Gość: lu IP: *.acn.waw.pl 28.11.04, 01:50 Zajrzyjcie - ciekawy link kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1137166&KAT=239 Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Jay Re: Mleko - cichy morderca? IP: *.echostar.pl 28.11.04, 08:10 To fakt. Jestesmy ssakami, a zaden z nich po dojrzeniu nie pije mleka. Nie mamy w dorodslych zołądkach jakiegos enzymu. Tlumaczyl mi to kiedys jeden profesor z poznanskiej Akademii Medycznej. Przy okazji - i tak nic sie nie zmieni bo co by sie stalo z calym wielkim przemyslem i rolnikami. To tak jak papierosy :-( Odpowiedz Link Zgłoś
lawendam Re: Mleko - cichy morderca? 28.11.04, 11:17 Nie mamy żoładkow przystosowanych do mleka w zyciu doroslym....podobno tez nie mamy ukladu trawiennego przystosowanego do jedzenia miesa......margaryna daje zycie,a maslo to smierc,tak samo z biala mąka i cukrem.....:))) Czy moja babcia,która ma 80 lat i jest "nabiałowa"ma zniszczone organy od mleka,czy jest wyjątkiem w tej regule?Czy gdyby odmawiała sobie tego mleka to miałaby szanse???No właśnie na co???:) Ale wlasciwie do czego mamy przystosowany ten nasz uklad trawienny?Do jakiego jedzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lu Re: Mleko - cichy morderca? IP: *.acn.waw.pl 02.12.04, 03:00 To mleko odpowiada za cuchnace gazy, burczenie w brzuchu, itp. "atakcje", z ktorymi boryka sie wielu ludzi. Malo kto wie, ze nie trawi mleka. Wystarczy je po prostu odstawic i wszystko mija jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki. Im mniej go jemy, tym mniejsze problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia54 Re: Mleko - cichy morderca? IP: *.proxy.aol.com 02.12.04, 05:56 zgadzam sie z toba juz to przetestowalam na sobie, nie musze nic jesc wystarczy ze wypije szklanke mleka a juz mam bombardacje w zoladku Odpowiedz Link Zgłoś
stkaz ŻYCIE JEST SZKODLIWE I NA NIE SIĘ UMIERA 02.12.04, 10:55 Może niektórzy posiadaję nietolerancje laktozy i inne alergie na składniki mleczne; ale jest wiele innych alergii i chorób. Pamiętajmy, że życie jest szkodliwe i na nie się umiera; ale jedzmy i pijmy to co lubimy. Ja pijam tylko mleko (UHT), kawę parzoną, Coca-cola Light, wodę oraz piwo War.. Str... i jestem zdrowy Odpowiedz Link Zgłoś
janek0 Re: Mleko - cichy morderca? 01.12.04, 19:46 > To fakt. Jestesmy ssakami, a zaden z nich po dojrzeniu nie pije mleka. nieprawda, mój kot pije mleko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tyo Re: Mleko - cichy morderca? IP: 212.244.27.* 01.12.04, 20:18 "SR: Ale jaka to jest muzyka żeńska ?" - taka, której da się słuchać w kuchni ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Mleko - cichy morderca? IP: *.noname.net.icm.edu.pl 02.12.04, 09:39 tak, nie mamy podpuszczki. I jak pijemy mleko to robi nam sie w żołądku serwatka w temp. ok.37 stopni. A dalej co się dzieje nie trudno sobie wyobrazic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaja Re: Mleko - cichy morderca? IP: *.izz.waw.pl 02.12.04, 10:16 nie jakiegos enzymu tylko laktazy i zanika on tylko niektórym osobom najczęściej na starośc i u tych którzy nie piją wogóle mleka przez dłuższy czas . A porównywanie... to moze surowe mięcho będziemy rozszarpywać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Werbena Re: Mleko - cichy morderca? IP: *.sroda-slaska.sdi.tpnet.pl 28.11.04, 12:32 Mojego meza- Holendra pradziadek umarl w wieku 103 lat, obecny dziadek ma 96 lat, w dobrej formie, prowadzi samochod, babcia 90 lat i tez jezdzi samochodem, wlasnie zmienila na nowy model :)), cala rodzina jest nabialowa, je duzo sera zoltego, jogurt naturalny do pol litra dziennie lub nawet wiecej, do tego posypuja cukrem, ta biala smiercia :)) Moze sa z UFO, a ja o tym nie wiem :)) Odpowiedz Link Zgłoś
matemi Re: Mleko - cichy morderca? 28.11.04, 12:37 A wszędzie są konserwanty, chyba nic nie powinno się jeść...Ja lubię mleko i piję, ale dzieci specjalnie nie zmuszam...są jeszcze serki, twarogi i jogurty.Co chwila pojawiają się tego typu artkuły i chyba trzeba podchodzić do nich z dużym dystansem, bo można zacząć się bać cokolwiek zjeść. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomcio Re: Mleko - cichy morderca? IP: *.echostar.pl 28.11.04, 12:40 Ludzie nie mylcie pojęc - sery to nie mleko. podczas ich produkcji dodawane jest to czego my nie mamy (podpuszczka, odpowiednie kultury bakteryjne). Podobnie jogurty i inne. Chodzi o zwykle mleko i tyle. A do miesa wlasnie mamy przystosowane uklady pokarmowe, jako organizmy zas jestesmy wszystkozerni z pewnymi wyjatkami (chodzi glownie o produkty wysokoweglowodanowe z wysokim indeksem glikemicznym) Za to owoce, warzywa, orzechy, miesa mozemy jesc bo wlasnie do tego jestesmy stworzeni. I co stego ze ta czy tamta babcia ma 105 lat. Moja ciotka ma 89 i pali 1,5 paczki dziennie. Ale to nie znaczy ze palenie nie jest szkodliwe. BTW -jej mąz odszedl na raka krtani. Odpowiedz Link Zgłoś
lawendam Re: Mleko - cichy morderca? 28.11.04, 16:52 nie bardzo rozumem,do sera jest dodawane"jest to czego my nie mamy"i skad wiadomo,że "Za to owoce, warzywa, orzechy,miesa mozemy jesc bo wlasnei do tego jestesmy stworzeni"?? Dlaczego nie jestesmy stworzeni do picia mleka,bo min.żaden dorosły ssak nie go pije...zaden tez nie używa komputera:))ale powaznie...czy to,że pijąc dwie szklanki mleka dziennie,jedzac mieso,nie jadac orzechów za to,jadac równiez min.słodycze,nie znosze margaryny ale za to masło owszem....majac 40 na karku,nie palac,ale pociagajac winka i nalewki skoncze z uszkodzonymi organami? Ale za to jakie to przyjemne,np.szklanak ciepłego mleka plus drożdzówka swieżo wyjęta z piekarnika,w niedzielnne popołudnie:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mleczarz Re: Mleko - cichy morderca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 17:05 Jaki morderca?. Trwa wieczna walka o rynek.Kto mógłby skorzystac na "oszpeceniu" mleka- mysle,że wiele firm dla których mleko jest produktem konkurencyjnym. Noo.. chociazby producenci coraz ohydniejszych wędlin. Mleko jest mleko - nie daje się zafałszować poprzez dodanie wody(od razu czuć) albo jakichkolwiek innych napełniaczy lub zamienników. Ja, np. kupuję zawsze to niby najgorsze, najtańsze, ale wierzcie mi Ono niczym się nie rózni od tego z górnej półki. Pochodzi od krów podobnie żywionych i jego pozyskanie (dojenie krów)u większości rolników a następnie obróbka termiczna w zakładzie mleczarskim wyglądają teraz bardzo podobnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p102 Re: Mleko - cichy morderca? IP: *.net-serwis.pl 29.11.04, 12:37 podpuszczki dodaje sie do zoltego sera a nie do bialego ani nie do jogurtow:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hanna Re: Mleko - cichy morderca? IP: 64.213.237.* 28.11.04, 17:06 Teraz rozumiem moje obrzydzenie do mleka od dziecinstwa. Za to kocham sery, jogurty..............Moja mama na szczescie nigdy mnie nie zmuszala, chociaz szklanka kakao codziennie stala na stole do picia przed szkola. Ladowala w zlewie.Moje dzieci pily mleko, ale zgodnie z ich wola. Jak ktos lubi, znaczy- daje sobie z tym rade. Organizm sam podpowie. Odpowiedz Link Zgłoś
qubraq Re: Mleko - cichy morderca? 28.11.04, 18:32 Do Emki albo Jotki bo są mądre! Czy stary chłop jak ja - już w trzeciej tercji wieku - mam prawo pić na śniadanie kwaterkę podgrzanego mleka z kartonu i czymś tam zagryzać? Bo mi żona suszy łeb że sobie robię krzywdę, że starym ludziom absolutnie nie wolno spożywać mleka. Jak to jest - do licha - z tym mlekiem?! Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lizzy Re: Mleko - cichy morderca? IP: 208.52.81.* 28.11.04, 18:47 Mleko - uwielbiam je i na dodatek z pianka. Dodaje je do wielu potraw. Nasi dziadkowie zawsze je pili. Chcialabym, aby ktos wytlumaczyl naukowo i madrze dlaczego jest szkodliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
crysdili Re: Mleko - cichy morderca? 01.12.04, 20:52 Jeśli chcesz naukowego acz przystępnego wyjaśnienia dlaczego mleko jest szkodliwe, polecam książkę 'Mleko - cichy morderca' ('Milk-a Silent Killer'), krórej autorem jest hinduski lekarz dr Nand Kishare Sharma. Dostępna w przekładzie na język polski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolek Re: Mleko - cichy morderca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 19:47 Jakas forumowa elyta czy jak? Odpowiedz Link Zgłoś
emka_1 jak 28.11.04, 19:50 mawiała moja prababka - w pewnym wieku już nic nie zaszkodzi:) zmarła na przypadkowe zapalenie płuc mając 98 lat. co do mleka, jeśli się spożywa nieprzerwanie od wieku niemowlęcego, organizm nie zaprzestaje produkcji enzymów rozkładających, a jedynie zmniejsza ich ilość. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomcio Re: Mleko - cichy morderca? IP: *.echostar.pl 28.11.04, 19:15 www.divinehealth.com/milk.html Odpowiedz Link Zgłoś
zoskaanka Re: Mleko? 28.11.04, 21:26 przypomina mi to trochę filozofię optymalnych bo ktoś sobie tak wymyslił, bo ktoś nie lubi, bo komuś zaszkodziło mnie szkodzi mięso, nie lubię go, niedobrze mi po nim, czy to znaczy, że mam przeprowadzić badania, które udowodnią jego szkodliwość (na pewno znajdzie się grupa, która potwierdzi tezę) i przeprowadzić nagonkę??? bullshit Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cynamoon Re: Mleko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 21:39 Oprocz rozmaitych teorii szkodliwosci ze slodkim mlekiem sprawa wyglada tak, ze wiele osob, zeby nie powiedziec wiekszosc ma conajmniej lekka nietolerancje laktozy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tyo co mnie nie zabije, to mnie wzmocni IP: 212.244.27.* 01.12.04, 20:24 czy aby na pewno? może cie też złamać ... a złamane zycie niekoniecznie jest synonimem wzmocnienia ... rozejrzyj sie dookoła, przykładów na setki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pinkink Re: Mleko - cichy morderca? IP: *.oc.oc.cox.net 28.11.04, 22:01 W USA juz od dawna uwierzono, ze mleko jest zabojcze dla kotow poniewaz ruinuje im nerki(?!). Jak to dobrze, ze polskie koty o tym jeszcze nie wiedza ale co to bedzie jak sie wyda? O rany! Wobec tej naukowej rewelacji tajemnica pozostaje fakt przetrwania calego rodzaju kociego w ciemnej i nieoswieconej Europie nie wspominajac juz o innych czesciach swiata, gdzie nieuswiadomione koty maja sie takze calkiem niczego.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cynamoon Re: Mleko - cichy morderca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 22:18 Z tego co wiem, wiekszosc polskich kotow nie pije mleka ;-) Nie spotkalam weterynarza, ktory by je zalecal doroslym kotom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pinkink Re: Mleko - cichy morderca? IP: *.oc.oc.cox.net 29.11.04, 00:29 Znaczy, sie wydalo... Moje znajome polskie koty sprzed paru lat jeszcze mleko pijaly ale postep robi swoje, jak widac. Niestety. Zeby sie tylko nie okazalo ze myszki i ptaszki szkodza bo wtedy to juz naprawde mogila. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maddy Re: Mleko - cichy morderca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 14:03 > Żeby sie tylko nie okazalo ze myszki i ptaszki szkodza bo wtedy to juz naprawde > mogila. Myszki i ptaszki na tej samej półce z mlekiem, powiadasz? Nalezysz do tej opcji która uwaza że koty w stanie dzikim samodzielnie doja krowy bo mleko to naturalny pokarm kota? Masz jeszcze jakies ciekawe obserwacje? Widziałes kiedys kota na żywo? Odpowiedz Link Zgłoś
pinkink Re: Mleko - cichy morderca? 30.11.04, 09:18 Co do tej samej polki to i owszem--przyjawszy punkt widzenia kota. Jest to polka pt."rzeczy smaczne". Obserwacje mam, moim zdaniem nawet ciekawe, tyle, ze dzielenie sie nimi z osobami ponurymi i zgorzknialymi specjalnie mnie nie bawi.- Wybacz, Maddy. Koty mam cztery. Wszystkie zywe. Widuje sie z nimi dosc czesto. Do opcji nijakich nie naleze i jest mi z tym do twarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hanna Re: Mleko - cichy morderca? IP: 64.213.237.* 29.11.04, 00:40 Nie wem , jak to jest, ale tutaj nie daja mleka kotom. Moze to klimat? Upaly sa caly rok i takie stojace mleko sie szybko psuje? Odpowiedz Link Zgłoś
pinkink Re: Mleko - cichy morderca kotow? 29.11.04, 00:50 Gość portalu: Hanna napisał(a): > Nie wem , jak to jest, ale tutaj nie daja mleka kotom. Moze to klimat? Upaly sa > > caly rok i takie stojace mleko sie szybko psuje? Tutaj, tzn. gdzie? Na rowniku? Bo w pld. Kaliforni jest zimno i padalo juz trzy razy! Moim zdaniem,upaly, jesli to one sa winne, wplynely zle na weterynarzy, ktorzy wymyslaja takie bezecenstwa. Porzadne, niezindoktrynowane koty pija mleko i sa zdrowiuskie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jnk Re: Mleko - cichy morderca kotow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 16:24 Drogi pinkink, mam pewne doświadczenia z kotami. Matka mojej obecnej kotki pijała mleko z upodobaniem. Moja obecna kotka, czyli córka wyżej opisanej, mleka nie uznaje za napój godny wprowadzenia do swego kociego organizmu, za to delektuje się śmietanką. Podobnie brat mojej obecnej kotki, stołujący się u mojej siostry (jeśli ktoś stara się doszukać czynnika geograficznego determinującego spożycie mleka przez koty - 300 km od wawy, w której mieszkamy z moją kotką). Jest jeszcze dwoje rodzeństwa, ale nie śledzę na bieżąco ich sympatii / antypatii nabiałowych. Podejrzewam, że równie dobrze mogą lubić pić śmietanę jak mleko, mogą też nie lubić pić niczego poza wodą. Koty nie są odlane z jednej matrycy, istnieje pewne - nawet znaczne! - zindywidualizowanie poszczególnych osobników. Dokładnie tak samo jest z nami - ludźmi. De gustibus non disputandum est. Także o kulinarnych gustach nie ma sensu dyskutować. Kocich czy ludzkich. A wszelkie tego typu artykuły warto traktować racjonalnie, pamiętając, że jeszcze w latach 70. uważano, że kokaina nie uzależnia, zaś amfetaminę w czasie wojny podawano lotnikom jako antidotum na senność, a parę lat później kobietom, które chciały schudnąć (w 1996 r. dostępny był w polskich aptekach środek o nazwie Avipron - z niewielką zawartością tejże). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pinkink Re: Mleko - cichy morderca kotow? IP: *.oc.oc.cox.net 01.12.04, 00:30 Pelna zgoda jnk, masz zupelna racje moze poza faktem, ze jestem rodzaju zenskiego ale to dla sprawy mleka nie ma znaczenia.))) To, co piszesz brzmi bardzo rozsadnie. Wlasnie to mialam na mysli ale niepotrzebnie ruszylam koty. Pisalam zartobliwie, co bodaj nie dla wszystkich bylo oczywiste. Wiem, ze koty nie czytuja prasy. Chociaz kto je tam wie... Moje koty takze traktuja mleko z roznym entuzjazmem; czesc jest za, czesc przeciw. Hipoteza "klimatyczna" nie byla mojego autorstwa. Chodzilo mi jednak, wbrew pozorom, nie o koty a o te wszystkie sezonowe, paranaukowe nowinki, ktore z czasem okazuja sie zwyklym nieporozumieniem niepotrzebnie naglosnionym. Prasa ma w tym swoj udzial bo takie tematy sie wyjatkowo dobrze sprzedaja. Pozdrawiam. Koty tez. Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: Mleko - cichy morderca? 28.11.04, 22:40 ja akurat lubie mleko i nie mam zamiaru z niego rezygnowac tylko dlatego ze osoba naukowa racjonalizuje sobie niechec do mleka. Jakos nie potrafie potraktowac powaznie tych wszystkich "wysoce naukowych prawd z gazety" - zbyt wiele takich wlasnie opinii, totalnie ze soba sprzecznych, mozna przeczytac w rozmaitych publikacjach. Poza tym w nadmiarze wszystko szkodzi. A jeszcze poza tym to znajdzmy ten jeden jedyny rodzaj zywnosci ktory nie bylby podejrzany o szkodliwosc dla zdrowia. Nie istnieje. Ja tam pije i bede pic mleko. Odpowiedz Link Zgłoś
taka_tam Re: Mleko - cichy morderca? 28.11.04, 23:18 lubię mleko i je pijam, ale w ograniczonych ilościach, bo już lata temu uświadomiono mnie, że odwapnia kościec, zaburza ciśnienie tętnicze i jest silnym alergenem. zwłaszcza nie jest ono wskazane dla ludzi dojrzałych i starszych (osteoporoza). odpowiedni poziom wapnia zapewniają jogurty, twarogi i żółty ser (jeśli chodzi o nabiał) oraz fasola, groch, buraki, kapusta. Odpowiedz Link Zgłoś
motylanoga2 Re: Mleko - cichy morderca? 30.11.04, 20:48 > lubię mleko i je pijam, ale w ograniczonych ilościach, bo już lata temu > uświadomiono mnie, że odwapnia kościec, zaburza ciśnienie tętnicze i jest > silnym alergenem. Wapn z mleka i przetworow mlecznych najlepiej jest wchlaniany przez organizm. (mleko 30% wapnia jest wchlaniane, rosliny - 13%) I NIE JEST PRAWDA, ze odwapnia kosciec! Kazdy DIETETYK, fachowiec, nie "Doktor Siwik, ginekolog z zamilowania dietetyk czy Gawlik, lekarz-laryngolog" powie, ze mleko jest najlepszym zrodlem wapnia dla mlodych ludzi. Zauwaz, ze w tym artykule powoluje sie pani Anna Szulc na lekarzy i miss polonia (technolog zywienia a lekarz dietetyk to jak malarz pokojowy i artysta malarz), ktorzy sa specjalistami z innych dziedzin medycyny... Zreszta, co do "talentu" dziennikarskiego pani Szulc zawsze mialem watpliwosci. (Nie chce mi sie szukac, ale w kilku artykulach sie zblaznila kompletnie) dlaczego w tym artykule nie ma ANI JEDNEJ wypowiedzi DIETEYKA czy chocby gastrologa??? lekarz - dietetyk, a lekarz-internista to rozne zawody! to tak, jakby o budowie silnika rakietowego wypowiadal sie inzynier-elektryk. Oczywiscie, jesli czlowek uczulony na mleko bedzie je pil, to bedzie to mialo zle skutki dla organizmu. ale na Boga, dlaczego zabraniac pic mleko ludziom ktorzy alergii na nie nie maja??? poza tym, sporo osob uczulonych jest na banany. (sam znam dziewczyne, ktora zemdlala w przedziale pociagu, w czasie, gdy inna pasazerka jadla banana!) czy zabronimy jesc banany, powolujac sie na wyniki badan na ludziach uczulonych??? Mozna tez wykazac scisla zaleznosc miedzy dlugoscia zycia a spozyciem bananow. Ludzie, ktorzy zbieraja banany (na pewno tez je jedza) sa biedni i choruja i umieraja szybciej!!! :-))) > zwłaszcza nie jest ono wskazane dla ludzi dojrzałych i > starszych (osteoporoza). no bo juz jest za pozno! otoz sprawa wyglada tak, ze kosci najszybciej przyrastaja w okresie dojrzewania i wlasnie wtedy najwazniejsza jest duza podaz do organizmu wapnia. potem jest stabilizacja i tak naprawde zwiekszanie nawet dawki wapnia do organizmu nie powoduje zbyt duzych zmian w koscu. co wiecej, neizaleznie od zawartosci wapnia w pokarmie, od 40-ego roku zycia kosci nam ubywa! tak naprawde wiec na osteoporoze "pracuje sie" wlasnie w okresie dojrzewania i do mniej wiecej 25 roku zycia, jezeli nie dba sie o diete, ktora zaopatruje organizm w wapn. > odpowiedni poziom wapnia zapewniają jogurty, twarogi a twarogi wlasnie nie! mimo, ze wydawaloby sie ze jest inaczej! zolty ser ma kilka razy wiecej wapnia niz bialy twarog... poza tym sery zawieraja duze ilosci tluszczy, ktore nie sa zbyt zdrowe w tych dawkach dla organizmu. > fasola, groch, buraki, kapusta. straczkowe owszem, ale np. buraki zawieraja szczawiany, ktore wiaza sie w reakcji z wapniem... oczwywiscie wiem,, ze istnieje cos takiego jak alergia na bialko mleka krowiego. ale jest rada: ponad polowa ludzi z ta alergia moze pic mleko kozie. Smaczne i zdrowe zreszta. (BTW, cos na temat nietolerancji laktozy zywienie.host.sk/articles.php?id=31 ) Czesto przeciwnicy mleka powoluja sie na przyklad Japonczykow, ktorzy mleka prawie w ogole nie pija, ale nie bylo tam w ogole przypadkow osteoporozy... Otoz: W tradycyjnej diecie Japonczykow bardzo duzy udzial maja ryby, szczegolnie w formie malo przetworzonej lub wrecz surowe. jest to bardzo bogate zrodlo wapnia i w tych ilosciach, spozywanyhc w tradycyjnej kuchni japonskiej, w zupelnosci wystaczalo na zapotrzebowanie wapnia. i niestety, ale teraz sie to zmienia. dieta przecietnego japonczyka zawiera juz coraz mniej surowych ryb, a duzy udzial maja produkty typu fast-food, ktore akurat za zdrwe to nie sa. no i jaki jest skutek? Otoz w Japonii osteoporoza juz wystepuje. choroba, ktorej w tym kraju praktycznie nie bylo! Odpowiedz Link Zgłoś
taka_tam do motylanoga2 30.11.04, 22:07 informacje, na które się powoływałam otrzymałam od lekarza pediatry. być może nie jest on ekspertem od spraw żywieniowych, ale o diecie dziecięcej trochę wie, o alergiach również, gdyż specjalizuje się w alergologii. nie wnikam w wypowiedzi cytowanych lekarzy, miss polonii, nie analizuję również talentu dziennikarskiego autorki tekstu (nie śledzę jej twórczości), po prostu powołuję się na wiedzę ludzi, których darzę szacunkiem i którzy mnie przekonują, m.in. powyższego lekarza. zgodzę się z tobą, że mleko nie wskazane dla ludzi dojrzałych i starszych, wskazane jest dla dzieci i młodzieży. jednocześnie jednak coraz częściej mleko alergizuje również niemowlęta i dzieci. niewątpliwie mleko kozie jest zdecydowanie bezpieczniejsze od krowiego, to fakt, jak dotąd nie podważony. muszę przyznać, że zainspirowałeś mnie do porozmawiania z lekarzami i poczytania jeszcze o mleku. dzięki :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorota Re: Mleko - cichy morderca? IP: *.cs.bialystok.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.04, 01:52 ser żółty bogaty w wapń? A jak ten żółty ser się produkuje, poza tym dlaczego przetwory mają być zdrowsze od samego mleka, prosze wyjaśnijcie to może, bo nie rozumiem?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maddy Re: Mleko - cichy morderca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 14:09 > ser żółty bogaty w wapń? A jak ten żółty ser się produkuje, poza tym dlaczego > przetwory mają być zdrowsze od samego mleka, prosze wyjaśnijcie to może, bo > nie rozumiem?? Jak bys uwazala w szkole na biologii zamiast plotkowac z kolezankami to bys wiedziała że wieksza częśc wapnia w mleku związana jest w kazeinie. Kazeina to niestrawny dla czlowieka składnik, jest np. dodatkiem to rożnych klejów ;-) Fermentacja (jogurty) i traktowanie podpuszczka (w serach - podpuszczka jeszcze niedawno było pochodzenia naturalnego - cielęca, bo cielę ma czym trawic mleko w odróznieniu od człowieka) powoduje że te niestrawne substancje ulegaja rozkladowi na cos bardziej przyswajalnego. Za moich czasow tego mozna sie było nauczyc na biologii w szkole podstawowej. Tzn. zakładając że ktoś w ogóle sie uczył. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alienor Re: Mleko - cichy morderca? IP: *.crowley.pl 29.11.04, 12:25 Ten artykul jest napisany bardzo tendencyjnie na nie, ale z roznych innych zrodel juz dawno pojawialy sie glosy, ze mleko moze byc szkodliwe dla doroslych ludzi. Zapewne jest z nim tak jak z kawa czy czekolada: ma "plusy dodatnie" i "plusy ujemne". Martwia mnie te teorie, bo bardzo lubie mleko i pije szklanke dziennie, a czasem tez troche extra. To wprawdzie nieduzo, ale bardzo regularnie, a z doswiadczenia wiem, ze regularnosc jedzenia czy robienia czegos ma duzo wieksze znaczenie dla zdrowia niz ilosc. Nie porzucam jednak na razie leka, bo glowny argument a jego szkodliwoscia - ze zadne dorosle ssaki tego nie pija - nie przemawia do mnie. Dzisiaj jemy mnostwo rzeczy zawierajacych zwiazki, ktorych do niedawna jeszce nie bylo w pozywieniu, dlatego sadze, ze nie ma sensu rezygnowanie akurat z mleka. Ale poczulabym sie lepiej, gdyby przeprowadzono jakies konkretne badania w tym kierunku. Odpowiedz Link Zgłoś
monia_77 Re: Mleko - cichy morderca? 29.11.04, 12:42 Bleee cieplemu mleku z obrzydliwym kozuchem mowie NIE. Uraz z dziecinstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
7777777s Re: Mleko - cichy morderca? 29.11.04, 15:40 alienor, sama możesz b.łatwo przeprowadzić badania w tej sprawie. Wystarczy, że będąc przeziębiona będziesz pić dużo mleka (więcej niż zwykle), a będzie baardzo trudno ci się wyleczyć (mleko jest śluzotwórcze). I na odwrót, zrezygnuj na jakiś czas, a zobaczysz jaki wpływ to będzie miało na ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Mleko - cichy morderca? IP: *.cs.bialystok.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.04, 23:56 noooo i masełko też jest szkodliwe razem z mlekiem, a to jest mój sposób na przeziębienie, mleko i dodana do tego łyżka masła...gdy są to sprawy oskrzelowe naprawde pomaga/:) Odpowiedz Link Zgłoś
cynnamon Re: Mleko - cichy morderca? 30.11.04, 08:17 a do tego mleka z maslem jeszcze miod gdy wszystko boli i przeziebienie zatruwa zycie..bardzo lubie:))) M. Odpowiedz Link Zgłoś
giezik Re: Mleko - cichy morderca? 30.11.04, 07:13 hmmmm, raczej niezbyt wiaryugodna metoda na udowodnienie szkodliwości czegoś - równie dobrze mozna powiedzieć - gdy będzie bolał Ci brzuch - zacznij jesć jabłka, będzie trudno Ci się wyleczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sambady Re: Mleko - cichy morderca? IP: *.echostar.pl 30.11.04, 07:15 Polecam link, ktory juz ktos wczesniej "zapodał". www.divinehealth.com/milk.html english only Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sambady Re: Mleko - cichy morderca? IP: *.echostar.pl 30.11.04, 07:16 Ups ! Jeszcze kiepsko plywam w tych sprawach :-) www.divinehealth.com/milk.html Odpowiedz Link Zgłoś
marghot Re: Mleko - cichy morderca? 30.11.04, 08:48 a ja lubię kawę z mlekiem... ciekawe, ze naukowcy odkrywają co rusz to nowe pokarmy, któr nam szkodzą a za chwilę udowadniają, że jednak nei szkodzą .... Odpowiedz Link Zgłoś
dakusia Re: Mleko - cichy morderca? 30.11.04, 22:26 fuj...nie nawidze mleka, mama mowi, ze sie wyrodzilam ;-) wspomnienia z lat szkolnych, gdzie na duzej przerwie klasami pilo sie mleko, z wstrenie wielkim korzuchem, gesia skorke mi serwuja... albo pobyty na wsi, gdzie babcia zapraszala na cielputki mleczko z pianka... ciarki, mega ciarki ...paskudne!! ...w wieku dojrzewania powiedzialam mamie, ze jedynym momentem mego zycia, w ktorym bede zmuszala sie do picia mleka bedzie ciaza :] i tyle... bede pila, ze tak powiem dla slusznej sprawy ;-) kawy nie pijam, wiec problem mleczka tez mi odpada..jedynie w gosciach, jak prosze o cos innego niz kawe badz czarna herbate .... pojawia sie problem, kiedys ostalam sie ze szklanka wody mineralnej do sernika hihihi...gospodarze nie przewidzieli "czegos takiego" bialko dostarczam sobie naturalnymi jogurtami badz kefirem...bo to ten o dziwo lubie.. pozdrawiam i nie dajmy sie zwariowac! sluchajmy naszych organizmow! kazdy jest inny... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: El Padre Re: Mleko - cichy morderca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 00:49 Nigdy nie lubiłem mleka. Od kiedy jako dziecię spędzałem z rodzicami wakacje na pustych wtedy Mazurach koło leśniczówki bodajże w Spychowie. I moja mamusia postanowiła uświadomić dziecię skąd się bierze mleko. Jak zobaczyłem, że to cieknie z jakichś krowich wymion wprost do wiadra i potem gospodyni podała mi kubek czegoś takiego to zebrało mi się na pawia. Potem piłem, ale zawsze zadawałem pytanie, czy to od krowy czy ze sklepu. Jak ze sklepu to ok. Teraz wcale od 20 lat. Nabiał tak, ale nie mleko. Coś przeczuwałem... Odpowiedz Link Zgłoś
taka_tam Re: Mleko - cichy morderca? 01.12.04, 11:52 :-)) ubawiłeś mnie tą historyjką, el padre, bo przypomina mi niemal identyczną z mojego dzieciństwa. zawieziono mnie kiedyś na wieś i zaprowadzono do obory, żebym zobaczyła krówki. byłam trochę przerażona ich monstrualnością i procesem dojenia. kiedy dostałam do spróbowania ciepłe mleko, takie dobre, wiejskie, to po wypiciu łyka powiedziałam skrzywiona: "ja nie chcę takiego mleka! ja chcę prawdziwe, ze sklepu!". ale, w przeciwieństwie do ciebie, nie zraziłam się po tym do mleka. Odpowiedz Link Zgłoś
apolka Re: Mleko - cichy morderca? 01.12.04, 12:40 ;o)))))) jakie to szczęście, że skepy też "dają" mleko, inaczej mój mąż zupełnie zrezygnowałby z nabiału; nic, co pochodzi ze wsi (śmietana, masło, ser...) wg. niego nie nadaje się do spożycia :oD, za dużo mleka w mleku, po prostu ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Mleko - cichy morderca? 02.12.04, 03:55 Ja poszlam dalej, od chwili narodzin proby napojenia mnie matczynym mlekiem spezaly na niczym, nie i juz! Plulam, darlam sie w nieglosy, wyczyniajac inne brewerie, gdy mnie owym bialym napojem sila raczono. Koniec koncow rodzona rodzicielka zniecierpliwiona rzuciwszy mnie na tapczan, rzekla, nie chcesz to nie jedz! I tak przeszlam na babcina diete, gdzie mleko przemycano mocno rozmacone, a potem juz wszystko , tylko nie mleko:) I tak zostalo. Kakao wypije, kwasne mleko lubie, ale cieple, przegotowane, brrrrrrrrrrrrrr. Odpowiedz Link Zgłoś
literki matka karmiąca (: 01.12.04, 13:13 czyli ja. Mleko lubię bardzo, jego przetwory też. Ale odkąd urodził się Jaś, a dokładniej odkąd okazało się, że miewa(ł) kolki, odstawiłam mnóstwo kolkowych i uczulających potencjalnie produktów, także mleko. No i okazało się to (podkreślam: dla mnie!) zbawienne. Żadnych problemów gastrycznych (pominę szczegóły...), z którymi borykałam się od dawna. Owszem, czasem mam ochotę na mleko i czasem ulegam pokusie - ale rzadko i ze świadomością, jak to się u mnie skończy (: Słowem, należę prawdopodobnie do tych, którzy nie trawią jakis mlecznych białek (?). Ale picia mleka nie zabraniam (: Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gienio Re: Mleko - cichy morderca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 19:46 a ja wypijam srednio 2 litry mleka dziennie - w dziecinstwie pilem jeszce wiecej, popijalem nim nawet zupe :) - nic mi nie jest i czuje sie swietnie! pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
saiss Re: Mleko - cichy morderca? 01.12.04, 20:08 Ja tam jestem zdania, ze jak coś sie lubi i spozywa z ochota, tpo to jest organizmowi potrzebne. No moze za wyjątkiem pięciu pączkow naraz, zdarzało się :P A co do zdrowości - to i szpinak, i owianka, i jagody - wszystko jest niezdrowe. Dać luz, ludzie...mleko jest pite od wiekow i nagle nie zyskalo zlych wlasciwosci. Pzdr! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tasak Re: Mleko - cichy morderca? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.04, 20:33 Na początku lat 90 powstała teza o szkodliwości masła i ludzie masowo kupowali margarynę, co było paradoksem po PRL kiedy to samą margarynę się zazwyczaj jadało z powodu braku masła :-) Obecnie wiadomo, że i masło i margaryna zawierają tyle samo składników potrzebnych organizmowi. Różnica polega na tym, że margaryna jest sztucznie nasączona. Jakie zagrożenia? Zbyt dużo masła, to za wielki tyłek, za dużo margaryny to za dużo chemii. Coraz częsciej stosuje się mieszanki co oznacza powrót do masła. To samo mamy dzisiaj z mlekiem. Różne teorie i dziwactwa. Za kilka lat powstaną znowu kolejne teorie, które zaprzeczają dzisiejszym. I tak cały czas. Wszystko jest dobre, pod warunkiem, ze nasza dieta jest urozmaicona i nie za tłusta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cudowny napój Re: Mleko - cichy morderca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 22:20 Mleko to cudowny,zdrowy napój.Pite zimne prosto z lodówki,gorące,pod każdą postacią i w każdym przetworze.Piję dużo mleka od dziecka i Bogu dzięki nie choruję.Do trawienia białka mleka żołądek musi wydzielać enzym trypsynę.Kto pije mleko rzadko,ma jej mało i stąd uczucie niestrawności.Nikt od zarania ludzkości nie wymyślił zdrowszego,pożywniejszego,lepiej zaspokajającego pragnienie napoju.Niech żyje boski napój- MLEKO! Odpowiedz Link Zgłoś
cynnamon Re: Mleko - cichy morderca? 02.12.04, 08:08 Dokladnie niech zyje!!!!:)))))uwielbiam mleko oraz kozuch z mleka...takie male zboczenie:))) Odpowiedz Link Zgłoś
eta Re: Mleko - cichy morderca? 02.12.04, 10:24 z artykułu wynika jedynie: mleko szkodzi.... komuś! i teraz trzeba znalźdź ktosia. co pewien czas naukawcy (nie poprawiać tak ma być) częstują nas kolejną teorią: jajka szkodzą, nie nieszkodzą, alkohol jest szkodliwy w każdej ilości, szklanka wina do obiadu jeszcze nikomu nie zaszkodziła itd. Postanowiłem zignorować wszelkie tego typu rewelacje, bo co sie bede denerwował Osobiście piję codziennie litr mleka, zimne i przegotowane, kakao, budyń, kaszka manna (ach ten kożuch mniam!). na studiach przeżyłem głównie na mleku Odpowiedz Link Zgłoś
taka_tam Re: Mleko - cichy morderca? 02.12.04, 11:09 pozwolę sobie jeszcze raz się wtrącić i zauważyć, że informacje o mleku nie są żadną sensacyjną nowością, typu "ostatnio naukowcy odkryli, że papryka w proszku jest rakotwórcza - nie można jej jeść". o szkodliwości spożywania mleka w wielu dojrzałym wiem od lat przynajmniej 10. i jak dotąd te fakty nie zostały obalone przez ekspertów. poza tym mleko to nie papryka w proszku, czy bazylia (ostatnio przywoływana na forum) i różnica między nimi jest zasadnicza, bo spożywa się go w dużych ilościach, i często codziennie. a jeść i pić i tak każdy może, co chce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: owsiankagirl A OWSIANKA??? IP: 213.25.164.* 02.12.04, 11:41 Witajcie, z zainteresowanie czytam rozne wypowiedzi i mam pytanie - moze ktos sie zna i mi odpowie? jak to jest z posilkami typu owsianka, budyn itede - mleko przegotowane - pod wzgledem jego wartosci i latwosci przyswajania w stos. do mleka zimnego, nieprzegotowanego slyszalam kiedys opinie, ze mlego gorace szkodzi, ze tylko takie ciezko sie trawi, jest ciezkie; ale od ponad 1,5 roku jem codziennie rano owsianke i czuje sie wysmienicie i lekko; wczesniej jadalam cos w stylu kanapki z herbata (zeby nie bylo ze odstawilam paczki wiec nic dziwnego) jak myslicie? Odpowiedz Link Zgłoś