Gość: mika_p
IP: *.class145.petrotel.pl
07.12.04, 23:28
Nie gotowałam bigosu rok albo i dwa, czasu nie było, żerowałam na mamusi,
która gotowała i dzieliła się z dzieckiem. A teraz gotuję i tenże bigos mi tu
pachnie i kusi... I jest już w stanie, że mogłabym go wyłączyć i dogotować
jutro. Albo poczekać jeszcze z pół godziny i taki świeży zjeść.
Wsparcia mi trza - niech ktoś napisze, ze bigos, co nie odgrzan ani razu, to
nie ten bigos.
Albo rozgrzeszenia - niech ktoś napisze, że mam się nie krepować i jedzenie
bigosu o północy jest obowiązkiem gotującego, żeby wiedzieć, czy dobry
będzie.
Proszę...