuję robi się w ten sposób,że składniki po kolei
        podsmaża się na patelni(każdy z osobna),a później piecze w piekarniku.Ja
        profanuję ratatuję-podsmażam wszystko kolejno w jednym garnku dorzucając po
        prostu składniki i dodając-jak już wspominałam-suchą kiełbasę.Można więc nazwać
        to danie coś a la ratatuja;)
        Tak sobie jeszcze przypomniałam,że właściwie to risotto milanese jest takim
        jednogarnkowym daniem,wszystko od początku do końca w jednym garnku czy tez
        patelni.
        • Gość: Pichciarz Re: W kwestii formalnej IP: *.proxy.aol.com 19.09.04, 19:41
          ratatuj, ratatuja - jakaż to "polskojęzyczna" potworność! Wiem, polszczyzna
          jest programowo zaśmiecana zaożyczanymi dziwolągstwami bo to "wygodniej",
          dajcie jej szansę przeżyć ten wiek lingwistycznego bałamuctwa.
          Nikogo osobiście nie krytykuję, a już zwłaszcza nie autorkę tego postu, ale
          przeraża mnie co się w Polsce z polszczyzną dzieje.
          • Gość: bazylka jeszcze w kwestii formalnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 23:04
            a tak przy okazji, czym się różni ratatuille od leczo (poza pochodzeniem)?
            zresztą skoro i tak jedno i drugie każdy robi po swojemu, to w sumie chyba tymi
            dwoma nazwami określamy to samo danie...?

            ps. moje leczo jest całkowicie jednogarnkowe :-)
            • dziuunia Re: jeszcze w kwestii formalnej 19.09.04, 23:08
              Leczo to papryka(świeża i sproszkowana),pomidory,cebula i kiełbasa,a ratatouille
              (Pichciaż zadowolony?;))to cebula,czosnek,papryka,cukinia,bakłażan i pomidory.
              • Gość: bazylka Re: jeszcze w kwestii formalnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 23:11
                czyli różnią się cukinią i bakłażanami albo kiełbasą...
                a ja robię z patisonem i co to jest?
                a na węgrzech rodowity węgier karmił mnie leczo bez kiełbasy za to z jajkiem...
                ech... toż to wariacje na temat tej samej potrawy :-))
                • Gość: Nobullshit Re: jeszcze w kwestii formalnej IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 19.09.04, 23:15
                  różnią się też - albo przede wszystkim tłuszczem:
                  R - oliwa
                  L - ktoś mnie tu na forum oświecił, że ortodoksyjnie to gęsi smalec,
                  anyway, smalec, słonina, te rzeczy
                  • Gość: bazylka Re: jeszcze w kwestii formalnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 23:18
                    no proszę, czyli wychodzi na to, że jednak robię ratatouille, co brzmi znacznie
                    bardziej snobistycznie niż plebejskie leczo ;-)
                    chyba będę musiała poćwiczyć dykcję w takim razie :-))
              • Gość: Pichciarz Re: jeszcze w kwestii formalnej IP: *.proxy.aol.com 20.09.04, 03:20
                Muzyka dla ucha!...
                A dla oczu - tęcza...
          • emka_1 czemuż, 19.09.04, 23:41
            ach czemuż ratatuja tak porusza, a taki gulasz, leczo, makaron czy zwykła
            cebula z kartoflem już nie? a brokuł, beszamel i inny kalafior, o ogórku
            podstępnym nie wspominając?

            język, który sie nie zmienia jest martwym językiem, zaś spolszczanie dowodzi
            siły polszczyzny.

            chcesz martwego języka, przejdź na aramejski, bo nawet martwa łacina czasem
            nowe słowo z siebie wyrzuci (patrz watykańska terminologia komputerowa).
            • jottka Re: czemuż, 19.09.04, 23:47
              emka_1 napisała:

              > ach czemuż ratatuja tak porusza


              bo najwyraźniej spolszczenie funkcjonujące co najmniej od kilkudziesięciu lat
              jest nam nieznane:) hipotezę, że w ogóle po raz pierwszy ten wyraz widzimy
              odrzucamy, jako z pewnością krzywdzącą


              • Gość: Nobullshit Ratatuj IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 19.09.04, 23:56
                U moim domu rodzinnym mówiło się "ratatuj" na zupę jarzynową komponowaną
                na zasadzie przeglądu lodówki.

                Kiedy zbyt natrętnie pytałam, jaka będzie zupa, zawsze słyszałam,
                że "ratatuj". A gdy pytanie dotyczyło drugiego dania, odpowiedź brzmiała:
                "ryż, mysz i sztokfisz".

