zwijanie rolad - moja pięta achillesowa :(

22.11.04, 09:29
ja bardzo proszę o jakiś bezbolesny instruktaż. Jakoś nie umiem tego
opanowac, za każdym razem kończy się tak, że samą siebie zadziwiam
znajomością różnych ciekawych słów, których bym się po sobie raczej nie
spodziewała ;-) I wychodzi mi coś zwiniętego 3 metrami nici lub
poprzebijanego 7 szpikulcami w conajmniej dziwnych miejscach. Rolady swym
kształtem to mało przypomina...

Proszę Was bardzo o mały kursik :)
    • apolka Re: zwijanie rolad - moja pięta achillesowa :( 22.11.04, 09:38
      Jest jakaś sztczka z tym sznurkiem (do dużych rolad), małe to wykałaczką spinam
      ale ... u mnie zawsze lepiej smakuje niż wygląda. Poczekam z Tobą, może ktoś
      nas oświeci.
    • giezik Re: zwijanie rolad - moja pięta achillesowa :( 22.11.04, 09:38
      1. bierzesz kawalek wąskiego mięsa (wolowiny, schabu) takiego powiedzmy 5-8 cm na kilkanascie.
      2. Smarujesz mustzrada, wkladasz co tam sobie wymyslisz i
      3 zawijasz, najpierw lekko brzegi do srodka załozywszy (choc to moze byc niepotrzebne
      4. Spinasz wykalaczka (sztuk: jedna) w poprzek lub są takie zbajerowane klamerki do rolad - ozdobnie wygladaja do tego.
      i już
      :)
    • brunosch Re: zwijanie rolad - moja pięta achillesowa :( 22.11.04, 09:40
      a jak Ci idzie z gołąbkami? Rolady tak samo.
      Na placie mięsa kładziesz farsz, zawijasz (najlepiej odsię) i okręcasz nicią,
      starając się nie posznurować sobie palców, włosów i kilkoro sztućców cuzamen do
      kupy jednocześnie.
      PS Jak wyszedł indyk? Czy pytanie o rolady ma jakieś konotacje z udźcem
      indyczym?
      • poughkeepsie trafiłeś w 10 :) 22.11.04, 09:46
        własnie miałam napisać, że nie chcielibyście zobaczyć co ja zrobiłam z tym -
        jak się okazało w końcu kurczakiem :D to nie był indyk tylko coś na kształt
        ćwiartki kurczaka:) Jakoś wydłubałam te kości, ale zostało coś w kształcie
        ścierki, hehe, co przy pomocy dużej ilości nici zwinęłam w coś
        roladopodobnego :)
        Generalnie mi smakowało, ale chyba nie wyszło do konca tak jak miało, bo nie
        było zbyt ostre - chyba pożałowałam pieprzu, bo mam tendencje do przepieprzania
        tym razem postanowiłam być ostrożna ;-) no i wyszło raczej czosnkowo-łagodnie.

        Na pewno przepis wejdzie do stałego kannonu, bo smak potrawy jest bardzo
        intrugujący, ale następnym razem zrobię lege artis, z indyka i nie będę
        oszczędzać na pieprzu :)

        No i była okazja do pożarcia połowy opakowania pysznych, suszonych fig :D
        • giezik Re: trafiłeś w 10 :) 22.11.04, 09:49
          mimo wszystkiego co wczesniej napisalismy, zluzowanie indyka latwiejsze jest chocby z uwagi na wielkosc kosci :)
        • brunosch Re: trafiłeś w 10 :) 22.11.04, 09:49
          Ale nie trzeba na siłę katować mięsa zawijaniem w roladę - wystarczy sypnąć
          wszystko do sosu i gotowe.
          Metamorfoza w kurczęcą ćwiartkę - zadziwiająca...
          • giezik Re: trafiłeś w 10 :) 22.11.04, 09:52
            kiedys byl taki film "skrzynia pełna marzen", czy jakos tak - tam sie wkladalo jedno a wyjmowalo co innego. Moze pk ma taka lodówke?
            • Gość: bazylka Re: trafiłeś w 10 :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 09:54
              to my z poughkeepsie mamy chyba taką samą lodówkę :-)
              ja miałam w zamrażalniku kawał schabu środkowego wrzucony tam przez teściową.
              leżał, leżał, aż postanowiłam go upiec. wczoraj po rozmrożeniu ze zdumieniem
              odkryłam, że jest to spora polędwica wieprzowa.
              • brunosch Re: trafiłeś w 10 :) 22.11.04, 09:59
                A jakiej firmy lodówka? Moja za skarby tak nie chce, choć podsuwam jej
                niejedno. Może choć buraki zmieni w pomidory? I to i to czerwone, kuliste, nie
                za duże...
                • Gość: bazylka Re: trafiłeś w 10 :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 10:07
                  mrożone pomidory? nie eksperymentowałabym ;-)
                  a że nie zamienia - może jednak źle ją karmisz
          • poughkeepsie no ba, może to w kategorii 22.11.04, 09:53
            cudu nalezy rozpatrywać ;-) zmiana indyka w kurczaka, chociaż chyba lepsza
            byłaby odwrotnie ;-) No to Ty mi teraz mówisz, że ja się nie musiałam mordować
            z tym zwijaniem??? :P
            Ale macie rację, następnym razem obowiązkowo indyk :) No chyba, ze faktycznie
            zrobię to z jakimiś kotlecikami i jeno z sosikiem bez nadzienia :)
            A za przepis wielkie dzięki jeszcze raz :)
            • brunosch Re: no ba, może to w kategorii 22.11.04, 09:56
              Zawinięte w rulon świetnie wygląda - raczej się ptaków nie zwija, więc wszyscy
              są zdumieni, a jak pokroją, to ze środka wyskakują śliwki suszone no i szał,
              zachwyt, ekstaza, orgazm okolicznościowy .
              Po domowemu można obyć się bez takiego przerostu formy nad treścią.
    • nobullshit Re: zwijanie rolad - moja pięta achillesowa :( 22.11.04, 10:04
      Dziuunia (?) kiedyś taki fajny link podała z "technikami kuchennymi",
      nawet filmiki są. Zwijania rolady chyba nie ma, ale może coś się komuś
      przyda.

      www.foodnetwork.com/food/ck_dm_cooking_techniques
      • Gość: siostraheli Re: zwijanie rolad - moja pięta achillesowa :( IP: 62.29.136.* 22.11.04, 10:26
        wprawny kucharz nie uzywa do rolad ani nici, ani wykalaczek, wystarczy zwinac,
        obsmazyc na goracym tluszczu "spawem" do dolu i gotowe, potem ukladac w
        brytfannie. Przeprasza, ale to cytat z mojego meza, bo to on zawsze robi rolady.
        • poughkeepsie To tylko podziwiać :) 22.11.04, 10:29
          a jak on dokonuje tego cudu, że mu się one przed obsmażeniem nie rozpadną?:>
        • Gość: bazylka Re: zwijanie rolad - moja pięta achillesowa :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 10:30
          ja też tak robię, ale myślałam, że jakaś nienormalna jestem, to nie chciałam
          się odzywać ;-)
          wydaje mi się zresztą, że tak jest najłatwiej, bo przy związywaniu, czy
          przekłuwaniu zawsze mi się mięso rozwalało albo farsz wyciskał
          jesli się je po prostu dobrze ukształtuje palcami, to mięso zetnie się szybko
          we właściwy kształt i już po chwili na patelni nie będzie ryzyka, że się
          rozwinie
          • Gość: siostraheli Re: zwijanie rolad - moja pięta achillesowa :( IP: 62.29.136.* 22.11.04, 10:35
            wydaje mi sie, ze nie trzeba sie zanadto przejmowac szczelnoscia rolad, tzn.
            boki nie koniecznie musza byc zawiniete do srodka.
            • Gość: bazylka Re: zwijanie rolad - moja pięta achillesowa :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 10:39
              nie muszą, ale to zależy od konsystencji farszu
              w sumie robiłam bez zawijania boków nawet z farszem wypływającym - to, co
              znalazło się na patelni posłuzyło do zrobienia sosu i też było fajnie. a w
              środku i tak zostało tyle, ile trzeba.
        • giezik Re: zwijanie rolad - moja pięta achillesowa :( 22.11.04, 10:34
          zanim sie jednak nabierze tej wprawy, trzeba nieco sie pomeczyc
    • poughkeepsie hmmm, to mówicie, 22.11.04, 12:22
      że nie będzie tragedii jak coś niecoś wypłynie z rolady?:> :) Ale rozumiem, że
      tak bez wiązania i spinania szpikulcem to trzeba ciasno zwinąć, tak?
      A może podrzucicie mi jakieś pomysły na nadzienie?Nie ukrywam, że interesują
      mnie raczej drobiowe wersje, bo raczej nie jadam czerwonego mięsa.Dzięki za
      pomoc :)
      • Gość: bazylka Re: hmmm, to mówicie, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 12:29
        słuchaj, zależy, co to ma być tak naprawdę za danie
        czasem robię kotlety ze schabu w ten sposób, że na jednej stronie rozbitego
        cienko kotleta układam różne rzeczy, przykrywam drugą stroną jak kołdrą i smaże
        przekładając tylko z jednej strony na drugą (może źle wyjaśniłam - kotlet ma
        formę kawała mięsa złożonego na pół z farszem w środku - zupełnie nieszczelne,
        ale przy zwięzłym farszu działa)
        piersi w sumie też tak możesz zrobić
        wtedy nie ma całego zawijania, a kotlet jest "stabilny", na pewno się nie
        rozwinie ani nie rozłoży (chyba, że się bardzo postarasz przy przekładaiu z
        jednej strony na drugą)
        a drobiowe piersi możesz nafaszerowac w ogóle nie bawiąc się w roladowanie,
        tylko naciąć tak, żeby była kieszeń i napchać różnych rzeczy do środka.
        teoretycznie potem się zapieka, ale ja robiłam smażone i też było ok, choć
        wymaga to pewnej ekwilibrystyki na patelni
        • poughkeepsie takie napychane 22.11.04, 12:43
          to ja już robiłam :) a jakich napychaczy używasz?
          • Gość: bazylka Re: takie napychane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 12:49
            pieczarki z cebulką
            boczek
            serek żółty i szynka
            suszone pomidory, boczek i feta
            zioła i masełko (ale to raczej do zapiekania, bo wypływa jak nic ;-)
            teraz mam fazę na orzechy i kombinuję piersi napychane orzechami włoskimi (nie
            wiem, jeszcze, co dalej, jak mi koncepcja dojrzeje i zrealizuję, to dam ci znać)

            więcej grzechów nie pamiętam, ale na pewno jakieś jeszcze były ;-)
            • Gość: Hela Re: takie napychane IP: *.bb.online.no 22.11.04, 12:57
              Orzechy wloskie z serem plesniowym moze?
              Robie wariant napychany roquefortem i bardzo mi smakuje.
              Pougheepsee, Ty sie nie przejmuj wrednoscia tych rolad, tez mam ta przypadlosc,
              ze je zameczam szpikulcami, a one w rewanzu sie kurcza i wygladaja jak utropki.
            • poughkeepsie mmm, dzięki :) 22.11.04, 12:58
              a te orzechy to może z jakimś pleśniowcem?:>
          • Gość: bazylka Re: takie napychane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 12:50
            aha, już mi się przypomniało - jeszcze rokpol (lazur) w różnych kombinacjach -
            sam, z pieczarkami, z wędliną

            może to jest koncepcja, żeby zrobić farsz rokpolowo-orzechowy...!
            podoba mi się to :-)
            • Gość: paratha a co powiecie na szpinak ? IP: *.mrl.uiuc.edu 23.11.04, 03:30
              No właśnie, ostatnio szpinak opętał mnie bezlitośnie i zapuszkowałam go wespół z
              błękitnym śmierdzielkiem w drobiowym biuście. I powiem Wam że pyszne to było ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja