Gość: amator:) IP: *.autocom.pl 15.12.04, 21:37 kupiłem metkę łososiową ale nie mam pojęcia jak ją można przyżądzić...:) może ktoś ma dla mnie radę? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kragmel Re: co to jest metka, kto wie? 15.12.04, 21:47 to jest taka surowa kiełbasa. posmaruj sobie nią chleb ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: makowa panienka Re: co to jest metka, kto wie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 22:35 To jest wedlina drobno mielona wedzona. Pyszna na chleb, oprocz lososiowej jest jeszcze wiejska i bawarska, rozni sie stopniem uwedzenia i wielkocia kawaleczkow. Smacznego! Odpowiedz Link Zgłoś
kragmel Re: co to jest metka, kto wie? 15.12.04, 23:17 Gość portalu: makowa panienka napisał(a): > Pyszna na chleb, eee no co kto lubi, dla mnie stopień uwędzenia jest zbyt nikły, żeby było smaczne ;) Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: co to jest metka, kto wie? 15.12.04, 23:29 śmiecie z linii produkcyjnej zebrane do kupy we flaku (dobrze jak nie plastikowym) "smak" - w zależności od profilu zakładu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hanna Re: co to jest metka, kto wie? IP: 64.213.237.* 16.12.04, 00:18 Zawsze uwielbialam, jak mieszkalam w kraju. Najlepsza robili w Bydgoszczy!! Odpowiedz Link Zgłoś
ampolion Re: co to jest metka, kto wie? 16.12.04, 05:26 Jest w sklepach na Greenpoincie w NY. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paprotka Re: co to jest metka, kto wie? IP: *.dew.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 00:44 to co kupiłeś Amatorze to jest smarowidłem na pieczywo i nie polecam tego tłuszczu potraktowanego polepszaczami smaku i zapakowanego w worek o kolorze łososia , acha i jeszcze dochodzą do tego poprawiacze chemiczne zawartości tego mazidła w środku by jakoś to wyglądało i przetrwało parę dni w witrynach sklepowych bez zmian koloru np na zielony , a co do prawdziwej metki to o ile wiem jest to zmielony wędzony boczek z przyprawami i taką właśnie metkę czasem produkuje mój men łatwym domowym sposobem a smak ma nieporownywalny do tego co nazywa sie metką ze sklepu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szopen Re: co to jest metka, kto wie? IP: 206.73.209.* 16.12.04, 06:35 Ja tam bardzo lubie metke, szczegolnie cebulowa od Stoklosy. Bedac w Polsce nigdy nie omieszkam kupic. Odpowiedz Link Zgłoś
poughkeepsie a przepis możnaby?:> 16.12.04, 08:26 jestem szczęśliwą właściwielką blendera od jakiegoś czasu, więc mogłabym sobie spreparować w domu. Podałabyś przepis? Odpowiedz Link Zgłoś
brunosch Re: a przepis możnaby?:> 16.12.04, 08:47 Sądzę, że do metki bierze się różne kawałki wędzonego mięsa (boczek, bekon, ogonówka), mieli się i dodaje przypraw - chyba dałbym majeranek, trochę czosnku, sól, pokrojoną cebulę. Nie powinno być trudne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paprotka Re: a przepis możnaby?:> IP: *.dew.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 10:27 Na domową metkę jest potrzebny pięknie pachnący wędzony boczek , zmielony i wymieszany w miseczce z przyprawami : czosnek , sporo czarnego pieprzu , majeranek i troszkę soli / boczek jest już słony / całość przełożyć do salaterki i to wszystko . W zasadzie Brunosch idealnie trafił z przepisem :) - dokladnie tak samojest u mnie produkowana metka domowa i aby metka nie była za tłusta można dodać jakąś chudszą wędzonkę np surowy wędzony schab Odpowiedz Link Zgłoś
libra.a Re: co to jest metka, kto wie? 16.12.04, 08:23 metkę bardzo lubię, szczególnie łoosiową, mimo, że wiem co w niej siedzi: trochę mięsa i duużo tłuszczu, wszystko zmielone Odpowiedz Link Zgłoś
pinkink do Paprotki blaganie 16.12.04, 08:42 o przepis na metke. Tesknie za nia. Wiem, jest tlusta, niezdrowa i niesluszna pod kazdym wzgledem ale jest to jedna z niewielu rzeczy ktore bym sobie wrabala od czasu do czasu. Do niedawna na liscie niedostepnych pysznosci byl rowniez bialy, "polski" ser ale dzieki pilnej lekturze tego forum sprawa zostala rozwiazana. Robie go sama. Nawet nie przypuszczalam, ze pojdzie mi to tak latwo! Gdyby jeszcze udalo sie z ta metka.... Pozdrawiam metkozercow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cynamoon Re: do Paprotki blaganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 09:18 Zawsze myslalam, ze metka jest z surowej wolowiny- cos na podobienstwo tatara ;-) Zawsze mnie intrygowala, az chyba sobie kupie i sprobuje ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
