pytanie do tych co kraba mecza bez zmruzenia oka

IP: 202.172.58.* 04.10.04, 04:17
wczoraj w lapki wpadla mi instrukcja

wsadzic do lodowatej wody
poczekac az usnie
umyc
oderznac co niepotrzebne wypustki
te co potrzebne - tez oderznac

gotowac

ja na zywca kraba jeszcze nie kroilem
i jakos mi hadko
i jakos sie wzdragam

przykrywka w leb i do wrzatku
lub na grilla

a wy jak?

nostromo
    • brunosch Re: pytanie do tych co kraba mecza bez zmruzenia 04.10.04, 09:16
      To znaczy - ucinamy mu wypustki pod narkozą? A jak się kadłubek obudzi, to
      możemy mu pomachać mięskiem?
      Brrr.
    • Gość: kojarząca Re: pytanie do tych co kraba mecza bez zmruzenia IP: 213.17.230.* 04.10.04, 09:29
      Tak mi się przypominają przepisy staropolskie na raki, gdzie w starych
      książkach kucharskich pisano, że żywe raki lubią być wrzucane do wrzątku...
      Wiem z opowieści rodzinnych, że moja prababcia zwykle jednak wolała zaczekać
      jak już były nieżywe, ale jeszcze świeże. Brrr...
      • brookie Re: pytanie do tych co kraba mecza bez zmruzenia 04.10.04, 09:47
        Mialam ten sam problem z homarami. W programach kulinarnych, ktorych ogladam
        tysiace pewna Wloszka miala sprawdzony sposob. Mowila, ze homary zasypiaja w
        cieplej wodzie. Wlozylam je wiec do garnka z ciepla woda, nie ruszaly sie wiec
        garnek poszedl na gaz. Co sie potem dzialo, do dzis nie moge sie pozbierac.
        Nigdy wiecej! Brrrr...
    • Gość: senin Re: pytanie do tych co kraba mecza bez zmruzenia IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 04.10.04, 09:44
      > wsadzic do lodowatej wody
      > poczekac az usnie
      > umyc
      > oderznac co niepotrzebne wypustki
      > te co potrzebne - tez oderznac

      to starodawna jakas recepta, sprzed czasu lodowek

      uspic najlepiej w zamrazarce- jest to smierc bardzo lagodna...
      a to co robisz potem to juz niejako operacja nie na zywca...
      po polgodzinnej odsiadce wna mrozie zasnie sobie na wieki

      mopzesz ciac

      i nie zapomnij tej podbrzusznej skorupki odlamac i wyjac wnetzrnosci zanim na
      grilla czy do wody wrzucisz.

      • Gość: n0str0m0 dzieki senin IP: 202.172.58.* 04.10.04, 10:29
        gotowalem bez wywalania wnetrznosci
        fakt
        troche bulgocza nieladnie

        pozdrawiam

        nostromo
        • Gość: pomme Re: dzieki senin IP: *.proxy.aol.com 04.10.04, 11:17
          mam w swiadomosci ze kraba moze to i bolec ale co zrobic, jakos trzeba go
          sprawic, zeby pozniej go zjesc ze smakiem i majonezem bo w krabie wszystko jest
          DOBRE!!!!!!!
          ja zywego jeszcze kraba i to calego bez obrywania mu czegokolwiek, wrzucam do
          wrzatku, a moj wrzatek to wywar z jarzyn i cebuli z duza iloscia pieprzu, ziela
          angielskiego, lisci laurowych i ostrej papryczki. przykrywam pokrywka i gotuje
          20 minut max. tak ugotowany krab zatrzymuje wszystkie swoje smaki i soki i nie
          jest "suchy", w przeciwnym wypadku, jesli juz zasniety lub zmarzniety, takiego
          efektu sie nie osiagnie.
          • Gość: n0str0m0 do pomki... IP: 202.172.58.* 04.10.04, 11:29
            takiego kraba proponowalem seninowi
            na wielki piatek
            :)
            "u nasz"
            szlagierami sa krab w czili lub w czarnym pieprzu
            tez dobre

            nostromo
            • Gość: senin Re: do pomki... IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 04.10.04, 11:39
              hehe...jakbys zapomnial zem ja ci senin-kobieta jest :(

              juz sie na nastepne milenium obrazilam..

              poza tym, jak lubisz szara mase krabowa (czyli krabowe plucka itd, to
              napomknij, .... i nie odrywaj tego co sie zwykle odrywa)

              krab wchilli jest niezly, ale plucka sie odrywa, drogi nostromo
              (z tym ze Ty nie zdajesz sobie z tego sprawy, gdyz z reguly palaszujesz go w
              singapurskiej restauracji, prawda?)
              • Gość: n0str0m0 do seninY IP: 202.172.58.* 04.10.04, 11:48
                a jak sie poprawnie odmieniasz?

                bo przecie nic nie zapomnialem
                zaproszenie aktualne
                jesli przyjedziesz sama
                (z rodzina to nie bedziesz miala czasu)
                wonczas do restauranow pojdziem razem

                nie tylko z pluckami ale i z kawiorem krabim...
                (mi tam smakuje wszystko, wtrajam jak leci :)
                taki prostak niewyrafinowany ze mnie...

                nostromo
                • Gość: senin Re: do seninY IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 04.10.04, 12:44
                  Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

                  > a jak sie poprawnie odmieniasz?

                  ja sie nie odmieniam, ja zawsze ta sama (z chwilami na odloty)

                  >
                  > bo przecie nic nie zapomnialem
                  > zaproszenie aktualne
                  > jesli przyjedziesz sama
                  > (z rodzina to nie bedziesz miala czasu)
                  > wonczas do restauranow pojdziem razem

                  no Boze moj Boze, tych polskich kawalerow to nic nie przebije...
                  az sie od razu, w tym momencie leciec chce...

                  Ty tu pan dziewczynom (no moze bardziej kobietom) w glowach nie zawracaj, bo
                  odpowiedzialny bedziesz...

                  > nie tylko z pluckami ale i z kawiorem krabim...

                  no prosze, kawiorem kusi...

                  a nie mowilam..

                  > (mi tam smakuje wszystko, wtrajam jak leci :)

                  zupelnie tak samo ze mna...wlasciwie ten kawior, to jakby najmniej kusi

                  bardziej pewnie to prostackie singapurskie zarelko

                  > taki prostak niewyrafinowany ze mnie...

                  makes two of us ;)


                  nie przejmuj sie
                • Gość: pomme Re: do seninY IP: *.proxy.aol.com 04.10.04, 13:02
                  dla mnie to czerwone to jest koral, czy ty to nazywasz aby kawiorem? to raczej
                  kawioru nie przypomina....., a koral to jest nic innego tylko "kopulant" kraba.
                  a plucka sa raczej niezjadliwe, a poza tym to w krabie wszystko jest dobre
                  • Gość: n0str0m0 czego nie jesc... IP: 202.172.58.* 04.10.04, 13:23
                    kraba na biologii nie przerabialismy
                    nie zaprzeczam ignorancji
                    powtarzam jeno wiesc gminna
                    a ta nazwala to jajeczkami
                    to i tak zostalo

                    podobnie z krewetkami
                    najwiekszym uznaniem ciesza sie
                    te
                    zaplodnione
                    z ikra kolo glowy

                    co do plucek krabowych
                    faktycznie omijam
                    reszte zmiatam

                    senin sie nie stressuj
                    ja i tak wiem
                    ze cie na kulinaria nie poderwem
                    (nawet gdyby chcialem)
                    za dobra w tym jestes sama z siebie
                    ale jak sie pojawisz
                    to dotucze milutko

                    (banana leaf curry, wiesz z rybiom glowom... itepe... :)

                    nostromo
    • marghe_72 Re: pytanie do tych co kraba mecza bez zmruzenia 04.10.04, 12:24
      Kraba konsumowałam i inszych jego krewnych równiez, ale nie przyczyniłam sie
      bezposrednio do ich śmierci. Tzn przyczyniłam zamawiając danie z nimi w roli
      głownej ale nie zamordowałam własnymi ręcyma.
      Za to modrowalam zyjątka muszelkowe :(((
      No co ja poradze, ze śa smaczne. A zeby były smaczne muszą być świeze, a
      najswiezsze to te zywe??
      Mówcie mi Kacie.
    • omarta Re: pytanie do tych co kraba mecza bez zmruzenia 04.10.04, 12:53
      nie wiem jak to z krabami
      ale o rakach wieść gminna niesie, że się wkłada do zimnej wody i stawia na
      małym ogniu. A jak temperatura rosnie to raki w ciepłej wodzie zasypiają
      (podobno tak jak żaby). I to takie ich powolne umieranie.
      Bo jak się do wrzątku wrzuci to piszczą (płaczą)
      Moze z krabami tak samo
      Raki zwsze tak gotowałam
      • Gość: szopen Re: pytanie do tych co kraba mecza bez zmruzenia IP: 204.79.89.* 06.10.04, 09:21
        U mnie juz po swietach niestety.
        Czas sie do zycia zabierac.

        Po przeczytaniu ponizszego prosze mnie nie brac za sadyste.
        Wprawdzie ja od dziecka i jem i poluje i lowie ryby wiec wielu stworkom
        pomoglem sie przeniesc do krainy wiecznych lowow.
        Takie jest zycie.

        Pare uwag technicznych.
        Kraba czy inne podobne stworzenie nalezy zabic szybko by sie nie meczyl i
        raczej tu o to powinno chodzic a nie o to co nam akurat sie latwiejszym wydaje.

        Usypianie w zimnej wodzie/zamrazarce dziala aczkolwiek powoli.
        Wrzucenie do wrzatku dziala blyskawicznie, te stworzenia nie piszcza z bolu bo
        organow glosowych nie maja, pisk jest powodowany przez powietrze wydostajace
        sie z pod skorupki.
        Problem z wrzucaniem na wrzatek jest niestety nastepujacy: kraba na zywca nie
        jest ani latwo (szczypliwa bestia jest) ani przyjemnie umyc wiec uzywac tej
        metody tylko do krabow czyscioszkow mozna.

        Jako, ze ja tez w chili czy z czarnym pieprzem preferuje uzywam innej metody
        (podpatrzonej u Janka z "Yan can cook").
        Potrzebny do tego jest porzadny chinski noz/tasak.
        Metoda nr. 1:
        Kraba odwroconego dolna strona do gory jednym uderzeniem noza przeciac na pol
        (metoda blyskawiczna) i potem na mniejsze kawalki wtedy latwo umyc. Niestety
        prezentacja dania bez calej skorupki nie jest az tak ladna.
        Metoda nr 2:
        Plaska strona owego noza kraba uderzyc mocno w gorna skorupe (to go powiedzmy
        oglusza).
        Rog noza wsunac od tylu miedzy gorna i dolna skorupe i podwazajac je rozdzielic.
        (tez w sumie smierc blyskawiczna). Dalej umyc i powyrywac to czego sie nie ma
        zamiaru jesc.

        • n0str0m0 szopenie, juz-juz by tak zrobilem 18.10.04, 13:17
          mialem wlasnie zastosowac metody smierci naglej
          (a ze wole nakryc skorupka jak kapeluszem to bardziej dramatycznej)
          gdy sie okazalo
          ze su-szefka ukryla zwierzeta w "cholodielniku" i od zimna "usnely"
          coz, smaczne byly pod czarnym pieprzem szkarady i tak

          pozdrawiam

          nostromo
          • Gość: szopen Re: szopenie, juz-juz by tak zrobilem IP: 204.79.89.* 19.10.04, 07:08
            su-szefka wyreczyla cie po prostu,

            moze tez ukratkiem tu podczytuje
            • Gość: szopen Re: szopenie, juz-juz by tak zrobilem IP: 204.79.89.* 19.10.04, 07:10
              I jeszcze jedno pytanie:

              Jakie kraby w pieprz poszly?

              Czy te "Rou Xie" o wielkich szczypcach?
              • n0str0m0 Re: szopenie, juz-juz by tak zrobilem 19.10.04, 07:48
                nie niestety nie "miesne"

                po srilankowskie musialbym sie fatygowac przez pol miasta
                natomiast ze sklepu pod domkiem wersja jest ta mniejsza
                ale zabawy i tak po pachy

                jeszcze sie bede musial doksztalcic w robieniu wersji czili
                i bede nareszcie rzadzil bez lazenia do restaurana...

                podpowiesz "jak to sie robi"?

                nostromo
    • Gość: a ile... Re: pytanie do tych co kraba mecza bez zmruzenia IP: 81.15.227.* 19.10.04, 08:56
      srednio kosztuje swiezy/mrozony krab, homar ... i gdzie kupujecie?
      • Gość: szopen Re: pytanie do tych co kraba mecza bez zmruzenia IP: 204.79.89.* 19.10.04, 10:23
        n0str0mo,

        Ja do leniwych naleze albo moze do tych co za bardzo nie lubia dlubac wiec
        zwykle kupuje te wlasnie "rou xie" (kraby miesne, pierwszy znaczek ten sam co
        mieso) te co maja takie wielkie szczypce, caly krab ok 300-400 gram z takiego
        jest co jesc.
        Nie sa to chyba podwodne stwory bo sprzedaja je zywe na sucho zwiazane sloma.

        U mnie kosztuja ok 39 yuanow za jin (pol kilo) po przeliczeniu wyszlo mi 9.5US$
        za kilo.
        Czasem w Park'n'Shop maja promocje i meskie sztuki za pol ceny.
        A kupuje albo w powyzej opisanym przybytku albo po prostu na mokrym rynku.

        A teraz krab w chili.

        Kraba usmiercic, dokladnie umyc szczoteczka (blotolubne stwory) wyrwac
        plucka/skrzela, pociac na kawalki, obciac glowne szczypce, korpus najpierw na
        pol wzdluz a nastepnie kazda polowke na 3 czesci, szczypce i grubsze kawalki
        potraktowac mlotkiem by rozbic skorupe.
        Posolic ciut i na bok odstawic.

        Nawiasem mowiac kiedys w Malezji w jakims dosc malym miejscu po raz pierwszy do
        miski krabow w pieprzu dostalismy kazdy deske i mlotek a ze po paru piwach
        bylismy frajda byla niezla.

        Do kraba wracamy czas na sos.

        Na pol kilo krabow:

        5 zabkow czosnku drobno posiekac,
        kawalke imbiru wiekosci kciuka drobno posiekac,
        1 duza lub 2 mniejsze slodkie papryki czerwone grubo posiekac,
        garsc szalotek/szczypiorku posiekac,
        garsc swiezej kolendry posiekac,

        W woku rozgrzac 3-4 lyzki oleju,
        Wrzucic lyzke grubo zmielonej suszonej chili,
        odczekac 10 sekund,
        wrzucic imbir i czosnek,
        mieszajac smazyc 20 sekund,

        Dodac lyzke pasty z chili, lyzeczke black bean garlic paste, siekane
        szalotki/szczypiorek, pol lyzeczki cukru, ciut soli, pomerdac to razem 10-20
        sekund i z ognia zdjac.

        Krok nastepny zalezny od typu woka. Jako, ze moj teflonem jest pokryty do
        smazenia krabow sie nie nadaje ale te bez teflonu sa do tego idealne.

        Stawiam wiec na ogniu duzy garnek z nierdzewki, czekam minute az sie dobrze
        nagrzeje. Bez oleju czy wody.

        Z odstawionego na bok kraba odsaczyc wode i go do tego garnka wrzucic,
        nastepnie ostroznie ale szybko i zdecydowanie go w tym garnku mieszac.
        Ja w tym momencie wykonuje numer malo chinski ale tak mi wlasnie smakuje i
        dodaje szczypte tymianku.
        Po jakichs 2-3 minutach mieszania wlac uprzednio przygotowany sos wsypac
        kolendre zamieszac 3 razy dookola i podawac.

        • Gość: n0str0m0 szopenie... IP: 202.172.58.* 20.10.04, 05:02
          duo xie
          ale...

          wychodzi na to, ze samego kraba myrdasz okolo 4 minut
          tu sie zaskoczylem...

          cala reszta mniam

          nostromo
          • Gość: szopen Re: szopenie... IP: 204.79.89.* 20.10.04, 05:26
            On jak juz pociety w kawalki to bardzo szybko sie gotuje.
            • Gość: n0str0m0 Re: szopenie... IP: 202.172.58.* 20.10.04, 06:19
              ok, dzieki serdeczne

              a propos - tutaj cena w US taka sama
              ciut ponizej dychy...


              • Gość: senin n0str0m0, 'kepitang pedas' for you IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 20.10.04, 09:48
                czyli chilli crab

                2 craby (Ok 1 kg)
                (przepis podaje ugotowane, ale ja biore swieze)
                lyzeczka blachanu
                kilka zabkow czosnku
                2-3 swieze chillies, posiekane drobno
                swiezy imbir, drobno posiekany
                300 ml ketchupu (ja daje pomidory, z puszki czsami, a pod koniec krople cytryny
                i takie tam)
                lyzka brazowego cukru
                szalotka posiekana

                kraba oprawic (przepis mowi by ulozywszy go na plecach kciukkami
                wypchnac "cialo" oddzielajac od glownej skorupy. Wywalic przewod pokarmowy
                i "dead men's fingers", plucka i to zielone.
                odlamac szczypce, lekko potluc, korpus przeciac na pol.

                w mozdzierzu utluc paste z imbiru, chillies, czosnku, blachan'u

                rozgrzac wok i wlac olej (4 lyzki), podsmzyc paste az wydobedzie sie aromat,
                nie przypalic. Ja dodaje teraz cukier, pieknie rownowazy mocny zapach blachanu
                (ale przepis podaje, ze cukier pozniej).
                dodac ketchup/sos pomidorowy i wode .
                doprowadzic do wrzenia, wrzucic kraba wymieszac z sosem i znowu doprowadzic do
                wrzenia.

                ja zwykle gotuje na wolnym ogniu przez jakies 10-15 minut. wydaje mi sie ze 4
                minuty szopena to jednak troche za malo,
                ale moze...

                Pod koniec dodaje szalotke. do tego ryz i... swiezy ogorek, pokrojony na spore
                kawalki


                Moze wyprobujesz nastepnym razem, n0str0m0

                Na dwa kraby mozna troche wiecej chilli, cukru i blachanu.
                • n0str0m0 Re: n0str0m0, 'kepitang pedas' for you 20.10.04, 09:57
                  no wiec widzisz
                  ja na ten "keczup" to czekalem z obawa
                  obawialem sie ze przepisy podawane przez znajomych
                  to jakas falszywka

                  ale "najstarsze goralki" tak pono gotuja

                  jajek nie dodajesz?
                  • Gość: szopen Re: n0str0m0, 'kepitang pedas' for you IP: 204.79.89.* 20.10.04, 10:09
                    Z keczupem nie slyszalem ale to w sumie przecier pomidorowy plus cukier, sol i
                    przyprawy. Moze i tak sprobuje.

                    Co do czasu to te moje kraba kawalki po pocieciu z korpusu kraba wychodzi ich 6
                    plus szczypce sa w sumie nieduze ot taka kostka 2-3 cm.

                    I moj krab jest smazony na duzym ogniu a nie duszony w sosie.

                    Moze stad roznica.

                    Cos od tej dyskusji na kraba mi sie robi ochota.
                    • baky Ochota 20.10.04, 10:17
                      Gość portalu: szopen napisał(a):

                      > Cos od tej dyskusji na kraba mi sie robi ochota.

                      Nie tylko Tobie...
                      Tylko gdzie ja tutaj - w Łodzi - kraba kupię?!
                      • Gość: szopen Re: Ochota IP: 204.79.89.* 20.10.04, 10:30
                        Tak se mysle ze mozna by uzyc szyjek (znaczy sie odwlokow) rakowych.

                        Ale jeszcze wieksza mam ochote na sledzia bo sie ten sledz w wielu watkach
                        przewija.

                        I co z tego.
                        Tu na miejscu tez nie kupie.
                        • baky Re: Ochota 20.10.04, 10:38
                          Gość portalu: szopen napisał(a):

                          > Tak se mysle ze mozna by uzyc szyjek (znaczy sie odwlokow) rakowych.

                          Chyba kupię krewetki (mrożone) i spróbuję tak, jak z tym krabem wg. Ciebie.

                          > Ale jeszcze wieksza mam ochote na sledzia bo sie ten sledz w wielu watkach
                          > przewija.
                          >
                          > I co z tego.
                          > Tu na miejscu tez nie kupie.

                          Jakaś sprawiedliwość jednak istnieje :O)
                          • Gość: szopen Re: Ochota IP: 204.79.89.* 20.10.04, 11:46
                            No istnieje ta sprawiedliwosc.


                            Z krewetkami tez mozna tak popelnic.
                            Tez tak czasem robie.
                            Nalezy pamietac by krewetki bardzo powoli rozmrozic.
                            I potem merdac na ogniu je moze minute nie dluzej.

                            Ale lepiej by chyba wyszly przyzadzone tak jak podala senin w jednym z
                            pobliskich watkow i tylko polane sosem jak do kraba.
                            • baky Re: Ochota 20.10.04, 12:36
                              Gość portalu: szopen napisał(a):

                              > Ale lepiej by chyba wyszly przyzadzone tak jak podala senin w jednym z
                              > pobliskich watkow i tylko polane sosem jak do kraba.

                              Tak też zrobię!
                      • n0str0m0 przepis z hajata 20.10.04, 10:31
                        Ingredients
                        500 gm crabs
                        100 gm oil (too much oil for me)
                        3 cloves chopped garlic
                        10 gms grated ginger
                        2-3 fresh red chillis, seeded if you are a whimp.
                        150 gms Chilli Sauce
                        150 gms Tomato sauce
                        20 gms sugar (not necessary in my opinion)
                        20 gms salt
                        1 egg
                        chicken stock or water.
                        Clean crabs,cut into 4 - 5 bits. Crack claws with back of cleaver.
                        Heat wok to very hot and add oil.
                        Fry garlic, ginger, chillis do not burn
                        Add crab and cook till red, the crabs I mean I drink the red(claret)
                        Add sauces, sugar,salt stirrring constantly until boiling. Add stock and
                        simmer for 3 mins. Add one egg and stir frantically until cooked.
                        Serve with rice or crusty rolls. You will need a finger bowl for this or
                        better still eat it in the bath.

                        wczoraj czytalem "na internetach" przepis starej malajki
                        dzis prosto z hyatta...
                        jajo jak malowane, keczup tez
                        nic tylko zaczac wierzyc
                        ze keczup zjadliwy jest

                        mnie ochota nie nachodzi...
                        ona jest

                        nostromo
Inne wątki na temat:
Pełna wersja