posenerka
15.03.17, 12:59
W tej powszechnej pogoni za nowinkami, oby były dalsze, bardziej oryginalne, nowocześniejsze zastanawiam się na ile jest to nam potrzebne.
Wciąż jesteśmy bombardowani zdrowymi nowinkami, że trzeba jeść sushi, pić rooibah, yerbę, jeść owoce goji, nasiona chia, kuskus, glony... Itd, itd...
A czy świat nie jest właśnie tak urządzony, że wszystkie potrzebne rzeczy mamy koło siebie?
My w Polsce mamy mnóstwo warzyw, które można jeść na świeżo a na zimę zakisić i mamy pełną dawkę witamin.
Eskimosi mają tran, mięso z fok czy ryb.
Zawsze gdzieś coś jest do zjedzenia. I jakoś ludzie przeżywali. ;)
Może czas uodpornić się na kolejne zdrowotne nowinki? Jeść, próbować, poznawać, smakować ale pamiętać, że chyba wszystko co nam potrzebne do zdrowia mamy obok siebie?