żeby nie przypalało się - pomocy

IP: *.aster.pl 19.10.04, 14:45
Nabyłam drogą kupna naczynie żaroodporne, zapominając, że w mieszkaniu brak
piekarnika. Są palniki. Palniki przypalają lasanię. Czy istnieje jakaś
metoda, żeby palnik lasanii nie przypalał?
Pozdrawiam.
    • linn_linn Re: żeby nie przypalało się - pomocy 19.10.04, 15:57
      Moze podloz plytke. Kiedys byly azbestowe, teraz sa metalowe. Nie gwarantuje,
      gdyz lazanie robie zawsze w piekarniku.
    • Gość: lu Re: żeby nie przypalało się - pomocy IP: *.acn.waw.pl 19.10.04, 16:18
      Przygotuj swoja lasanie nie na palniku tylko w piekarniku . Ta metoda (chyba
      klasyczna, nic odkrywczego) nigdy nie udalo mi sie przypalic lasanii.

      A przy okazji mam pytanie... Tamat przypalania pojawia sie czesto, w wielu
      watkach. Bardzo, ale to bardzo rzadko udaje mi sie cos przypalic (raz w roku,
      raz na dwa lata...). Co robicie, zeby przypalic danie? Garnki i patelnie z
      cienkimi dnami + duzy plomien??? Plyty ceramiczne nastawione na max i tez
      cienkie dno???
      • linn_linn Re: żeby nie przypalało się - pomocy 19.10.04, 16:21
        NIE MA piekarnika.
        • Gość: lu Re: żeby nie przypalało się - pomocy IP: *.acn.waw.pl 19.10.04, 16:31
          Przeoczylam, ze NIE MA. Rozwiazania:
          1.Nie robic lasagne (bo sie nie zapiecze z gory i beda kluchy zamiast
          chrupiacej skorki)
          2.Sprawic sobie mikrofale z piekarnikiem albo sam mini-piekarnik (przyda sie!)
          3.Zapiec u sasiada podwojna porcje. Polowa dla niego...
          4.Wersja dla zdesperowanych milosnikow lasagne: do gory grzejnik elektryczny,
          od dolu minimalny plomien...
          Mam nadzieje, ze ktos zna lepsze rozwiazanie...
          • Gość: cookie Re: żeby nie przypalało się - pomocy IP: *.aster.pl 20.10.04, 16:09
            Dzięki za rady :-)
            Metodą Lu numer trzy lasania wyszła rewelacyjna ;-)
            ... i ile radości sprawiła sąsiadowi ;-)
            Pozdrawiam Was
      • emka_1 bardzo 20.10.04, 16:17
        prosta odpowiedź - skleroza:) stawiamy na płycie np. ryż, po czym wychodzimy z
        kuchni na drugi koniec domu zająć się czymś ciekawym, albo wychodzimy do
        ogródka. po pewnym czasie czarny dym wydobywający sie z kuchni i zapach
        spalenizny przypomina o pozostawionym ryżu, który zdążył juz przybrać formę
        brykietu węgla.
    • Gość: mwookash Uważaj na palniku IP: *.man.polbox.pl 19.10.04, 16:26
      Kiedyś podgrzewaliśmy szklane żroodporne na palniku i pękło
      • linn_linn Re: Uważaj na palniku 19.10.04, 16:42
        Moze peknac, jesli bedzie np. kropla zimenj wody / oplukane i wytarte
        niedokladnie /.
      • emka_1 Re: Uważaj na palniku 20.10.04, 16:12
        są rózne rodzaje szkła żaroodpornego. na etykiecie winno być napisane czy mozna
        stawiać na otwartym ogniu. zasadniczo te podłuzne sie nie nadają, bo w
        podgrzewanym nierównomiernie powstają naprężenia:(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja