Gość: plackowa
IP: *.devs.futuro.pl
10.01.05, 22:47
Bo z tymi "plackami to jest tak. Na wsi gdzie mam domek letniskowy,
gospodynie pieką bardzo dobre proste ciasta (niekoniecznie drożdzowe) bez
udziwnień tzn. bez kremu, budyniu, bitej smietany itp. Są to ciasta bardzo
proste gdzie do przygotowania potrzeba zwykle tylko np. miksera i jednej
miski i zaraz na blachę i do pieca. Nie bawią się w nasączanie, polewanie,
przekładanie, ubijanie (wypiek z tymi czynnościami nazywają już ciastem) . Do
zjedzenia nie potrzeba talerzyków, widelczyków czy serwetek (do otarcia
dzióba). Placek bierze się do łapki i zajada. Kiedyś zawiozłam ciasto i
poczęstowałam moją sąsiadkę starowinkę a Ona :dobre to ciasto a wczoraj Zosia
przyniosła mi bardzo dobrego placka (to był biszkopt z owocami).
Po świąteczno-noworocznych szleństwach mam wielką ochotę na coś słodkiego ale
prostego. Poprostu mam ochotę na "PLACEK" :).
pozdrawiam
PS. Wybaczcie mi ten "placek" :) tak tu gromiony na forum co jakiś czas. Ja
naprawdę wypieki nazywam ciastem, bez względu na wszystko. Chociaż mam
książki kucharskie z podziałem na placki i ciasta hahaha