brunosch Re: do Paprotki blaganie 16.12.04, 09:32 Pojawiła się w sklepach "metka tatarska", która jest klonem tatara, ale prawdziwa metka to z surowego, wędzonego mięsa, dość grubo pomielonego. W podanym wyżej przepisie zapomniałem o pieprzu, ale łatwo się domyśleć, że trzeba go dodać. Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: do Paprotki blaganie 16.12.04, 23:21 Moj Tata robil w domu zawsze taka metke, jak brunosch. Byla pyszna... niestety przepisu nie znalam, chyba odtworze ten i sprawdze, czy wyjdzie tak samo! Odpowiedz Link Zgłoś
monia_77 Re: co to jest metka, kto wie? 16.12.04, 10:44 Metka to powinien byc zmielony wedzony boczek jak juz tu wszyscy mowili, a ze lososiowa to chyba ze wzgledu na kolor, choc nie wydaje mi sie zeby zmielony boczek mial lososiowy kolorek ;-)) W kazdym razie lubie sobie czasem kupic ociupinke takiej metki i posmarowac nia pachnacy chlebek a na to duuuzo ogorka kiszonego, no rozkosz. A poza tym to draznia mnie wpisy typu "zmielone zyly, szczury i karaluchy i wszystkie odpady i we flaka wcisniete" no ludzie!! A smalczyk to zdrowy jest? Trzeba po prostu sobie takie niezdrowosci jesc raz na jakis czas, tak dla smaczku. Ja jak mnie najdzie to sobie wsune nawet pasztetowa, taka wedzona wlasnie, kaszanke i salceson tez lubie ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cynamoon Re: co to jest metka, kto wie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 23:34 O, Monia, wedzona pasztetowa to ja uwielbiam! Dobrze, ze kolo mnie nie sprzedaja, bo bym chyba ciagle jadla, a tak jem ja kilka razy w roku ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nobullshit Brukselka po westfalsku - z metką właśnie IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 16.12.04, 12:54 1 kg brukselki 200 g wędzonej metki łyżka masła + do smarowania formy łyżka mąki 125 ml mleka jajko 50 g startego ementalera sól, gałka muszkatołowa 1) Brukselkę oczyścić, umyć, gotować kwadrans na małym ogniu w osolonej wodzie. Potem odcedziś, zostawić pół szklanki wywaru. 2) z masła i mąki zrobić zasmażkę, stopniowo dolewać do niej mleko i wodę po brukselce, mieszać, zagotować. Po zdjęciu z ognia wymieszać z jajkiem, doprawić gałką, 3) do wysmarowanej masłem żaroodpornej formy wlożyć brukslekę i plasterki metki, polać sosem, posypać serem i zapiekać w 220 stopniach przez 15 minut. Robiłam kiedyś, całkiem jadalne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do góry Re: co to jest metka, kto wie? IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 16.12.04, 16:47 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cynamoon Re: co to jest metka, kto wie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 22:58 Rany, jakie to dobre! Kupilam sobie kawalek do sprobowania ;-))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
qubraq Re: co to jest metka, kto wie? 17.12.04, 18:43 Ile razy byłem w Dziwnowie na szkoleniu naszych marines tyle razy przywoziłem do domu 4 wielkie kawaly Fi 80x400 mm metki wojskowej starczyło gdzieś na trzy miesiące! Ten nie zna życia kto nie slużył w Marynarce! Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
pinkink dziekuje... 18.12.04, 01:52 ....Paprotce i Brunoschowi za przepisy. Sprobuje wobec tego zmielic bekon, ktory tu jest dostepny w formie juz pokrojonych plastrow i na oko to wlasnie boczek wg polskich kryteriow a nie bekon, jaki bywa w Polsce. Problem bedzie z tym cudownym, wedzonym zapachem, ktory maja polskie wedzonki a ktorego w USA brak. Prawdopodobnie chodzi o jakis skladnik /rodzaj drewna?/ uzywany w procesie wedzenia. Trudno, bedzie metka--jak wyjdzie--bez wedzonego aromatu. To samo z suszonymi sliwkami; nie pachna jak trzeba, czyli dymem. Susza sie na sloncu i sa byle jakie.))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szopen Re: dziekuje... IP: 206.73.209.* 18.12.04, 02:50 Wedzony smaczek. Kombinujac myslowo. Metody mi do glowy przychodza 2. 1. Na skroty. Skombinowac gdzies wedzony aromat i dodac. 2. Wedzony aromat kombinacja alpejska: Technika: Opisywana w watku o sledizach z lososia (przypadkowo tam akurat). Wedzenie w woku. Modyfikacja aromatu. To akurat nie musi byc wok, duzy garnek z grubym dnem tez sie da zastosowac. Wok/garnek wylozyc folia aluminiowa, to samo zrobic z pokrywka. W USA mozna kupic brykiety do wedzenia o rozmaitych smakach, taki brykiet pokruszyc, wsypac na dno woka, skropic lekko woda, mieso w jakis sposob umocowac w polowie wysokosci woka (uzywajac np metalowej wkladki do gotowania na parze albo grubego drutu podwieszonego do pokrywki. Wok nakryc pokrywka, szczelnie zalepic folie, zostawiajac jednak mala dziurke. Wylaczyc smoke detector. Ustawic na najmniejszym mozliwym ogniu i wedzic. (na brykietach jest zwykle napisane na ile czasu starczaja wedzic polowe tego czasu. Wok otwierac na balkonie coby domu nie zadymic. Jesli za pierwszym razem nie wyjdzie, zastanowic sie nad technika i experyment powtarzac do skutku. Pomysle jeszcze nad eventualnym zastepnikiem brykietow. Odpowiedz Link Zgłoś
pinkink zapachy 18.12.04, 04:09 Ja tez pare razy myslalam o tym jakby tu zrobic, zeby pachnialo jak 'polskie wedzone". Jak sie to robi i z czgo? Szczegolnie mnie wzielo na wedzone makrele, ktore w Polsce sa takie znakomite a tu, gdzie jestem sa nie tak wedzone, pakowane w worki prozniowe no i po prostu niesmaczne. Kosztuja tez jakos nieciekawie, bo ~ $5-7 za licha sztuke. Bylam swiezo po wizycie w Polsce i nawet kombinowalam jak by tu zrobic wedzarnie w ogrodzie. Pisalam nawet do fabryki kotlow w Polsce. Serio. Ktos jednak mi powiedzial, ze problem jest nie w samej wedzarni a w odpowiednim drzewie ktorego tu nie ma. Wiec te amerykanskie brykiety to chyba nie jest to.))) Niemniej inicjatywe doceniam tym bardziej, ze sama jestem nie-techniczna a taka bardziej teoretyczna. Ale tez czasem cos wychodzi. Czekam w napieciu na dalszy rozwoj pomyslow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szopen Re: zapachy IP: 206.73.209.* 18.12.04, 04:20 Jesli masz ogrod to sprawa prosta, mozna albo samemu zrobic wedzarnie z beczki (50 galon drum) instrukcje jak to zrobic pewnie w necie mozna znalezc, albo kupic sobie gotowa. Link do wedzarni: www.cabelas.com/cabelas/en/templates/index/index-display.jhtml?id=cat20120&navAction=jump&navCount=1&parentId=cat20075&parentType=category&cmCa t=MainCatcat20075 Co do drzewa uzywanego do wedzenia to w zasadzie nadaja sie wszelkie lisciaste, mozna albo kupic gotowe juz pociete albo kombinowac samemu mieszanki. Jesli uzywa sie wedzarni mozna dodac troche jagod jalowca. Co do np makreli i innych ryb wedzonych to domowo wedzone zawsze smakuja ciut inaczek albowiem te przemyslowo wedzone sa "wedzone" glownie para wodna z mala domieszka dymu a smak pochodzi z marynaty i aromatow. W przemyslowym wedzeniu chodzi albowiem o minimalna utrate wagi produktu. Odpowiedz Link Zgłoś
pinkink Re: zapachy 18.12.04, 04:51 masz dusze "pomyslowego Dobromira".))) Chwala Ci za to. Moze kiedys sprobuje z drewnem z drzew figi albo cytrusow bo tylko takie mam pod reka.))) Slyszalam jednak, ze powinna to byc brzoza a takie to nie rosna. Chyba. Za linki dzieki. Co do makreli to tak wlasnie podejrzewalam. Za cene biletu do Polski mozna sie jej najesc do utratu zmyslow. Ale nie inaczej. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szopen Re: zapachy IP: 206.73.209.* 18.12.04, 06:51 Zaciagnolem jezyka w sprawie wedzenia: Daje sie dab, olche, wisnie ciut jalowca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pinkink do szopena IP: *.oc.oc.cox.net 18.12.04, 21:00 Dziekuje za zaciagniecie. A wiec nie o technologie tu chodzi a o botanike. Nie te drzewa po prostu. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andy Re: metka IP: *.blt.pl 19.12.04, 11:47 dla zinteresowanych domowym wyrobem metki to polecam stronkę f.kuchnia.o2.pl/temat.php?id_p=15620 Odpowiedz Link Zgłoś