Gość: sz
IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl
13.04.02, 09:38
Bardzo podobał mi się ten text.
Bardzo dziekuję ;-)
Autorka wspomina polskie oleje 'na zimno' i male olejarnie po wsiach.
Mówi o oleju rzepakowym. Ciekawostka: U mojej mamy i dziadkow jeszcze do lat 60-
tych tłoczyli olej makowy! Ponoc maczany w nim swiezy chleb smakował
przepysznie. Skąd to znamy? Bella Italia? a nie! to 25 km od Bydgoszczy w
stronę Gdańska. Ponoć w okolicy wszyscy na maku jechali. Dzisiaj niestety o
oleju makowym i tkaniach konopnych należy zapomnieć. Debilizm, prawda?
Wracam na wieś... - lata 50-te oleje: otóż moja matka jako mała dziewczynka ze
swoją niemiecką babką (moja prabaką) chodzili czasem na ploty, za międzę
pogadać po niemiecku .. tam mieszkała kolezanka prabaci - Niemka z pogranicza
Niemiec i Francji. Wspominała , jak u niej w domu tloczono olej z orzechów
laskowych. Kiedy parę lat temu w francuskim sklepie trafiłem na taki olej
przypomniala mi sie ta historyjka.
NIGDY NIE WIDZIALEM OLEJU ANI z LASKOWYCH ANI WLOSKICH ORZECHOW W POLSCE
moze we stolicy?
w delikatesach wykwintnych?
dla bogatych państwa?
za dwa razy tyle co we Francji?
wejdźmy już do tej unii