                • jottka Re: Ratatuj 19.09.04, 23:56
                  mysza z dżemem palce lizać
                • hela1 Re: Ratatuj 20.09.04, 01:01
                  He, he, u nas odpowiedz w tej kwestii brzmiala: "mimry z mimrami i konska glowa
                  ze sliwkami".
                  • nobullshit A co to są mimry? 20.09.04, 01:02
                    hela1 napisała:

                    > He, he, u nas odpowiedz w tej kwestii brzmiala: "mimry z mimrami i konska
                    glowa ze sliwkami".

                    ??????
                    • Gość: mewa Re: A co to są mimry? IP: *.crowley.pl 20.09.04, 12:54
                      A moja babcia ( z Zagłębia) mówiła "mimry z mimrami, kocie jajko z czosnkiem" :-
                      )))))
                      • Gość: millie Re: A co to są mimry? IP: *.lshtm.ac.uk / *.lshtm.ac.uk 20.09.04, 17:35
                        o nie! moj tata (tez Zaglebie) zdecydowanie mawial 'kocie jajka z CHRZANEM'!!!!
                        pozdrowka
                    • brunosch Re: A co to są mimry? 30.09.04, 14:27
                      jedyne słuszne są :

                      Mimry z mamrami z kokocim mlekiem!
                      wyłącznie z KOKOCIM MLEKIEM !
                  • emka_1 nieno 20.09.04, 01:06
                    hela, ty ze ślaska, a to małopolskie powiedzenie :))))
                    • jottka Re: nieno 20.09.04, 01:07
                      hela już została wypisana ze śląska siostrąheli - widać szuka noweego heimatu:)
                      • emka_1 opuściłaś 20.09.04, 01:14
                        posta w którym hela do canossy poszła, aby na ojczyzny łono wrócić:)
                    • emka_1 korekta 20.09.04, 01:07
                      w małopolsce są mimry z mAmrami :)
                      • hela1 Re: korekta 21.09.04, 01:04
                        Siostra mnie formalnie nie przyjela w poczet Slazakow, nie wiem co zamysla.
                        Zastanawiam sie tez co to jest mimra, moze jakas pysznosc, ktora poszla w
                        zapomnienie?
                        • emka_1 Re: korekta 21.09.04, 01:14
                          trzeba jakąś łapówkę wręczyć:(
                          co do mimry nie wiem, bo jakoś dziwnie powiedzenie znaczeniowo się rozjeżdza:(
                          z jednej strony występuje jako synonim czegoś niezwykle wykwintnego i
                          dziwacznego w składzie ( zapewne obcego polskiej kuchni - nie wiem jakiś wpływ
                          dworu królewskiego z obcemi kucharzami?) z drugiej bywa zamiennikiem grochu z
                          kapustą, misz-maszu czy innej miszkulancji:(
    • Gość: kapucyn Re: dania (pyszności) jednogarnkowe - wpisujcie p IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.04, 19:41
      to jakoś tak z niemiecka ain topf, o ile pamiętam była to jakaś zupa z kością,
      może ktoś zna przepis?
      • hela1 Re: dania (pyszności) jednogarnkowe - wpisujcie p 19.09.04, 23:40
        Eintopf to pojecie zbiorcze dla grupy potraw jednogarnkowych. (ein topf - jeden
        garnek).
        mam osobiscie w domu taki garnek, Schlemmertopf z gliny niepowlekanej, ktora
        moczy sie w wodzie i wsadza do zimnego piekarnika. Do garnka wsadza sie co
        dusza zapragnie, kurczaka, pieczen, cokolwiek w jakiejkolwiek konstelacji, z
        warzywami, przyprawami itp. Pod wplywem temperatury w piekarniku woda, ktora
        nasiaknal schlemmetopf nawilza potrawe, i wychodzi z tego cudowne, soczyste i
        aromatyczne danie, do tego zdrowe. Polecam bardzo!
        Po angielsku nazywa sie to clay pot
        www.amazon.com/exec/obidos/tg/detail/-/B0000Y64MO/qid=1095629949/sr=8-8/ref=sr_8_xs_ap_i8_xgl60/002-0068852-8731279?v=glance&s=home-garden&n=507846
        www.cooks.com/rec/search/0,1-00,clay_pot,FF.html
        • dziuunia Re: dania (pyszności) jednogarnkowe - wpisujcie p 19.09.04, 23:45
          hela1 napisała:

          > mam osobiscie w domu taki garnek, Schlemmertopf z gliny niepowlekanej, ktora
          > moczy sie w wodzie i wsadza do zimnego piekarnika. Do garnka wsadza sie co
          > dusza zapragnie, kurczaka, pieczen, cokolwiek w jakiejkolwiek konstelacji, z
          > warzywami, przyprawami itp. Pod wplywem temperatury w piekarniku woda, ktora
          > nasiaknal schlemmetopf nawilza potrawe, i wychodzi z tego cudowne, soczyste i
          > aromatyczne danie, do tego zdrowe. Polecam bardzo!
          > Po angielsku nazywa sie to clay pot

          A po polsku podobno rzymski garnek,zresztą po niemiecku też spotyka się romer
          topf.
    • Gość: Pichciarz Ratatouille IP: *.proxy.aol.com 19.09.04, 19:44
      emr.cs.iit.edu/~reingold/ruths-kitchen/recipes/sides/ratatouille.html
      • Gość: Cynamoon Re:dania (pyszności) jednogarnkowe - wpisujcie p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 22:58
        Pozna jesienia i zima czesto robie cos takiego:
        Warzywa rozmaite, jakie mam pod reka leciutko podsmazam a potem podduszam
        troche w odrobinie wody, nastepnie dodaje tam kasze jeczmienna lub jaglana i
        dolewajc jeszcze wody gotuje do miekkosci kaszy.
        Zamiast dusiec zcasem gotuje je po prostu w wodzie a jak troche zmiekna wrzucam
        kasze.
        Oczywiscie dodaje tez przyprawy rozmaite. Czasem tylko sol i pieprz lub
        barbarzynska kostka ale czasem swiezy imbir (juz przy podsmazaniu warzyw) lub
        cynamon, galka itp... Kombinacje zalezne od ochoty.
    • ela.tu-i-tam Cari de poulet, ile Reunion - curry z kurczaka 19.09.04, 23:57
      Cari de poulet - curry z kurczaka, przepis z Reunion (wyspa francuska na wschod
      od Madagaskaru)

      (parisvarsovie.blox.pl/html/1310721,262146,20.html?19)


      SKLADNIKI

      * kurczak kolo 1,2 - 1,5 kg
      * 200 gram cebuli
      * 150 gram pomidorow
      * 3 zabki czosnku
      * galazka tymianku
      * lyzeczka cucurmy (ewentualnie curry)
      * troszke oleju
      * sol, pieprz
      * trzy-cztery kawalki skorki z combava

      WYKONANIE

      1. Pokroic kurczaka na kawalki (nogi, skrzydelka, dwa kawalki piersi, szkielet
      zlamany na dwie czesci, szyjka, plus jesli sa watrobka, serduszko i zaladek).
      2. Pokroic cebule i czosnek na male kawaleczki.
      3. Pokroic pomidory na male kawalki.
      4. W duzym rondlu: wlac troche oleju, wkladac kawalki kurczaka i padsmazyc -
      kazdy ma byc przyrumieniony z dwoch stron.
      5. Do przyrumienionego kurczaka dorzycic pokrojona cebule i czosnek, i
      tymianek. Wymieszac.
      6. Dorzucic pokrojone pomidory. Gotowac okolo 5 minut mieszajac.
      7. Wsypac lyzeczke cucurmy i wymieszac, gotowac nastepne 5 minut mieszajac,
      zeby wszystko nabralo zolto-pomaranczowego koloru. Dodac solo i pieprzu. Dodac
      kawaleczki skorki cumbava.
      8. Wlac pol litra wody i kontynuowac gotowanie 20 minut (powinno troche
      wyparowac).

      Serwowac z bialym ryzem.

      W Reunion duzo potraw podaje sie razem z rugai, ktory jest serwowany oddzielnie
      w malym bolu (miseczce): cebula, bardzo mocna papryka (takie malenstwa),
      pomidor, sol, pieprz.

      Pycha.
      • izabelski Re: Cari de poulet, ile Reunion - curry z kurczak 20.09.04, 02:59
        nie znam sie na przepisach z wyspy Reunion ale watpie,zeby uzywano wymiennie
        kurkume i curry - zreszta 1 lyzeczka curry na 1.5 kg kurczaka to za malo by dac
        wyrazny smak a kurkumy wystarczy natomiast, zeby zmienic kolor potrawy - ale
        moze sie myle ...
        moze to ta skorka z combava (cokolwiek to jest) daje caly smak ....
        • ela.tu-i-tam Re: Cari de poulet, ile Reunion - curry z kurczak 20.09.04, 09:17
          izabelski napisała:

          > nie znam sie na przepisach z wyspy Reunion ale watpie,zeby uzywano wymiennie
          > kurkume i curry - zreszta 1 lyzeczka curry na 1.5 kg kurczaka to za malo by
          dac
          >
          > wyrazny smak a kurkumy wystarczy natomiast, zeby zmienic kolor potrawy - ale
          > moze sie myle ...
          > moze to ta skorka z combava (cokolwiek to jest) daje caly smak ....

          My natomiast naprawde znamy potrawy z Reunion - moj syn tam wlasnie jest, a
          znajoma rodzina z Reunion bywa u nas dwa-trzy razy w roku.

          Cucurma daje kolor, i troche smaku. Combava jest bardzo mocny smaczek (owoc
          combava jest circa orzech wloski), stad te male kawalki skorki.
          Mocny, baaardzo mocny (piekacy dla ktorych) smak dochodzi z rugai, a glownie
          piment (maciupenkie papryczki, czy polskie slowo to chili?) - ktory sie daja
          obok, i pozwala kazdemu jak chce.
    • Gość: Nobullshit Irish stew IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 20.09.04, 00:33
      Wspomniałam tylko w przelocie, więc może przepis podam,
      celem propagowania przyjaźni polsko - irlandzkiej.

      1 kg mięsa bez kości (zasadniczo baran, ale może być wół)
      400 dag cebuli
      1,5 kg ziemniaków (w tym 05, kg mącznych)
      trochę marchewek dla wrażeń kolorystycznych
      0,75 litra rosołu

      1) Mięso pokroić na kawałki, cebulę, ziemniaki mączyste i marchewkę
      w cieniutkie plastry
      2) Ułożyć w garnku warstwami: mięso, ziemniaki, cebula i marchew, ziemniaki,
      zalać rosołem, doprawić solą i pieprzem, gotować 1.5 godziny na małym ogniu.
      Potrząsać garnkiem, co by się nie przypaliło.
      3) Rozgnieść ziemniaki, wszystko wymieszać
      4) na wierzchu ułożyć pozostały kg pokrojonych ziemniaków, lekko posolić
      i gotować pod przyktyciem na małym ogniu, aż ziemniaki bedą miękkie.
      Też potrząsać i mieszać, ewentualnie dolać wody.
      • Gość: Camille Re: Irish stew IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 20.09.04, 01:13
        mnie w tym przepisie brakuje butelki Guinessa.....
        • emka_1 Re: Irish stew 20.09.04, 01:15
          Gość portalu: Camille napisał(a):

          > mnie w tym przepisie brakuje butelki Guinessa.....

          zasadniczo brakuje szczura :)))
        • Gość: Nobullshit Re: Irish stew - do Camille i Emki IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 20.09.04, 01:40
          Do C: To się rozumie samo przez się. Guinness w trakcie, Irish coffee po.

          Do E: brakuje też mysza i sztokfisza.
      • undina Re: Irish stew 20.09.04, 15:48
        ja taki garnek wstawiam do piekarnika i dodaje jeszcze kawalek ok. 200gr sera
        zoltego.po rozpuszczeniu bulion jest troche metny ale ser powoduje ze ma fajny
        smak/ pozdro
    • marghot Czulent 20.09.04, 08:17
      Wołowinka w kostkach (niewielkich) podsmażona z cebula i czosnkiem. Dodać ok.
      1/2 szklanki bulionu i niech się dusi. W oddzielnym garnku ugotować kaszę
      pęczak lub inną (ale pęczak duży i do tej potrawy mi najbardziej pochodzi).
      Można tez pokusić się o dodanie większej ilości bulionu i wrzucenie kaszy
      surowej.
      Dodać do mięsa ze 3 pomidory bez skórki i dusić nadal, aż sos zgęstnieje.
      Dołożyć do całości czerwoną fasolę. Wymieszać z kaszą.
    • marghot P.S. Czulent 20.09.04, 08:18
      Przyprawy: sól, pieprz, kminek, ciut majeranku
      • hela1 Re: P.S. Czulent 21.09.04, 01:08
        A ile ten czulent musi siedziec w piecu? Cos mi sie o pamiec obilo, ze cala noc.
        • marghot Re: P.S. Czulent 21.09.04, 08:32
          Całą noc to on siedział, ale ze względów religijnych - z piątku na sobotę, a to
          dlatego że żydom nie wolno było rozpalać ognia w szabat.

          Natomiast w piecu trzymamy czulent do miekkości kaszy oraz mięska.
          • Gość: Hela Re: P.S. Czulent IP: *.bb.online.no 21.09.04, 17:39
            Tak wlasnie podejrzewalam, ze kwestia szabasowa za tym stala, zrobie jutro, bo
            u nas zimno i czulent mnie wola!
    • Gość: Nobullshit Cassoulet IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 21.09.04, 01:56
      To jeszcze mi się przypomniało, czyli fasola z gęsiną,
      danie z Langwedocji. Ale przepis jutro dla ewentualnych chętnych,
      bo komputer i ja mamy już siebie dość na ten wieczór.
      I coś mnie wola z lodówki...
    • blum zupa truflowa 21.09.04, 15:01
      Jadłam ja kilka dni temu w Bawarii, choć nie jest to tam oczywiście potrawa
      narodowa. Miała cibły jasnobeżowy kolor , niezbyt gesta i ten smak - grzyby,
      orzechy, może jakis pleśniowy ser, może kora drzewa, jakiś omszały i leśny był
      to smak. Kucharz zdradził, że uzywa czarnych swiezych trufli, ktore trzyma w
      sypkim ryzu, zeby nie straciły swiezości, masła, białego wina - to wszystko co
      wiem o tej ekstrawaganckiej zupie. Kosztowała 14 euro, ale było warto, jeśli
      ktoś zna przepis, niech się podzieli.
      Aha, no i posypano ja truflowymi obierkami ekstremalnie ciniutkimi,
      przezroczystymi niemal, ale i tak czuło się na języki ten niesłychany truflowy
      wzorek labirynt.
      blum
      • ela.tu-i-tam Re: zupa truflowa 21.09.04, 17:23
        blum napisała:

        > Jadłam ja kilka dni temu w Bawarii, choć nie jest to tam oczywiście potrawa
        > narodowa. Miała cibły jasnobeżowy kolor , niezbyt gesta i ten smak - grzyby,
        > orzechy, może jakis pleśniowy ser, może kora drzewa, jakiś omszały i leśny
        był
        > to smak. Kucharz zdradził, że uzywa czarnych swiezych trufli, ktore trzyma w
        > sypkim ryzu, zeby nie straciły swiezości, masła, białego wina - to wszystko
        co
        >
        > wiem o tej ekstrawaganckiej zupie. Kosztowała 14 euro, ale było warto, jeśli
        > ktoś zna przepis, niech się podzieli.
        > Aha, no i posypano ja truflowymi obierkami ekstremalnie ciniutkimi,
        > przezroczystymi niemal, ale i tak czuło się na języki ten niesłychany
        truflowy
        > wzorek labirynt.
        > blum


        Prawdziwe czarne trufle sa we Francji po kilkaset euro kilo, wiec ja
        przypuszczam (ale moge sie mylic) ze duzo tych trufli w zupie nie bylo. Moze
        wlasnie tylko te "obierki".

        Foie gras (oie ou canard) entier au naturel, czyli gesia lub kacza watrobka
        cala naturalna, w puszkach (tak ma byc, musi postac w puszce do smaku), nazywa
        sie "z truflami" jesli jest kawalek obierki na niej polozony.

        Pare dziesiatek lat temu czarne trufle byly bardzo popularne, i wszedzie we
        Francji - jak widac z literatury czy ze starych ksiazek kuchennych, gdzie sa
        przepisy o calej trufli pocietej do jajecznicy. Teraz juz nie te czasy, bylo,
        zniklo. A na targach w Perigord to kradzieze czarnych trufli sa na porzadku
        dziennym - zlotego zegarka z reki nie zdejma, ale trufle z worka z zakupami
        tak ;-)
        • blum Re: zupa truflowa 22.09.04, 09:20
          Prosze mi nie odbierac nadziei, ze to tylko obierki...na własne oczy widziałam
          w kuchni 4 czarne trufle, możewięc kucharz był rozrzutny???
          Może wyjasni Pani tajemnicę klęski kuchennej mojej znajomej, która w Prowansji
          kupiła trufle w soli, zrobiła potem kaczke z tymi truflami i smaku w niej
          trufli nie było nic a nic. ???
          Jako znawca kuchni francuskiej moze rozstrzygnie Pani czy winegret powinien być
          tylko z oliwą czy i oliwa i olej.
          pozdrowienia
          b.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja