Dodaj do ulubionych

ciekawe z tym karpiem

23.12.04, 20:06
z watku, czego nie zjecie w wigilie, wynika ze sporo osob nie przepada za ta rybą (ja rowniez)
Wedlug "W staroplskiej kuchni" karp krolewski byl tradycyjnie najabrdziej powszechna potrawą - co wiecej nie najtansza wcale.
Ale to moze wlasnie kwestia gatunku, sposobu hodowli itp
Obserwuj wątek
      • simona20 Re: ciekawe z tym karpiem 23.12.04, 20:33
        tralalumpek napisała:

        > wlasnie zakupilam na jutro karpia
        > ja jadam karpia raz w roku, tylko w wigilie i wigilia bez karpia to nie wigilia
        >
        > dla mnie
        > tradycja, tradycja, tradycja....

        Absolutnie się zgadzam. U mnie tak samo, karp jest tylko raz w roku, pomimo że
        go uwielbiam i mogłabym jeść często. Nie wyobrażam sobie wigilii bez karpia,
        choinki, jedzenia przy świecach i pasterki.
        >
        >
    • churros Re: ciekawe z tym karpiem 23.12.04, 20:46
      Karpia uwielbiam, ale nie wiem czy w tym roku bede go jadla, poniewaz sprzedawcy zaslaniajac sie przepisami, odmawiaja zabijania zwierzatek. I teraz karp wesolutko plywa sobie w mojej wannie (dobrze, ze mamy dwie), merda ogonem i jest bardzo zywiolowy. I to juz drugi dzien tak merda. Nikt z rodziny nie kwapi sie do egzekucji.
      • Gość: szopen Re: ciekawe z tym karpiem IP: 206.73.209.* 24.12.04, 03:08
        Karp mi smakuje i jadam czesciej niz raz do roku.

        Zwykle wlasnorecznie zlowiony.
        W tym roku karpia na wigilie nie bedzie bo ostatnio zednego nie zlapalem a te
        na rynku malutkie sa wiec osci w nich przeszkadzaja.

        Wydaje mi sie rowniez ze karp hodowany w Polsce jest smakowo lepszy niz te
        gdzie indziej.

        No i jeszcze dodac nalezy ze aczkolwiek w Polsce karp jest ryba ceniona to w
        wielu krajach (no wiekszosc anglosaskich) nie jest uwazany za rybe jadalna.
        W Chinach tez karp nie jest ceniony i cena jest niska wiec prawie nikt nie
        hoduje stad trudno dostepny.
        Jako ciekawostke dodam, ze z ryb slodkowodnych jedna z najbardziej cenionych
        przez Chinczykow jest karas.
        Pamietam jak kiedys doznalem szoku na polnocy Chin widzac na rynku lokalnego
        lososia i karasie w cenie 2 razy wyzszej niz losos.
        • Gość: Margo Re: ciekawe z tym karpiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.04, 11:22
          Karp u nas też jest tylko na Wigilię, może trochę szkoda...
          A co do ceny ryb, to oczywiście u nas jest popularny i przez to taszy, mało
          tego: idealna sytauacja : wiadomo Na kiedy hodować :)
          Ale z tego co usłyszałam od znajomych, żyłą złota byłoby zajęcie się eksportem
          do Niemiec itp. Znajomy właśnie podzielił się telefonicznie informacją
          (Mieszkają w Niemczech, ale robią tradycyjną polską wigilię), ż e 1 kg karpia
          kosztuje tam... 15 EURO! Zakupił więc dorodne zwierzątko za 32 Euro i
          pożałował, że nie przywiózł sobie taniej z Polski:)
          Życzę wesołego karpia!
          • tralalumpek Re: ciekawe z tym karpiem 26.12.04, 21:25
            Gość portalu: Margo napisał(a):

            ....> Ale z tego co usłyszałam od znajomych, żyłą złota byłoby zajęcie się
            eksportem
            > do Niemiec itp. Znajomy właśnie podzielił się telefonicznie informacją
            > (Mieszkają w Niemczech, ale robią tradycyjną polską wigilię), ż e 1 kg karpia
            > kosztuje tam... 15 EURO! Zakupił więc dorodne zwierzątko za 32 Euro i
            > pożałował, że nie przywiózł sobie taniej z Polski:)
            > Życzę wesołego karpia!


            to musial kupowac karpia ze zlota luska, bo kilo karpia kosztuje w austrii ok 7
            euro czyli w niemczech tyle samo, moze byc roznica jednego euro ale 15 euro za
            kilo to komus sie ...
      • wydra10 Re: ciekawe z tym karpiem 27.12.04, 00:55
        Gość portalu: kasica napisał(a):

        > no ja sie troche zdumialam czytajac o tym - karp to zawsze byl moj
        > przysmak wigilijny. no i sledzie - ktorych sporo osob tez
        > nie lubi.
        Dołączam się - też uwielbiam te ryby. Karp smażony to istne cudo, a trochę
        ości - nie przesadzajcie.
        Za młodu nie lubiłam ryby w galarecie, ale teraz doceniam jej smak. Co jakiś
        czas mogę po żydowsku, chociaż ostatnimi laty odchodzę od słodkawych smaków.
        Śledzie w śmietanie z cebulką i jabłkiem - pycha. W oliwie też mogą być.
        W ogóle rzecz w tym nie co - tylko jak zrobione. U nas nigdy ryba nie pachniała
        mułem
        • Gość: Zosik Re: ciekawe z tym karpiem IP: 212.160.165.* 27.12.04, 12:44
          U nas też króluje tradycja i jemy na Wigilię karpia. W ramach podziału
          obowiązków wszystko przy karpiu robi szwagier, a my z siostrą następnego dnia,
          czyli w Wigilię go smażymy. Lubimy go wszyscy, nawet siostrzeniec, który na
          ogół nie cierpni ryb z ośćmi. Ale mam pytanie. Czy macie może pomysł, co zrobić
          z karpiem smażonym, który w Wigilię nie został zjedzony? Zarzekają się wszyscy,
          że zjedzą dnia następnego na zimno np. z chrzanem, ale póki co nie ma chętnych.
          • jottka no 27.12.04, 12:54
            ja nie mam problemu - kot pożera karpia w dowolnej ilości, byle dużo:) uszka też
            mogą być, nawet kutia obleci
    • egipcjanka15 Re: ciekawe z tym karpiem 27.12.04, 16:04
      A ja karpia uwielbiam w kazdej postaci! I nie mam!! Na Wigilie w domu zawsze
      jest w galarecie (moj ulubiony) i pieczony na blasze. Kiedys byl smazony, ale
      taki lzejszy bardziej wszystkim smakuje, no i nie ma babrania w kuchni i stania
      nad patelnia w ostatniej chwili - piekarnik sam piecze ;-).

      Uwielbiam tez zupke z karpia, ktora robie czasem przy pobytach w Polsce, zeby
      sobie odbic brak karpia na Wigilie, buuuu

      W tym roku za "glowne danie rybne" robil u mnie grilowany emperor fish; nie
      wiem jak to po polsku, ale jak brzmi!!! I pyszny byl.

