czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY

23.09.04, 11:52
...nie "zniżyli się" do tego, aby użyć vegety, kostki bulionowej, różnych
koncentratów czy zup, sosów, ciast w proszku, nie kupili gotowego dania
(świeżego, mrożonego czy w słoiku/puszce) jak np. naleśniki, pierogi, pyzy,
flaki, sosy do makaronu itp. ?
Jakoś mi się nie chce wierzyć w istnienie takich kulinarnych ortodoksów...
-
    • giezik Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY 23.09.04, 12:00
      Vegeta - od bodaj roku na pewno (byc moze 2) wcale (jak rowniez kucharki, ziarenka smaku i inne)
      proszki - od lat ze 3 (za to w studenckich czasach owszem) z wyjatkiem barszczu czerwonego (ale teraz tez juz z suszonych burakow wole)
      gotowe dania (nalesniki - nigdy, pierogi - czasem dawniej, pyzy - czasem dawniej)
      mrozonki - szpinak, warzywa jako podstawa do zup itp - tak

      kostki - tak

      wszystko jednak kwestia tego, by nie byla to podstawa. zwalszcza w lato gdy swieżość u mnie w kuchni króluje, ale juz w zime wole pomidory z puszki (nie koncentrat), niz plastikowe ze sklepu
      • Gość: Nobullshit Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 23.09.04, 12:26
        Mrożone i puszkowe warzywa - tak, gdy nie ma świeżych,
        pierogi - tak, nie umiem ulepić
        kostka - tak, bo szybciej :)

        Ale NIGDY przypraw typu Vegeta czy gotowych mieszanek ziołowych,
        typu mix do tego czy owego. Pomieszać potrafię sama, oj potrafię,
        nie tylko w kuchni.
    • bynight_one Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY 23.09.04, 12:24
      Ja czasem uzywam
      - kostki bulionowej, ale tylko bio i to w dotku z warzyw, ale tylko jak robie
      zupe, a robie ja baaarddyo rzadko, wiec prawie nie uzywam. No i czasem uzywam
      jak podgotowuje cykorie.
      - przecier, tylko jak nie mam pomidorow, albo przecieru z pomidorow, ostatnio
      chyba z rok temu to uzywalam.

      Nigdy nie kupilam nalesnikow, pierogow, pyz, flakow i tego typu podobnych
      rzeczy. Nie uzywalam nigdy sosu z torebki, ani ze sloika, ani.. ani..
      Mrozonki owszem - np groszek, szpinak, czy jakies owoce
      Jedyne do czego sie moge przyznac, to do kupowania salatki ziemniaczanej -
      zeimnaki, ogorek i jajko. Bardzo ja lubie, a mi niegdy nie wychodzi :-( Woda
      jakas zawsze mi wyplynie a majonez sie robi rzadki (mam do tego lewe rece).
    • emka_1 spowiedź?:) 23.09.04, 12:36
      kostki lub bulion w proszku czasem, vegetę rzadko, ale do paru potraw tak,
      paskudny glutaminian ponoć podnosi ciśnienie, a to sie przydaje w moim wypadku.
      za to nigdy ziarenek smaku i inych kucharków.
      sosy w słoiku, gorący kubek zdarzą się czasem w wakacje, w głuszy, dań mrożonych
      o garmażeryjnych nigdy. jedyne mrożonki to warzywa czy owoce bez dodatków
      upiekszających no i ryby mrożone.
      z koncentratów zdarzy się sunquick i jeszcze jeden francuski (nazwy nie pamiętam
      - koncenrat soku z granatów) no i pasta pomidorowa węgierska, ta z bażantem.

      więcej grzechów nie pamietam :)
      • jottka Re: spowiedź?:) 23.09.04, 12:38
        ha ha, łgać w konfesjonale nie przystoi:(

        a kto pożerał pyzy avika?
        • emka_1 Re: spowiedź?:) 23.09.04, 12:39
          zapomiałam:((( faktycznie się zdarzyło :)
          • jottka Re: spowiedź?:) 23.09.04, 12:43
            a widzisz, córko, za pokutę zrobisz tarte cebulową

            nie musi być dzisiaj:)
            • emka_1 Re: spowiedź?:) 23.09.04, 12:51
              w garści? filipek robił foremkę (podobno nietłukąca była :(
              • jottka Re: spowiedź?:) 23.09.04, 12:52
                aaa. oj:(

                no to wymiary foremki prosze, będę szukać
                • emka_1 Re: spowiedź?:) 23.09.04, 12:55
                  a nie pamiętam wymiarów, 28 -30 cm?:( ta z pyrexu. była jeszcze jedna, ale nie
                  pamietam gdzie wetknęłam:(
              • emka_1 rozbił :( 23.09.04, 12:52
                a co robił nie wiem:(
    • Gość: pati102 Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY IP: *.net-serwis.pl 23.09.04, 12:43
      vegeta absolutnie nie, koncentrat pomidorowy oczywiscie czasem, ciasta w
      proszku NIGDY W ZYCIU (kiedys jadlam cos takiego u znajomych bleeeeee), ze
      sloika czasem fasolke po bretonsku (jak juz naaprawde mam kryzys) i jest to
      jedyne gotowe danie jakie jestem w stanie przelknac:)
    • 5krynia Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY 23.09.04, 12:44
      Przytrafiło mi się kilka razy kupić flaki,poza tym gorzej lub lepiej od lat
      wszystko wykonuję sama.Kompoty,przeciery,mrożonki,majonezy,pierogi,ciasta itd
      itp.
    • marghot Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY 23.09.04, 12:47
      Podstawą jedzenia dania gotowe NIGDY u mnie nie były, ale np. naleśniki, kluski
      to i owszem się zdarzały i zdarzają się gdy M wyjeżdża, ja siedzę długo w pracy
      i takie posiłki kupuję bo moge je w firmie do mikrofali wrzucić. Powiedzmy, że
      taki obiad zdarza mi się raz na 3 miesiące.
      Vegety nigdy nie używałam, kostki bulionowej od ok. 8 lat nie ma w mojej kuchni.
      Sosów i zup w proszku nie stosuje od ok. 5-6 lat.
      Więcej grzechów nie pamiętam, Amen
    • ka2 Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY 23.09.04, 12:49
      z rzeczy, które wymieniłaś używałam tylko vegety
      nigdy żadnych gotowców, sosów z tytki, ciast z pudełka, pierogów
      nie jestem ortodoksem, ale dziwnie działa na mnie sama myśl o tym, że miałabym
      zjeść pierogi lepione przez jakieś obce ręce
    • dziuunia Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY 23.09.04, 12:55
      Vegeta-od jakiegoś roku odstawiłam całkowicie,po prostu przestało mi smakować
      wszystko co z vegetą(dotyczy to zresztą wszystkich przypraw tego typu)
      Kostki rosołowe-zdarza się ale rzadko,z tego samego powodu co vegeta
      Sosy do makaronu-kiedyś dawno tak,teraz już nigdy,wyjątek robię dla pesto
      klasycznego i alla Calabrese Barilli
      Zupy proszkowe typu gorący kubek-już nie,kupowałam kiedyś często,teraz mąż
      czasem kupuje
      Pierogi,kopytka-zdarza się,naleśniki nie,wolę je sama zrobić
      Mrożonki warzywne-zimą zawsze,latem nigdy
      Stosuję także gotowe mieszanki przypraw Kotanyi do mięs i......................
      smaruję chleb margaryną!!!przyznaję się i biję w piersi!!!ale tylko Benecolem
      albo Florą Provita,bo obniżają cholesterol.Robię czasem wyjątek i smaruję
      masłem,ale za to własnoręcznie zrobionym:)
      Więcej grzechów nie pamiętam....;)))
    • Gość: analizująca Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY IP: 213.17.230.* 23.09.04, 13:46
      1. majonez tak
      2. kostka rosołowa czasem tak
      3. mrożonki warzywa tak
      4. mrożonki dania nie (tylko pyzy)
      5. ciasta w proszku nie
      6. sosy w proszku czy w słoiku nie
      7. zupki w proszku nie
      8. przyprawy mieszanki nie
      9. koncentrat pomidorowy, pomidory w puszkach tak
      10. flaki - półprodukt tak (produkt nie)
      Wydaje mi się, że wszystko co wyżej w granicach zdrowego rozsądku, a ten
      głównie sterowany smakiem i świadomością istnienia chemii.
      Ci co mieszają w garnku głównie chemię nie zdają sobie sprawy z tego, że tak
      naprawdę, żeby zjeść własne wcale nie trzeba spędzać długich godzin w kuchni.
      Po odrzuceniu szczególnie pracochłonnych dań i przy zastosowaniu wielu
      ciekawych nowych produktów, które wreszcie wniosły na stół lata
      dziewięćdziesiąte oraz dołączeniu do jadłospisu paru nowocześniejszych
      nietradycyjnych potraw, można jeść zdrowiej nie podpierając się ze zmęczenia
      nosem w kuchni. Skoro ktoś godzi się na jedzenie gotowców o często dzikich
      (wspomaganych terroryzującym mózg glutaminianem sodu) smakach, to lepiej
      polubić dania kuchni nowocześniejszej prostszej a smacznej i zdrowej. Natomiast
      wobec "szybkich" czasów (poniedziałek-piątek) ortodoksyjne tradycyjne gotowanie
      można kultywować w sobotę lub w niedzielę:)
    • Gość: sz Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 14:02
      wiesz to postępuje
      z latami

      ja juz jestem na etapie pogardy dla sklepowego majonezu
      sam wędzę szynki
      wegety i kostki uwazam za trucizny
      tak jak podobnie wszelkie słoje z sosami gotowymi (poza Harissą)

      .. no ale wczesnie zacząłem ;-)
      • Gość: Ola Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY IP: 195.26.24.* 23.09.04, 14:08
        A ja kupuję:
        sosy do makaronów,
        kostki bulionowe,
        mrożonki Frosta,
        gnochi i włoskie pierożki,
        mrożone warzywa Hortexu.
        Za to nigdy:
        flaków,fasolki,itp w słoikach,
        gotowych sałatek, kurczaków.
    • emka_1 zapomniałam 23.09.04, 14:10
      ciasta w proszku nigdy - wystarczy przeczytać sposób przygotowania - wiekszość
      składników 'ciastotwórczych' i tak trzeba dodać, więc w sumie lepiej zrobić od
      początku do końca wytwór własny. zdarzyło sie za to parę razy kupić spody
      bezowe w cukierni, bo do suszenia bezy nie mam cierpliwości.

      majonez, rzecz jasna kielecki, ze słoika:)
    • Gość: marghe_72 Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY IP: *.acn.waw.pl 23.09.04, 14:11
      - kostki tak.. od czasu do czasu ale tylko w zupach dla dorosłych
      - gotowe kopytka - tylko ze sprawdzonego źródla - od czasu do czau bo sama nie
      umiem
      - sosy ze słoików - owszem, ale wyłacznie włoskie :) (pesto, pesto rosso, aglio
      e pomodori secchi..czyli czosnek i suszone pomidory)
      - słoiki z suszonymi pomidorami w duzych ilosciach.. inne słoiki??? chyba nie
      - mam w szafce paczkę biszkoptu w proszku... dawno dawno temu robiłam z
      proszku, teraz stoi i sie kurzy.. co nie znaczy,ze sama robię, bo nie robie:)
      - warzywa i owoce w puszkach, owszem, jak nie ma swiezych (fasolka,
      brzoskwinie, morele, fasola szparagowa to moje "grzechy"
      - mrozonki tez - ale prawie wyłacznie jednoskładnikowe - tzn nigdy nie kupiłam
      gotowych mrozonych dań
      - mrożone ciasto Bliklego tez posiadam
    • Gość: marghe_72 Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY IP: *.acn.waw.pl 23.09.04, 14:12
      nigdy:
      -Vegeta i vegetopodobne
      - zupy w proszku
      - gotowe sałatki
      - gotowe dania itp
    • brunosch Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY 23.09.04, 15:46
      Łatwiej jednak wyliczyć co z tych rzeczy stosuję w kuchni, niż robić listę
      tego, czego nie kupuję.
      A więc:
      - koncentrat pomidorowy valfrutty - musi być w lodówce, czuję się bezpiecznie
      - gotowe sosy orientalne (nie będę wygniwał ostryg, żeby mieć sos ostrygowy,
      czy robił w domu sos sojowy) o sambalu nie wspomnę.
      - z mrożonych - szpinak, mieszankę chińską i flaki, ale tzw "suche" -
      oczyszczone i obgotowane, do dalszej obróbki
      - po kilku próbach nie kupuję już żadnych sosów w słoiku ani firmy K, ani wuja
      Bena czy innych, ale eksperymentowałem.

      Do reszty nie wiem jak się ustosunkować - gotowym daniem są np śledzie w
      smietanie czy rolmopsy. Gotowy (choć w proszku) jest budyń, kisiel czy
      galaretka owocowa - czy one tez są na Twojej czarnej liście?
    • Gość: lomas złośliwa baba jestem :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 16:08
      Ja chyba kupowałam wszystkie z tych rzeczy, po pierwsze wtedy kiedy nagle
      zalało to półki sklepowe z czystej dzikiej ciekawości. Często gęsto na tym
      jednym-pierwszym razie się kończyło.
      po drugie na studiach- gdy domowe zapasy uległy pożarciu a sił lub warunków do
      gotowania nie było to i zupka z proszku K była luksusem chociaż starałam się
      nie.
      Vegety nie toleruję odkąd pamiętam i w domu (niestety moja mama używa) były
      sceny dantejskie gdy to paskudztwo wyczułam-zresztą nadal są.

      A od momentu kiedy zjadłam jogurt (sic!) w którym było wszystko czego być nie
      powinno łącznie z żelatyną (wtedy też nauczyłam się że etykietkę czyta się
      przed a nie po konsumpcji towaru)staram się unikać gotowców i czasem moje
      zachowanie rzeczywiście przypomina skrajnego ortodoksa :)

      Ale uważam że wszystko jest dla ludzi zwłaszcza jeśli to jest świadomy wybór-
      wiem ze mogę ugotować pyszny sosik do makaronu (tańszy na dodatek niż z
      proszku) ale czasem* kupuję taki proszek i w 3 min mam sos.

      * to czasem związane jest np z przyjazdem pewnej ciotki której nie toleruję
      bardziej niż vegety i stwierdzam mało skromnie że nie chcę zeby jadła takie
      dobre rzeczy które potrafię zrobić :) niech je sos napoli K.

      • iwu Re: złośliwa baba jestem :) 23.09.04, 16:40
        Też próbowałam wszystkiego z ciekawości, ale teraz ograniczam się do kostek
        bulionowych, mrożonek warzywnych, koncentratu pomidorowego i pomidorów w
        puszce, puszkowanej kukurydzy i groszku. Pierogi bywają, ale tylko ruskie i
        czasem, gdy dziecię nalega, jakieś owocowe. Nie kupuję gotowych dań mięsnych,
        nawet nie chcę wiedzieć co w nich jest. W sytuacjach awaryjnych ratuję się
        sosem Dolmio, który i tak dosmaczam po swojemu. Ciasta w proszku i zupki z
        papierka odpadają.
    • Gość: piri Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.04, 16:26
      nie kumam tego.. nie uzywacie vegety, bo glutaminian, ale kostek rosolowych
      tak.. a czym to sie rozni? kostka rosolowa to przeciez po prostu vegeta
      wymieszana z tluszczem.. jesli sie myle to prosze o wyjasnienie?
      • Gość: Ag Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY IP: *.tvk.wroc.pl / *.api.net.pl 23.09.04, 20:33
        Mam wrazenie, ze rozni sie tym, ze kostke rosolowa wrzucasz do zupy raz na
        jakis czas a vegete sypie sie do wszystkiego, na mieso, do salatki, do zupy, do
        sosu, caly czas. Kostka i vegeta to imvho to samo, ale kostki uzywa sie
        rzadziej.

        Pozdrawiam
        Ag

        BTW. milosnikom vegety proponuje ja zastapic suszonym selerem wymieszanym z
        sola.
        • Gość: piri Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.04, 21:02
          Raz na jakis czas to znaczy na jaki czas? zawsze gotujac zupe? to jest
          dokladnie to samo co sypanie vegety do miesa, warzyw itp.
          • Gość: Camille Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 23.09.04, 21:19
            Wegety juz od kilku lat nie przywoze/a u nas na szczescie jej nie sprzedaja/
            jedyne kostki jakie uzywam to grzybowe, tez zreszta z Polski. Jedyne puszki
            jakie u mnie znajdziecie to koncentrat pomidorowy i tunczyk w wodzie/no, czasem
            kupie lososia, tez w wodzie/. Z "suchych" to jedynie kisiele i budynie
            przywiezione z Polski, wiec tez nie mam ich duzo. Nie znosze tych wszystkich
            mieszanych przypraw, wole swieze z ogrodka lub suszone, naturalne. Aha, majonez
            robie sama od 2 lat. Z gotowcow trzymam w zamrazarce sklepowe gofry na
            sniadanie dla corki/czasem lubi zjesc/.
            No i to by chyba bylo na tyle......
          • Gość: Ag Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY IP: *.tvk.wroc.pl / *.api.net.pl 24.09.04, 17:26
            Nawet jesli zawsze gotujac zupe uzyjesz kostki to to nie jest to samo, co
            stosowanie vegety i do zupy i do kazdej innej potrawy :)

            Pozdrawiam
            Ag (milosniczka chinskich zupek na kajakowych splywach ale vegetowy wrog)
        • emka_1 nieno 23.09.04, 21:10
          używanie vegety nie wymaga konieczności sypania jej do wszystkiego, zwłaszcza do
          sałatek:( można czasem niewielką ilość, do jakiejś konkretnej potrawy.
          przestaje sie dziwić gwałtownym protestom przeciw vegecie, jeśli rzeczywiście
          wszyscy sypali ją bez opamiętania gdzie popadnie.
      • Gość: Nobullshit Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 23.09.04, 21:56
        Ja używam kostek, bo oszczędzają czas. (Glunaminian mi nie przeszkadza,
        przecież nie jem tego codziennie ani nawet raz na tydzień.)

        Używanie Vegety nie oszczędza niczego.
        • dziuunia Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY 23.09.04, 22:05
          Poza tym,przynajmniej IMO,kostki różnią się jednak smakiem od vegety
          znacząco,na korzyść kostek oczywiście.
        • Gość: Hela Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY IP: *.bb.online.no 23.09.04, 22:23
          Mysle, bez zwariacji. U nas prawie nie ma swiezego jedzenia, wszystko jest
          importowane prawie z Ksiezyca (np cebula z Tasmanii, jablka z RPA lub NZ,
          groszek z Kenii, arbuzy z Hondurasu a koperek z samego Senegalu, to u mnie w
          normalnym spozywczym za winklem), puszkowane, mrozone, zasypywane,
          liofilizowane itp. A to co urosnie laskawie ma takie zawartosci srodkow ochrony
          roslin, ze mozna zostac mutantem w rekordowym czasie.
          Kupuje pomidory w puszce, lepsze od tutejszych "long life".
          Kupuje mrozone warzywa.
          Kupuje ciecierzyce i fasole w puszce
          Kostki bulionowej majerankowej i tymiankowej uzywam do gotowania makaronow i
          ryzu.
          Kupuje ziola prowansalskie pomieszane
          Kupuje ajwar
          Namietnie uzywam wegierskiej pasty paprykowej jak mi podesla
          Czasem robie galaretke z tytki polskiej
          Jako ze lubie probowac nowych produktow, kupilam pare razy polskie ciasta z
          tytki, osobliwie tiramisu, ktore zreszta strasznie wszystkim Norwegom zebranym
          u nas smakowalo.

          Ortodoksja jest swietna dla ludzi mieszkajacych w cieplym klimacie!
          • jottka Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY 23.09.04, 22:44
            Gość portalu: Hela napisał(a):

            > Kupuje ajwar
            > Namietnie uzywam wegierskiej pasty paprykowej jak mi podesla


            to szalenie nieefektywne produkty, strasznie szybko wychodzą:(((
    • Gość: Nobullshit Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 23.09.04, 22:59
      Ach, i oczywiście nadal będę kupować pastę z bakłażanów,
      skoro poległam podczas heroicznej próby wyprodukowania jej tymi ręcami.

      I tapenadę. I majonez Kielecki - kiedy mi już religia pozwoli.
      • jottka Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY 23.09.04, 23:03
        Gość portalu: Nobullshit napisał(a):

        > I tapenadę. I majonez Kielecki - kiedy mi już religia pozwoli.


        zerwij z ortodoksją, prawdziwie żarliwą wiare wyznają tylko heretycy:)
        • Gość: Nobullshit Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 23.09.04, 23:09
          Ale tę konkretną wiarę wyznawałabym w tej chwili w dużym dyskomforcie
          w pomieszczeniu bedącym przeciwieństwem kuchni. Więc jeszcze poczekam.
        • emka_1 no 23.09.04, 23:21
          czo ty jottka, neofici, wyłącznie neofici :)
          ajvaru i pasty z papryki w życiu nie nazwałabym sosem słoikowym :)
          słoikowe to knury, wujki benki i inne gotowce.
          • jottka Re: no 23.09.04, 23:25
            a bo ja nie na te myśl odpowiadałam:)

            zdrzaźniło mnie przypomnienie o paście węgierskiej, bo ostatnio już taką
            tubkową wyjadam
            • emka_1 a to 24.09.04, 01:12
              ja zrozumiałam:) a pastę było dopisać do listy, terasz za późno:(
    • orissa Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY 24.09.04, 01:21
      default napisała:

      > ...nie "zniżyli się" do tego, aby użyć vegety, kostki bulionowej, różnych
      > koncentratów czy zup, sosów, ciast w proszku, nie kupili gotowego dania
      > (świeżego, mrożonego czy w słoiku/puszce) jak np. naleśniki, pierogi, pyzy,
      > flaki, sosy do makaronu itp. ?
      > Jakoś mi się nie chce wierzyć w istnienie takich kulinarnych ortodoksów...
      > -

      Moja Mama. Ale Ona nie pisze na forum :-(
    • Gość: analizująca Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY IP: 213.17.230.* 24.09.04, 08:50
      Powtórzę, że zdrowy rozsądek - najważniejszy. Różnica chemiczna między kostką a
      vegetą pewnie żadna, ale... kostki używam sporadycznie (bazuję głównie na
      własnym krótko gotowanym wywarze) jak czasu mi brak i tylko do zupy, natomiast
      vegetę ludzie sypią do wszystkiego, bo to niby smaczne, a tak naprawdę ten
      nieszczęsny glutaminian ciągnie do siebie jak narkotyk. Niestety, wpadając w
      rodzaj nałogu, vegetę ludzie sypią do wszystkiego.
      Sama zaczęłam sie łapać kiedyś na tym, że bez kostki zupa zła i mój wywar mało
      aromatyczny. Myślę, że z tym można walczyć robiąc zupy bardziej esencjonalne w
      sensie dodania do np. kalafiorowej dużo kalafiora, tak aby ten właśnie smak
      dominował. Poza tym przy robieniu sosów dawanie selera lub selera naciowego do
      bazy sosu daje intensywniejszy smak podobny do skutków kostki (vegety) i
      konsument ma odczucie sensownego smaku a nie mdłej ściery.
      A może zastanówmy się co dawać do zupy, żeby nie oszukiwać się vegeto-kostkami?
      A sosu sojowego oczywiście sama nie robię. Spokojnie:)
      • siostraheli Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY 24.09.04, 17:40
        Co to za front przeciwko vegecie? Kanapka z maslem i z vegeta to moje ulubione
        dznie. I DO WSZYSTKIEGO UZYWAM VEGETY zamiast soli. Nie cierpie smaku soli. A
        glutaminian i owszem, chetnie. Nie uzywam zadnych mrozonych klusek, nalesnikow,
        sosow z puszki i tytki, a juz uchowaj boze ciast w proszku. Czy mam szlaban na
        krolestwo niebieskie?
        • Gość: Nobullshit Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 24.09.04, 17:59
          Podniosą szlaban, bo masz inne zasługi.
          Tylko nie syp tej vegety do miski Draculi - czy jak jej tam ostatecznie
          na imię.
          • Gość: Hela Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY IP: *.bb.online.no 24.09.04, 19:08
            Dzieki Nobull, ze nie relegowalas jej - Siostryheli z forum, boby sie zalamala.
            Faktem jest, ze jest maniaczka vegety i to juz podlega opisowi jako jednostka
            chorobowa.
            A wegierska pasta z tubki jest krolowa past z tubki!

            Jade nadzorowac rozwoj kota do Polski i sie z Wami rozstaje na kilka dni. Bye!
            • siostraheli Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY 24.09.04, 20:07
              Dziekuje wam! Szkoda, ze nie mam czasu tu z wami posiedziec, Heidi Dracula (to
              jak Stacy Dragila) pozera wszystko, wyjadl mi dzisiaj gwasz blekit pruski, wiec
              mysle, ze vegeta mu nie zaszkodzi.
    • vinca Re: czy są tu tacy co nigdy, ale to NIGDY 24.09.04, 21:04
      Vegeta - 2 razy w życiu, ale nigdy więcej potem. Smakuje obrzydliwie i każde
      danie do którego sie to dodaje smakuje identycznie.
      Kostka bulionowa - tak, bo często nie mam czasu by gotować wywar, acz mam
      świadomość co wrzucam do garnka;-(
      Koncentraty - tak ale tylko pomidorowy
      Ciasta w proszku - nigdy (za dobre robię sama;-)
      Gotowe dania - czaaasem pierożki, pizzę, ale naleśników nigdy (bo w ogóle nie
      lubię naleśników;-)
      Sosy do makaronów - tak, kupuję, a raczej kupowałam, bo jak odkryłam jak łatwo
      można zrobić samemu taki sos i o ile lepiej smakuje, to jak nie muszę (w sensie
      jak mnie czas nie ogranicza) to nie kupuję
      Najbardziej mam wyrzuty sumienia z powodu tej kostki;-(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja