rybka zwana karasiem

12.01.05, 19:31
Kochani, szczegolnie Ci, ktorzy lubia i potrafia przyrzadyzac ryby - help!!!
Mam 4 nieduze, swieze karasie i chcialabym zrobic je jutro na obiad (choc
robic to za bardzo mi sie nie chce, wole zjesc!:-)). Najlepiej uniknelabym
smazenia, bo moja 18to miesieczna corka zostala przewidziana do tej uczty...
no wiec jak? Poza karpiem w galarecie, wariacji slediowych i paluszkow
rybnych nie mam doswiadczenia... karasie maja chyba luski (jeszcze sie z nimi
nie witalam), to pewnie czeka mnie skrobanie :-(
Czekam na Wasza pomoc (no nie w skrobaniu, ale chociaz w poinstruowaniu mnie).
    • dispell Re: rybka zwana karasiem 12.01.05, 19:38
      Cóż...nie jest to zbyt szlachetna rybka. Jeśli chcesz zrazić dzieciaka do ryb
      to będzie akurat.Nie każdemu odpowiada ościstość i posmak "mułu". To ryba nie
      mająca wielkich wymagań jeśli hodzi o czystość środowiska, w którym żyje i
      przez wędkarzy raczej używana do łowienia na "martwą rybkę" bo na żywca luż
      jest zabronione.
      Proponuję zrobić w alufolii: do środka plasterki cytryny, rozmaryn, sól, biały
      pieprz i skrawki masła. Folię tez posmarować masłem i do piekarnika na jakieś
      15-20 min w temp 200-220 st.C....)))
      • monikaklika Re: rybka zwana karasiem 12.01.05, 19:42
        no wiem, ze rybka niezbyt popularna, ale obecnie prawie wcale nie mamy dostepu
        do ryb (chyba, ze tych w puszce lub wedzonych=nie dla dziecka). Wiec nie
        wybrzydzamy, tylko jutro pieczemy w folii i wcinamy - dzieki!!! :-)
      • monikaklika Re: rybka zwana karasiem 13.01.05, 13:59
        tiaaaaa... my juz po tej rybce.... karasiowi podziekujemy na najblizszy dluzszy
        czas, bo ma osci od choleryyy!!!
        • dispell Re: taż mówiłem...))) n/t 13.01.05, 14:03
      • Gość: tomek Re: rybka zwana karasiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.05, 11:22
        Dispell przepraszam ale rozeznanie w tematyce wędkarskiej i ichtiologii masz
        kiepskie więc proszę, nie wypowiadaj się.Karaś jest rybą odporną na deficyt
        tlenowy, a nie generalnie zatrucie środowiska, na żywca może być stosowany (
        obecna ustaw "rybacka" nie wprowadziła zakazu) natomiast na trupka to zła
        przynęta. Co do karasi proponuje przygotować je wg przepisu "karasie w
        śmietanie"
    • Gość: Pichciarz Re: rybka zwana karasiem IP: *.nyc.rr.com 12.01.05, 20:08
      www.cooking-book.ru/subject/ryba/karas.shtml
      ;)>
    • Gość: JP Re: rybka zwana karasiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 14:06

      smażenie i ocet co najwyżej
      jak b. świeże (wędkarskiego pochodzenia)
      dzisiejsze i dzisiaj jedzone być mają
      można się pokusić o smażenie na złoto i chrupiąco
      po czym ucztę rękami narządzić
      [nie dla dzieci karaś]
    • baky Jeśli karaś, to tylko... 13.01.05, 14:09
      ... podsmażony i duszony z pieczarkami w śmietanie + pieprz i sól. Oczywiście
      cebula.
      Nie kupuje sie małych karasi, tylko jak największe - ości.
      • dispell Re: Jesteś masochista? 13.01.05, 14:11
        ...czy karaś jest Ci obcy???...)))
        • baky A to czemu??? 13.01.05, 14:18
          ??? Sadystą?
          Ja tylko lekuśko duszę i to nie rencamy.
          • dispell Re: bo szkoda 13.01.05, 14:29
            zdrowia na karasia. Chyba, że się jest tak porąbanym jak ja, ale nawet wtedy:
            sól, pieprz, mąka i patelnia z olejem...)))
        • baky Jadam bardzo dużo ryb... 13.01.05, 14:31
          ... i myślę, że trzeba się nauczyć je jeść, by się oćią nie teges.
          No cóż, niektórym nawet w łososiu i pstrągu, a nawet w filecie ośi
          przeszkadzają.
          Mnie karaś rekompensuje je swoim wyjątkowym słodkim smakiem. Ale, co kto lubi...
          • dispell Re: Mnie nie 13.01.05, 14:37
            ale nauczony smutnym doświadczeniem - biorę pęsetę i z radością w oku wyciągam
            ość po ości - ale tylko w morskich (z wyjątkami oczywiście) - no...tak mam...)))
            • jacek1f a zupa - wywar? 13.01.05, 14:53
              A czy nie mozna z takich ościanych rybek gotowac z całych zupy, czy tez wywaru,
              potem odcedzic i mieć sobie?
              • baky Zupa na karasiu i okonkach jest cacy_n/t 13.01.05, 14:59
                • Gość: szopen W sprawie karasia IP: 206.73.209.* 13.01.05, 15:14
                  Tak sie sklada ze Chinczycy karasia akurat bardzo cenia jako rybe do jedzenia.

                  Ja wprawdzie nie za bardzo rozumiem bo rzeczywiscie oscisty jest ale to fakt.

                  Jedno z najwiekszych zdziwien mego zycia to kiedys na targu, mrozone karasie
                  po 7 yuanow i mrozony (lokalny) losos po 5.


                  • Gość: JP Re: W sprawie karasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 19:42
                    pamiętam smak świeżych karasków z bajorka na wędke łowionych w okresie pacholęcym
                    babcia mnie je ostro smażonyła
                    na chrupko i złoto
                    aż słodkie w smaku były

                    • Gość: szopen Re: W sprawie karasia IP: 206.73.209.* 13.01.05, 20:00
                      ja tez kiedys na wczasach nad morzem kiedy wial straszny wiatr i na duzym
                      jeziorze nie dalo sie lowic na pobliskim dolku raz zlapalem tych karasi sporo,
                      i to duzych.
                      Jako ze w okolicy gdzie mieszalismy karasi chyba nie bylo, a moze byl wybor
                      innych ryb do lowienia to mam z ich lowienia i jedzenia mile wspomnienia.
                      • baky Szopenie 14.01.05, 10:37
                        Wędkujesz w Chinach? W ogóle wędkujesz?
                        • Gość: szopen Re: Szopenie IP: 206.73.209.* 14.01.05, 11:57
                          Jasne ze wedkuje.
                          Namietnie.
                          Szczerze sie przyznam ze moim zdaniem nawet milsze to od gotowania.

                          W Chinach tez wedkuje.
                          I okolicznych krajach tez.

                          Dodam, ze ja z tych co po paru doswiadczeniach w zyciu bez wedek nawet na
                          pustynie nie jade.
                          • baky Co i jak najchętniej łowisz? 14.01.05, 12:00
                            Wiadomo, zależy gdzie, ale ciekaw jestem jakie masz ulubione ryby i metody.

                            Ja łowię tylko na spinning i muchę. Najchętniej łososiowate.
                            • Gość: szopen Re: Co i jak najchętniej łowisz? IP: 206.73.209.* 15.01.05, 06:30
                              Najchetniej to lowie w morzu w cieplych krajach, wynajmujac lokalnego rybaka z
                              jego lodka, moj sprzet, glownie trolling duzymi rappalami lub imitacjami
                              kalmarow, lapia sie barrakudy, krolewskie makrele, tunczyki, jack fish i inne.
                              Tudziez z brzegu morza z gruntu usywajac krewetek lub kalmarow, lapia sie ryby
                              rozmaite.

                              Tam wszedzie mozna sobie tak swiezo zlowiona rybe przyniesc wieczorem do
                              restauracji i za niewielkie pieniadze ja przyzadzaja wg zyczenia.

                              Na miejscu mamy znalezione jezioro w parku w gorach, lowi sie na splawik na
                              ciasto lub robaki, lapie sie glownie tzw afrykanska ryba (bardzo dobra bo
                              prawie ze bez osci), trafiaja sie amury i tolpygi.
                              Z gruntu na krewetki glownie lokalne sumy i te afrykanskie ryby ale amury i
                              large mouth bass (te niedawno wpuszczone wiec nie urosly jeszcze duze) sie
                              trafiaja.
                              W Chinach ryb lowienie jest zdecydowanie inne niz w Polsce bo lowi sie glownie
                              w parkach, placi sie, ludzi sporo, ryby i metody inne.

            • kardamon1 w obronie karasia wystapie... 14.01.05, 11:39
              bo to moj smak dziecinstwa - wlasnorecznie zlowiony i prosto z patelni jest
              znakomity
              • michaelandro Re: w obronie karasia wystapie... 15.01.05, 10:04
                Ja też staję po tej stronie barykady :) Karaś jest smaczny prosto z patelni,
                latem.. ech.. Tylko na noc trzeba go obłożyć cebulą, nie będzie tak "mulił" :)
                Ja bym na pieczenie go w folii aluminiowej się nie zdecydował, wg mnie
                kompletnie nie nadaje się do tego smakowo. pozdrawiam :)
                • Gość: J.P. w obronie ryb w ogóle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 10:59
                  ludzie męczą się z rybami,
                  nie poważają, nie potrafią przygotować
                  (jedno i drugie, jedno skutkiem drugiego)
                  posty na forum tego wskazniem
                  męka wigilijna z karpiem (prawie przymus)

                  no i ciocina gadanina,
                  a że muł
                  a że tran
                  a że ości
                  a że bee

                  mnie to irytuje okropnie

                  przeca oczywiste, że 'chwast rybi' z sercem potraktowany
                  może być wyżej niż łosos norweski (napakowany mięśniak i głupek)
                  • dispell Re: Było napisane:NIE WSZYSTKIM odpowiada..)))n/t 15.01.05, 11:45
                    • monikaklika Re: Było napisane:NIE WSZYSTKIM odpowiada..)))n/ 17.01.05, 14:10
                      no i czemu ja tych WSZYSTKICH przykazan wczesniej nie otrzymalam, co???
                      ale i tak karas poczeka na jakis urlop, wode i wedke (ale juz nie moja, za to
                      moja patelnie) i zostanie usmazony.... tak sobie przynajmniej mysle....
    • baky Oj, zardroszczę, zazdroszczę 17.01.05, 14:21
      Choć byłoby mi jednak brak tego "naszego" łowienia w polskich, jakże "rybnych"
      wodach.
      To chyba ze względu na miejsca znane i wspomnieniami usiane...
      • baky Miało być do Szopena :O))) 17.01.05, 14:21
Inne wątki na temat:
Pełna wersja