abere8
04.01.05, 00:10
Chodzi mi o "pestki" z pomidorow. Dla mnie to najlepsza czesc, a wiekszosc
przepisow zawierajacych swieze pomidory, np. na rozne sosy wloskie, marinara
itp. kaze te gniazda nasienne usuwac. Wczoraj moj maz zaczal robic domowy
keczup i kazalam mu usuwac te "galaretki" do miseczki zamiast do zlewu, zebym
sobie pozniej zjadla. On sie zgodzil, ale pod warunkiem, ze je zjem, jak jego
przy tym nie bedzie.
Co w tych pestkach jest takiego, ze je trzeba usuwac? Przeciez nie wchodza w
zeby ani nic takiego?