Dodaj do ulubionych

Kto chce niech spróbuje.

23.12.19, 14:03
Naprawdę szybki przepis na wigilijnego śledzika. Żeby było trochę atrakcyjniej od tych stałych bajerów. Zestaw kuchenny:

1. Dwa śledzie beczkowe, wiaderkowe, u nas mleczaki mają priorytet.
2, Sześć sporych cebul.
3. Olej rzepakowy.
4. Słoiczek, ten większy koncentratu.
5. Przyprawy - ze dwa listki, garstka pieprzu, kilka ziela. Trochę cukru.

Śledzie filetuję, moczę parę godzin. Razem z mleczem. Na patelnię solidnie oleju, cebula w plasterkach. Przyprawy, pod koniec szklenia koncentrat i wymieszać. Teraz esencja przepisu. Układam warstwami gorący produkt patelni w słoju typu starego Wecka i pokrojonych filetów. Odstawić na parę godzin, śledź skruszeje.

Niezłe, zwłaszcza mlecz jako przekąska.
Obserwuj wątek
    • matylda1001 Re: Kto chce niech spróbuje. 26.12.19, 14:10
      Przepis stary jak Sukiennice ;) pierwszy raz robiłam ze 20 lat temu ale jeśli ktoś nie zna to rzeczywiście warty polecenia. Jak dla mnie to po lekkim zmodyfikowaniu. Zresztą jak ktoś lubi jak mu się tłuste plącze po języku to może być i solidna porcja oleju. Ja duszę cebulę (koniecznie cukrową bo bardziej krucha) na 1-2 łyżkach oleju z odrobiną wody pod przykryciem co całkowicie wystarcza. Podczas duszenia trzeba uchwycić chwile gdy cebula jest już uduszona ale jeszcze lekko chrupiąca, wtedy jest najlepsza. Dodaje koncentrat i odstawiam cebulę w durszlaku do CAŁKOWITEGO wystudzenia. Raz kiedyś mi się spieszyło, nie wystudziłam cebuli dostatecznie i śledz się w niej "ugotował" , smakował zupełnie inaczej co nie znaczy, że lepiej. Sledz nie tyle kruszeje co kruszy się bo już nie jest surowy. Smakuje trochę jak ugotowany dorsz. Poza tym cebula powinna być dobrze odsączona żeby całość nie topiła się w "zalewie". Spróbuj kiedyś zrobić wg tego przepisu i porównaj.

      --
      Wyborcy PiS są jak karp. Znudzony życiem w spokojnym stawie, pragnąc odmiany, uczepił się haczyka wędkarza.
      • haen2010 Re: Kto chce niech spróbuje. 30.12.19, 17:56
        No cóż, przyzwyczajenie. Ja nie żałuję oleju, bo lubię jego nadwyżkę umoczyć w pieczywie przed konsumpcją. Ten beczkowy śledź tylko lekko kruszeje od tego zabiegu. Zachowuje swoje walory. Zupełnie inna sprawa z filetami typu matias, nie nadają się do tego przepisu. Rozpadają się.
        • matylda1001 Re: Kto chce niech spróbuje. 03.02.20, 01:49
          Od kilku lat nie używam octu, nie mogę, nie lubię, nie służy mi. Kiedyś robiłam zalewę do sledzi pół na pół olej z octem bo mąż lubi wszystko co kwaśne. Nawet mi takie śledzie smakowały a teraz na samo wspomnienie coś mnie dławi :) Może dlatego, że nie mam pęcherzyka żółciowego. Skutek jest taki, że jak chcę zjeść śledzia muszę go sama przyrządzić bo te gotowe w sklepach zawsze są z octem. Nawet jeśli nie ma go w zalewie to same śledzie zostały nim potraktowane. Cebulę parzoną też lubię ale do innych śledzi. Te z pomidorami wymagają duszonej cebuli bo jak będzie parzona to wyjdzie całkiem inna potrawa.

          --
          Głosowanie na PiS to jak bzykanko bez gumki z tirówką. Wiadomo... tak jedno jak i drugie dobrze się nie skończy.
          • nowaczek1 Re: Kto chce niech spróbuje. 06.02.20, 21:43
            W Biedronce pojawiły się wreszcie gotowe śledzie prawie bez octu. Robi je Kapitan Navi, są 2 rodzaje: po Kołobrzesku i po Gryficku.
            Po prostu śledzie w oleju. Te kołobrzeskie zwykłe olejowe, a ten gryfickie korzenne.
            Jedno, czego się można czepić, to że nieco za słone. Ale z drugiej strony nie ma w nich tyle nawalone cebuli, co w Lisnerach czy innych Contimaxach.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka