Bigos gotuję - wsparcia lub rozgrzeszenia mi trza!

IP: *.class145.petrotel.pl 07.12.04, 23:28
Nie gotowałam bigosu rok albo i dwa, czasu nie było, żerowałam na mamusi,
która gotowała i dzieliła się z dzieckiem. A teraz gotuję i tenże bigos mi tu
pachnie i kusi... I jest już w stanie, że mogłabym go wyłączyć i dogotować
jutro. Albo poczekać jeszcze z pół godziny i taki świeży zjeść.
Wsparcia mi trza - niech ktoś napisze, ze bigos, co nie odgrzan ani razu, to
nie ten bigos.
Albo rozgrzeszenia - niech ktoś napisze, że mam się nie krepować i jedzenie
bigosu o północy jest obowiązkiem gotującego, żeby wiedzieć, czy dobry
będzie.
Proszę...
    • giezik Re: Bigos gotuję - wsparcia lub rozgrzeszenia mi 07.12.04, 23:37
      ad 1) to nie bigos
      ad 2) sprawdz czy nikt nie widzi, i pofolguj sobie :)
      • Gość: paprotka Re: Bigos gotuję - wsparcia lub rozgrzeszenia mi IP: *.dew.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.04, 00:00
        hehe , wyłącz bigos co by sie nie przypalił , posmakuj delikatnie a jutro
        spokojnie podgotujesz i bigos nabierze mocy :-) tylko nie zapomnij trochę
        podlać wodą
      • Gość: mika_p Re: Bigos gotuję - wsparcia lub rozgrzeszenia mi IP: *.class145.petrotel.pl 08.12.04, 00:01
        ad 1.
        Masz oczywiście rację.
        Więc to co mam w miseczce będę nazywać potrawą z kapusty kiszonej z dodatkami
        mięsnymi i nie tylko.

        ad 2.
        Rodzina śpi :)))
        Dziękuję za rozgrzeszenie, ach, jakie to dobre, mmmmmmmm...

        Swoją drogą, mamusia zabraniała mi częstować się niedogotowaną potrawą z
        kapusty kiszonej z dodatkami mięsnymi i nie tylko twierdząc, że taka
        niedogotowana kapusta jest szkodliwa. Co mnie się wydawało podejrzane od
        dzieciństwa, bo jak może być szkodliwe coś w stadium pośrednim, skoro dobre
        jest i na surowo, i po ugotowaniu ?
        • giezik wnioskowanie 08.12.04, 00:02
          moze Cie zaprowadzic na manowce
          ryba fugu i smardze najlepszym przykladem :)
    • basia553 Re: Bigos gotuję - wsparcia lub rozgrzeszenia mi 08.12.04, 09:36
      I ja wczoraj zrobilam gar bigosu (4 puszki kiszonej a 800 gramöw plus mala
      glöwka bialej kapusty). Dogotowalam do konca, bardzo czesto pröbowalam,
      zeby miec pewnosc ze dobry:))))). Wystawilam na balkon, dzis i jutro bede
      odgrzewac, jutro bedzie juz jedzony oficjalnie, Jako kucharka mam pewne
      prawa, a to prawo do pröbowania jak i kiedy mi sie chce! O!
      PS Bigos jest rewelacyjny!!!!!
    • nimeska Re: Bigos gotuję - wsparcia lub rozgrzeszenia mi 08.12.04, 18:20
      ostatnio bigos gotowala 5 dni !!!
      z 3 kg kapusty + 3 kilo miesiw ... bylam twarda nie dalam sie pokusie i warto
      bylo
      zamrazalam na noc a w dzien znow gotowalam
      wprawdzie na finiszu zostalo juz niewiele ale udalo mi sie zostawic ze 3 kilo
      na swieta !!!
      Nie daj sie !! Czekanie zostanie wynagrodzone !!!

      Jestem z Toba !!
    • em_es Re: Bigos gotuję - wsparcia lub rozgrzeszenia mi 08.12.04, 18:39
      Ja Cię w pełni rozumiem - mało mnie nie skręciło w drodze do domu (autobusowych
      sąsiadów podobnie). Wiozłam wędzone żeberka na żur, niezbyt szczelnie
      zapakowane - ale zapach, mmmm. Miałam szczery zamiar po ugotowaniu żuru spożyć
      go z białą kiełbaską, a żeberkami uraczyć kota... ale nie całkiem mi wyszło,
      zanim kiełbaska się dogotowała spożyłam połowę żeberek :) A miałam być silna,
      rozpuste ograniczyć do wywaru na onych żeberkach... Ale kociska nie całkiem
      poszkodowane, pół kiełbasy i resztka żeberek dla nich :)
Pełna wersja