      Zimnymi resztkami zajal sie pies :-)
    • Gość: lika Re: ciekawe z tym karpiem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.12.04, 17:29
      Jak słusznie ktoś zauważył porządnie hodowany karp-znaczy karmiony-ma zupełnie
      inny smak i zapach niż, to co możemy najczęsciej dostać w naszych sklepach.
      Ja osobiście preferuję pstrąga,ale karp z rodzinnych stawów:P jest pyszny!
      Niestety przed wigilią nie mam czasu dojechać i odłowić,czyli rtadycyjnie
      szewc...itd
      • kwieta4 Re: Haniu:) 28.12.04, 02:36
        pospisuje sie pod protestem!!! sprzedaja u nas cos, co nazywaja karpiem, ale
        ani to nie wyglada, ani nie smakuje jak karp. domyslam sie, ze to
        wersja "chinska". malo tego, jak kiedys powiedzialam w jakims towarzystwie o
        naszej tradycji wigilijnej i o cudach, jakie potrafimy z karpia zrobic,
        uslyszalam delikatna uwage, ze karp to 'ryba - smietnik' (w tlumaczeniu
        doslownym), bo zzera brudy z dna stawow. a oni maja tu tak czyste stawy, ze
        zaden glon sie nie moze zalegnac. dobrze, ze chociaz 'pamiec smakowa' mam dobra
        i wspomnien z wigilijnym karpiem mase...

        spieszmy sie gotowac pysznosci, zanim produkty /albo przepisy/ pojda w
        zapomnienie i nasze dzieci nawet nie beda mialy pojecia o czym mowimy!!!
    • krystyna-anna7 Re: ciekawe z tym karpiem 28.12.04, 12:32
      No,cóz u nas też nie jada się karpia-nie smakuje nam.Czuc go mułem i ma
      mnóstwo ości.A co do tradycji wigilijnych to nie był on raczej fundamentalną
      ryba na wigiliną.Gdieś to przeczytałam i po przewertowaniu starych książek
      kucharskich utwierdziłam sie w przekonaniu ,że karp na wigilie to raczej spadek
      po siermiężnym PRL-u kiedy wybór wszystkiego w tym i ryb był znikomy.W starych
      ksiązkach pojawiają sie szczupaki,sandacze,sumy itp.Są oczywiście i karpie ale
      na pewno nie byly rarytasami ani obowiązkowa pozycja wigilii.Pozdrawaiam.
      Ps. u nas był sandacz.
      • tralalumpek Re: ciekawe z tym karpiem 28.12.04, 12:51
        krystyna-anna7 napisała:

        > No,cóz u nas też nie jada się karpia-nie smakuje nam.Czuc go mułem i ma
        > mnóstwo ości.A co do tradycji wigilijnych to nie był on raczej fundamentalną
        > ryba na wigiliną.Gdieś to przeczytałam i po przewertowaniu starych książek
        > kucharskich utwierdziłam sie w przekonaniu ,że karp na wigilie to raczej
        spadek
        >
        > po siermiężnym PRL-u kiedy wybór wszystkiego w tym i ryb był znikomy.W
        starych
        > ksiązkach pojawiają sie szczupaki,sandacze,sumy itp.Są oczywiście i karpie
        ale
        > na pewno nie byly rarytasami ani obowiązkowa pozycja wigilii.Pozdrawaiam.
        > Ps. u nas był sandacz.


        jadaj co chcesz, tutaj nikt nikogo nie zmusza do jadania tylko tego co ktoś
        inny uwielbia na stole wigilijnym
        ja jestem jednak za logiką i twierdzę że skoro się tyle o karpiu po książkach
        kucharskich naszukałaś to powinnaś też znaleźć kiedy karp śmierdzi mułem
        ja miałam karpia na stole wigilijnym, nie śmierdział mułem a ilość ości była
        mniejsza od jakiejkolwiek innej ryby, którą jadam w ciągu roku
        powinnaś też znaleźć w książkach jak się jada rybę żeby nie walczyć z ośćmi czy
        ościami ;)
        ja często widząc jak ludzie jedzą rybę zastanawiam się gdzie są wtedy myślami...
    • jesienny_pan sezon na karpie 28.12.04, 14:44
      sezon na karpie zaczyna późnym latem
      na wigilię go raczej nie jadam ale przez zimę wiele wiele razy gości na stole
      niedzielnym ... w sosie piernikowym jest ulubiony
      świeży pieprz, białe wino i pierniki domowe (bez lukru oczywista)
      stanowią i zageszczają sos piękny w barwie i fakturze
      ryba to zacna i proszę nie wyzywać!
      ą kto nie lubi niech niech je ;-)
      kto nie poważa niech się nie męczy z uwagi na tradycję (teraz już kotlety
      wieprzowe u stóp rabina można nawet spożywać 24 grudnia)

      ja KARPIOWI pomnik spiżowy postwić gotowym,
      a dla innych to chwast rybi niczym KRĄPIK i JAZGARZ
      i tak być musi
      • Gość: Hanna Re: sezon na karpie IP: 64.213.237.* 28.12.04, 15:23
        Karp ma duzo osi? Oj, to duza przesada. Oczywiscie w porownaniu z filetami
        innych ryb-tak, ale porownaj inne ryby........
        Masz racje, mnowstwo ludzi zupelnie nie wie ,jak jesc ryby. A tu trzeba
        odkrywac warstwa po warstwie, mozna tez dzwonki karpie odoscic, przynajmniej z
        duzych osci.
        Pochodze z rodziny, gdzie jadalo sie mnostwo roznych ryb. Tata wedkowal caly
        sezon, co niedziela czyscilo sie tez ryby, ale co za smak byl. W 70-tych latach
        zaczely sie chude lata na ryby z jezior, ale przed tym-wegorze, karasie, okonie
        i nawet plotki- czasem szczupak......nauczylismy sie w rodzinie jesc ryby.
        Do tego mama pracowala w ZW----mieli stawy chodowlane.
        Dobrze wyczyszczony karp, z czystych wod---najlepsza ryba. Jestem
        zachwycona ,gdy teraz do kraju jade, ze macie karpie caly prawie rok, filety
        czy dzwonki mozna kupic.
        I tylko ,jak przedmowca ,nie rozumiem po co wy te karpie na Swieta robicie, ja
        ich nie lubicie?
        Tradycja bylo jedzenie ryb, nie karpii-----karp byl uwazany za elegancka ,
        dobra rybe.Ale inne ryby tez byly na Wigilijnych stolach. Pamietam mama robila
        flaczki z lina...cos wspanialego, byly tez sandacze.
        Kochani, dosc narzekania, cieszmy sie, ze mamy co jesc, bo sa ludzie na
        swiecie, co by tego nielubianego Waszego karpia z radoscia zjedli.
        • jesienny_pan dziecko + ości 28.12.04, 15:55
          dziecko + ości to niebezpieczny amalgamat
          - stąd pewno popularnośc tych nieszczęsnych paluszków rybnych
          pamiętam jednak ze jako pacholę małoletnie uwielbiałem dorsze wędzone
          (wtedy były wielkie i tanie)

          a i karpia (bo o nim mowa) jak dali popróbować
          (ach jaki to był wowczas delikates)
          - to był błogostan!

          miłość trwa do dzisiaj
          choć dzisiaj karp bardzo powszechny
          czasem pogardzany
          wyśmiewany /że tłusty brzuch, że ości/
          no i wokoło niego niezdrowa atmosfera męki wigilijnej panuje



          swoją drogą o ostrygach też słyszałem że makują jak morska woda
          - każdemu co lubi


    • hania55 Re: ciekawe z tym karpiem 28.12.04, 19:49
      Uwielbiam karpia, ale nie w każdym wydaniu. Okropne są wielkie, zapasione
      karpie - stare, tłuste, czuć je mułem. Poza tym, przywykłam już do karpia
      pieczonego, a nie smażonego w panierce (w ogóle raczej nie lubię ryb w
      panierce), a przedtem marynowanego w cebuli i taki niemarynowany jakoś nie
      podchodzi... No i karpia w galarecie uwielbiam, tylko rozbestwiona maminej (lub
      własnej) roboty galaretą bez żelatyny, takiej sztywnej, żelatynowej nie lubię.
      No, na grymasy się mi zebrało :-))))
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka