Gość: krystyna_jl
IP: 84.99.105.*
19.09.04, 19:25
czytajac watek o zniszczonych rekach, pomyslalam sobie, ze moglibysmy sie
wymienic naszymi doswiadczeniami w aplikacji sztuki kuchennej (lub
produktow ...) na nasze rozne dolegliwosci. Pisalam w tamtym watku o oliwie z
oliwek na wysuszona skore, oraz o platkach owsianych. Mam czesto problemy z
drobnymi rankami od uderzen. Jezeli to jest dosc powierzchowne i czyste,
nakladam troche miodu z rozmarynu: goi sie w zaskakujacym tempie.. Wszystkim
chyba rodzice podawali mleko z miodem, czy zoltkiem ukreconym na bol gardla.
Jak bylam mala (wiek temu), na kaszel, mama siekala cebule, zasypywala cukrem
i my, dzieci, pilismy w ten sposob uzyskany syrop. Pamietam, ze gotowalo sie
rosol dla konwalescentow. Czy dalej tak jest, bo u nas dietetycy mowia, ze
wywar z miesa i kosci jest niezdrowy?
Moja cora wrzuca platki owsiane do kapieli i moczy rece w ugotowanych na
purée platkach owsianych (zeby byly "piekne i gladkie").
Prosze, podzielcie sie Waszymi doswiadczeniami: zawsze moze sie przydac!