Dodaj do ulubionych

Czy tylko ja to lubie?

04.01.05, 00:10
Chodzi mi o "pestki" z pomidorow. Dla mnie to najlepsza czesc, a wiekszosc
przepisow zawierajacych swieze pomidory, np. na rozne sosy wloskie, marinara
itp. kaze te gniazda nasienne usuwac. Wczoraj moj maz zaczal robic domowy
keczup i kazalam mu usuwac te "galaretki" do miseczki zamiast do zlewu, zebym
sobie pozniej zjadla. On sie zgodzil, ale pod warunkiem, ze je zjem, jak jego
przy tym nie bedzie.

Co w tych pestkach jest takiego, ze je trzeba usuwac? Przeciez nie wchodza w
zeby ani nic takiego?
Obserwuj wątek
    • barbamamaa Re: Czy tylko ja to lubie? 04.01.05, 00:42
      Kulinarni fachowcy radzą usuwać pesteczki z pomidorów, ponieważ ta "galaretka"
      je otaczjąca jest kwaśniejsza od miąższu, a w niektórych przepisach chodzi o
      aromat i słodycz (choc dziwnie to brzmi) pomidorów. Poza tym do sałatek np. do
      kuskusu też wskazane jast dodawanie pomidorów bez pestek i tej zupki, żeby nie
      rozwodnić potrawy.

      Przepraszam za ciekawość, ale gdzie na świecie robi się keczup w styczniu ?
      • abere8 Re: Czy tylko ja to lubie? 04.01.05, 00:48
        barbamamaa napisała:

        > Kulinarni fachowcy radzą usuwać pesteczki z pomidorów, ponieważ
        ta "galaretka"
        > je otaczjąca jest kwaśniejsza od miąższu, a w niektórych przepisach chodzi o
        > aromat i słodycz (choc dziwnie to brzmi) pomidorów. Poza tym do sałatek np.
        do kuskusu też wskazane jast dodawanie pomidorów bez pestek i tej zupki, żeby
        nie rozwodnić potrawy.

        > Przepraszam za ciekawość, ale gdzie na świecie robi się keczup w styczniu ?

        A faktycznie, styczen jest. W Nowej Zelandii tak sie tego nie odczuwa :-) Mamy
        sezon w pelni.

        Hmm, a co do kwasnosci, to moze i racja, chociaz dla mnie to najlepszy smaczek.
        Moje ulubione zupy to zurek, kapusniak i ogorkowa (wspominam je z nostalgia),
        no a bigos tez jak najkwasniejszy lubie. W sumie dobrze, ze moj maz nie chce
        jesc tych nasionek. Wiecej dla mnie :-)
      • cat-lover Re: Czy tylko ja to lubie? 04.01.05, 01:54
        Tak, rzeczywiscie w wiekszosci tutejszych przepisow zalecaja usuwanie nasion
        gniazd nasiennych z pomidorow. Chociaz jest taka jedna odmiana, specjalnie do
        sosow, przetworow, b. miesista i prawie bez pestek- nazywa sie Roma /sa
        podluzne/. Kupuje je wtedy gdy bede uzywala w gotowaniu. Do jedzenia tez sa
        zreszta bardzo dobre.
        • abere8 Re: Czy tylko ja to lubie? 04.01.05, 02:36
          cat-lover napisała:

          > Tak, rzeczywiscie w wiekszosci tutejszych przepisow zalecaja usuwanie nasion
          > gniazd nasiennych z pomidorow. Chociaz jest taka jedna odmiana, specjalnie do
          > sosow, przetworow, b. miesista i prawie bez pestek- nazywa sie Roma /sa
          > podluzne/. Kupuje je wtedy gdy bede uzywala w gotowaniu. Do jedzenia tez sa
          > zreszta bardzo dobre.

          A tak, Roma sa pyszne, ja je czesto kupuje normalnie do kanapek, bo nie sa
          bardzo kwasne. Ale nie przygladalam sie, czy maja mniej pestek niz inne.
          Faktycznie, wydaloby mi sie to oszukane, jesli prawie by ich nie mialy :-)
      • pejsik Re: Czy tylko ja to lubie? 04.01.05, 09:33
        ja nawet nie lubie tych miesistych, lubie wlasnie te co bez pestek bylyby sama
        skorka. To burzujstwo, ale ja nawet zima nie moge zjesc jakos kanapki bez
        pomidorka. wszyscy mowia ze teraz to podrobka nie pomidory, ale dla mnie wazne
        ze choc troche przypomina:)
    • jswm Re: Czy tylko ja to lubie? 04.01.05, 09:44
      a jak robisz keczup? ja zawsze robię ogromne ilości przecierów i sosów na zimę
      a w tym roku zapragnęłam także keczupu i mi nie wyszedł. miałam przepis na
      taki, do którego dodaje sie powidła śliwkowe (no i je zmarnowałam) pomimo
      różnorodnych zabiegów dodatkowych wyszło strasznie octowe
      • Gość: abere8 Keczup IP: 210.48.101.* 04.01.05, 10:42
        To nie ja robie, tylko moj maz, ale zaraz mu zerkne w przepis. I od razu
        zapowiem, ze po raz pierwszy robimy keczup domowy, wiec nie recze za jakosc
        przepisu.

        1kg pomidorow w polowkach, nasiona usuniete
        3 lyzki oleju
        1 duza cebula, drobniutko posiekana
        4 zabki czosnku, drobniutko posiekane
        3 lyzki octu ?? (cider vinegar)
        2 lyzki brazowego cukru
        1/2 lyzeczki zmielonego ziela angielskiego
        1/4 lyzeczki zmielonego kuminu
        1/4 lyzeczki zmielonej galki muszkatolowej

        Wymieszac polowki pomidorow z 1 lyzka oleju, ulozyc skorka do gory na blasze i
        prazyc w piekarniku nagrzanym do 180 stopni az sie skorka pomarszczy, ok. 30
        minut.
        Posiekac pomidory bardzo bardzo drobno (ale nie na puree). Podgrzac 2 lyzki
        oleju na patelni, dodac cebule i czosnek i smazyc az zmiekna, ok. 5-6 minut.
        Dodac pomidory, ocet, cukier i przyprawy i smazyc na srednim ogniu, az
        zgestnieje, ok. 25-30 minut.

        Schlodzic przed uzyciem. Podobno w lodowce mozna trzymac tydzien.

        Tak jak mowilam, nie recze za jakosc. Sprobowalam odrobinke i wydaje mi sie
        troche za kwasny, ale zobaczymy, jak bedzie na hamburgerze :-) Aha, wychodzi z
        tego ok. szklanki.

        No i lyzki to tablespoons, a lyzeczki to teaspoons, ale w sumie to prawie to
        samo, a i tak do smaku mozna sobie samemu przyprawic. I pomidorow ma byc dwa
        funty, czyli tak naprawde 900g - informacja dla pedantow :-)
    • Gość: mwookash Nie tylko Ty :-) IP: *.man.polbox.pl 04.01.05, 10:47
      Uwielbiam pestki z pomidorów! Oczywiście zgodnie z niektórymi przepisami nie
      dodaję ich do potraw ale właśnie same wcinam ze smakiem.
      Uwielbiam świeże pomidory udusić bez dodatków (ewentualnie trochę oliwy). Potem
      jak już się rozpłyną przetrzeć przez durszlak aby pozbyć się skórek ale nie
      pestek. I potem piję taki gorący gęsty sok pomidorowy a smak pestek jest jego
      najfajniejszą częścią. Czasem jak mam ochotę to daję trochę soli lub pieprzu.

      PS Oczywiście wzbudzam powszechne niezrozumienie :)

      PPS Ach! Nowa Zelandia... Od lat marzę by postawić kiedyś stopę na którejś z
      wysp
    • egipcjanka15 Re: Czy tylko ja to lubie? 04.01.05, 11:15
      Pesteczki uwielbiam. Tez gustuje raczej w kwasnych potrawach. Ale do niektorych
      dan (typu sosy, warzywa duszone, tabbouleh) wyjmuje je z pomidorow, zeby za
      wodniste nie byly. Pesteczki z galaretka oczywiscie zjadam/wypijam; nie marnuja
      sie. Do salatki pomidorowej (czy to plastry z cebulka, czy czastki z oliwa,
      czasnkiem i pietruszka czy kolendra) wrzucam pomidory w calosci.
      • thiessa Re: Czy tylko ja to lubie? 05.01.05, 23:57
        No to widze jestem odosobniona, bo ja nie zjem pomidora, ktory ma skorke i
        pestki, dopiero taki wypatroszony nadaje sie dla mnie do uzytku. Strasznie nie
        lubie tych pestek. Maz niestety cierpi, bo zawsze dostaje potrawy z
        wypatroszonego i sam tez musi takie przyrzadzac, zeby byly dla mnie jadalne.
    • Gość: zorientowana Re: Czy tylko ja to lubie? IP: 213.17.230.* 06.01.05, 08:46
      Obserwując programy kulinarne w różnych telewizjach (antena sat) ze zdziwieniem
      zaobserwowałam, że praktycznie niemal wszyscy kucharze wywalają te nieszczęsne
      pestki. Jakoś to odbierałam na początku jako swojego rodzaju rozrzutność.
      Dla mnie plasterek pomidora to plasterk i już. Natomiast tam gdzie potrawy
      wymagają odparowania może faktycznie pozbycie się tej "wody z pechami"
      upraszcza sprawę.
      W Polsce od lat na targu można dostać w sezonie tzw. pomidory malinowe. Stara
      odmiana, niezwykle mięsista, różowa, o dość nieregularnym kształcie i niezbyt
      estetyczna, bo przy łodyżce zwykle są niezbyt dojrzałe, ale są super. Moja
      babcia mówiła, że kiedyś nazywało się je polską szynką ze względu na tą pyszna
      mięsistość.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka